Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt VI Nowy Ład
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3931
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Czw Lis 12, 2020 00:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kurt>

<Obie dziewczyny zrobiły zmartwione miny.>

-No wiesz... Tutaj to jest obowiązek. Musiałeś spać alb zwyczajnie nie słuchałeś. <Odpowiedziała z wyrzutem Anika>
-Dokładnie, mistrz zakonny mówił, że trzeba każdego dnia oddawać cześć Morrowi jeśli chcemy zostać w tym miejscu. Do świątyni każdy może wejść jeśli wpuszczą do górnego zamku. Poza tym możesz też zbudować kapliczkę czy coś w tym stylu. Słyszałam, że krasnoludy już budują własne miejsce modłów a Morryci się na to zgodzili.
-Może powinniśmy sprawdzić dlaczego bije dzwon...
-Tak, chodźmy, nie możemy przegapić czegoś ważnego..


<Tellan>

<Tego dnia na placu nie było wielu rycerzy poza wami. Wszyscy jednak pospieszyli na mury. Iruyh zaciekawiony rzekł.>

-Brzmi jak sygnał do zbiórki albo alarm. Chodźmy i my zobaczyć co się dzieje.
<Wspięliście się po schodach na mury gdzie zgromadziło się już kilku rycerzy i całkiem sporo nowicjuszy Morra gotowych do walki.>

<Klaus>

<Dzwięki zbliżającej się armii dochodziły ze wschodu. Ty obrałeś kierunek na południe. Nie mogłeś się przyjrzeć nadchodzącym siłom ponieważ mgła zasłaniała wszystko, a nie chciałeś ryzykować wpadnięcia w pułapkę. Oddalałeś się coraz bardziej, dzwięk dzwonu milknął i nikt za tobą nie podążał...Następne dni mijały szybko. Spałeś kiedy miałeś pewność, że znalazłeś odpowiednią kryjówkę. Wróciłeś po swoich śladach sprzed kilku dni klucząc po bagnach i docierając do spalonego Laydenhoven. Do tej pory nie spotkałeś żywego ducha. Od twojej ostatniej wizyty pojawiło się wiele nowych śladów, ludzie, konie, machiny. Wszystko to parło do Marienburga, a przynajmniej na to wskazywały ślady. Następne dni trzymałeś się głównej drogi do Altdorfu obserwując z daleka jak grupy jeźdźców kursowały tam i spowrotem. Prawdopodobnie posłańcy z eskortą ale mogły to być też zwyczajne patrole. Dni mijały a ty zbliżałeś się do Altdorfu by w końcu z daleka ujrzeć jego posępne, wyszczerbione mury i ruiny ukryte w niezdrowych ciemnych oparach. Do samego miasta miałeś jeszcze dzień drogi ale trakt do Bogenhafen omijał stolicę biegnąc w stronę gór. Wszystkie wsiei miasteczka po drodze do stolicy zostały zrównane z ziemią lecz nie widziałeś żadnego trupa. Ciekawiło cię, jak teraz wygląda Altdorf wewnątrz tylko czy było warto?>


<Ecoliono>

<Nie przejmując się zbytnio dźwiękiem dzwonu udałeś się do łaźni, odprawiłeś poranną toaletę po czym udałeś się na śniadanie. Zjadłeś trzy pajdy chleba z serem i masłem po czym udałeś się na poszukiwanie Tellan. Mathieu powiedział ci, iż Tellan przyszła na trening z Iruyhem a gdy zadzwonił dzwon udali się na mury. >


<Rhunar>

<Jeśli dobrze kojarzyłeś to dziś jest Beckertag. To nie może być naborzeństwo. W takim razie alarm. Na ulicy widziałeś krasnoludy spieszące na mury. Niektórzy w pełnym ekwipunku inni po prostu z ciekawości. Razem z Melisą zdecydowaliście się także udać na blanki aby dowiedzieć się co się dzieje.>


