Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Wiara, nadzieja, naiwnośc
Idź do strony 1, 2, 3 ... 30, 31, 32  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Wiara, nadzieja, naiwność
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radomir
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 105
Skąd: Starachowice

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 21:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


BEHERIT

Spotkanie z wilkami było nauczką nie tylko dla nich. Owszem, udało Ci się zabić trzy bestie a pozostałe przepędzić, ale sam też się czegoś nauczyłeś. W lesie, szczególnie po zmierzchu, trzeba mieć oczy dookoła głowy. Na szczęście Twój błyskawiczny refleks pozwolił Ci uniknąć zwierza próbującego skoczyć na Twe plecy. Udało mu się jedynie zahaczyć o Twój bark pazurami, po czym padł u Twych stóp z rozpłataną czaszką. Pozostałe wilki spłoszone uciekły. Ale na jak długo, tego nie wiesz... A rana, mimo że lekka tak cholernie piecze.

AIDAN

Po kilkuletniej tułaczce po świecie, z ciągle rozlegającymi się w umyśle żądzami: "Zabić tych, którzy przyczynili się do śmierci dziadka! Wyrżnąć ich wszystkich! Poderżnąć im gardła i patrzeć jak powoli umierają!", docierasz do podnóży Gór Szarych na wschód od Nuln. Twoją uwagę od kilku dni przyciąga widziana w nocy zielonkawa, zamglona poświata u podnóża jednego z odległych szczytów. "Co to może być?" - ciągle zadajesz sobie pytanie. Zastanawiasz się czy zbadać źródło dziwnego światła, czy ruszyć do Nuln po zapasy. Rozmyślając nad przyszłym celem przez przypadek wdeptujesz w jakąś lepką maź. "Cholera - przeklinasz w myślach - woźnica konia, który to zostawił powinien dostać baty!" Odruchowo spoglądasz na but i z niepokojem zauważasz, że to nie to, o czym początkowo myślałeś. Schylasz się, maczasz palce w cieczy i przystawiasz do nosa. "Bez zapachu - głośno myślisz". Kiedy w półmroku zauważasz, że ciecz ma purpurową barwę ciarki przechodzą Ci po plecach.

ARKHAM

Trzy dni spędzone w tej przeklętej karczmie doprowadzają Cię do wściekłości. Te same zapijaczone mordy krasnoludów, ciągle padający deszcz i zawsze to samo do jedzenia - kapusta - co bynajmniej nie wpływa na czystość powietrza w słabo wietrzonej gospodzie. Masz tego wszystkiego dość! Z chęcią przypieprzyłbyś któremuś z krasnali prosto w ich zalane pyski! Ale jest ich sześciu... A bojowe topory tuż obok kufli. Zastanawiasz się czy przypadkiem nie iść spać do swojej komnaty z nadzieją, że jutro zacznie świecić słońce, kiedy nagle drzwi do karczmy otwierają się z trzaskiem. Potężny wicher łopocze połami płaszcza kogoś, kto przez chwilę stoi w drzwiach. Postać robi kilka chwiejnych kroków i zanim pochodnie oświetlają twarz pada na deski gospody. Wszysce milkną. Słychać jedynie wiatr, który wwiewa do pomieszczenia liście, strugi deszczu i raz po raz łopocze dębowymi drzwiami.

_________________
Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota już nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ckapsel
Mistrz Rycerski
Mistrz Rycerski


Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 440
Skąd: Pruszków

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 22:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powoli i ostrożnie podchodzę do leżącej postaci jeśli zauważam coś podejżanego odskakuje jeśli nie prubuje go odwrucić na plecy i ocucić
- Dajcie wody ! człowieku ocknij się
_________________
#Sesja Wichry Północy - Lestat Lioncourt
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aidan
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 124
Skąd: Ze wsząd

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 22:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rozglądam się czy,aby nie ma tu żadnych śladów oprócz tych na drodze.
Podchodze kawałek dalej,zaciągam kaptur,po czym obracam się o 360 stopni i próbuje wypatrzyć coś niezwykłego.Jak nie zauważam nic godnego uwagi to kieruje się w strone podnóża góry spod której biła w nocy łuna.Dokładnie nasłuchuje czy aby nic nie podąża wokół mnie.

