Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Arabia - Finał
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Nie Sty 18, 2009 22:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nad ranem, tuż po walce, oczyściłem się z brudu walki. Wyczyściłem miecz, sztylet oraz ubranie, przy okazji sam się wykąpałem. Po skromnym śniadaniu zagaduje Samuela.

- Tak jak przewidziałem, ktoś chciał zdobyć artefakty - rzekłem. - Mieliśmy dużo szczęścia, swoją drogą wątpie czy po opuszczeniu miasta będziemy bezpieczni.

Westchnąłem i odcharknąłem.

- Pora na konkretne postanowienia, proponowałbym abyś uruchomił swoje znajomości, ja w tym czasie będę tutaj czekał na ciebie.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Sty 20, 2009 14:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ALRIK

Walka z Hericus i jej śmieciami nieźle zdewastowała poprzednią karczmę, więc musieliście przenieść się na noc do innej, w dzielnicy kupieckiej.

Samuel wychodził już na miasto kiedy go zagadnąłeś.

- Właśnie to robię. Przypilnuj artefaktów. Bertrand i Hans pójdą ze mną.

Za Samuelem wyszli dwaj Praworządni których spotkaliście wczorajszej nocy. Jeden walczy wielkim dwurakiem, drugi preferuje dwa krótkie miecze.

Z tobą został Connor, Praworządny pochodzący z Albionu. Włada mocami Światła.

SADAHARU

W końcu, po wielomiesięcznej podróży "na gapę", razem z Goro uciekłeś z pokładu "Esperanza" zanim zostaliście złapani.

Ukryliście się w kanałach pod miastem Sundenburg, stolicą quasi-Imperialnego "Królestwa Niebieskiego". Podobno Król Adrian von Zir wybiera się na krucjatę przeciwko Malalitom - zaprzysięgłym wrogom waszego Pana, Władcy Ścieżek.

TASAI/HAKKARD

Po przybyciu na pokładzie "Esperanzy" do portu w Sundenburg, wykryliście dwójkę gapowiczów. To znani wyznawcy Tzeentcha - Murai Sadaharu i Kasahara Goro. Zanim zdołaliście ich dorwać, zwiali do portu i skryli się w kanałach.

Posłyszeliście plotki o tym, jakoby siły w mieście zbierały się na wojnę z inwazją Malalitów z południa. Oto okazja na walkę z Chaosem, jaki by on nie był...

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Sty 24, 2009 02:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wdycham powietrze Arabii.

- Dom. Dziękuję Przodkowie...

Rozglądam się po mieście. Sundenburg. Nigdy tu nie byłem... ale to Arabia. Ktokolwiek tu nie panuje, mieszkańcy na pewno przesiąkli tutejszymi tradycjami. Ciekawe w jakim języku się tu mówi...

- Nie wiem co gorsze... - zwracam się do towarzyszy - Malalici czy fakt, że gdzieś tutaj krążą dwaj wyznawcy Tzeeneetcha... i to Goro. Powęszmy tutaj. Potem dogonimy armię Zira. Nie będzie się poruszać tak szybko jak my.

Już nie noszę zbroi samuraja. Zwykłe luźne ciuchy, które zwykłem nosić gdy tu żyłem. Szablę mam przewieszoną przez plecy. Nie okrywam torsu ubraniem. Noszę tylko spodnie. Przeliczam pieniądze, które mi zostały z wyprawy do Nipponu. Trzeba będzie się gdzieś tu zatrzymać.

- Tasai... zostajesz z nami?
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Sob Sty 24, 2009 14:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Siedze nieco znudzony w jakimś wzglednie suchym miejscu i ostrze swe Ninja-to. W dzień wiele nie zdziałam wiec zabijam czas czekając na zmrok. Źle ze nas zauważono podczas tej podróży, ale zaden z nich jeszcze nie widział mojej twarzy, więc jesli zdobędę tej nocy inne ubrania to moge wrócić na powierzchnie.

Jesli Kasahara wciąż mi towarzyszy, mowie:

-Nie lubie zwierzchników, pracuje sam. Ruszaj w swoją strone, będziemy sie spotykać na bitwach z Malalitami.