<Tellan, Rhunar, Ecoliono, Kurt>

<Wszyscy jakimś trafem spotkaliście się na murach. Dzień był wczesny i pogodny. Oprócz was byli tutaj Iruyh, Anika, Etelka, Melisa, Matieu i większość mieszkańców dolnego zamku.Część mieszkańców była uzbrojona i gotowa do walki, inni przyszli po prostu sprawdzić co się dzieje. Brama była zamknięta a straże postawiono w stan gotowości.Czekaliście jeszcze chwilę zanim z mgły pokrywającej stary obóz wroga zaczęły wyłaniać się sylewtki ludzkie i wozy zaparzężone w konie. Dziesiątki, nie, setki ludzi maszerowało na twierdzę. Im byli bliżej tym bardziej mogliście dostrzec, że to zwykli mieszkańcy imperium. Kobiety, dzieci, mężczyźni. Wyglądali na uchodźców i chyba szukali tu schronienia. Parli naprzód pełni niepokoju aż podeszli pod fosę. Dalej iść nie mogli. Most był podniesiony a krata opuszczona, odrzwia zamknięte. Po chwili ci wszyscy ludzie zaczęli krzyczeć aby ich wpuszczono ponieważ uszli z życiem z Middenheim i są ścigani przez siły księcia. Brama jednak pozostała zamknięta.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Orthan
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 177

PostWysłany: Pon Lis 16, 2020 00:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na szczęście nie byliśmy atakowani, jednak pod murami twierdzy stała grupa uchodźców z miasta Middenheim - jak można było się domyśleć musieli uciekać przed wojskami księcia, zresztą widać było ze byli zdesperowani. Zwróciłem się do któregoś z strażników lub rycerzy którzy mogli znajdować się na murze.

-Trzeba powiadomić jak najszybciej mistrza, musimy pomóc tym ludziom - szczególnie że wojska księcia muszą być blisko.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 703

PostWysłany: Pią Lis 20, 2020 10:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kurt rozważał słowa dziewczyn na temat wdzięczności dla „gospodarza”. „Jak trafiłeś między kruki kracz jak i one” pomyślał i uśmiechną się do swoich myśli.

- Myślałem że to tyczy się ino krasnoludów. Ale nie ma się co kłócić z gospodarzami no nie?
Gdy lazł na mury to w sumie bardziej spodziewał się wrogów niż uchodźców i szczerze mówiąc zaskoczył go widok uchodźców.

- Jak mamy robić za tych dobrych to masz racje – Odparł zakonnikowi. – Chodźmy.

- Dziewczyny jak by otwarli bramy zanim wrócimy zejdźcie i przyjrzyjcie się uchodźcom. Może wpadnie wam w oko coś nietypowego. Jak by nie patrzeć ostrożności nigdy za wiele.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1229

PostWysłany: Sob Lis 21, 2020 18:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wspierając się na młocie niczym czarodziej na kosturze pogładziłem swoją brodę z miną bardzo zatroskaną. Uchodźcy. Mężczyźni, kobiety i dzieci. Całe setki przybyły szukając schronienia przed wojną rozpętaną na terenie Imperium.

Krasnoludy przybyły do Morrytów i uzyskały azyl. Czy uchodźcom okaże się to samo zrozumienie? Wiele budynków stało pustych, lecz czy aby wszyscy przybywający mieli dobrze intencje?

Chociaż chętnie bym pomógł tym ludziom, to w tych czasach wpuszczanie każdego pod swój dach było co najmniej nieroztropne. Poza tym nie byłem gospodarzem tego miejsca.

- Ich los zależy od Morra i Mistrza Zakonu. - rzekłem cicho - Warownia wygląda jakby mogła pomieścić jeszcze więcej ludzi, a i pracy dla tylu rąk raczej nie zabraknie. Lecz sytuację znają tylko gospodarze. O ile dawi z Marienburga są Morrytom znani to to są całkiem obcy ludzie.

Czy jednak nie powiedziano że Upadłe Wzgórza przywitają wszystkich o ile ci będą pracować i oddawać co rano cześć Panu Snów?

- Jeżeli rzeczywiście ludzie księcia ich ścigają to trzeba być gotowym na to że podjadą pod mury.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 699
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Lis 25, 2020 01:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Gdy udało mi się opuścić okolice twierdzy morrytów udałem się wprost w kierunku celu mojej podróży, obierając wcześniej wybraną drogę. O dziwo nie napotkałem żadnych większych trudności, choć patrole na trasie utrudniały spokojną podróż. Jednak udało mi się je omijać i jakoś dotarłem w pobliże Altdorfu. Mroczny widok murów i zarysów miasta tylko upewnił mnie w przekonaniu, że należy je omijać szerokim łukiem. "Nic nie mogłoby mnie przekonać by tam wkroczył. Nic. Nawet jakby sama Myrmidia stanęła teraz przede mną i nakazał wejście tam, to miałbym duże opory by wykonać jej polecenie. Chyba bym wolał śmierć z jej rąk, niż wchodzenie do stolicy opanowanej przez demony. Ale w sumie bardziej mnie interesuje co się stało z tymi wszystkimi ludźmi z okolicznych miasteczek i wsi. Wszystko spalone, a trupów brak. To mocno zastanawiające i w sumie przerażające. Czyżby była w to zaangażowana jakaś mroczna magia?">

