Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt V "W drodze do Celu".
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 28, 29, 30 ... 36, 37, 38  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 681

PostWysłany: Pon Sty 13, 2020 22:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Na całe szczęście żołnierze szybko zabrali Klausa aby odpowiednie dłonie udzieliły mu pomocy.

Niech Biała Gołębica czuwa nad Tobą, przyjacielu….-wyszeptała kiedy żołnierze przejmowali rannego.

Gdy już zniknęli za bramą Tellan zgodnie z poleceniem Blassa zaprowadziła towarzyszy na spotkanie z Czarnym Krukiem. Całą drogę prowadziła towarzyszy w milczeniu zastanawiając się czy oby dobrze postępuje angażując ich w to całe przedsięwzięcie. Kiedy dotarli na miejsce Tellan wprowadziła gości do pomieszczenia i jako ostatnia zamknęła drzwi. Zajmując miejsce nieopodal Mistrza stanęła frontem do pozostałych słuchając przekazu Moryty. Patrzyła na twarze zebranych próbując wyczytać z nich towarzyszące temu spotkaniu nastroje towarzyszy. Ona sama czuła jakby w jej ciele odezwały się dawno nieobecne emocje. Kiedy Czarny Kruk zamilkł Tellan zwróciła się pierwsza do towarzyszy. Nie było to pytanie, którego wyczekiwał Mistrz ale prosta prośba skierowana bezpośrednio do elfiej czarodziejki.

Elbereth…-zatrzymała wzrok na kobiecie- Zwalniam cię z przysięgi, którą uczyniłaś mojemu mężowi. Nie rób tego ze względu na złożone przyrzeczenie...- patrzyła łagodnie w purpurowe oczy towarzyszki- Chociaż w głębi duszy wiem, że nie jest to jedyny powód dla którego tu dziś przybyłaś, nie chcę by dane przez Ciebie słowo było tego udziałem…Pamiętam i nigdy nie zapomnę jak wiele siebie poświęciłaś…dla mnie i dla innych...-uśmiechnęła się delikatnie do kobiety po czym przeniosła wzrok na pozostałych towarzyszy- Pamiętam i doceniam jak wiele każdy z was poświęcił...Dziękuję.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 700

PostWysłany: Wto Sty 14, 2020 01:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Czarny Kruk zrobił na Kurcie całkiem przyzwoite wrażenie. Zwłaszcza w porównaniu z Blass’em. To co mówił to już była zupełnie inna sprawa. Dużo niewiadomych a jak mu wychodziło przygotowanie może mieć ba, będzie mieć kluczowe znaczenie więc zdecydował się odezwać.>

- Pozwolisz że zacznę eee… Czarny Kruku – skłonił się Mistrzowi Zakonnemu. – Tak żeby wszystko zrozumieć, my z tej strony raczej jej nie pomożemy bo wchodzi sama. Będziemy musieli utrzymać to przejście do czasu aż wróci, tak? – Kurt poczekał na potwierdzenie swojego streszczenia - Jeżeli pozwolisz nasuwa mi się sporo pytań: czy będzie z nią jakiś kontakt gdy przejdzie? Skoro to odbędzie się tu co się stanie jak nie damy rady? Jak wszyscy zginiemy przejście się samo zamknie? Skoro może wyjść wszystko czy dostaniemy jakieś wsparcie w walce z demonami? Czy możecie udzielić wsparcia w sprzęcie, np. zbroje, kusze ręczne albo kusze wałowe. Czy można zobaczyć to miejsce gdzie to się odbędzie tak aby wymyślić najlepszą obronę?
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1608

PostWysłany: Sro Sty 15, 2020 01:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Skinęłam Mistrzowi. Odwróciłam się do dziewczynki i przytuliłam ją mocno zapewniając, że nie ma powodów do obaw. Odwróciłam wzrok od wyjścia dopiero, gdy wszystkie opuściły kaplicę. W pierwszym momencie stałam niemal bez ruchu skupiając się na słowach Czarnego Kruka. Wypowiedział raptem kilka zdań, a zaczęłam błądzić wzrokiem po pomieszczeniu. Wyraźnie zafrapowana przesątpiłam parę razy z nogi na nogę. Nie zareagowałam na “Elbereth”, ale po wypowiedzianych przez Tellan słowach ponownie zastygłam. Spojrzałam jej w oczy. Chciałam coś powiedzieć, ale zamiast tego wzięłam głęboki haust powietrza. Rozważałam przez dłuższą chwilę, choć pod tym pozornym spokojem kotłuje się aż nadto różnych emocji. Poklepałam najemnika po ramieniu, gdy skończył mówić i zrobiłam krok w kierunku Tellan.>

-Przepraszam, że wejdę Ci w słowo Kurcie. <Nie odrywałam wzroku od towarzyszki.> Dziękuję, że zwalniasz mnie z przysięgi, ale nie zamierzam się wycofać. Mimo wszelkich zagrożeń takie wydarzenie to istna gratka dla maga. <Uśmiechnęłam się łagodnie.> I liczę, że wrócisz z zgubą.