Wypowiadam te słowa z obojętnościa nie odrywając wzroku od ostrzonej broni.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Sty 24, 2009 14:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

SADAHARU

Ostrze wyleciało ci z rąk i huknęło w ścianę. Ty zaś zostałeś przygwożdżony niewidzialną siłą do ściany kanału.

- Posłuchaj mnie, człowieczku. -zaczął Goro, spokojnym głosem- Gówno mnie interesuje czy czegoś nie lubisz. Jesteś niewolnikiem Tzeentcha, którego reprezentuję ja. Jesteś narzędziem które zużyję, i jak będę miał ochotę, to cisnę w śmietnik. Jesteś mój. A jeśli spróbujesz się wierzgać, zmienię twoje życie w skurwiałe piekło.

Siła zniknęła.

- Innymi słowy - stul pysk i zabijaj moich wrogów, a wszystko będzie w porządku. Myślisz że ja tu przybyłem po Malalitów? Powiem delikatnie: nie. Nasz Pan skierował nas tu dla innego celu, znacznie ważniejszego niż jakaś banda dzikusów czy "wyznawców Prawa" ze śmiesznymi mieczykami.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sob Sty 24, 2009 15:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Obserwuję okolicę, porównuję ją do tego co widziałem w Nipponie... ale to i tak nie ma znaczenia gdzie walczę i przelewam swą krew. Nie zmieniłem ubioru i uzbrojenia, ludzie pewnie mi się przyglądają bo nie wielu Nippończyków opuszcza swój kraj...

Słowa Hakkarda wyrwały mnie z lekkiego zamyślenia >

- A jak myślisz Hakkard?

< Odpowiedziałem pytaniem na pytanie, nie jest głupi i z pewnością zrozumie aluzje. >

- Popytajmy w okolicy i pospacerujmy nocą po podejrzanych uliczkach, tak szybko się czegoś dowiemy.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Nie Sty 25, 2009 13:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zabije jego, kiedy tylko nieco osłabnie...

-Kto ma zginąć?

W moim głosie wyraźnie słychać wrogość, na jego miejscu bardzo uważnie pilnowałbym swoje plecy. Podnosze swoją broń i chowam ją do pochwy. Wrze we mnie furia i Goro bez problemu to zauważy, pytanie tylko - jak na to zareaguje.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Nie Sty 25, 2009 23:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie odzywam się. Nie mam ochoty na pogawędki. W końcu Samuel ruszył.

Rzucam oko na artefakty, gdyby ktoś wiedział, tutaj ze zgromadzonych o ich mocy. Na Sigmara, działo by się.

Spoglądam na Connora. Ten aż z Albionu, niezłą mieszankę mamy.

Po prostu czekam na Samuela.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Sty 25, 2009 23:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

HAKKARD/ALRIK/TASAI

Po kilku dniach poszukiwań, życia i przygotowywania się w mieście, spotkaliście się ze sobą wszyscy w portowej tawernie o bliżej nieznanej nazwie.

Spoiwem waszego spotkania były trzy osoby - Daes Rakan, Samuel i... Teclis. Te trzy osoby spotkały się podczas waszego węszenia w Sundenburgu i zdecydowały się na sojusz.

Jest was tu wielu. Trzech mnichów i muszkieter od trupy z Nipponu, trzech Praworządnych od Alluminasa, grupa Wysokich Elfów z Ulthuanu. Oprócz tego Mistrz Teclis, Samuel, Daes Rakan, Hakkard, Alrik i Tasai Takanashi.

Teclis, ubrany w skromne, obszerne i skrywające wszystkie jego elfie cechy szaty, odezwał się pierwszy:

- Cieszę się, że tylu mężnych ludzi zawędrowało tu aż z dalekiego Nipponu. Cieszę się również, że wyznawcy Prawa postanowili zebrać się tam, gdzie jeszcze mają szansę na rewanż. Wszyscy chcecie zwycięstwa nad Chaosem, a ja dam wam możliwości. Jestem tu z moją świtą by odnaleźć Wieczny Ognik - mistyczny artefakt który ma olbrzymią, nieogarnioną nawet przeze mnie potęgę.