<Nie zatrzymuję się długo na obserwacji posępnych zarysów Altdorfu, a szybko zbieram się by ruszyć w kierunku Bogenhafen. "Jeśli to miasteczko też zostało spalone, a jego mieszkańcy zniknęli, to będę miał cholerne trudne zadanie. No ale może tam zdarzyło się coś innego. Zobaczymy. Poza tym chciałbym przetestować działanie wykałaczki od El. Najlepiej byłoby to zrobić na jakimś zwierzęciu. Ale takim co nie ucieka, czyli gospodarskim. Krowa, koń, owca. Ukłuć ostrożnie, odejść i popatrzeć na efekty. No ale do tego potrzebuję coś więcej niż zgliszcza. A i jeszcze jedno. Muszę to zakryć. Nie mogę dać się rozpoznać." Opatulam się dokładnie płaszczem tak, by było widać tylko moją głowę, a kołnierz pozostawał zakryty przez cały czas. "No dobra. W razie czego będę udawał myśliwego z leśniczówki spod Leydenhoven, który szuka schronienia, po tym jak miasteczko zostało spalone. Wystarczająco daleko by móc naściemniać w razie czego, a i wystarczająco blisko by uzasadnić swoją podróż pod Altdorf.">
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3931
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Gru 23, 2020 22:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


<Tellan, Rhunar, Ecoliono, Kurt>

<Ecoliono razem z Kurtem zagadnęli czym prędzej do jednego z rycerzy zakonu Morra i wyprosili aby puszczono konnego posłańca do mistrza. Rhunar razem z Melisą przyglądali się wszystkiemu z murów.>
-Masz rację Rhunarze. Część z tych ludzi na pewno potrzebuje pomocy ale czy na pewno wszyscy na nią zasługują?
<Czekaliście jeszcze kilka minut zanim posłaniec wrócił. Najpierw oznajmiono wszystkim iż jeśli będą pracować i oddawać codzienne cześć Morrowi wtedy mogą oni pozostać w mieście, a chwilę później otwarto bramę i podniesiono nieznacznie kratę aby kontrolować napływ ludzi, którzy próbowali się pchać na siłę. Anika i Etelka razem wypatrywały podejrzanych osobników jak polecił im Kurt. Swobodnie można było policzyć przybyłych jeśli ktoś stał przy bramie i przyglądał się każdemu wpuszczanemu. Po chwili Kurt dołączył do dziewczyn i sam mógł przyglądać się kto wchodzi przez bramę. Część uchodźców stanowiły całe rodziny, część byłą zbieraniną przypadkowych uciekinierów. Przyglądając się uważnie można było dostrzec kilku podejrzanych typów ale nikt nie miał widocznej broni więc wpuszczano każdego po wpisaniu imienia i pochodzenia w księgę strażników. Rhunar z Melisą, Iruyh z Tellan oraz większość przybyłych na wezwanie oglądała wszystko z murów aż w końcu twierdza przyjęła wszystkich. Berthorld Blass ogłosił wszystkim to co powiedziano wam kiedy przybyliście.Ludzie mają oddawać cześć Morrowi, zgłosić się do pracy lub płacić za jedzenie, stosować się do prawa i wszystko będzie dobrze. Każdy może sobie wybrać i zająć pusty dom w południowej części dolnego zamku. Wśród uchodźców nie było ani krasnoludów, ani niziołków, ani też innych ras z wyjątkiem ludzi więc sprawa wydawała się prosta. Zanim ludzie zaczęli się rozchodzić oznajmiono z murów iż wojska pod sztandarami Nordlandu i Ostlandu zaczęły się rozstawiać w miejscu dawnego obozowiska, którego pozostałości niektórzy z was widzieli po drodze do twierdzy. Nic jednak nie zapowiadało prędkiego szturmu. Morryci odprawili was do domów oznajmiając abyście odpoczywali i jednocześnie byli gotowi na wezwanie. Rhunar z Melisą wrócili do kuźni, Kurt z dziewczynami zajął się karczmą, a Ecoliono spotkał się w koszarach z Tellan i Iruyhem aby omówić to czego się dowiedział w bibliotece.>