<Ponownie rozejrzałam się po pomieszczeniu jakbym czegoś szukała aż w końcu westchnęłam najwyraźniej zawiedziona.>

-Kurt ma rację Mistrzu. <Powiedziałam poważnym tonem.> Jeśli coś przejdzie to pierwszy atak skupi się na najbliższym źródle mocy. I nie będę ukrywać, że wolałabym by był w takiej sytuacji nieco lepiej wyposażony. Miecz ma dobry, ale na demona to nie ma co z nim biec. Może Zakon byłby skłonny użyczyć mu odpowiedniego oręża i pancerza? <Zerknęłam na Czarnego Kruka.> Należy zakładać najgorszy rozwój wypadków i na to się przygotować. A pewne kwestie, które porusza Kurt można by częściowo omówić już dziś. Choćby… <Zawiesiłam głos.> Czy tylko tu obecni będą brać udział w otwieraniu przejścia na Pustkowia? Stwierdziłeś Mistrzu, że jest nas aż tylu, więc zakładam, że nikt więcej nie dołączy, ale...mogę się mylić. A właśnie… Niektórzy pośród świeckich strażników twierdzy mają ochotę skrócić Rhunara, Klausa i mnie o głowę by otrzymać sowitą nagrodę. Wcześniej jakoś specjalnie się tym nie przejęłam, lecz w obecnej sytuacji może to ważna informacja.
<Odchrząknęłam.>
-Warto przygotować się również na nieoczekiwany ruch z ich strony.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Orthan
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 173

PostWysłany: Sro Sty 15, 2020 17:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dotarwszy do kaplicy zdumialem się, obecność Pana Kruków była jak światło opremieniajace cała sale - tak że bez trudu mogłem dostrzec wszystko to co mnie otaczało.

***

Gdy mistrz zakonu przemówił, wysłuchał go choć to co mówił było lub wydawało mi się szaleństwem - plan stworzenia wyrwy i przedostatnia się do... nie zamierzałem kończyć tej myśli, a budziła ona mój lęk. Jednak sam Mistrz nie podjął by się tego zadania gdyby ta decyzja nie była oparta na wiedzy i mądrości jego i starszych braci i sióstr z zakonej kapituły - musiałem ufać, wierzyć że Bogowie maja nas w opiece i zawsze kierują naszymi poczynaniami.

- Ufam Mistrzu że wiesz co zamierzasz uczynić, tak jak mówiłem pomogę i nie mam zamiaru opuszczać moich towarzyszy jeśli są w potrzebie.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg


Ostatnio zmieniony przez Orthan dnia Czw Sty 16, 2020 00:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3927
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Sty 15, 2020 21:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



<Elbereth, Ecoliono, Tellan , Kurt, Rhunar>

<Mistrz Morrytów na spokojnie przyjął wasze obawy i pytania zupełnie jakbyście rozmawiali o ciastkach do herbaty.>

-Tak, Tellan ma wejść tam sama Kurcie i tak naszym zadaniem jest utrzymanie przejścia do czasu aż wróci... Z tego co mi wiadomo
to zarówno Melisa jak i ja będziemy mieli Tellan na oku a przynajmniej spróbujemy. Żadne z nas nie próbowało wcześniej czegoś takiego
ale jestem dobrej myśli. Jeśli nie damy rady utrzymać przejścia to Melisa je zwyczajnie zamknie. Zapewniam was, że na pewno nie zginiemy
wszyscy. Ale gdyby się tak miało stać to przejście zamknie się samo. Miejsce zostanie zabezpieczone przez elfią czarodziejkę, to najniższa kondygnacja lochu, opróżniona sala tortur. Jeśli bardzo chcecie mogę wam pokazać dzisiaj owe miejsce choć ja sam nie widzę w tym nic ciekawego. Zbrojownia więzienna jest do naszej dyspozycji tak więc wszystko co jest na wyposażeniu tutejszych żołnierzy możecie pożyczyć na czas naszego przedsiębziecia. Znajdą się tam pancerze i broń, są też kusze.