Samuel podjął jako drugi:

- Mistrz Teclis był już w Sundenburgu od paru dni jako incognito. Za pomocą pewnego rytuału, zgrabnego oszustwa, zwabił tutaj dwie siły które zainteresowane są Ognikiem. Sługusów Konstanta Drachenfelsa i Be'Lakora. Ognik jest w posiadaniu Drachenfelsa... Konstant pragnie wyeliminować swoich wrogów jednym ruchem i zdobyć serce Mistrza Teclisa do odprawienia rytuału, który wyniesie go na stan półboga. Be'Lakor pragnie stać się Mroczną Potęgą za sprawą Ognika, a Goro Kasahara - wódz Tzeentchian, pragnie roztoczyć Chaos na cały Świat. Do żadnej z tych rzeczy nie możemy dopuścić.

Daes odpowiedział trzeci:

- Mistrz Teclis i Samuel byli na tyle szczodrzy, że zdjęli ze mnie paskudną klątwę niemowy, za co nigdy im się nie odpłacę. Byłem tak ukarany służąc jako niewolnik Drachenfelsowi, zbiegłem na Nippon by się uwolnić. Drachenfels zebrał nowych służebników, w zamian za tych których utracił z ręki Samuela i Alrika. To dwóch liszów - Wittgar, dawniej znany jako Volker von Schaffer oraz Akhman, dawniej znany jako Vendom Tasartir. Ma także na usługach zdradzieckiego Maga Cieni, Lu Menga z Cathayu.

Samuel podjął znów:

- Nasz wróg ze strony Be'Lakora to sekciarze trzeciego kultu Cabaal oraz ich wódz, demon Asmodai. Dawniej od Niepodzielnego Chaosu, teraz pies na posyłki tego bożka. Ma również towarzysza wśród nas. To demon Khalid, który zapewne już na Nipponie skrył się w ciele obecnego tu Hakkarda. Dał mu moc Magii Chaosu w zamian za posłuszeństwo. Słuchaj, Hakkard, zanim będzie za późno. Jestem w stanie z pomocą Mistrza Teclisa dokonać egzorcyzmów i wyrzucić Khalida z ciebie na zawsze. Zapewne spotkamy go potem na polu bitwy. Decyduj, do kogo wolisz przystać... masz słowo, że puścimy cię teraz stąd, jeśli wolisz Rujnujące Moce.

Zgromadzeni przenieśli swe oczy na dzikiego łowcę. Sam Hakkard czuje narastającą niepewność demona Khalida w sobie...

SADAHARU

Po incydencie w kanałach, Goro zebrał swój dobytek i sługi: czterech lojalnych demonów, dwóch czarowników i demonicznego wierzchowca. Wyjawił ci plan.

Do Sundenburg wcześniej przybyła grupa Asurów z przeklętym Teclisem na czele. Za pomocą rytuału wpływającego na nici Losu, ściągnęli tu kilka grup. Was - Tzeentchian, drużynę z Nipponu, grupę wyznawców Alluminasa - Praworządnego boga Światłości oraz dwie inne grupy - sektę bożka Chaosu, Be'Lakora, Cabaal oraz sługusów Konstanta Drachenfelsa.

Drachenfels posiada artefakt o który bić się będą wszyscy. Wieczny Ognik. Za jego pomocą, Be'Lakor chce stać się Mroczną Potęgą. Goro chce rozesłać na cały świat piętno Chaosu. Drachenfels zaś chce uzyskać moc półboga. Wszystko to za cenę jednej bitwy, w której wszyscy pozostali muszą zginąć, i w której musi zostać pozyskany potężny komponent - serce elfa Teclisa.

Drachenfels wysłał do Goro i wodza Cabaal, Asmodai'a, wici. Chce zawrzeć sojusz przeciwko wojownikom Prawa - Asurom, Alluminasowcom i drużynie niejakiego Hakkarda.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Nie Sty 25, 2009 23:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pochylam się do przodu i przekrzywiam głowę w ten charakterystyczny dla mnie groteskowy sposób. Warkoczyki łagodnie opadają z ramion. Rozlega się klekot kości.

