Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Imperium - Averland i Góry Krańca Świata
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22, 23  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Sob Lip 26, 2008 14:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Widząc szarżującą na mnie bestię znikam szybko do cieni i przesuwam się tak by bestia na mnie nie wpadła, ale też tak by bestia znalazła się między Valtharysem, a mną. Wychodzę z cieni w miarę bezpiecznym miejscu i ponownie przywołuję moc Dhar, którą oplatam Smoczego Ogra. Oczami widzę płynącą krew w żyłach tego starożytnego stwora, a którą mam zamiar zagotować...syczące słowa spływają z ust.>

-Ut eas et a peccatis omnibus exuas, et tuc redemptionis facias esse participes qui vivis et regnas.

<Nie czekając na reakcję potwora inkantuję ponownie Wyrwanie Serca.>

-Solvet saeclum in favilla liber scriptus proferetur mors stupebit !
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Lip 26, 2008 23:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słowa mej kompanki wywołały na mej twarzy powagę. Spojrzałem na nią groźnie i przez chwilę nie odpowiadałem nic. Jednakże musiałem zaaregować na pewne słowa, które wydostały się z jej ust.

- Emocje? - Zapytałem niezwykle niskim głosem. - Emocje, o których mówisz prowadzą na drogę zła. Gniew może i daje wiele mocy, siły i energii, lecz bywa zgubny. Proszę pamiętać o tym, pani Arcymag, kiedy nadejdzie sądny czas, a wielkie czyny zostaną wpisane na zawsze w karty życia, a nie nie zawsze bywają one dobre.

Moja twarz jest skamieniała. Mam nadzieję, że dobrze zrozumiała moje słowa i nie pierdolnie mi kulą ognia w twarz.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 00:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

VOLKER

W końcu przyciągnęliście do siebie uwagę sekty. Osaczyli was po południu w jednej z zasyfiałych uliczek biednej dzielnicy miasta.

Jest ich sporo, ale nie widać wśród nich jakiś wybitnych osobistości ani Be'lakora. Anon Gal przygotował się do ataku a Rev poleciał ostrzec resztę.

VENDOM

Widzisz że rozgniewała się na ciebie.

- Nigdy nie zrozumiesz mnie. Jestem Magiem Ognia. Bitewnym Magiem. Arcymagiem! Prawą ręką mojego Patriarchy i dawnego Mistrza. Walczyłam z największym demonem Niepodzielnego Chaosu. Twierdzisz że jestem podatna na Rujnujące Moce? Mam najsilniejszą wolę ze wszystkich magów całego Konkordatu. I to nie jest przechwalanie się, tylko prawda. Większość Magów bitewnych nie potrafi logicznie myśleć. Ja jestem Arcymaginią. I nie mam znamion magii. W moich żyłach płynie dość elfiej krwi, by rozumieć, widzieć i... powoli korzystać z Qhaysh. Uważasz, że jestem słaba mentalnie? Że tylko umiem trzaskać fajerwerki?

Widzisz ze uraziłeś ją mocno.

AMORI/VALTHARYS

Wasze wspólne wysiłki bardziej osłabiły Smoczego Ogra. Szał opadł. Nie odpowiedział na słowa Lisza. Próbował jeszcze walczyć z Daesem, ale ten go zabił kilkoma ciosami miecza w głowę i szyję.

Rakan otarł katanę z krwi i umieścił ją w pokrowcu. Wskazał zapraszającym gestem na trupa.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 12:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Podchodzę powolnym krokiem do martej besti... Nie czuję niczego, ani żalu z powodu zabicia tak potężnego stworzenia, ani dumy że przyczyniłem się do tego... Myślę tylko o tym co jej śmierć mi da.... Wyjmuję nóż zza pazuchy i nacinam ją - krew leje się do flakonu. Pierw jednego a potem durgiego...
Mówię Daesowi żeby wyciął serce stworowi i włożył je do metalowego pojemnika... Gdy już tak się stanę, proszę go jeszcze by "obdarł" Smoczego Ogra ze skóry... nie musi całego, ale im więcej tym lepiej....
Następnie wyjmuję kulę i zdaje raport Mistrzowi >