<Czarny Kruk uśmiechnął się lekko na wzmiankę o orężu Kurta.>

-Sądzę Elbereth, że zarówno Kurt jak i Rhunar mają ci za złe to co powiedziałaś o zębatym mieczu. Niewiele osób obecnych na wyspie może porównać swój oręż do Kurtowego Rekina. Jak wspomniałem Kurt jak i każde z was może sobie pożyczyć pancerz i broń. Co do strażników świeckich, żaden z nich nie będzie miał wstępu na najniższy poziom lochu, mimo to wziąłem pod uwagę taką ewentualność. Oprócz nas będzie jeszcze kilka osób, które ja i Melisa wybraliśmy...

<Morryta skinął głową twierdząco na słowa Ecoliono. > - Tak bracie wiem czynię, dlatego przyda się ktoś taki jak ty, pełen wiary, blisko naszego pana. Twoją bronią będzie twoja modlitwa i bliskość Panu Śmierci, bracie.

<Zdawało się, że Rhunar nic nie powie ale i z jego strony padły pytania i to dość szczegółowe.>

-Rhunarze, Melisa przybędzie kilka klepsydr przed rozpoczęciem naszego zadania. Dokładnego czasu mi nie podała. Zapewniła mnie jednak, że wystarczy jej czasu na przygotowania i biorąc pod uwagę, że to jej pomysł wierzę w jej umiejętności... Ile osób dokładnie poza wami będzię bronić przejścia? Zakładając że osobami nazywamy wszystkich tutaj obecnych to jeszcze trzy. Templariusz Berthold Blass, Templariusz Jakob Maurer i siostra Alice Dunn. Kilka osób ma przybyć razem z czarodziejką Melisą ale zastrzegła od razu, że będą jej potrzebni cały czas i nie będę w stanie walczyć...


<Klaus>

<Rozglądałeś się i nie dojrzałeś nikogo ani niczego znajomego. Wygląda na to że masz około dwudziestu wiosen.>
- Człowieku obudź się, jesteśmy w Limshof, wiem gdzie jest Las Cieni, rzut kamieniem stąd. Jedna złota korona i możesz sobie postrzelać..

<Zapłaciłeś po czym udałeś się za resztą biorących udział w turnieju. Okolica wygląda na dobrą do praktyki. Obrzeża miasteczka to przede wszystkim pola, gołe o tej porze roku, późna jesień. W sporej odległości od linii strzału ustawiono kilka słomianych tarcz oraz manekinów. Konkurencja nie wygląda zadziwiająco, ot zbieranina ludzi z okolicy, myśliwi, łowcy, kilku milicjantów z obrony miasteczka oraz młodzi ludzie jak ty pragnący sprawdzić się w strzelectwie. Miejsca na doglądanie ekwipunku jest bardzo wiele. Przysiadłeś sobie na dużym kamieniu i zacząłeś doglądać swojego oręża. Zwykły łuk przeciętnej jakości jak i strzały. Wszystko dobrze utrzymane i gotowe do użycia jak zwykle zresztą. Masz jeszcze czas zanim się zacznie. Każdy może potrenować kilka strzałów ale nie wszyscy chcą pokazywać od razu co umieją. Gapie zaczynają się schodzić a trybuna sędziowska również zaczyna się wypełniać. Pachołkowie sprawdzają ustawienie tarcz. Ludzie mają różne emocje wymalowane na twarzach. Część jest bardzo pewna siebie, część wręcz przeciwnie , niepewnie rozgląda się po otoczeniu. Dzień jest pogodny, prawie nie ma wiatru. Słońce od czasu do czasu chowa się za białymi obłokami. Zaraz się zacznie, wyczytują imiona pierwszych uczestników...>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1224

PostWysłany: Sro Sty 15, 2020 23:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słysząc że miecz Kurta jest dobry, ale nie dostatecznie dobry do walki z demonami spojrzałem na Elbereth z głęboką urazą i ledwie się powstrzymałem by nie splunąć jej pod nogi.

Siedziałem całe dnie nad tym cholernym mieczem, runę na nim wykułem, a ona mówi że jest "dobry".