- Ciekawe że zauważyliście... prawie się nie narzuca. Chciałem go zatrzymać by powoli niszczyć jego egzystencję. Co prawda z początku pożarł kilka uwięzionych we mnie dusz, ale złagodniał... ryzyko jednak jest... oj jest... jest-jest ryzyko. Ryzyko, że spróbuje pożreć moją duszę. Wolę spotkania twarzą w twarz. Khaaalid - specjalnie akcentuję samogłoskę - jest jak choroba. Ciężko się z nią walczy. Nie zawsze się wygrywa. Czasami trzeba iść do potężniejszego szamana. Poddam się waszym egzorcyzmom. Wyciągnijcie go ze mnie. A ja postaram się by przy tym cierpiał. Taaak.... cierpiał... - błyskam zębami w uśmiechu i opuszczam głowę - Słyszysz Khalidzie? - mówię dalej, już do siebie, ale niewiele ciszej - Zadamy ci bóóóól... zasłużyłeś na niego. Nie mów że nie... wszyscy już wiedzą. Taaaak... wpijaj we mnie swoje pazury... próbuj mnie zabić... to samo, a nawet gorsze rzeczy czekają Ciebie...

Podnoszę nagle głowę, już bez uśmiechu. Powaga gości na mojej twarzy.

- Zatem pośpieszcie się...
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pon Sty 26, 2009 17:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Nie wiele słyszałem o swoich nowych sojusznikach, ludzie imperium są dla mnie kompletną tajemnicą, nie mówiąc już o elfach. Nie znam ich dokonań ani umiejętności, jedyne po czym mogę oceniać to wygląd i mowa.

Treningi cierpliwości zdają dziś egzamin, Hakkard nosi w sobie demona i zataił to przed mną, poważny błąd. Jednak ważniejsi od mnie dają mu szansę... >

- Wyklęty pośród prawych, ja bym o nic nie pytając oczyścił ze zła albo zabił, jednego i drugiego < wzdycham lekko zirytowany > ale, że potrzeba nam ludzi nie będę kwestionował decyzji.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Sty 26, 2009 23:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niech Goro decyduje. To on podejmuje decyzje i to on odpowie przed naszym Panem jezeli beda one błędne.

-Kim jest ten Drachenfels? Wyznawcą którejś z Niszczycielskich Potęg? Widać ma tych samych wrogów co my.

Zakładam jedynie ręce na piersiach i opieram sie o ściane kanału, czekając z niecierpliwością na decyzje magika.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Sty 31, 2009 20:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WSZYSCY

Nastąpił ceremoniał egzorcyzmów, które uwolniły Hakkarda od przeklętego demona Khalida. Natura egzorcyzmów jednakże nie wygnała demona do otchłani. Wygnała go jedynie z opętanego ciała. Zniknęła również moc, jaką dawał Hakkardowi. Khalid zapewne teraz gdzieś uzyskał materialną formę i będzie chciał zemsty.

Doszło również do spotkania "tych złych".

Wkrótce, bo o poranku następnego dnia, obie grupy spotkały się na placu głównym. Agenci Zła sprowadzili ze sobą dwustu sługusów - w większości są to sekciarze trzeciego Cabaal i nieumarli. Zabijają cywilów, walczą ze strażą miejską i szaleją w Sundenburg całym. Przeciwko nim wystąpili między innymi pozostali tutaj żołnierze i rycerze.

Większość obu drużyn (między innymi Praworządni i Nippończycy oraz agenci Drachenfelsa i słudzy Goro) starła się ze sobą nawzajem w serii pojedynków.

Teclis walczy z Konstantem Drachenfelsem, Wysoka Magia przeciw Prawdziwej Dhar. Demon Asmodai starł się Samuelem, Khalid z Daesem Rakanem. Goro Kasahara starł się z Hakkardem, natomiast Murai Sadaharu z Tasai Takanashi.

