Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
#SESJA - Przekleństwo Wzgórz Hager - TOM 2
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przekleństwo Wzgórz Hager
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3927
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Lip 04, 2010 18:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Coś tu jest mocno nie tak. Ktoś kłamie... Kłamstwo wyjdzie spod młota...
Objuczyłem konia , zerwałem ze słupa mape i schowałem do kieszeni, po czym ruszyłem pewnie w stronę Wiszącego Wąwozu. Mam zamiar stajać klepsydre od celu zanim tam dotrę. Sądzę jednak, że może zatrzymają mnie jakieś inne , ciekawe miejsca po drodze... Upewniam się, że obie bronie są na wyciągnięcie ręki i prowadzę konia a jeśli można to jadę na nim. Bez pośpiechu, mam conajmniej dziesięć dni w swoim mniemaniu. Ale mam zamiar dotrzeć tam dziś , może jutro. >
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Pon Lip 05, 2010 10:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


----------------------------------------
Edrill, Osten
Kowal już miał zamknąć drzwi przed waszym nosem, gdy zatrzymał się na chwilę na ostatnie słowa Edrilla.
- Sigmarita? W Pokrzyczy? Po kiego czorta?... - Nerwowo zerknął wam przez ramie jakby upewniając się czy na pewno jesteście sami.
- Wejdźcie panowie - dodał po chwili uchylając drzwi szerzej i wpuszczając was do chaty. W środku zastaliście chaos porozrzucanych przedmiotów, ubrań, resztek pożywienia i wszechotaczającego brudu. Gdyby nie siarczysty mróz z pewnością uderzyła by was dodatkowo też fala okropnego smrodu. Kowal rozejrzał się i wykopał jakieś dwa zydle spod sterty rupieci - podsuwając wam z prośbą byście usiedli.
- Cóż więc chcieliby mości panowie wiedzieć? Nie znam się zbytnio na historiach o tym jak to Pokrzycz budowano, o Johanoie Sheinke, co to wieś stawiał - też nic prawie nie wiem. Ale postaram się wam odpowiedzieć na wszystkie wasze pytania.
----------------------------------------

----------------------------------------
Gatz
Zerwałeś mapę ze słupa. Mapa zapisana była na cienkiej skórze - zwinąłeś ją do plecaka i ruszyłeś na zachód głównym traktem. Jadąc częściowo wierzchem - przed wąwozem powinieneś pojawić się w okolicach południa.
----------------------------------------

----------------------------------------
Albrecht Pył Grunewald
- Jagoda wyszczerzyła swoje pozostałe jeszcze zęby i sapnęła - Nu - ubij chendoznika panie, a do wonwozu pol dnia drogi na zachód, psewódnika nie tsa bo to prosciutenko trachtem
Karczmarz przygotował ci prowiant na drogę.
----------------------------------------


Nieco później do sali wszedł Durak, a za nim dwójka ludzi w narzuconych ciężkich skórach i przytroczonych tobołach. Jeden z prostym mieczem przy boku drugi z krótkim łukiem. Widocznie tylu tylko ludzi udało mu się zwerbować w Pokrzyczy chętnych do wyprawy. Jego humor jednak widocznie zaczął się poprawiać na widok mocy krasnoludów gotowych do przyłączenia się do podróży. Durak zasiadł przy krasnoludach i rozpoczął tłumaczyć na czym rzecz polega nowo przybyłym, gdzie idą i na co mają się nastawić.
- Dobra - to zbierzmy po kolei kto ze mną w wąwóz lezie - wiem że ten gryzipiór z łowczym - co ich do kowala posłałem - chcieli iść, wiem że Ragnar i Brok toporem wspomogą. Ci dwaj - co ich tu widzicie to Edwin i Tutek - synowie tutejszego konowała - tylko oni z miejscowych się na wymarsz za proponowane złoto skusili - ale widzę tu też nowych zainteresowanych. To kto jeszcze krwi by chciał spuścić nieco bandyckiemu nasieniu?


_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Fratus
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 12 Wrz 2005
Posty: 567
Skąd: Z Wezendorfu

PostWysłany: Pon Lip 05, 2010 13:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słysząc słowa krasnoluda o wąwozie zatrzymałem się na chwilę. A może iść z nimi oddział się zda lepiej niż samotna wyprawa. Zawracam do stolika krasnoluda.