<Klaus>

<Przeczekałeś noc w forcie razem z żołnierzami z Bogenhaffen. Próbowałeś się zbliżyć do tego, który chciał cię sprzedać ale mieli cię na oku przez cały czas. Może nie byłeś związany ale czułeś, że absolutnie ci nie ufają. Nadal byłeś poza murami miasta więc stwierdziłeś, że to jeszcze nie czas na wszczynanie awantur. Gdy nastał świt cała grupa została zmieniona przez kolejną dziesiątkę strażników, tak więc miałeś całkiem liczną eskortę do miasta. Dałeś się poprowadzić bez sprzeciwu, w końcu chciałeś dostać się do miasta. Przeszliście przez bramę bez problemów. Straż na bramie wyglądała jak najgorsze typy spod ciemnej gwiazdy. Dalej było jeszcze gorzej. Miasto wydawało się być utrzymane w porządku jednak okazało się jednym wielki targiem niewolników rządzonym przez różnego rodzaju bandy rzezimieszków. Po drodze do kapitana spostrzegłeś na ulicy Gustava, który pomachał do ciebie uśmiechając się podle. Strażnicy zaprowadzili cię do budynku rady miasta i tam do sali obrad. Okna musiały być zasłonięte ponieważ panował tu mrok. Zostawili cię samego w ciemnej izbie, bez rzeczy, których pozbawili cię przy zatrzymaniu. Gdzieś w mroku dobiegł cię głos kobiety, słodki, łagodny a jednocześnie pełen groźby.>
-Witaj przybyszu w moim mieście. Powiedz mi szczerze kim jesteś i po co tu przybyłeś. Za każde kłamstwo, które poczuję spotka cię krzywda. Nienawidzę szpiegów i szalbierzy.

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Orthan
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 177

PostWysłany: Nie Gru 27, 2020 16:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy wszyscy uchodźcy schronili się za mury twierdzy, ruszyłem w kierunku koszar by spotkać się tam z Rycerz Tellan i Iryuhem by z nimi pomówić.

-Pani, wiem że okoliczności nie są sprzyjające jednak złożyłem obietnicę i dotrzymuję danego słowa - tutejsze biblioteka dała mi odpowiedz, na to jak ci pomóc Pani.

Przerwałam i zamyśliwszy się na chwilę, po chwili odpowiedziałem.

- Masz Pani trzy drogi do wyboru, pierwsza z nich to błagać Boginię Miłosierdzia aby uczyniła cud i uzdrowiła ciebie Pani.
Druga, bardziej niebezpieczna to odprawić rytuał i przedostać się do studni dusz, lecz istnieje wielkie niebezpieczeństwo Pani, iż za swoje wspomnienia zapłacie
życiem jeśli Pan Nasz Morr uzna to za konieczne, a jego wyroków nie można zmienić. .
Ostatnia najłatwiejsza droga, ale też najmniej skuteczna z tego co zrozumiałem to powiązać wspomnienia osoby związanej z danym przedmiotem i będą to tylko te wspomnienia związane tylko z tym czasem kiedy Pani używałaś przedmiotu.

