Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
L'Anguille
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 27, 28, 29  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Bretonia - Czas Nadziei
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dragomir
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 24 Lis 2006
Posty: 143

PostWysłany: Pon Lip 02, 2007 13:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakbym na nic nie zwracał uwagi, zgodnie ze swoim pierwotnym zamiarem wpadam do młyna. Staram się tylko po drodze ominąć tego trupa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aidan
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 124
Skąd: Ze wsząd

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 09:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

próbuje ominąć stwora łukiem,po czym kieruje się do wyjścia...cały czas ściskam ręką policzek i czym prędzej wybiegam z tego obiektu
_________________
,,Za chwałe Slaneesha Pana Przyjemności i Rozpusty''

,,wiele jest za mną i jeszcze sporo przede mną''
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Sro Lip 04, 2007 16:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


Ragnar/Sagoth/Ghodin/Berthold
Rycerz ruszył na stora nie zważając na czar rzucony przez ciebie Sagoth...siła wiatru rzuciła Bertholda prosto na ghoula...wbiłeś mu miecz prosto w bebechy...bestia upadła na ziemie, a w jej oczach było zdumienie...potwór rozsypał się w piach...Berthold podnosisz się z ziemi, twoje ręce są we krwi i czujesz ból w barku...kolce z pałki ugrzęzły w twoim ciele...upadasz na ziemie....czujesz się zmęczony
Krasnoludy wyszliście na zewnątrz...wiatr nieustannie mocno wieje..czujecie jak krew spływa wam po ciele...czujecie się obolali...
Sagoth przerwałeś czar...widzisz Bertholda rannego...metalowe kolce wystają mu z barku..krew spływa mu po ubraniu...nagle upadł na ziemie....

Annubi
Pczułeś jak twe ciało przepełnia siła i moc...niebieskie wstęgi cię oplatają a twe ciało delikatnie zaczyna się unosić nad ziemią. Gwiazdy nagle błysły jasno, a twe oczy rozświetliły się na jasny błękit. Z rąk twych wydostała się energia, która przeistoczyła się w pioruny...powaliwszy część ożywieńców. Kolejną porcję energii wymierzyłeś w duży szkielet pilnujący młyna.....Kości rozsypały się i upadły na ziemie z hukiem...Krople potu spłynęły ci po czole

Reszta
Timur/Ash/Quendelen El’dyn
Ruszyliście na pozostale umarlaki..wasza broń zagłębia się w ich ciałach, tnąc je, obcinając im głowy, masakrując...nie zostajecie ranni lecz nadal pozostały z dwa tuziny wrogów – większośc to same szkielety...

Elza/Zamir
Ruszyliście osobnymi ścieżkami do młyna.......
Zamir stwór miał już cię sięgnąć, gdy nagle rozsypał się w proch....Otwierasz z łomotem drzwi młyna i przeraźliwie niski dzięk powala cię na kolana. Świdruje ci w głowie, łapiesz się z bólu za głowę i czołgasz się po ziemie..krew spływa ci z nosa....
Elza przed tobą z ziemi wyrosły dwa szkielety psów i zaatakowały cię...unikasz ich szczęk, aż w końcu przyprowadzasz atak na nie. Twój młot rozkrusza kości i droga do młyna stanęła otworem przed toba ( Szkielet pilnujący wejścia rozsypał się na twoich oczach...coś potęznego i jasnego go trafiło) Spoglądasz na wejście do mlyna i widzisz Zamira leżącego na ziemi, trzymającego się za głowę....Wyczuwasz Dhar.....staje się coraz silniejsza....

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Dragomir
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 24 Lis 2006
Posty: 143

PostWysłany: Sro Lip 04, 2007 16:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wijąc się z bólu, zasłaniając uszy staram się znaleźć źródło dźwięku. Wodzę wzrokiem po pomieszczeniu. Staram się wstać. Jeśli ból nie pozwala mi na to, leżę oczekując na śmierć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Lip 04, 2007 18:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Bijcie ich szybciej ludzie!

Walę berdyszem jeszcze szybciej i mocniej, zdeterminowany by rozwalić ostatnich nieumarłych. Staram się im miażdżyć czerepy po powaleniu ich na ziemię.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Sro Lip 04, 2007 20:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kłade się na ziemi.
Tylko na chwile... pare uderzeń serca....

Szepcze modlitwe do Pani w podzięce za to ze przeżyłem. Robie wszystko zeby kolce nie ruszały sie w moim ciele, ale tez ich nie wyciągam.

Staram sie nie stracic świadomosci i klęknąc. Nie forsuje sie, cudem żyje i lepiej utrzymac ten stan.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Sro Lip 04, 2007 22:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ocieram czoło rękawem i podchodzę wyciągając bandaże z torby>
-Krzyczałem uciekaj ale nie... z wami to zawsze tak! Jakby wam mało było śmierci! Mogleś zginąć! A teraz sie nie ruszaj spróbuje jakoś ci pomóc jeżeli będe w stanie...
<Cały czas staram się do niego mówić i oglądam rane, patrze czy wyciągniecie broni z jego ciała nie zaszkodzi mu, jeżeli zbytnio nie naruszy go to próbuje odwrócić jego uwage>
-Hmm ale dobrze ci poszło! Zabiłeś go bez niczyjej pomocy! Patrz jak leżą jego prochy...
<i w tym momencie spokojnym ale zdecydowanym ruchem wyciągam z niego broń ghula i szybko próbuje zatamować krwawienie klnąc w duchu
"A mogłes się nauczyć lecznia przy pomocy magii, ale niee...">
- Zaraz będzie po wszystkim, będziesz zdrów ale ręka chyba długo będzie słabsza niż poprzednio...
_________________
#Estalia - w poszukiwaniu Prawdy: Sirius
#Bretonia - Czas nadziei: Sagoth
#Przyjaciel czy Wróg?: Garrett The Brox
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lip 04, 2007 22:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Spoglądam w stronę budynku. Przytrzymuję lewą dłonią dygoczące palce prawej dłoni>
- Zbyt silne zło, aby ta dwójka sobie dała radę...
<Zostawiam resztę ożywieńców i kieruję się w stronę młyna. Pozwalam się znów otoczyć wstęgom. Kilka z nich przekształcam w proste wzory naśladujące układy gwiezdne i zmuszam, aby mnie otaczały. Próbuję dostrzec przyczynę złego stanu Zamira. Jeśli dostrzegę jakieś wstęgi wokół niego, staram sie je rozproszyć i idę dalej>
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Czw Lip 05, 2007 08:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiecham sie kwaśno do Sagotha