_________________
,,Za chwałe Slaneesha Pana Przyjemności i Rozpusty''

,,wiele jest za mną i jeszcze sporo przede mną''
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 22:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaciskam zęby i chwytam się za rane
- Muszę się stąd wydostać
i ruszam przed siebię bacznie się rozglądając
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Radomir
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 105
Skąd: Starachowice

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 23:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


ARKHAM
Powolnym krokiem zbliżasz się do leżącej na podłodze postaci. Dwaj najbardziej trzeźwi krasnoludzi chwytają za topory i ruszają za Tobą. Jeden z nich chwyta Cię za ramię.
-Przekręć go bebechem do góry! Ja stanę obok i jak cuś to sieknę w łeb toporem.
Przytaknąłeś ruchem głowy. W odległości kilku kroków od leżącej postaci zauważasz na jego barkach wyszyte herby miasta Nuln. Stawiasz kolejny krok. "Niewątpilwie człowiek - myślisz - najpewniej jakiś goniec albo woj".
Nachylasz się nad postacią i ostrożnie przekręcasz na plecy. Krasnolud robi zamach toporem, ale w połowie drogi do celu wstrzymuje cios.
-To goniec - oznajmia krasnal - jeszcze dycha, bo pierś mu się unosi.
Nadbiega karczmarz, ale pada na podłogę obok gońca jak długi poślizgnąwszy się na mokrej desce. Dzban z wodą wypada mu z rąk i rozbija się na ścianie. Nie czekając na nowy nabierasz na dłoń trochę wody z podłogi i wylewasz na twarz człowieka. Krztusząc się powoli otwiera oczy.
-Gdzie ja jestem? - pyta zaskoczony - Jechałem do Parravonu z wieścią, ale zaatakowały mnie żywe trupy. Na brzuchu mam ranę, zielonkawą jakby.
Goniec szybko oddycha, co kilka słów robi przerwy. Odchyla bluzę pokazując brzydką ranę długą na kilka cali. Cięcie jest postrzępione, a krew miejscami przybrała zielonkawy odcień. Zza pasa wystaje mu miejscami zakrwawiny pergamin z pieczęcią władcy Nuln.

AIDAN

Obok śladów krwi zauważasz kilka wilczych tropów. Z uwagą rozglądasz się dookoła, ale jedyne co zauważasz to ciągnący się po kres widoczności trakt i otaczający go las. W pewnym momencie w oddali rozlega się przerażające wycie wilków. Po chwili drugie i trzecie z innych stron. Nie boisz się. To kilka kilometrów stąd. Zauważasz także, że krople krwi są jeszcze świeże i prowadzą do pobliskiego rowu. Ostrożnie podążasz w tamtą stronę. Po przejściu kilkunastu metrów zauważasz leżacego na boku wilka, z którego łba sączy się powoli krew. Zbliżasz się. Nie słyszysz warku zwierzęcia, więc jest na pewno martwy. "Świetnie - myślisz - mam darmową kolację".

BEHERIT

Trzymając się za coraz bardziej piekącą ranę ruszasz przed siebie bacznie się rozglądając. Słyszysz w oddali wycie wilków. Potem następne - tym razem dużo bliżej. Zaczynasz biec. Rozglądasz się ze strachem na boki przedzierając się przez zarośla. Gałęzie uderzają Cię po twarzy. Nagle zauważasz światło. Przystajesz na moment, rozglądasz się. Nie, musiało ci się przewidzieć. Zresztą kto widział zielone światło? To pewnie ze zmęczenia. Zaczynasz biec znowu. po kilku minutach chwyta Cię kolka, ale przystanąć nie możesz. Jeszcze parę minut, oby do jakiegoś traktu. W tym momencie wypadasz na jakiś trakt. Znów przystajesz. Ciężko łapiesz oddech i rozglądasz się uważnie próbując się zorientować gdzie jesteś. Trakt jest szeroki, co najmniej na dwa wozy i sądząc ze śladów często używany. Ale dokąd prowadzi? I w którą stronę ruszyć? Znów zauważasz zielone światło. Tym razem Ci się nie przewidziało.