Pomimo tej

OHYDNEJ, GRUBIAŃSKIEJ, PRYMITYWNEJ, PROSTACKIEJ, CHAMSKIEJ, DROBNOMIESZCZAŃSKIEJ, OBEZJAJCOWEJ

i typowo

ELFIEJ

potwarzy fakt, że zobaczę Melisę był dla mnie jak balsam dla serca. Dziwiło mnie jak zdołała przekonać Mistrza Morrytów i co on uzyska w zamian.
Na dłuższą metę mogło być to jednak mało znaczące.

- Dziękujemy za udostępnienie nam zbrojowni Mistrzu. Dwa dni to niewiele czasu, ale myślę, że zdołamy się odpowiednio przygotować na czekające nas wyzwanie.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 694
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Sty 16, 2020 17:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Pozostaję zmieszany w reakcji na słowa skryby. "Limshof? Przecież ja wiem gdzie to jest. Dlaczego więc nie kojarzę tego miejsca? Dlaczego w ogóle nie pamiętam jak tu dotarłem? Co jest? Znowu się narąbałem jakąś tanią gorzałą i taki efekt? Ale tuż przed turniejem. Co mnie podkusiło? Cholera!">

<Nie jestem w stanie dojść do porządku ze swoimi myślami. Jestem zagubiony. Mam wrażenie, że coś jest strasznie nie tak. Że miesza się wszystko. Nic nie jest proste i jasne. Z jednej strony wiem, że muszę się skupić, że to moja szansa na wybicie się, na zarobienie grosza, ale muszę być spięty i gotowy, bo to nie będzie takie proste. Inni też mogą być nieźli, więc niekoniecznie musi mi tym razem się udać. Z drugiej strony czuję jednak jakąś nieuzasadnioną pewność siebie. Coś co każe mi z wyższością, o ile nawet nie z pogardą, spoglądać na resztę tego motłochu. Na ich wyposażenie, zachowanie, umiejętności. Z jednej strony wiem, że muszę spróbować parę razy zanim zaczną się zawody. Że muszę w praktyce przekonać się w jakiej jestem formie, jak będą latały strzały, gdzie będzie znosiło, jak mocno będzie 'pchała' cięciwa, jak mocno muszę ją napinać i jak się ustawiać. Z drugiej strony za to odczuwam zupełny brak konieczności takich ćwiczeń. Mam jakieś przeświadczenie, że wystarczy poobserwować otoczenie, zwrócić uwagę na ruch traw, gałęzi i rozwieszonych materiałów na terenie turniejowym. Że obserwacja tego typu zjawisk zupełnie wystarczy, a ja nie powinienem niepotrzebnie zdradzać swych umiejętności konkurentom przez zupełnie zbędne próby. Za to powinienem skupić się na obserwacji innych. Z jednej strony czuję się dobrze z tym jak wyglądam, z wyposażeniem jakie posiadam, jego jakością i stanem. A z drugiej strony mam wrażenie, że coś jest tutaj jednak nie tak. Ten łuk jest jakiś krótki, swoją jakością też nie powala, tak jakbym spodziewał się jednak posiadać coś zdecydowanie lepszego w swoim ekwipunku. To wszystko sprawia, że ciężko mi się skupić. W końcu jednak próbuję się wziąć w garść. Poklepuję się po policzkach, a potem wykorzystuję wodę do przetarcia twarzy. "Muszę się skupić. Skupić... I to jak najszybciej. Ale co robić? Czym się kierować?">