- Dory krasnoludzie, wyrusza do wąwozu. Zaiore sie z wami. ede olowal na czarnoksiężnika. A w oddziale leiej.

Kiwam pewnie głową

_________________
#Przyjaciel czy Wróg? => Ludiver, człek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Nagash
Mod Cechu
Mod Cechu


Dołączył: 11 Lut 2005
Posty: 279
Skąd: Raszyn

PostWysłany: Pon Lip 05, 2010 15:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<wysłuchawszy Duraka do końca, kieruje do niego słowa>

- I ja do was przystane, już od dłuższego czasu podróżowałem samotnie.

<szukam wzrokiem karczmarza, kiedy go zauwarzam wołam>

- Karczmarzu piwa ino szybko!
_________________
#SESJA Wzgórza: Gottri Gortengrot ( Grot )
#SESJA Altdorf: Urgrim Drukenheim - gladiator
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3927
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Lip 05, 2010 16:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Podróżując w kierunku wąwozu zastanawiam się czy choć kilka słów z tego co powiedziała dziewczyna jest prawdą. Dlaczego używała fałszywego imienia? Dlaczego karczmarz jej nie poznał skoro była ubrana jakby mieszkała w wiosce? Dlaczego dziewczyna uciekła przez okno w karczmie?
Najpierw trzeba zbadać sytuacje. Nie będę wjeżdżał do wąwozu bo to idealne miejsce na zasadzkę. Znajdę drogę na szczyt wąwozu i z tamtąd będę miał lepszy widok. Jest jeszcze jedno bardzo ważne pytanie któe mnie nurtuje co do tych bandytów grasujących w wąwozie.... Najważniejsze, żeby tam ktoś był. Głupio by wyszło gdybym musiał oglądać puste skały
Posuwając się do przodu obserwuje teren dokoła i czasem oglądam się za siebie. >
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus


Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Wto Lip 06, 2010 15:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Wto Lip 06, 2010 12:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy tylko usiadłem na zydlu wyjąłem z torby podręcznej notesik, i rysik. Zacząłem powoli notować i zadawać pytania:

- Dziękuje dobry człowieku że pozwoliłeś nam spocząć. Lord Nuenberg, jeśli powiesz mu prawdę, nie zapomni wynagrodzić Ci. Ludzie powiadają że Twój syn - robię tu specjalnie przerwę obserwując jego ciało, jego mimikę twarzy i gesty dłoni, nóg - żyje wśród dziczy i oddaje się zepsuciu

Ostatnie słowo wymówiłem z lekkim niedowierzaniem, licząc iż gospodarz ze strachu powie całą prawdę. Zanim jednak zacznie odpowiadać, podnoszę palec ku górze i mówię:

- Zanim cokolwiek powiesz, pamiętaj że o wielu rzeczach wiem i jeśli skłamiesz nici z nagrody a i Sigmarita się do Ciebie pofatyguje by na spytki Cię wziąć. Mój Pan, i tu rzecze z pełną powagą, może sprawić by Zakon nie zawitał ku Twojemu progu. Lecz musisz być szczery ze mną , czyli jakbyś z samym Lordem rozmawiał synu.
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Wto Lip 06, 2010 14:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wydaje mi się, że źle zrozumiałem Edrila w karczmie.

Przyglądam się ów sytuacji z niemałym zdziwieniem. Chyba się zgubiłem i czuję, że nie prędko odnajdę się w słowach.

Stoję z boku i przysłuchuję się rozmowie.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Sro Lip 07, 2010 14:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


----------------------------------------
Albrecht Pył Grunewald, Gottri Gortengrot
Durak, zatrzymał się w półłyku piwa, wlepiając w ciebie swoje oczy, po czym powoli odłożył kufel, nie odrywając od ciebie wzroku.
- Dobrze. - Sapnął w końcu, po czym zerknął na Gottriego - wyruszamy w samo południe.
----------------------------------------