_________________
Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota już nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 23:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zastanawiam się chwile co to może być i wiedziony ciekawością ruszam w strone owego światła. Idę powoli aby zregenerować energię do dalszego biegu. Idąc rozglądam się na boki, sprawdzając czy wilki nie chcą mnie znów zaatakować
_________________
#Estalia - w poszukiwaniu Prawdy: Sirius
#Bretonia - Czas nadziei: Sagoth
#Przyjaciel czy Wróg?: Garrett The Brox
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aidan
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 124
Skąd: Ze wsząd

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 23:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Ekh,ekh gorsze rzeczy już jadałem.Na surowo będzie lepszy !
Podchodze i odkładam na bok worek,po czym wyciagam zza pazuchy sztylet i rozkrajam nieszczęsnego wilka.Wybieram tylko najbardziej smakowite kąski mięsne i je konsumuje,tak aby się nie pobrudzić.Po udanym posiłku,wyciągam manierke,po czym biore łyk wody.Polewam także zakrwawione ręce i próbuje zatrzeć ślady krwi. Po tym przedsięwzięciu zbieram manatki i wyruszam w dalszą podróż,rozglądając się bacznie dookoła.Od czasu do czasu podśpiewuje se jakąś mroczną pieśń pod nosem.
W międzyczasie,gdy przyuważam jakiegoś ptaka,rzucam go kamieniem i wypowiadam blużniercze słowa.

_________________
,,Za chwałe Slaneesha Pana Przyjemności i Rozpusty''

,,wiele jest za mną i jeszcze sporo przede mną''


Ostatnio zmieniony przez Aidan dnia Sro Lis 29, 2006 16:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ckapsel
Mistrz Rycerski
Mistrz Rycerski


Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 440
Skąd: Pruszków

PostWysłany: Wto Lis 28, 2006 23:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-leż spokojnie sprubuje opatrzeć, Karczmażu prosze podaj mi gorącą wodę ale tym razem nie wylej jej a i wmiarę czystą szmate jeśli łaska
"sss moja głowa Krew nie tylko nie to krew dla pana krwi nie walcz z tym nie możesz ohh "
zamykam na chwile oczy otrząsam się i otwieram jeśli bul ustał zabieram się za sprawdzanie rany jeśli nie znowu zamykam oczy i prubuje się skupić
-powiadasz że zatakowały cię żywe trupy
wytszeszczam oczy
-gdzie to się stało
_________________
#Sesja Wichry Północy - Lestat Lioncourt
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Radomir
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 105
Skąd: Starachowice

PostWysłany: Sro Lis 29, 2006 21:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


ARKHAM

Z wielką trudnością powstrzymujesz ogromna żądzę krwi, ale po chwili wszystko wraca do normy. Karczmarz podnosi się i szybko przynosi misę gorącej wody. Zdejmuje swój fartuch i podając go Tobie mówi:
- Użyj tego, a ja poszukam jakiś bandaży - po czym znika na zapleczu.
Delikatnie przemywasz ranę, uprzednio wyciągając pergamin zza pasa nieszczęśnika, aby go nie zmoczyć. Żądza krwi wraca ze zdwojoną siłą. Zaciskasz pięści, Twoje zęby zgrzytają. Resztką sił opanowujesz się.
- Wy elfy zawsze mieliśta słabe nerwy - z uśmiechem na twarzy mówi ciągle stojący obok Ciebie krasnolud. - Daj ja to zrobię.
Z wdzięcznością oddajesz mu mokry poplamiony krwią fartuch. Jesteś pewien, że następnego ataku nie dał byś rady opanować.
- "Dobrze, że krasnale są tak głupie" - myślisz, po czym z rozkoszą zlizujesz z palców krople krwi. Cóż za smak!
W tym momencie wraca karczmarz, ale zaabsorbowany rannym nie zwraca na Ciebie uwagi. W chwilę później goniec zaczyna mówić, a krasnolud słuchając jednocześnie bandażuje go.
- Panowie, szkielety nie ważne. Toż przecie udało mi się ujść z życiem. Ale w górach to było. Pół dnia drogi stąd - trochę składniej niż wcześniej mówi ranny.
- Njważniejsze jest to - klepie się po pasie po czym z przerażeniem zachłystuje się własną śliną.
- Gdzie glejt!?
Krasnolud ze śmiechem podaje mu papirus leżący obok.
- A co w nim takiego ważnego? - pyta karczmarz.
- Prośba do władcy Parravonu o wsparcie wojskowe. Erengard padł! Najechany przez hordy chaosu padł! Król mrocznych elfów triumfalnie wkroczył do miasta jak do własnego pałacu! I czarnego smoka ponoć też tam widziano.
Krasnoludy popatrzyły po sobie z zaciekawieniem. Nastała cisza. Grzmot rozświetlił wnętrze gospody. Wiatr kłapnąłdrzwiami oststecznie je zatrzaskująć. Deszcz przestał padać. Wicher ustał...