-Śmierć jest częścią mojego życia: albo to ja zabijam, albo ktoś próbuje zgładzić mnie. Krzyczałeś by uciekać... ten potwór zargażał chłopstwu, musiałem przynajmniej spróbować go zniszczyć.

Zaciskam zęby kiedy wyjmuje z mojego ciała kolce. Kiedy to robi rozglądam sie uważnie po zbezczeszczonej kaplicy. Szukam jakichś znaków o śmierci dzieci.

Zwracam się jeszcze raz do Sagotha:

-Dzięki ci za pomoc.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Czw Lip 05, 2007 11:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wykorzystuję teraz całą swoją szybkość, doświatczenie i precyzje. Te umarlaki może i są słabe, lecz jak ich więcej przybędzie zrobią z nas masakre. Staram się obcinać im łby.
- Tej nadchodzącej zgrai nie damy rady! - Krzyczę. - Uciekajmy!
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Aidan
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 124
Skąd: Ze wsząd

PostWysłany: Czw Lip 05, 2007 15:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zasiadam na ziemii i rzecze do Ragnara...

Oby ten skurwysyn syfa jakiegoś mi nie zapuścił.Nie wiadomo czym trucizny w tych kolcach nie miał?! Mam nadzieje że nie! Krew mnie zalewa,ciekawe co z tymi na dole?

spoglądam na wejście i czekam...
_________________
,,Za chwałe Slaneesha Pana Przyjemności i Rozpusty''

,,wiele jest za mną i jeszcze sporo przede mną''
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Czw Lip 05, 2007 22:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Jeżeli pomogłem mu na tyle że przeżyje to uśmiecham się kątem ust>
-No nie ma za co... dasz rade chodzić? Masz, weź mój kij, będziesz się podpierał dopóki nie odzsykasz sił. A teraz znajdż to co oczekujesz znaleźć a ja ide zobaczyć co z krasnoludami.
<Podaje mu swój kostur i wychodzę wolnym krokiem rozglądając się wkoło>
_________________
#Estalia - w poszukiwaniu Prawdy: Sirius
#Bretonia - Czas nadziei: Sagoth
#Przyjaciel czy Wróg?: Garrett The Brox
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pią Lip 06, 2007 10:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

siadam obok Ghorgina, w rękach nadal trzymam gotową do strzału broń, spoglądam raz na wejście raz dookoła siebie czy ktoś nie nadchodzi po chwili mówię

- Na truciznę można znaleźć odtrutkę, jeszcze żyjemy więc chyba nie będzie aż tak źle przecieram twarz z krwi i wracam do obserwacji otoczenia
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1610

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 20:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Mruczę pod nosem modlitwę do boga.Chwilę później krzyczę na całe gardło ochrypłym głosem.>

-W imię Urlyka!!Zetrę w proch cały ten chaos,który zagnieździł się w tym młynie!

<Gdy zauważam Zamira ruszam szybko w jego stronę z kolejną modlitwą na ustach.Podbiegam do towarzysza,a jeśli jakiś szkielet lub ożywieniec mi w tym przeszkadza to go rozwalam młotem, i łapię go pod pachy.Odciągam go od młyna i podnoszę na nogi.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pią Lip 13, 2007 16:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sagoth/Ragnar/Berthold/Ghorgin
Wyszliście z krypty.. nic dookoła was nie ma....z oddali, chyba to okolice wioski słyszycie odgłosy walki.... Jesteście zmęczeni, ale czujecie że wasi towarzysze mają kłopoty...ruszyliście tak szybko jak mogliście do wioski... Gdy dotarliście widzicie że elf wrócił, i pomaga dobijać umarlaki...

Timur/Quendelen El’dyn/Ash
Walczycie ramię w ramię..wyżynacie hordy nieumarłych...w końcu wszystko zniknęło..Ruszyliście do mlyna za towarzyszami

Wszystcy
Annubi rozproszyłeś czar, którym "zniewolony" był Zamir.
Wchodzicie do środka, a raczej wpadacie i widzicie....na dole worki po mące porozwalane dookoła...A kręcone schodzy z obu stron pomieszcenia biegnące na góre. Gdy tam spoglądacie widzicie mężczyzne, starszy włosy mu lekko posiwiały badź powypadały... Ubrany w szerą togę w ręku jednym trzyma dziecko a w drugim posrebrzany nóż..z dziwnie zakręconym ostrzem. Ów człowiek gdy was dostrzegł powiada
- I co teraz?Myślicie że mi przeszkodzicie.... - usta uśmiechają się, a on mówiąc to drwi z was... - jeśli któreś z was się ruszy dziecko umrze...powoli...bardzo powoli....

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Bretonia - Czas Nadziei Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 27, 28, 29  Następny
Strona 28 z 29

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.