Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Imperium - Talabekland i Hochland
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 46, 47, 48, 49  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Cze 09, 2008 16:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Usmiecham sie w duchu, właściwie niemal śmieje.

-To jest nasza bitwa! Niech wasze ostrza spłyną dziś krwią. Chaos dzięki nam nasyci sie dzisiaj duszami Słabych! Za mną!!

Ruszam galopem w mroki lasu grając na rogu wojennym. Oddalam sie od traktu na tyle by halas ktory robimy byl zagluszony i by nie mogli do nas strzelać. Kiedy jeszcze moge patrze co robi ten cały Wirrod bo jego dotychczasowe postepowanie udowadnia ze glupiec z niego.


Galopuje lasem do momentu kiedy dotre mniej wiecej do flanki Słabych. Zostawiam tam 20 rycerzy.

-Kiedy usłyszycie mój róg, ruszycie do boju i zaatakujecie flanke wroga! Zabić ilu zdołacie!

Sam ruszam na czele pozostałych dalej. Po okolo setce metrow zwalniam i zbliżam sie do drogi najciszej jak moge. Staram się wsłuchać w odgłosy walki.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Cze 09, 2008 17:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ALRIK/NARTORES

Siły Wirroda i germańców ruszyły na siebie. Imperialni przystanęli po parunastu metrach, ustawili się w szyki i wypalili kilka razy z karabinów, zbierając bardzo krwawe żniwo wśród ludzi Wirroda. Jak się okazało, nie posiadał on żadnych rezerw.

Jego ludzie byli skorzy do bezładu i ucieczki, jednakże charyzma i magia Fanatyczna wystarczyła by ich zebrać, wprowadzić w szał i wzmocnić ponad śmiertelne normy.

Obie grupy starły się ze sobą.

Drużyna Nartoresa dostała się do lasu, co zauważył Alrik i jego najemnicy. Najwidoczniej albo uciekają, albo próbują oflankowania lub okrążenia.

Zanim Alrik mógł zorganizować coś w chaosie bitewnym, Rycerze czekali już na flance a reszta wojsk Nartoresa zbliżała się do dalszej pozycji...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pon Cze 09, 2008 17:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Chronić flanki! Chronić flanki! - Dre morde. - Jedna grupa niechaj nadal broni frontu, druga grupa na oba skrzydła, dwa rzędy bagnetów na flanki, pierwszy rząd przyklęknąć na kolano, strzał po rozkazie, potem wstać i dźgać konie! Spierdolić im tą szarże!

Zapewne przypuszczą szarżę.

- Huron, Edgar zostańcie tu i brońcie flanek, niech strzelają kiedy będą blisko. Wykorzystajcie las, w lesie trudniej będzie im się walczyć. I nie bać się skurwieli! - Powiedziałem szybko. - Michaił my wspomożemy front. Alluminasie dopomóż!
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Cze 09, 2008 20:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dojezdzam tam gdzie zaplanowałem. Uwielbiam kiedy wszystko idzie tak jak sobie zaplanowałem.

-Formować klin! Ja na czele, Championi po moich bokach, Magus za mymi plecami. Nie zostawiać nikogo przy życiu!

Wyjeżdżamy na trakt za plecami Słabych, w drodze krzykiem poprawiam formacje. Zmuszam konia do olbrzymiego wysiłku by jechał jak najszybciej. Dobywam Harrgtona i inkantuje 'Siewce Trwogi'.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Cze 10, 2008 21:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NARTORES

Z flanki uderzyli rycerze. Kilku z nich zwaliło się od podwójnego szpaleru kul. Najwidoczniej dowódca wrogów skumał się, że starasz się go okrążyć.

Pozostali rycerze albo przebili się przez szereg, albo padli razem ze swoimi wierzchowcami, nabici na bagnety imperialnych.

Ruszyłeś na trakt i stamtąd szarżą na tyły wroga. Kilkanaście kul pomknęło ku wam, raniąc kilku ludzi. Nie mieli szans przeładować. Twój czar strachu oraz szarża rozbiła ich szyk tyłowy.

ALRIK

Z krzaków wypadli Rycerze Chaosu. Zostali w większości powstrzymani przez ogień karabinowy oraz bagnety. Ale coś tu nie gra - to nie wszyscy którzy weszli do lasu...

Uderzyłeś wraz z Entropovem naprzód, wspierając swoich ludzi i spychając oszalałych Chaosytów. Entropov starł się z Wirrodem, a twoi ludzie zaczynają zdobywać przewagę - tak na flance, jak i na przodzie.