<W końcu podejmuję decyzję. Postanawiam pogodzić oba odczucia. Po przekonaniu się, że moje wyposażenie jest w dobrym stanie i nie potrzebuje żadnej troski, rzucam okiem na innych uczestników zawodów. Staram się ocenić ich umiejętności, dyspozycję, powtarzalność w strzelaniu. Staram się wypatrzeć też tych, którzy nie trenują przed rozpoczęciem turnieju. Oceniam ich postawę i zachowanie, jak i wyposażenie. Staram się na szybko określić tych, którzy mogą tutaj grać pierwsze skrzypce. Potem postanawiam sam poćwiczyć, ale tak by nie zdradzić zbytnio swoich dobrych stron. Ostrożnie i jak najbardziej niezauważalnie staram się ocenić warunki pogodowe. Przyglądam się powiewom wiatru na wszelkich poddających się ruchowi elementach na całym terenie. Staram się wziąć pod uwagę również wpływ temperatury i wilgotności na trajektorię lotu strzał. Następnie zajmuję pozycję przed jednym z celów. Nie mając pewności co do wyczucia swej broni staram się najpierw pary razy na sucho naciągać i puszczać cięciwę. Sprawdzam w ten sposób jakość i wytrzymałość poszczególnych elementów łuku, jak i to jak działa. Zakładam w końcu strzały, ale kontynuuję działania bez wypuszczania ich, tak by wyczuć ich ułożenie i działanie broni. W końcu wypuszczam jedną z nich ale z minimalną siła, tak tylko do testu. Muszę przy tym wyglądać jakbym pierwszy raz w życiu miał w rękach ten łuk i zupełnie nie był pewien jak się zachowuje w użyciu. Przyglądam się też strzałom, by ocenić czy wszystkie są takie same. Jeśli widzę jakieś różniące się znacznie od reszty, to odkładam je na bok, tak by w trakcie zawodów wyeliminować je z użycia. W końcu prostuję się i biorę za cel jedną z tarcz. Jednak nie mam zamiaru trafić w sam środek. Wypuszczam kilka próbnych pocisków celując specjalnie obok. Najpierw w linii środka tarczy, ale na tyle słabo, by strzała wylądowała wbita w ziemię przed celem. Potem też z odpowiednią siłą, ale kilka stóp z boku tarczy. Staram się w ten sposób wyczuć łuk, strzały i warunki pogodowe tak, by w trakcie zawodów wyeliminować jak najbardziej możliwe błędy, ale by też jednocześnie nie pokazać innym swoich umiejętności. Gdy przychodzi czas rywalizacji jestem gotowy do tego by stanąć po wyczytaniu na wyznaczonym miejscu i pokazać na co mnie stać.>
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 700

PostWysłany: Pią Sty 17, 2020 00:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kurt słuchał tego co mówiła omal nie parskną. >

„Baby.”


<Skomentował w myślach z miną kwaśną jakby właśnie ugryzł robaka. Dobrze że na czarach zna się lepiej niż na mieczach. Na szczęście Czarny Kruk oszczędził mu tłumaczenia jakie palnęła głupstwo jednocześnie mile połechtał jego próżność. Kontem oka uchwyciła Rhunara który aż gotował się ze złości. Kurt rozumiał go doskonale wydał na Kąsacza majątek. Mógł za niego kupić… sam w zasadzie nie wiedział co. Karczmę, wieś, pół okrętu…? Broń nie tylko była skuteczna ale też piękna. Links była chędożonym artystą a runa… Ech… Zastanowiło go w zasadzie jedno. Skąd Czarny Kruk wiedział tyle o Kąsaczu.>

- Wiem że mówiłeś że portal będzie otwarty tyle ile będzie trzeba… ale czy jest jakieś ograniczenie, nie wiem… pół dnia, dzień, dłużej czy może kilka klepsydr? Co do obrońców, mógłbym jeszcze zabrać dziewczyny. Były ze mami na Upadłych Wzgórzach. Jeżeli udało by się zbudować w lochu jakąś osłonę strzelecką mogły by nas wspierać ostrzałem z kuszy, oczywiście jak się zgodzą. Bez osłony nawet nie ma o czym mówić. Do walki się nie nadają. Mogę je zapytać nie zdradzając nic z tego co tu mówimy. Jak będzie wyglądać to przejście? Jak te stwory będą tu wchodzić? Jak przez drzwi, wyskakiwać jak woda w fontannie, spadać z sufitu, z jednego kierunku we wszystkich kierunkach? Jest to o tyle ważne że jak uda się to ukierunkować będzie można przygotować jakieś stałe „umocnienia” na przykład: sieci, potykacze… Jak będzie przechodzić coś normalnego pozwoli załatwić wroga „od ręki” lub spowolnią napływ gdyby było ciężko. Czy poświęcona broń lub amunicja może zranić demona?
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1608

PostWysłany: Pią Sty 17, 2020 14:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Słuchałam planów oraz wyjaśnień Mistrza bez wchodzenia mu w słowo. Wszystko co mówił wydawało się jasne i klarowne do momentu, w którym napomknął o mieczu Kurta. Uniosłam nieco brwi zaskoczona jego stwierdzeniem.

...jak to za “złe”?.. Przecież ciągle narzeka na sprzęt… i co ma do tego Rhunar? Zębaty?...