Po długim pojedynku na ostrza Ninja-To i Katany, Tasai Takanashi i Sadaharu Murai obaj odnieśli poważne rany. W krytycznym momencie udało się jednak Tasai wykonać mistrzowską fintę i cios prosto w szyję z pełnej siły. Sadaharu gładko stracił swą głowę. Zaraz potem, Samuel uzdrowił magią Światła Tasai'a, a ten ruszył w okolice pojedynku Hakkarda i Goro. Jeśli Hakkard zginąłby, Tasai miał zająć jego miejsce...

W tym czasie wydarzył się widowiskowy pojedynek między Hakkardem a Goro. W fantastycznym pokazie czarów Szamańskich i Chaosu oraz po bardzo osobistej, brutalnej walce full contact, Hakkard został oszołomiony Słowem Bólu i zaraz potem odesłany czarem Rozproszenie Śmiertelnego prosto w Wymiar Chaosu. Następnie, z ręki Goro zginął rycerz Alluminasa, Alrik - po pojedynku na ostrza i magię, został spalony przez chaotyczne płomienie Tzeentch'owej magii.

Następnie do walki z osłabionym Goro ruszył Tasai Takanashi. Po dość dziwnym pojedynku na ostrza i obrzuceniu zaklęciami przez Kasahara, Goro zbiegł z pola bitwy po interwencji Daesa Rakana i ranach otrzymanych od Tasai. Sam Takanashi ledwo uszedł z życiem i niestety został zmutowany przez moc Dhar - mutacja którą otrzymał była ukryta, a zwała się Szałem Osnowy.

Uciekając z pola bitwy ledwo żyw, Goro przyznał się do swej klęski i porzucenia planu zdobycia Wiecznego Ognika na własność. Utracił swoje 4 Mniejsze Demony i Demonicznego Wierzchowca - zniszczył je Samuel. Wielki Kapłan Alluminasa unicestwił także dwa Większe Demony - Khalida i Asmodaia, jednakże sam zmarł od ran i zniknął w rozbłysku świetlistej energii razem ze swym ekwipunkiem...

Wkrótce, Teclis, z pomocą Daesa Rakana, uzyskał przewagę nad Konstantem Drachenfelsem i poważnie go zranił, po czym odebrał mu Ognika. Drachenfels teleportował się z pola walki, ratując życie i zabierając swoich dwóch sługusów - Liszów Akhmana i Wittgara. Lu Meng zaś padł z ręki Wysokich Elfów. Teclis natychmiast użył mocy Ognika by unicestwić plugawe artefakty należące dawniej do Lisza Valtharysa. Wkrótce, wszyscy nieumarli, dwaj Czarnoksiężnicy Chaosu i Trzecie Cabaal zostali zniszczeni lub zabici. Przyszło za to jednak zapłacić wielką cenę.

Alrik, Praworządni, Nippończycy, Samuel, część Asurów i wielu mieszkańców Sundenburg zginęło by powstrzymać Zło od zniszczenia tego świata raz na zawsze... Natomiast Hakkard i Tasai zostali w zasadzie skazani na podobny los.

Wkrótce potem, wydarzyła się bitwa z siłami Malalitów. Król Adrian von Zir wykazał w niej wielkie poświęcenie, oddając swoje nadprzyrodzone moce i artefakty Teclisowi do zniszczenia i przekucia w moc na Wiecznym Ogniku. Następnie, Teclis użył tej mocy do zniszczenia wszystkich demonów i przejawów Dhar w szeregach wrogiej armii - łamiąc jej morale i skuteczność znacznie. Bez swoich panów, armia szybko rozsypała się. W walce zginęło dwóch Wybrańców Malala - Kaleb Daark i wódz armii, Shin-Tan. Ten ostatni padł z ręki opętanego szałem Tasai Takanashi, póki Nippończyk nie został zakłuty ostrzami Rycerzy Chaosu.

Mimo wielkich strat i poświęceń, armie Malalitów zostały złamane i zmuszone do ucieczki z powrotem do Krain Południa.

Po powrocie do Sundenburgu, Adrian von Zir za namową Teclisa abdykował i rozwiązał Królestwo Niebieskie. Przywrócił Sundenburg do statusu kolonii Imperium, zostawił na miejscu zaufanego regenta, i z większością ludności oraz wojska wrócił drogą morską do Marienburga, by dołączyć do prób odbudowy Imperium.