Po chwili jednak pojawili się pozostali Chaosiarze z drugiej bandy. Wyszli nieco dalej z krzaków na trakt, sformowali klin i uderzyli szturmem na wasze tyły. Kilkunastu ludzi oddało w nich salwę i przygotowało bagnety, jednakże była to zbyt silna grupa. Ich przywódca w dodatku rzucił jakiś czar który wystraszył twoich ludzi. W ułamkach sekund, wasze tyły zostały rozbite przez szarżę...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Wto Cze 10, 2008 21:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Michaił! Zajmij się tym chujem! - Krzyczę do Entropova.

Mam nadzieje, że poradzi sobie z Wirrodem. Sam zarządzam aby połowa naszych ludzi wspomogła nasze tyły. Próbuję dostrzec dowódcę, który rzucił ten czar, napierdalam w niego magią ofensywną, trzeba go osłabić.

- Nie pozwolić im na wycofanie! Atakować jeźdzców! - Prędko wydaje rozkazy. - Nie bać się Chaosu ni śmierci! Jesteście Ostlandczykami, pokażcie, że nie nadarmo macie byka w herbie! Za tę ziemie! Za wasze rodziny!

Po wydaniu odpowiednich komend i pokrzepieniu serc ludzi rzucam się w wir walki. Wspomagam tyły, są najbardziej poszkodowane. Szukam Hurona i Edgara, staram się przedostać do nich.
Krzyknałem szybko coś do nich i ruszyliśmy na Championa.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Wto Cze 10, 2008 23:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak tylko zarąbie to ścierwo biegające wokół mojego konia osobiście wypatrosze tych idiotów którzy ruszyli bez rozkazu.
Cały czas napieram wgłąb oddziału Słabych lecz uwazam by nie odłaczyc sie od swoich sił. Staram sie też chronić Magusa, on jest tutaj najbardziej przydatny.
Inkantuje 'Ostrze Chaosu'. Widok mutujących znajomych powinien zdziałać cuda w moralach wroga.

Ciagle wypatruje dowodzącego tym bydłem. Kiedy go wypatrze ruszam w jego strone zabijajac kazdego kto stanie mi na drodze.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Cze 11, 2008 21:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ALRIK/NARTORES

Alrik, Huron i Edgar wyrżnęli dla ciebie drogę pośród Chaosytów. Z tyłu widać i słychać, jak Michaił pokonał i zabił Wirroda. Bez niego, jego prezencji oraz magii pierwsza banda Chaosytów zaczyna się łamać.

Zaatakowałeś wrogiego wodza magią światła. Jego koń ściągnął ją na siebie i zdechł. Wybraniec Chaosu zeskoczył na ziemię.

Nartores, po stracie konia szybko pozbierałeś się do kupy i wyciąłeś sobie przejście do wrogiego dowódcy.

Czas na pojedynek...

PO POJEDYNKU

Już od wielu dziesiątek sekund obaj mężczyźni mierzyli się w potężnej walce. Wielu Chaosytów i żołnierzy po prostu przestało się bić i odsunęło się, zostawiając walczącym championom całą szerokość traktu.

Bitwa wokół prawie całkiem przycichła. Nartores wyrzucił i jak się okazało: stracił swoją tarczę i ujął półtoraka oburącz.

Eksplozje czarów i szczęk oręża wprowadziły wszystkich widzów w nerwowy trans. Ten kto wygra, zadecyduje o wyniku bitwy.

W końcu jednak Nartores zdobył chwilową przewagę. Uderzył potęznie z góry. Jego ostrze rozbłysło czerwienią, a okrzyk bojowy wzniósł się echem. Z olbrzymim trudem Alrikowi udało się częściowo uniknąć tego morderczego ciosu, ale i tak został silnie raniony.

Już bez czerwonej poświaty, Nartores szybko machnął mieczem z lewej strony. Alrik próbował sparować uderzenie, co w zasadzie udałoby mu się - gdyby nie ten doskonale wyprowadzony cios Nartoresa.

Cios odrąbał Alrikowi rękę i zarzucił go potężnie do tyłu, aż na pięć metrów. W powietrzu, Rycerz Alluminasa obrócił się kilka razy, rozchlapując wszędzie krew. wyrzucając swój oręż który przygasł po zużytym czarze Świetlisty Oręż. Wszystkie trzy "przedmioty" - miecz, ręka i Alrik upadły na ziemię. Leząc, Praworządny Rycerz patrzał tępo na tryskający krwią kikut i umarł po chwili z bólu, szoku i krwawienia.