Nie miałam w zwyczaju zwracać uwagi na broń towarzyszy z wyjątkiem miecza Tellan, który ciężko było przegapić. Próbowałam sobie przypomnieć wygląd kurtowego ostrza, ale bezskutecznie. Dopiero reakcja obu, w szczególności krasnoluda, dały mi do myślenia.

...O co mu chodzi z tym potępieńczym spojrzeniem?... >

-I skąd ta dezaprobata? <Wypaliłam skonfudowana.> Jakbym kiedykolwiek wykazała się wiedzą na temat broni. Bardziej dziwi, że jeszcze nie przywykliście do mojej ignorancji. <Wzruszyłam ramionami.> W tym zakresie zawsze polegałam na Beltherionie i jego spostrzeżeniach, więc jeśli moje słowa uraziły Cię Kurcie w taki, czy inny sposób to przepraszam. Po prostu nie przypominam sobie byś w trakcie naszych rozmów wspomniał cokolwiek o wyjątkowości swego oręża.

<Spojrzałam na krasnoluda.>

-Bladego pojęcia nie mam dlaczego, ale najwyraźniej obraziłam i Ciebie Rhunarze. Przepraszam.

<Uznając ten temat za zamknięty zwróciłam się do Czarnego Kruka.>

-Zapewne będę miała jeszcze pytanie, czy dwa do Melisy, ale na chwilę obecną wszystko wydaje mi się zrozumiałe.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 700

PostWysłany: Sob Sty 18, 2020 02:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kurt wzniósł oczy do nieba.>

- Nie no, mnie nie obraziłaś. – robił dobrą monę do zlej gry - Nie no, ja go zrobiłem. Jest to jedyna i w zasadzie najcenniejszą rzecz jaka mi została po Curone. Radzi sobie z orkami, demonami i całym tych paskudnym tałatajstwem. Nie afiszuję się z nim bo i po co a wprawne oko dojrzy co trzeba. – Postanowił zakończyć temat. Nie wiedział czy kowal run by był zadowolony gdyby to on wyjawił skąd ma runę. A jeszcze by się jakoś zapędził bo co miał powiedzieć że jej opinia o Kąsaczu to jak powiedzieć że nadaje się co najwyżej do bawienia wieśniaków na jarmarkach. – Ty będziesz też bronić przejścia nie? – Zapytał żeby zmienić temat.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1224

PostWysłany: Pon Sty 20, 2020 14:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Druchii przynajmniej mają intencję znieważajac innych.

- Bel? Ignorancja? Nawet nie raczyłaś się przyjrzeć że ostrze jest zaklęte... Przepraszać nie wiedząc za co i nie chcieć nawet się tego dowiedzieć... - pokręciłem głową - A elfy ponoć są tytanami dyplomacji.

Jak na ironię Elbereth wytknęła Kurtowi narzekanie na brak magicznego ekwipunku kiedy sama narzekała na brak współpracy z czyjejkolwiek strony. Kurt był otoczony towarzyszami którzy mieli w swoim posiadaniu wiele magicznych przedmiotów lub straszliwe moce, gdy on miał jedynie miecz. Trudno się było mu dziwić że narzeka jak co i rusz w otoczeniu albo dostaje w papę albo jest przyćmiewany. Jeżeli Ylfka natomiast przy całej swojej kwieciste mowie nie zwraca uwagi że dotyka wrażliwych spraw innych to jak tu się dziwić że nie potem ma do wszystkich za złe że są wobec niej aroganccy i wyniośli.

- Rzeczywiście, gdybyśmy wiedzieli jakiego rodzaju będzie to portal moglibyśmy chociaż przygotować salę tak by co bardziej materialni przeciwnicy nie mieli swobody ruchu. - przyznałem rację Kurtowi
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3927
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Sty 20, 2020 21:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



<Elbereth, Ecoliono, Tellan , Kurt, Rhunar>

<Czarny Kruk przytaknął Rhunarowi.>

-Zgadzam się, dwa dni to niewiele czasu, lecz Melisa nalegała na te konkretną datę.