_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 699
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Sty 08, 2021 21:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Brak możliwości zbliżenia się do tego jednego strażnika i wypróbowania na nim swojej nowej zabawki lekko mnie irytuje. Ale widząc, że nie mogę się wychylać i muszę odgrywać swoją rolę do końca, po prostu przeczekuję noc, po czym daje się odeskortować do miasta. Widok za bramą nie napawa mnie optymizmem, ale w sumie mogłem się tego spodziewać. Na uśmiech i machanie do mnie Gustava nie odpowiadam. Udaję, że go nie znam i że nie rozumiem, iż był skierowany do mnie. Daję się zaprowadzić do sali obrad rady miasta udając postać, którą przed strażnikami odgrywam. Jednak gdy zostaję sam a z ciemności odzywa się głos, czuję, że nie ma się co bawić już dłużej w udawanie. "Skoro Gustav nie kupił mojej historyjki, to ktoś na takiej pozycji w tym mieście też jej nie kupi. Nie mam talentu ani doświadczenia w udawaniu kogoś, kim tak naprawdę nie jestem. Szczególnie gdy moja postawa i wyposażenie tak bardzo różnią się od odgrywanej roli. Moja historyjka musi być bardziej przekonująca i bliska mojej osoby, niż zagubiony w chaosie wojny myśliwy z lasu." Przyjmuję więc postawę pewną, wręcz trochę nonszalancką i bezczelną, choć słowa wypowiadam w sposób pewny, ale grzeczny, czując respekt do osoby, która mnie przepytuje. Jednakże staram się przy okazji dokładnie obserwować otoczenie i wsłuchiwać się, czy nie usłyszę czegoś, co mogłoby mnie zaniepokoić. Wiedząc, że nadal mam przy sobie noże do rzucania i sieć, czuję że w razie czego mogę zaskoczyć ewentualnych atakujących swoją ofensywną postawą. Ale nie chcę robić nic głupiego, o ile nie zostanę do tego zmuszony.>

- Witaj serdecznie Pani. Moje miano nic Wam nie powie, ale nie jestem szpiegiem. Szukam kogoś, kto ostatnio był widziany w Waszym mieście. Stąd moja wizyta tutaj. Wybacz, że przed Twoimi ludźmi udawałem kogo innego niż jestem, ale w tych niepewnych czasach czasem lepiej nie zdradzać swoich prawdziwych intencji, bo nie wiadomo na kogo można trafić. Tak po prostu bezpieczniej, czego nauczyło mnie życie. - <Robię lekką pauzę, robiąc kilka oddechów.> - Jestem zwykłym najemnikiem, nie znam tego miasta, tego regionu, nigdy tu nie byłem i zupełnie nie obchodzi mnie co się tutaj dzieje. Znajomek, znajomka poprosił mnie bym znalazł pewnego człowieka. Zorientował się czy żyje, jak się miewa i przekazał mu wiadomość. W tych czasach uznał najwidoczniej, że tylko ktoś tak zaprawiony i doświadczony jak ja będzie w stanie to zadanie wykonać. Tyle. Jak tylko wypełnię swoją rolę opuszczę to miejsce i pewnie nigdy więcej się tutaj nie pojawię. - <Kolejna pauza na złapanie oddechu i przełknięcie śliny.> -To pewnie nikt nieznaczący i jego miano nic Wam nie powie, ale skoro i tak rozmawiamy to czemu miałbym nie spytać. Nazywa się Alfred, Alfred Silverholtz. Może obiło się Pani o uszy?

<Czekając na odpowiedź zachowuję czujność, choć swoją postawą staram się pokazać pewność siebie najemnika, który nie jedno w życiu przeszedł i z niejednego pieca chleb spożywał. Czyli w sumie dużo udawać nie muszę.>
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1229

PostWysłany: Wto Sty 12, 2021 22:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pokiwałem głową na słowa Melisy.

- Przynajmniej wiemy że nikt z nich nie ma koneksji z Chaosem. - powiedział Rhunar stukając swoim kosturem z mistrzowską runą.

Kiedy wracaliśmy głowiłem się nad implikacjami tego że dwie armie zapewne wrogie przybyły pod mury twierdzy. Będą ją chciały wziąć szturmem czy spróbować zagłodzić zakonników? Biorąc pod uwagę jaka potęga jest na zawołanie Wietrznicy to bardziej prawdopodobne było to pierwsze. Obawiałem się tego. Było to brutalne przerwanie paru dni spokoju jakie dotąd mieli.

- Wygląda na to że Runa Skupienia zamiast posłużyć krasnoludom, będzie musiała zostać najpierw wykorzystana jako broń albo tarcza. - stwierdziłem z rezygnacją - Nie wiem czy Jordi w tym tempie zdoła zbudować odpowiednie urządzenia. Kiedy ją skończymy najprawdopodobniej będziesz pierwszą osobą która z niej skorzysta. - powiedziałem do Melisy.

Trzeba było wracać do pracy. Z pomocą Przodków może udałoby się dokończyć soczewkę zanim jeszcze cokolwiek się wydarzy.
Miałem osobiście taką nadzieję.
Miałem też nadzieję że zakonnicy mają rękawy swoich habitów pełne asów, bo zdecydowanie będą one potrzebne.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Strona 7 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.