Dopiero po chwili do wszystkich to dotarło. Walka wybuchła z jeszcze większą zaciętością. Zreorganizowani i napełnieni nowym wigorem Chaosyci natarli na żołnierzy Ostlandu. Nadciągają jednak dla nich posiłki - oddział najemników i zgrupowanie sił Hochlandu. Mimo to, Ostlandczycy ostro oddają pola i padają w dezorganizacji. Ich morale jest złamane.

Jeden z głównych oficerów wroga, najemnik Edgar Delvelaro padł martwy, zasieczony przez Rycerzy Chaosu. Zabrał ze sobą jednak trzech - jednego pchnął mieczem w gardło, drugiego rozwalił strzałem pistoletu w oko. Trzeciego, jego zabójcę, zabrał na tamtą stronę detonacją kilku granatów na pasie.

Drugi z oficerów, najemnik Huron - wielkiej postury, o wielkiej zbroi i mieczu ruszył wiedziony szałem bojowym na Nartoresa...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Wto Cze 17, 2008 22:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Prostuje sie i przymróżonymi oczami patrze na nacierającego Kislevitę. Inkantuje Czarną Tarcze i czekam spokojnie aż do mnie podbiegnie. Staram sie przyjąć jego cios na tarcze tak by broń się obsunęła na lewo a wtedy zadaje miażdżący cios w żebra.
Uderzam raz za razem. Ten pojedynek musi się skończyć jak najszybciej - nie moge tracić więcej sił. Czeka mnie jeszcze bitwa.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Cze 18, 2008 15:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NARTORES

Po krótkiej wymianie ciosów udało ci się w końcu rozwalić przeciwnika. Ha, kolejny "wielki wojownik" słabiaków padł dzisiaj z twej ręki!

Poprowadziłeś swoich i Wirroda ludzi na uciekających Ostlandczyków oraz nadchodzące posiłki. Po dość długiej bitwie większość Ostmenów zwiała razem z Michaiłem Entropovem - sławnym najemnikiem. Połowa Hochlandczyków wycofała się w kierunku warownego miasta Vodf, natomiast najemnicy zostali wzięci w potrzask i wybici.

Ludzie Wirroda przystali na służbę dla większego Chaosu. Cóż mieli zrobić po śmierci ich wodza Fanatyka?

Z tymi posiłkami przekroczyłeś stan osobowy z początku wyprawy. Zawsze jakiś plus.

Nie mając nic więcej do roboty i słysząc o planowanej obławie słabych na Drakwald, wycofałeś się w granice Gór Środkowych. Czas powrócić do Mosiężnej Fortecy.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Sro Cze 18, 2008 16:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szybko znajduje jakąś kotline która nadaje sie na obozowisko.

-Tu sie zatrzymujemy, wypocznijcie i posilcie sie. Macie dwie godziny.

Sam znajduje jakiś duży kamień i siadam na nim. Kiepsko poszła ta wyprawa. Zamiana części rycerstwa na tę bandę nie wydaje mi sie sukcesem. Ciężko będzie też wytłumaczyć zaszlachtowanie tego całego Matthiasa, nastepnym razem musze zapanować nad swymi emocjami.

Po odczekaniu wyznaczonego czasu przez chwile spogladam na swój oddział. Oceniam ilu ich jest i ile Rycerzy przeżyło. Nastepnie ustawiam wszystkich w kolumne i rozkazuje marsz w strone Fortecy.

Kiedy zbilżamy sie do twierdzy gram na rogu by obwieścić nasze przybycie. Ide wyprostowany i dumny mimo braku sukcesu.
Nie zawracam sobie głowy nikim poza Crukkiem, do którego ide natychmiast.

-Niewiele osiągnąłem. Matthias zginął z mojej ręki a jego ludzie byli martwi chwile później. Po tym niepowodzeniu ruszyłem szukać jego kompana - Wirroda. Znaleźliśmy go tuż przed bitwą z Ostlandczykami dowodzonymi przez jakiegoś wojownika. Wojownik był silny, nawet bardzo, lecz ugiął się przed potęgą Chaosu. Bitwa wygrana lecz straty tak duże jak widzisz.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Cze 18, 2008 23:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NARTORES

Po spoczynku wróciliście do Mosiężnej Fortecy. Tamże kazałeś obu bandom się rozejść i wrócić do dawnych zajęć.

Natychmiast poszedłeś porozmawiać z Crukkiem. Po twoich słowach zmarszczył tylko brwi. Ruszyliście do Wielkiego Hallu i tam złożyłeś mu dokładny raport.