AIDAN

Posilasz się surowym mięsem po czym myjesz ręce. Tymczasem następuje całkowity mrok. Wstajesz, rozglądasz się i ruszasz dalej, szukając jakiegoś miejsca na bezpieczny nocleg. Słyszysz wycie wilków coraz bliżej. Zaczynasz się niepokoić. Musisz szybko rozpalić ogień. Rozglądasz się i po jakimś czasie znów zauważaszzielone światło. W lesie, kilkamaście metrów od traktu znajdujesz niewielką polankę. Postanawiasz przenocować właśnie tu. Rozpalasz ogień, aby odstraszyćwilki, rozkładasz posłanie i już masz zamiar się kłaść, gdy w niedalekiej odległości słyszysz potworny okrzyk bólu...

BEHERIT

Ciekawość kieruje Twoje kroki w stronę zielonego, zamglonego światła. Wydaje Ci się, że masz do niego kilka godzin drogi, a jest już ciemno. Dobrze byłoby znależć jakieś bezpieczne miejsce na nocleg. Idziesz wzdłuż traktu cały czas obserwując mistyczne światło. Po przbyciu kilkuset jardów drogi zauważasz na jej środku dwa świecące ślepia. Wilcze ślepia. Nie masz szanas na ucieczkę. Wyciągasz miecz i przyjmujesz postawę obronną starając się chronić ranny bark. Ślepia zbliżają się powoli. Gdy wilk podchodzi bliżej zauważasz potężną ranę na jego łbie, która prawie rozbiła ją na dwie częsci. Z boków i łap bestii zwisają strzępy skóry i ochłapy mięsa. W niektórych miejscach widzisz wnętrzności wylewające się na zewnątrz i nagie kości. Wilk powinien być martwy! Mimo to szykuje się do skoku. Mdli Cię. Robisz kilka kroków do tyłu opierając się plecami o drzewo. Wilk rusza. Nabiera prędkości i skacze Ci do gardła. Wyciągasz miecz przed siebie i jednocześnie odchylasz głowę na bok. "Cholera, nie w tą stronę" - myślisz, ale jestjuz za poźno. Wilk całym impetem nabija się na miecz, który przeszywa go na wylot. Nie mogąc utrzymać ciężaru puszczasz oręż. "Znów bład, za późno" - myślisz. Tracisz równowagę. Nieruchome już truchło wilka opada na ranny bark. Nie wytrzymujesz bólu. Potężny okrzyk wyrywa Ci się z piersi przerywając głuchą ciszę. Bark nawiedza kolejna fala bólu. Masz nadzieję, że nic więcej nie spotka Cię tej nocy. Z trudem podnosisz się z ziemi, wyciągasz miecz z martwego zwierza. Ale czy on już wcześniej nie powinnien być martwy?...

_________________
Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota już nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ckapsel
Mistrz Rycerski
Mistrz Rycerski


Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 440
Skąd: Pruszków

PostWysłany: Sro Lis 29, 2006 21:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

'tfu cóż to za smak"
-hej poczekajcie z tymi bandażami ta rana jest mocno zainfekowana
wyjmuje jeden ze swoich medykamentów i wlewam trochę do czystej szklanki stojącej na ladzie, podaje ją krasnoludowi starając się nie patrzeć na rannego człowieka"
-masz polej tym ran ale lepiej spróbuj go wcześniej zaklebnować bo cholerstwo strasznie piecze a lepiej nie budzić śpiących bo będą wścibiać nosa
_________________
#Sesja Wichry Północy - Lestat Lioncourt
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Sro Lis 29, 2006 22:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapieram się o drzewo, kompletnie ogłupiały z bólu i tego co się zdarzyło.
Próbuje uśmierzyć ból dociskając ubranie do rany. Cały czas próbuję się uspokojić i dojść do tego czemu ten wilk "żył"?. Przez chwile przyglądam się truchłu a potem wolnym krokiem zawracam z nadzieją że na powrotnej drodze nie spotkam następnego rozkładającego się wilka. Cały czas trzymam miecz w ręce, prawie że ciągne go po ziemi a drugą ręką dociskam rane.