----------------------------------------
Edrill, Osten
- Mój syn nie żyje. - Krótko przerwał ci Kowal. - Werner... Werner przestał być moim synem zeszłej jesieni - kiedy to wyrzekł się domu ojca i... i odszedł. Nigdy nie był skory do pomocy przy kuźni, ciągle w książkach i pergaminach... Majątek wydałem na jego nauczanie, gdybym tylko wiedział jak to się skończy - po stokroć wolałbym go oddać pod reiklandzką służbę halabardników...
- Czasem były dni lepsze - czasem wydawało mi się że coś z niego będzie jeszcze, ale od kiedy pojawiła się ta suka, coraz częściej znikał gdzieś ze wsi na całe noce. Aż w końcu ludzie gadać zaczęli i linczować go chcieli za rzekome czarostwo... Wtedy właśnie zniknął ze wsi raz na zawsze, a mi wyrzec się go kazano... I tak też się stało mości panowie - nie jest już on moim synem - więc proszę nie straszcie mnie sigmaryckim gniewem... - To mówiąc kowal wyciągnął gdzieś z komódki flaszkę, prawdopodobnie spirytusu i łyknął alkohol na uspokojenie.
----------------------------------------

----------------------------------------
Gatz
Po kilku godzinach marszu i jazdy wierzchem zbliżyłeś się do Wiszącego Wąwozu. Las już dawno ustąpił miejsca łysym polom z wystającymi gdzieniegdzie wapiennymi skałkami, błyskającymi coraz częściej spod śniegu. Twoim oczom znów ukazał się garbaty horyzont Wzgórz Hager, zimny, przysypany śniegiem, cichy i dziwnie złowrogi. Musiałeś teraz bardziej uważać aby nie zbłądzić z traktu bo miejscami śnieg nawiał tak mocno, że zniwelował granicę pomiędzy polami a szlakiem. Twoim celem jednak już od jakiegoś czasu było nieco wyższe wzniesienie zbliżające się z każdym twoim krokiem. Idąc przez to białe pustkowie jesteś doskonale widoczny na wiele mil.
Gdy zacząłeś zbliżać się do Wzgórza - zacząłeś dostrzegać jego niezwykle pokrzywioną bryłę, oraz ogromną szczelinę przecinającą wzgórze praktycznie na połowę. Zbliżając się do wzniesienia - teren staje się coraz bardziej skalisty, zdajesz sobie sprawę że jeśli chcesz wdrapać się na szczyt wąwozu omijając główny szlak idący dołem wąwozu - będziesz musiał gdzieś na dole zostawić swojego wierzchowca. Szukając dobrego miejsca do przytroczenia konia - kątem oka zauważyłeś że gdzieś z szczeliny wąwozu ulatuje w niebo blady dym rozpalonego ogniska.
----------------------------------------



_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3927
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Lip 07, 2010 17:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Spojrzałem na teren wkoło wąwozu. Zmiana planów. Jak mnie nie zobaczą to usłyszą, jeśli już nie zauważyli. Praktycznie nie da się ich zajść. Podjeżdżam bliżej wejścia do wąwozu. Rozglądam się dokoła i szukam śladów wspinania się kogoś innego po zboczu. Zsiadam z konia ,zdejmuje tobołki. Cały czas rozglądam się szykając ciekawskich oczu. Zakładam opancerzenie. Czyżby to miało się tak szybko skończyć? Zapinam na wierzch płaszcz i zostawiam przed wjazdem do wąwozu zbędny balast. Przysypuje drobną warstwą śniegu i zapamiętuje miejsce. Ktokolwiek tam na mnie czeka, doczeka się. Rozcieram koniowi nogi , wsiadam na grzbiet i ruszam do wąwozu szukając zasadzki.>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 09:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


----------------------------------------
Gatz
Zanurzasz się w szczelinę wąwozu. Przesmyk jest miejscami tak wąski, że z trudem wyminęły by się tutaj dwa wozy. Gdy tylko wchodzisz w wąwóz jasny blask odbijanego od śniegu słońca - nagle przygasa, błyszcząc teraz jedynie gdzieś z góry na wiszących nad wąwozem czapach śniegu. Spoglądasz w górę i już wiesz dlaczego miejscowi nazywają to miejsce Wiszącym Wąwozem - nad twoją głową złowrogo zwisają ogromne bryły wapienia, część stanowiąca pozostałości dawnego osunięcia - a część zawieszona na korzeniach drzew które niegdyś widocznie porastały całe wzgórze. Całość zarzucona grubymi płachtami ciężkiego śniegu sprawia niemiłe wrażenie ciągłego zagrożenie. W twojej głowie szybko pojawiają się wizje - gdy jedna ze skał nie wytrzymuje naporu śniegu i zrywa się w dół ciągnąc za sobą lawinę kolejnych wiszących skał. Twój niepokój potęguje nienaturalnie świszczący wiatr przeciskający się gdzieś w górze po skalnych załamaniach. Z każdym krokiem w głąb pogrążonego w półmroku wąwozu - robi się coraz zimniej.
----------------------------------------