Crukk wydaje się nie dostrzegać połowicznej klęski misji. Przeciwnie, uważa ją za wielkie zwycięstwo nad słabiakami - gdyż zginęli trzej silni przeciwnicy, szczególnie jeden - Praworządny Rycerz Alluminasa o imieniu Alrik. Wychowanek Czarnego Miecza i Samuela, dwóch zajadłych wrogów Chaosu. Teraz rycerzyk dołączył do swoich mistrzów w grobie.

Crukk posłał gońca do twierdzy Chaosu w centrum Gór Środkowych. Następnego dnia przybył ze świtą sam Vardek Crom oraz Surtha Lenk.

Wydarzyło się coś, czego byś się nie spodziewał.

Vardek Crom na wielkim zgromadzeniu dostojników Chaosu mianował cię Chaos Lordem i odda niedługo pod twoje dowództwo dziesięciotysięczną nową hordę Chaosytów która obecnie jest tworzona z resztek poprzednich oraz z uchodźców.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Czw Cze 19, 2008 00:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyróżnienie na Lorda to wielki zaszczyt. Przez długi czas nie mogłem uwierzyć w to co sie stało. Wiele godzin siedzialem otępiały w kaplicy fortecznej probujac ogarnac co to teraz oznacza.

Siedze w swojej komnacie i ćwicze swe umiejętności magiczne. Wiele czasu upłynie zanim naucze sie nad nimi panować, ale jeszcze wiecej jeśli nie będę próbował.

Później ide do zbrojowni i każe kowalom wykuć dla siebie nową tarczę, zostawiam wskazówki co do wyważenia i kształtu by dostosować ją do mego ramienia i stylu walki.

Jako na Lordzie będzie na mnie spoczywać większa odpowiedzialność. Czas przypomnieć sobie historie: dawne błędy i sukcesy poprzednikow. Czas by Chaos zaczął odnosić sukcesy.

Cały wieczór spędzam nad księgami magicznymi i kronikami. Poszukuje wzmianek o artefaktach które dałyby mi szanse w walce z Malekiem oraz o technikach panowania nad Dhar. Nie moge opędzić się z przeczucia że jeszcze się z nim spotkam.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Cze 20, 2008 16:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NARTORES

Przez następne dni zgłębiasz wiedzę, trenujesz i opanowujesz magię Dhar.

W końcu jesteś w pełni swoich możliwości i formy. Czekasz na kolejne zadanie.

Gońcy obwieścili ci, że nowo sformowana horda zbliża się do Mosiężnej Fortecy. Niedługo obejmiesz nad nią dowództwo, a otrzymałeś już rozkazy od Vardeka Croma.

Masz przeprowadzić drugie natarcie na Las Laurelorn. Zniszczyć Asrai oraz ich sojuszników z Westlandu. Siły Nordlandu mają pozostać nienaruszone, chyba że zaatakują cię same. Trzeba naprawić błąd Surtha Lenka sprzed pięciu lat.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pią Cze 20, 2008 18:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ponieśliśmy juz dwie przegrane w tym lesie, to nie moze być kolejna. Do tej wygranej bede musial wiedziec tyle ile tylko mozliwe, znac kazdy ruch wroga.
Ruszam do kaplicy fortecznej i spedzam chwile na modlitwach do Tzeentcha w ktorych prosze go o wstawiennictwo i pomoc w tej wyprawie - tylko Wszechwiedzący może mi zapewnić triumf.

Po modlitwie inkantuje czar 'Wizje Boga Zmian' licząc że moje modlitwy zostały wysłuchane i dowiem sie nieco o pozycjach, liczebnosci lub planach tych żałosnych elfów.

Bez względu na wynik tych czynności po jakimś czasie ruszam do Crukka chcąc mu przedstawić swoje plany.
Pukam do jego komnaty i czekam na odpowiedz. Po wstepnym przywitaniu bezpośrednio przechodze do sedna.

-Crukku, zależy mi by na tą wyprawe wziąc ładunek spaczenia pod każdą postacią. Wiem że wydaje się to niewyobrażalną prośbą lecz jest w tym cel. Kiedy Laurelorn bedzie w naszym posiadaniu nie zdolamy go utrzymac otoczeni zewsząd przez wrogów. Chce odtworzyć, a przynajmniej zacząćodtwarzać, populacje mutantow i zwierzoludzi bo las to ich żywioł, jednak dowowodzaczych ich bandami wybiore spośród własnych ludzi - by zapewnić ich poddaństwo Cromowi. W ten sposób las będzie naszym terytorium a nikt z naszych wrogów nie będzie o tym wiedział przez długi czas.
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 46, 47, 48, 49  Następny
Strona 47 z 49

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.