_________________
#Estalia - w poszukiwaniu Prawdy: Sirius
#Bretonia - Czas nadziei: Sagoth
#Przyjaciel czy Wróg?: Garrett The Brox
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aidan
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 124
Skąd: Ze wsząd

PostWysłany: Sro Lis 29, 2006 23:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zrywam się na równe nogi rozpoczynam przyzywanie strażnika(jeśli się udała) rozkazuje trzymać się blisko mnie. Wyciągam z ogniska gałąż(dopiero zapaloną) aby mi oświetliła drogę. Powolnym krokiem ide w kierunku odgłosu. Zaciągam kaptur i przyspieszam,gotów do walki z czymkolwiek.
-Anima vilis
Rzecze coś pod nosem.Podchodząc miejmy nadzieje coraz bliżej
-Anima vilis !
Coraz głośniej wypowiadam te zdanie.
_________________
,,Za chwałe Slaneesha Pana Przyjemności i Rozpusty''

,,wiele jest za mną i jeszcze sporo przede mną''
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Radomir
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 105
Skąd: Starachowice

PostWysłany: Pią Gru 01, 2006 20:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


ARKHAM

Podajesz specyfik krasnalowi, a ten z zaciekawieniem patrzy na sporządzoną miksturę.
- Udało Ci się chłopino - zwraca się do rannego - trafił się nam medyk. Trzymajcie go chłopy żeby się nie wierzgał.
Dwóch krasnali łapie gońca, a trzeci zaczyna go bandażować. Po wszystkich zabiegach gospodarz kieruje rannego do wolnej izby, dokąd zanoszą go krasnoludy. Gdy wracają, zasiadają do stolika. Po kilku minutach jeden z nich podchodzi do Ciebie.
- Jestem Hargrim Rudobrody - wyciąga dłoń w Twoją stronę. - Zapraszam do stolika.

BEHERIT

Przyglądasz się truchłu, ale nic szczególnego nie zauważasz. Odwracasz się na pięcie i ruszasz z powrotem. Miecz ciągnięty po trakcie wydaje miły metaliczny odgłos, który trochę Cię uspokaja. Co kilka kroków odwracasz się do tyłu wypatrując niebezpieczeństwa. Po przejściu kilkuset łokci zauważasz za sobą migoczącą pośród drzew pochodnię, której światło powoli zbliża się w Twoją stronę.

AIDAN

Próbujesz przyzawać strażnika, ale zdenerwowanie powoduje, że Ci się to nie udaje. Powoli ruszasz w stronę usłyszanego wcześniej krzyku. Pochodnia daje światło, dzięki któremu widzisz, ale zdajesz sobie sprawę, że może się to przyczynić do zauważenia również Ciebie. Szybko gasisz pochodnię i kierujesz swoje kroki na przeciwną stronę traktu. Po kilkuset krokach zauważasz truchło wilka, którego mięso wcześniej jadłeś. Zwłoki leżą jedna w zupełnie innym miejscu, a ponad to są przbite na wylot. W pewnej chwili do odgłosów leśnej głuszy dołacza metaliczny dźwięk jakgdyby ktoś ciągnął za sobą metalową sztabę.

_________________
Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota już nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Aidan
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 124
Skąd: Ze wsząd

PostWysłany: Pią Gru 01, 2006 20:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chowam się za drzewem,po czym czekam aż wroga istota podejdzie do mnie.W międzyczasie wyciagam sztylet.Czekam w skupieniu ...
_________________
,,Za chwałe Slaneesha Pana Przyjemności i Rozpusty''

,,wiele jest za mną i jeszcze sporo przede mną''
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Pią Gru 01, 2006 21:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Wilki nie noszą pochodni...
podnosze miecz i chowam do pochwy na plecach i wyciągam krótki miecz zza pasa. Powoli ruszam w stronę gdzie ostatni raz widziałem światło pochodni i mówie głosem zciszonym żeby echo za mocno nie niosło:
- hej jest tam kto?
_________________
#Estalia - w poszukiwaniu Prawdy: Sirius
#Bretonia - Czas nadziei: Sagoth
#Przyjaciel czy Wróg?: Garrett The Brox
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Wiara, nadzieja, naiwność Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 30, 31, 32  Następny
Strona 1 z 32

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.