- Panie wykonaliśmy zadanie, dziękuje Ci - mówię spokojnie, bez emocji....
- Wkrótcę dopnę swego celu... czy masz jakieś dla nas potem rozkazy Panie ? - pytam się

< Jeżeli okazuje się że nie... poszukuje ostatnich składników do kostura... Gdy już je odnajdę poszukuję spokojnego miejsca, albo jakiejś jaskini, cmentarza, krypty, grobowca i tam przygotowuje się do zaklęcia broni.... >
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste


Ostatnio zmieniony przez kain dnia Wto Lip 29, 2008 13:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 12:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Przyglądam się stworowi. W przeciwieństwie do mych kompanów czuję satysfakcję. Lepiej on jak my...prawo przetrwania. Gdy Valtharys weźmie sobie fiolki z krwią, a Daes weźmie skórę, której potrzebują, wówczas podchodzę do Smoczego Ogra i nachylam się nad jego tętnicą. Wysuwam kły...rysy twarzy wyostrzają się upodabniając mnie do dzikiego drapieżnika. Wgryzam się w ubitego potwora i zaczynam ssać krew...tyle ile jestem w stanie. Jeśli mam bukłak pod ręką napełniam go krwią smoczego ogra...Najedzona i zadowolona wstaję od potwora i ruszam za towarzyszami do jaskini. Nic nie mówię rozkoszując się krwią, która teraz płynie w moim ciele.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca


Ostatnio zmieniony przez Ariena dnia Sro Lip 30, 2008 12:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Wto Lip 29, 2008 19:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Więc nie zrozumiała. Do czego to dochodzi? Nie będę o tym mówił głośno, ale faktycznie magom ognia brakuje pewnych elementów... Przede wszystkim mogli by być bardziej opanowani. Z tą cechą byli by faktycznie niezniszczalni.

Ta dziewoja chwali się swoimi umiejętnościami, tytułami oraz krwią. Panuje wojna, a na wojnie łatwo zdobyć tytuły. Lepiej nie będę jej o tym mówił, powie, że wojny nie ma. Ja jednak dostrzegam wiele więcej...

Liczyłem na poważną rozmowę, niestety! Ku utrapieniu mego serca nic z tego. Mam tylko nadzieję, że dalej pozostanie odporna na Chaos.

Patriarcha okazywał więcej cierpliwości, wydał mi się bardziej rozważnym człowiekiem, ale co tam! Podobno piękne kobiety mają taki charakterek. A tym bardziej Arcymag Ognia.

- Proszę, bądź czujna - rzekłem i powstałem. - Mamy zadanie do wykonania.

Niech teraz sobie sama posiedzi i powyklina na mnie.
Udaję się do swego pokoju. Tam, przy otwartym oknie oglądam niebo (o ilę mam taką możliwość). Nie myślę o pani Arcymag, rozmyślam nad naturą ciał niebieskich. Dawno tego nie robiłem...
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Lip 30, 2008 19:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

VALTHARYS

Z pomocą Daesa pozyskałeś odpowiednie składniki. Zdałeś raport Mistrzowi a ten pochwalił was za wyczyn i nakazał po stworzeniu laski stawić się na drugim końcu Przełęczy Wściekłego Psa, na północny wschód od was. Po drugiej stronie łańcucha Gór Krańca Świata. U bram Mrocznych Ziem. Podobno ma dla was nowe zadanie.

Być może ma ono coś wspólnego z trzema czarnymi, płonącymi na zielono małymi meteorytami które właśnie wyszły z chmur bez szwanku i huknęły gdzieś w okolicy miejsca do którego macie się wybrać?

AMORI

Po wypiciu krwi Smoczego Ogra zyskałaś niezwykłe uczucie mocy i sytości. Masz pewność, że przez następne kilka dni, lub nawet tygodni nie będziesz potrzebowała żadnego pożywienia.