----------

Imperium...

Tamże, na wielkiej naradzie ważnych osób w Marienburgu, Teclis wykorzystał potęgę Wiecznego Ognika by subtelnie przywrócić "zdrowie" skażonej przez Chaos świątyni Ulryka w Middenheim. Oto Wieczna Zima została skrócona w czasie z wieczności do co najwyżej końca tegoż wieku.

Następnie, Teclis za pomocą mocy Wysokiej Magii, Qhaysh, teleportował Wiecznego Ognika w nieznane nikomu (nawet jemu) miejsce na Świecie, z dala od kogokolwiek. Tak potężna moc nie powinna dostać się w niczyje ręce... tym bardziej, skoro Zło na nią poluje.

Następnie Teclis, mimo trwających problemów Asurów w Arabii i na Ulthuanie, ofiarował swoją pomoc w odbudowie Imperium. Zaproponował jego natychmiastowe odtworzenie z nowym Imperatorem.

Kandydatów było kilku. Reiner Starke, stary Patriarcha Kolegium Cienia i Najwyższy Patriarcha Konkordatu Magii. Arthur von Krieger, niedawny władca Marchii Krieg (obejmującej Middenland i Middenheim) i Nowego Księstwa w Nowym Świecie, zagorzały Morryta, Wielki Mistrz zakonu rycerzy Ołowianej Pieczęci (Templariuszy Morrytów). Adrian von Zir, propagator rozwoju (wspierał zakony Hammerites i Mechanistów) technologicznego i odbudowy Imperium, władca dawnego Księstwa Stir, głowa rodu von Zir, Król dawnego Królestwa Niebieskiego w Sundenburgu w Arabii, pogromca Malalitów. Anon Gal, Patriarcha Kolegium Światła, Emir dawnego Emiratu Słońca na Złych Ziemiach, człowiek wierzący w Prawo i ideały dawnej Ligi Odnowy Imperium. Daes Rakan - enigmatyczny odmieniec, dawniej niemy niewolnik Konstanta Drachenfelsa, okazał się być wielkim wojownikiem stojącym po stronie Dobra... co ważne, opowiedział swoją historię - był dawniej Mistrzem Zakonnym, Templariuszem Sigmara z zakonu Płomiennego Serca - został pochwycony po Upadku Imperium przez Drachenfelsa i upodlony.

Rada długo debatowała nad wyborem... w końcu jednak na tron Imperatorski wyniesiono... Arhura von Krieger. Nowy Imperator od razu zabrał się do odbudowy Imperium i formalnie oddał swe posiadłości w Middenlandzie i Middenheim na rzecz Imperium. Przez lata odtworzył także kościół Morra, zakon Ołowianej Pieczęci oraz nieformalne organizacje Kroczących w Snach i Łowców Nieumarłych/Wampirów.

Adrian von Zir stał się Elektorem Stirlandu i Nadzorcą Sylvanii, odbudowując swój ród i odtwarzając Imperialne akademie, gildie i organizacje związane z postępem technologicznym oraz siatką szpiegowską. Daes Rakan stał się szarą eminencją i de facto Elektorem Reiklandu, odbudowując koćiół Sigmara, wybierając nowego Wielkiego Teogonistę i odtwarzając zakony Sigmarytów (Płomienne Serce, Bitewnych Kapłanów, Ordo Fidelis i inne). Reiner Starke rozwiązał Konkordat Magii i odszedł od polityki, podobnie Anon Gal, zachowując jednak swe tytuły. Dawny Generał wojsk Adriana von Zir został pod naciskiem rady zwolniony ze służby i obwołany Elektorem Averlandu. Victor I Averlandzki zajął się reorganizacją mozaiki oddziałów i grup jaką stanowiły siły rady w porządną Armię Imperium, powołał ponownie do życia także prawa do tworzenia Milicji Wiejskich, Straży Miejskiej, oddziałów ochotniczych. Kiedy drogi i rzeki stały się możliwe do transportu, odtworzył korpusy Strażników Dróg i Rzek.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.