<Morryta spojrzał na Kurta swoim łagodnym ale poważnym obliczem. Następnie zatrzymał na chwilę wzrok na elfce. Przyjął sprzeczkę obecnych
bez większych emocji choć zdawało się, że cała sytuacja chyba go bawi. Nie wspomniał jednak o tym.>

-Jestem pewien, że to zależy od Melisy, Kurt. To ona zdecyduje jak długo portal będzie otwarty. Sądzę jednak, że uporamy się w jeden dzień. Co do twoich podopiecznych to nie ma mowy. Są zbyt słabe i nie ma sensu ich narażać poza tym sam je wcześniej odprawiłeś. Nie będzie tam wiele miejsca na strzelanie. Przejście ma przypominać bramę a jak będą się pojawiać nieproszeni goście, nie mam pojęcia. Nastawmy się na wszystko pod tym względem... Poświęcimy broń. Powinna ona mieć lepszy efekt na przeciwniku ale nie wiem co konkretnie się pojawi. Jak mówiłem wcześniej to pierwsze takie przedsięwzięcie. Równie dobrze możemy się nudzić czekając albo wręcz przeciwnie, nie będzie wytchnienia. Jestem jednak dobrej myśli. Morr będzie z nami. Jeśli to wszystko to możecie odejść i zacząć przygotowania. Możecie też pójść za mną i obejrzeć loch jak poprosił o to Kurt.

<Czarny Kruk pokłonił się ołtarzowi Morra i powoli opuścił kaplicę wymijając was.>


<Klaus>

<Kiedy w końcu coś postanowiłeś uspokoiłeś się jakoś w środku. Przyglądanie się innym uczestnikom turnieju koiło twoje nerwy. Część od razu skreśliłeś z potencjalnej listy rywali. Sporo zapaleńców którzy strzelają z łuku dla zabawy lub świątecznej przyjemności nie stanowi raczej wyzwania. Ale jest jednak kilka osób które udają kogoś innego niż są w rzeczywistości. Zarówno pośród ćwiczących jak i tych którzy nie strzelają. Może to sposób poruszania się, a może to jak trzymają łuk. Nie wiesz skąd to wiesz ale wiesz. Pośród ponad pięciu tuzinów chętnych jest piątka ludzi którzy mogą rzucić ci wyzwanie. Może są lepsi a może nie. Tego dowiesz się dopiero w czasie turnieju. Nie pośród tych ludzi nikogo kto pysznił by się swoimi umiejętnościami. Wszyscy s ubrani i wyposażeni raczej skromnie, nikt nie chce rzucać się w oczy. Zająłeś miejsce do treningu i puściłeś kilka strzał w dal. Łuk jest bardzo prosty w obsłudze a strzały zachowują się tak jak tego od nich oczekujesz. Mimo wszystko doświadczony łucznik zauważy że się bawisz. Wreszcie słychać dzwon i pierwsi uczestnicy wypuszczają strzały w kierunku tarcz. Obserwujesz tylko tych bardziej uzdolnionych. Te kilka osób które zwróciły twoją uwagę. Tak jak założyłeś trafiają celnie. Pierwszy etap to zasięg krótki, następnie zasięg długi i w końcu maksymalny. Nadchodzi twoja kolej, stajesz, bierzesz głębszy oddech, strzelasz i trafiasz, wszystkie trzy strzały. Pierwszy etap to łatwizna a wygląda na to, że już tutaj sporo ludzi odpadnie.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 700

PostWysłany: Sro Sty 22, 2020 02:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Rozumiem. – Powiedział z mieszaniną ulgi i rozczarowania. Wolał by mieć ze sobą wsparcie. „Swoje wsparcie.” Może nie koniecznie były by bardzo pomocne ale swoje. Z drugiej strony, będzie spokojniejszy ze świadomością że one są bezpieczne. Gdyby to był inny poziom zagrożenia pewnie by się upierał, niemniej wiedział że Czarny Kruk i tak by się nie zgodził.

- Tak, z chęcią chciałbym zobaczę te lochy. Dobrze będzie zobaczyć miejsce bitwy. Każde przygotowania zwiększą nasze szanse powodzenia a przynajmniej przeżycia.

Kurt próbował zapamiętać drogę, oraz uważnie obejrzeć lochy.

- Mam nadzieję że się nie narzucam, czy do puki to przebywamy mogą dziewczyny skorzystać z waszej zbrojowni do ćwiczeń przez te dwa dni do walki oraz ewentualny czas rekonwalescenci po walce? – Kurt nie miał złudzeń. Będzie w pierwszej linii. Więc kiedy dojdzie do walki prędzej czy później odniesie rany. – Czy poza zbrojownią mogli byśmy też skorzystać z pomocy kowala?