Co ciekawe, twoja skóra przybrała normalny, ludzki odcień a kły zniknęły, zmieniając się w bardziej normalne zęby. Nadal czujesz moc bycia nadnaturalną istotą, jednakże... nie czujesz się już wampirem. Zastanawiasz się na jak długo... i czy nadal jesteś podatna na takie rzeczy jak światło słoneczne.

Usłyszałaś słowa Mistrza w odpowiedzi na raport Valtharysa. Zauważyłaś też to samo co Daes i on na nieboskłonie.

VENDOM

Nic nie odpowiedziała. Ruszyłeś do swojej komnaty i oddałeś się medytacji nad gwiazdozbiorami a potem zapadłeś w sen.

Następnego dnia, blisko popołudnia Marianne nakazała ci natychmiast stawić się przed karczmą. Kiedy tam ruszyłeś, okazało się że przybył chowaniec Patriarchy, kruk o ksywie Rev. Patriarcha i Anon Gal wpadli w zasadzkę Cabaal i walczą teraz z nimi. Chcą waszej pomocy. Rev zna ich lokalizację.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Sro Lip 30, 2008 20:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Spoglądam na niebo, i to co ukazało się mym oczom nie wróży nic dobrego. Jednakże tym zajmiemy się potem.
Najważniejszym celem jest odnalezienie spokojnego miejsca gdzie mogę odprawić rytuał zaklinania kostura. Gdy już je odnajdę to przygotowuję powoli, sam, miejsce ( najlepiej jak będzie to jakaś płaska równa powierzchnia jak choćby płyta grobowca ). Musi być ono jak najczystsze.
Wyjmuje wszystkie komponenty, a następnie układam je takiej kolejności w jakich będę ich używał, oczywiście muszę mieć do nich prosty dostęp. Następnie nakreślam bardzo dokładnie magiczny krąg, jeśli powierzchnia się do tego nie nadaje zamrażam ją i proszę Daesa by wykreślił ją mieczem.
Potem kładę kostur na "stole rytualnym" i zaczynam inkantować zaklęcie które wspomoże mnie w umagicznianiu mej przyszłej broni >

- Ecce civitas Sancti facta est deserta, Sion deserta facta est, aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude - głos z powoli jest bardzo cichy, aż pod koniec inkantacji przechodzi w Crescendo

< Następnie biorę pierwszy składnik i łącząc formułę wymawiania czaru wraz z formułą zaklinania nadaję kosturowi cech magicznych >

- Adversus stímulum calcitrare, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude, anima vilis orderus incantum fac ut árdeat cor meum, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo - inkantuję powoli tak by się nie pomylić

< Podczas zaklinania sprawiam że Dhar idzie prosto z mych rąk na kostur i wzmacnia go swą wspaniałą potężną magią...
Gdy pierwszy czar "wstąpi" w kostur i ten zacznie jarzyć się mrocznym blaskiem, powtarzam kilkakrotnie tę czynność natychając laskę mocą..
Za każdym razem jestem ostrożny i nie przeoczam żadnego wersa zaklęcia. Moje dłonie cały czas natychają Dharem laskę.
W końcu nadchodzi moment użycia najpotężniejszego komponentu krwi Smoczego Ogra. Powoli zaczynam bardzo wymiawiać słowa zaklęcia >

- Et sanguis in primis et nota devotio tua

< W tym momencie rozpylam krew i szybkimi ruchami zataczam kręgi nad fiolką krzycząc coraz głośniej >

- Hanc igitur oblationem servitutis nostrae, sed et cunctae familiae tuae, quaesumus,Supplices te rogamus, omnipotens Dhar,quiescentibus, locum refrigerii, lucis et pacis, ut indulgeas, deprecamur areum necrum

< W tym momencie krew wnika w kostur, a na jego brzegach pojawiają się dziwne symbole które tworzą jakby wklęsły rysunek przedstawiający Smoczego Ogra i zakańczam ostatnimi słowami >

- Qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude

< Następnie upadam na kolano, trzymając się kurczowo kostura i z błyskiem w oku mówię >
- Nareszcie...to co tu widzieliście, jest czymś co winniście zapamiętać na całe życie..A teraz dajcie mi odpocząć... musze nabrać sil nim dalej wyruszymy...