_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Fratus
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 12 Wrz 2005
Posty: 567
Skąd: Z Wezendorfu

PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 12:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiwam głową spokojnie.
Mało wylewnie ale nie wylewności mi tu trzeba. W południe....hmm. Może być. Czarnoksiężnik nie zając nie ucieknie. Swoją drogą trzeba mi odwiedzić kowala.
Podchodzę do córki karczmarza i pytam o kuźnie coby nie zbłądzić. I czym prędzej udaję się w tym kierunku. Gdy dojdę wchodzę do środka jeśli drzwi będą zamknięte pukam donośnie.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg? => Ludiver, człek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 14:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widząc iż kowal wyjął flaszeczkę sam zaproponowałem by i ze mną podzielić. Jeżeli to zrobił poklepałem go po ramieniu, i wyjmuje 6 miedziaków które kładę mu na dłoni i mówię:

- Szanowny Panie dziękuje za pomoc, lecz jakbyś opisał mi tą kobietę to byłbym wdzięczny i rzekłbyś gdzie ją można spotkać i to co o niej wiesz - wszystko. Albowiem z Twoich słów wynika że to niebezpieczna kobieta i warto się jej wystrzegać. I przestać się musisz obawiać bowiem to co mi tutaj powiedziałeś nie wyjdzie poza to skromne, i nastawione przyjaźnie do Ciebie ... - wskazałem dłonią na kolejne 3 miedziaki które swobodnie leżą na w mojej lewej dłoni, gotowe zmienić właściciela

Gdy opisał mi dokładnie tą kobietę a także wskazał choćby mniej więcej gdzie ją można spotkać daję mu pieniądze klepiąc go po ramieniu. Wychodząc spojrzałem raz jeszcze na kowala i uśmiechnięty mówię:

- A i byłbym zapomniał.. miejscowi ludzie powiadają że twój syn pomaga w rabunkach.. Czy sądzisz że to prawda? - po odpowiedzi wychodzę

Idąc do karczmy mówię do Ostena:

- Ah te chłopstwo.. uwierzą nawet, gdy pokażesz im parę miedziaków, srebrników, że jesteś synem naszego miłościwego Imperatora.. - uśmiechnąłem się tylko - poza tym, drogi przyjacielu gdy Ty potrafisz władać mieczem, ja znam naturę ludzką dobrze a u takich prostych ludzi jak nasz kowal nie wiele trzeba by rozwiązał mu się język
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 19:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< marnie ale czego można się było spodziewać po tych wieśniakach... >

- Tylu nas starczy, trzeba być pewnym siebie i zresztą po co bardziej dzielić łupy ?

< można powiedzieć, że jestem niecierpliwy.Przygoda czeka, a jeśli nie przygoda to przynajmniej dobra walka. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 20:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam Edwina i Tutka skinięciem głowy.

- Zatem witajcie w kompanii. Mówcie mi Brokk. Chyba to już czas na nas?

Wstaję od stołu i udaję się na górę. Po chwili wracam z podróżnym workiem, przytroczoną do pleców tarczą i toporem za pasem. Ubrany jestem w ciepły płaszcz narzucony na pobrzękującą kolczugę. Klucz od pokoju oddaję karczmarzowi i mam nadzieję, że skombinował już dla mnie na podróż coś mocniejszego do bukłaku od wody.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 20:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Jestem Orzad. - burknął jeden z krasnoludów, trzymając jedną rękę na dwuręcznym młocie opartym o jego krzesło. Drugą dzierżył ledwo co nabitą i odpaloną fajkę.

Buchnął kłębem siwego dymu z ust, zamgliwszy tym samym swą twarz i narożnik stołu. Będąc wcześniej na piętrze zdołał wdziać na siebie swą wyprawioną skórę i kolczą zbroję. Obok nóg leżały toboły. Kufel piwa stał pusty tuż obok równie opustoszałej miski. Czekał na wymarsz.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przekleństwo Wzgórz Hager Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 9 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.