_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1608

PostWysłany: Sro Sty 22, 2020 10:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wyjaśnienia Kurta odnośnie miecza mi wystarczyły, choć nie do końca dawałam wiarę we wszystko co powiedział. I już sądziłam, że temat został zamknięty, lecz krasnolud postanowił dorzucić swoje trzy miedziaki. Aż wzdrygnęłam się, gdy rzucił imię Beltheriona. Odruchowo położyłam dłoń na głowicy miecza przy boku, który mi po nim pozostał. Wściekła spojrzałam na Rhunara jakby rzucił mi martwe ciało elfa pod nogi.>

-Nie sądziłam, że wśród towarzyszy wymagana jest dyplomacja Rhunarze, synu Ragniego z Gór Szarych. Z jednej strony ledwo starcza czasu na przygotowania, a z drugiej warto go tracić na puste uprzejmości. Skoro jednak jest wymagana to nie omieszkam się do niej odwołać przy każdej nadarzającej się okazji. <Powiedziałam chłodno, choć spokojnie.> Okraszę swoją ignorancję oraz arogancję potokiem niepotrzebnych słów bacząc czy przypadkiem nie razi ona krasnoluda, czy człeka.

<Odwróciłam wzrok od krasnoluda w kierunku jakiegoś punktu na ścianie, po czym ruszyłam w tamtą stronę. Mijając Kurta odpowiedziałam krótko na pytanie.>

- Uczynię wszystko co będzie konieczne byście wszyscy wrócili do tych, na którym wam zależy.

<Po czym oparłam się o ścianę słuchając dalej światłych planów, ale nie udzielając się więcej w rozmowie. Przymknęłam oczy, a rozmowy zeszły na dalszy plan. Zamyślona zwróciłam uwagę, że to już koniec spotkania dopiero, gdy Czarny Kruk ruszył ku wyjściu. Bez słowa opuściłam kaplicę za nim.>

-Mistrzu, chciałabym z Tobą zamienić jeszcze parę słów na osobności. Nic pilnego. Reszta z pewnością chce zobaczyć teraz miejsce, a ja Klausa, lecz chciałabym się rozmówić nim wrócę do miasta.

<Skinęłam Kurtowi i odłączyłam się na placu by poszukać strażnika, który wskaże mi drogę do strzelca.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 694
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Sty 22, 2020 22:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Sprawdzenie sprzętu przebiegło pomyślnie. Wszystko działa jak powinno i jest w dobrym stanie. Moje umiejętności, mimo pewnego zagubienia i niepewności, też nie budzą strachu w mojej głowie. Więc niby wszystko jest w porządku, ale nadal nie jest. Idzie mi lepiej niż mogłem się spodziewać, choć z drugiej strony jakby idzie zgodnie z tym, czego powinienem oczekiwać. Moje odczucia nadal są rozdarte w dwóch kierunkach i nie ma prostego sposobu, by je ze sobą pogodzić. Sprawia mi to psychiczny ból, więc muszę ciągle starać się, by skupić się na tym co tu i teraz. Na tym by jak najlepiej wypaść samemu na zawodach, ale też by zwrócić uwagę na tych, którzy mogą mi w tym przeszkodzić. Baczniejszą niż zwykle uwagę przykuwam więc do obserwacji tych kilku osób, które wzbudziły moje podejrzenia. Staram się dokładnie przyjrzeć ich wyposażeniu, technice jaką stosują. Staram się odgadnąć skąd mają swoje nawyki dotyczące strzelania. Po postawie, sposobie poruszania się, trzymania łuku, napinania cięciwy, celowania, wypuszczania strzały i opuszczaniu łuku po strzale staram się domyśleć, czy to po prostu doświadczeni myśliwi, żołnierze, czy może osoby specjalizujące się w zawodach strzeleckich. Przyglądam się też ich twarzom, starając się poszukać w pamięci ich obraz i ewentualnie przypomnieć sobie ich postacie, miana, zajęcia.>


<Pierwsza seria nie zaskakuje mnie jeśli chodzi o moje wyniki. Też nie zaskakuje co do reszty, gdyż określiłem mniej więcej kto będzie się tu liczył, a kto nie. Szykując się do drugiej serii sprawdzam raz jeszcze łuk, strzały. Kontroluję warunki pogodowe. Ale staram się też mieć wciąż na oku tamtych kilka postaci, mając baczenie na to, czy się z kimś komunikują, kontaktują, czy są samotnikami jak ja. Gdy przychodzi kolejny etap zawodów jestem gotowy, by po raz kolejny pokazać na co mnie stać.>
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 28, 29, 30 ... 36, 37, 38  Następny
Strona 29 z 38

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.