< Siadam "po turecku" i oddaję się głębokiej medytacji...Muszę zebrać siłę by ruszyć dalej....
Gdy odpocznę będzie można wyruszyć w dalszą podróż, jednak teraz.... [tracę świadomość ze zmęczenia i wyczeprania] >
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Czw Lip 31, 2008 12:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Krzywię się lekko na widok trzech koment na nieboskłonie."Jedna oznaczała Sigmara...a trzy..? Oby nie trzech głupich mieśniaków." Nie przejmujac się na zapas dziwnym zjawiskiem, bardziej jestem zainteresowana efektem działania krwi smoczego ogra. Zadowolona z korzyści jakie mi przyniósł ten posiłek milczę całą drogę do jaskini wskazanej przez Valtharysa. Gdy już tam dotrzemy siadam sobie w kącie i obserwuję uważnie co też mój kościsty towarzysz wyprawia. Nie przeszkadzamu mu w czasie rytuału, który odporawia, lecz z zaciekawieniem go obserwuję. Gdy w końcu kończy proces wplatania magii w laskę, mówię do niego spokojnie.>

-Imponujące...z pewnością nie umknie to wydarzenie mej pamięci. Prawdziwie mistrzowska robota,że się tak wyrażę.

<Podczas, gdy Valtharys odpoczywa ja nie ruszam sie z miejsca również regenerując siły na dalszą podróż.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Czw Lip 31, 2008 13:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Natychmiast wybiegłem przed karczmę. Sprawdziłem tylko czy kamertony są w odpowiedniej torabce, a miecz na swoim miejscu.

- Prowadź tam szybko! - Powiedziałem. - Mam nadzieję, że mój plan się sprawdzi. Zalecam jednak ostrożność. Rev, przekaż swemu panu, aby utrzymywali ich jak najdłużej. Przydałby nam się jeden jeniec.

Po rzuceniu tej informacji pora ruszać. Idę tak jak prowadzi mnie chowaniec.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Sie 01, 2008 19:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

VENDOM

Rev poleciał a ty i Marianne pobiegliście za nim.

Dotarliście na miejsce. Trwa już tu ostra walka. Cabaalistów jest wielu, walczą z magami... oraz jakimiś postaciami w czarnych płaszczach z kapturami. Po stronie tych zakapturzonych są też lokalni wojskowi od Księstwa Stir.

Wygląda na to że sekciarzy jest dwa razy więcej niż ustawa przewidywała. Najwidoczniej zbiegła z Nuln komórka połączyła się z lokalną, Averlandzką. Dwa wrzody za jednym cięciem skalpela...

VALTHARYS/AMORI

Po krótkim odpoczynku, wykonaniu laski i stworzeniu nagród dla Daesa Rakana, ruszyliście we troje na północ i wschód.

Po blisko czterech dniach podróży które wlokły się niesamowicie, głównie z powodu braku zdolności poruszania się po górach wśród was, dotarliście na dość otwartą Przełęcz Wściekłego Psa. U jej wschodniego wylotu na Mroczne Ziemie widać kilkanaście struktur z jakiegoś czarnego kamienia... Świecą i czasem błyskają piorunami na zielono. W powietrzu wyczuwalna jest jakaś moc... daleka jednak od Eteru. Wokół struktur uwijają się jakieś nienaturalne sylwetki, naprawiając, dokańczając, burząc, wznosząc nowe budynki. Jest też kilka humanoidalnych sylwetek uzbrojonych w jakieś bronie drzewcowe. Stąd nie widać jednak żadnych szczegółów.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Sie 02, 2008 21:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chwytam natychmiast za pierwszy kamerton. Wzrokiem szukam Volkera, będę starał się przedostać do niego. Do prawej dłoni ląduje miecz, lecz przedtym rzucam na siebie Pancerz Eteru.

Strzelam Błyskawicami, walę mieczem... Jeśli znajdzie się grupa sekciarzy w jednej grupie, nie wymieszana z naszymi sojusznikami, uderzam w nich Nawałnicą.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Nie Sie 03, 2008 00:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Zamiast stać jak słup soli przyklękam na jedno kolano i przyglądam się chwilę temu ciekawemu i niepokojącemu mnie zjawisku,a nastepnie kieruję swój wzrok na Valtharysa.>

-Jak długo żyję...a trochę już czasu minęło odkąd się urodziłam dwieście osieiemdziesiąt lat temu...nie widziałam i nie czytałam o takim czymś. Niepokoi mnie to co tam jest...mam dziwne wrażaenie, że wiąże się z tym zjawisko trzech komet na nieboskłonie. Co o tym myślisz? Nie wiem jak Ty ale ja nie mam już ochoty iść w tamtym kierunku. Może obierzemy troche inny kierunek...? Chyba że masz inne wyjście.

<Swój wzrok kieruję ponownie na to coś.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Nie Sie 03, 2008 00:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Staję trochę w "cieniu" tak by nikt nie mógł mnie dostrzec. Wyjmuję kulę i mówię >

- Mistrzu dotarliśmy na miejsce... zaobserwowaliśmy pewne wydarzenia, grupa nieznanych nam istot tworzy dziwne budowle, ktore cięzko sklasyfikować. Również samo pochodzenie tych istot oraz ich wyposażenie odbiega od znanych nam standardów obecnej broni.. Jakie masz zalecenia ? - pytam się

< Czekam spokojnie na odpowiedź i wskazówki co do dalszego działania.
Jeżeli Mistrz każe nam ich obserowować lub zebrać lepsze dane wysyłam Daesa by "przyjrzał" się uważnie tym postaciom i niezauważenie wrócił z informacjami...
Staram się wyczuć czy owe istoty można zaliczyć do "żyjących" >
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Sie 03, 2008 00:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

VALTHARYS/AMORI

Mistrz nakazał wam natychmiastowy atak z pełną mocą. Wszyscy napastnicy muszą zostać powaleni i zmuszeni do wycofania się. Wasz pan zdąża z pomocą tak szybko jak tylko może.

Te dziwne istoty wykryły was. Humanoidalni, stworzeni z metalu wojownicy ruszyli w waszą stronę. Ich oczy i punkty na klatkach piersiowych świecą martwym, zielonym światłem. Tak jak przezroczyste "tuby z piorunami" na halabardach. Z tych tub prują was lekkimi, zielonymi piorunami. Daes smagnął ich dwoma Magicznymi Żądłami. Wydaje się że są bardzo twardzi, ale nie całkowicie odporni na magię...

Za nimi lewituje jakieś spore... coś. Coś jak żuk ze zwisającymi u dołu nogami z metalu. Zamiast pary oczu ma kilka różnej wielkości i usytuowania. Tak samo świecą jak reszcie. Z przodu ma też dwie chwytne, morderczo wyglądające łapska z pazurami.

Bestia z metalu zatoczyła się i coś błysnęło na jej boku. Za cenę niezłego kawałka siebie, stworzyła małą chmarę metalowych "chrabąszczy" które bardzo szybko lecą na was.

VENDOM

Twoje mistrzowskie Błyskawice i Nawałnica nieźle poturbowały wroga. Do akcji wkroczyła także Marianne z pełnym, bitewnym arsenałem Ognia, masakrując uciekinierów i główną grupę wrogów.

Bez problemu wycięliście pozostałych. Nikt z Cabaalistów nie przeżył. Praktycznie nic po nich także nie zostało. Agenci i strażnicy odeszli pospiesznie. Praktycznie zero strat własnych. Nulnijsko-Averlandzka komórka tej sekty została zniszczona, a wasza misja się powiodła. Nareszcie sukces dla Konkordatu... i dla was.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22, 23  Następny
Strona 21 z 23

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.