Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Imperium - Middenland i Nordland
Idź do strony 1, 2, 3 ... 23, 24, 25  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Gru 10, 2007 23:52    Temat postu: Imperium - Middenland i Nordland Odpowiedz z cytatem

MARKIZA GEGEE SAINT-FOND

Zbudziłaś się o poranku 16 Sigmarzeita w swojej komnacie.

Od blisko dziesięciu dni walczysz z zorganizowaną przestępczością występującą na twoich ziemiach. Ponoć twoi sąsiedzi oraz dwaj inni potężni lordowie w Middenlandzie - Arthur Von Krieger i Palatyn Malek również prowadzą szeroko zakrojoną kampanię przeciwko złoczyńcom.

W tym celu stworzyłaś małą acz zgrabną organizację tajniaków i wydałaś stosowne edykty, wprowadzając silne państwo policyjne na swoich ziemiach. Idąc za przykładem Lorda Mortimera z Wissenlandu, zlikwidowałaś w swoim mieście - Delberz Straż Miejską i zastąpiłaś ją w pełni zawodową, paramilitarną Gwardią Miejską.

Wydałaś dużo środków na walkę z podziemiem i straciłaś trochę ludzi, ale wielu wrogów zostało złapanych bądź zabitych. Otrzymałaś pełne poparcie reszty Middenlandu, a idea walki z przestępczością ruszyła do Hochlandu, Talabeklandu i Nordlandu.

Swoją drogą, w Talabeklandzie ponoć zaczęła się na dobre wojna między Konkordatem Magii a siłami Ormazdian.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy


Ostatnio zmieniony przez Ethereal dnia Sro Gru 24, 2008 12:18, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Wto Gru 11, 2007 09:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od razu wstaję z łóżka i zakładam elegancką podomkę z jedwabiu.Rozkazuję panience służącej by mnie uczesała i wychodzę z komnat. Wzywam swoich doradzców do mojego gabinetu oraz karzę przynieść sobie herbaty. Siadam wygodnie i czekam na wszystkich.Gdy się pojawiają piję już powoli gorącą herbatę.>

-Witam mości Panów. Myślałam przed zaśnięciem o nastrojach w mieście. Muszę zdobyć miłość nizin...A wiecie dlaczego?Pewnie nie.Jeżeli będzie mnie kochać plebs i mieszczaństwo, wówczas będę mogła sprawować rządy absolutne,a oni będą mnie popierać. Ten proces jednak pewnie zajmie trochę czasu.< Milknę na chwilę i spoglądam w filiżankę.> Ostatnio było trochę terroru w mieście. Ludzie potrzebują teraz trochę rozrywki. Całe miasto ma zostać wystrojane jak na święto. Urządzimy w mieście festyn. Biednym karzę rozdać jedzenie, a ich dzieciom ubranka...proste,ale nowe. I piwo na mój koszt dla wszystkich. Oczywiście z umiarem. Popołudniu przejadę ulicami miasta i moze wygłoszę jakąś mowę. To kosztowne przedsięwzięcie, ale muszę zadbać o coś o co nie dbał mój ojciec. Opłaci mi się taki zabieg.Proszę od razu zaczać przygotowania. Niech jeden z was wyda wszelkie rozporządzenia...Tylko niech to będzie przygotowana tak jak zaplanowałam <Spoglądam na nich z nikłym uśmiechem na ustach.> A teraz chcę wysłuchać opinii reszty na temat wojny między Konkordatem Magii a Ormazdianem. Co o tym myślicie? Tylko proszę o szczerość.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Gru 11, 2007 12:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Doradcy przyjęli wszystko do wiadomości i poczęli namyślać się na temat twojego pytania.

Odezwał się Maximilian Rikkerbach, najstarszy i najmędrszy z doradców:

- Wojna dopiero się rozpoczęła, przebieg do tej pory znamy wszyscy... Wszyscy wiemy też, że Konkordat, Lord Mortimer i Rudiger Młot zawiązali koalicję przeciwko najeźdźcom. Ponoć niektórzy Talabeklandczycy i Sylvańczycy przyjęli wiarę w Ormazda. Wrogowie, bo tak można zwać tych dzikusów, prowadzą intensywną kampanię religijną i łupieżczą. Na razie do Talabeklandu dotarły tylko szybsze zagony straży przedniej. Pozostałe siły nadejdą niedługo, wtedy wojna rozpocznie się naprawdę.

Zaczerpnął oddechu i myśli.

- Jeśli mam być szczery Markizo, ta wojna to poligon. Zauważy Pani, że przez dekadę od upadku Imperium nie było w tym kraju żadnego sensownego konfliktu między możnymi. Teraz najpotężniejsze frakcje zawiązały koalicję by odeprzeć najazd i by sprawdzić siłę swoich armii. Przypuszczam, że zaraz po odparciu najazdu... o ile zostanie odparty... Lordowie złamią koalicję i rzucą się sobie do gardeł. Wplącze się do tego zapewne Chaos z Gór Środkowych oraz siły nekromantów czające się w Jałowej Krainie.

Spojrzał na ciebie poważnie.

- Markizo, będziemy potrzebowali armii, pieniędzy i ziemi. Sugerowałbym jak najszybszą ekspansję i zajęcie pozycji trzeciej siły w Middenlandzie, licząc Palatyna Maleka z Middenheim i Arthura Von Kriegera z Kriegstadt. Markizy decyzją jest, czy wziąć udział w odpieraniu najazdu Ormazdian. Jeśli zadecyduje Markiza że tak, to będziemy potrzebowali dobrze wyekwipowanych ludzi, a to co mamy, to - wybaczy Markiza za porównanie - hałastra jest, a nie wojsko. Ledwo pięć setek piechoty i setka jazdy. Wszystko lekkiego znaku.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Sro Gru 12, 2007 10:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wstaję i podchodzę do doradzcy. Spoglądam mu prosto w oczy.>

-Uważasz,że mój ojciec był niekompetentny? Niejednego by spotkała śmierć za takie przypuszczenia. Masz szczęście,że mam podobne zdanie o mym ojcu. Wiem jaki jest stan naszego wojska. <Spoglądam sie na innych.> Jeszcze dziś wyjedzie dwóch posłów z moimi listami do Palatyna Maleka i Arthura Von Kriegera.

<Wracam na swoje miejsce i siadam wygodnie.>

-A szlachetny pan MaximilianRikkerbach przygotuje mi najlepszych dowódzców, których sama ocenię. Nastepnie zajmiemy się samymi rekrutami.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Gru 12, 2007 23:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zniósł twoje spojrzenie. Nie widzisz na jego twarzy żadnych uczuć, w oczach żadnego lęku czy gniewu. Nawet głos ma neutralny. Przez lata doskonale wyuczył samokontrolę.

- Markizo, służyłem twojemu ojcu i byłem dzieckiem za ostatnich lat rządów twojego dziada. Spędziłem w Carroburg kawał swojego życia, służąc Waszemu rodowi.

Zasiadłaś. Głos podjął Manouel Esperanza z Tilei, zręczny dyplomata. Szprecha łamanym Reikspielem z mocnym akcentem Tileańskim.

- Dobra pani, posłowie będzieć gotów teraz. Poczyni pani listy, si? Ja zająć się ich wysłanie, si?

Drugi odezwał się znów Rikkerbach.

- Jak Markiza każe. Mam szukać również poza granicami Carroburg i okolic? Myślałem nad kontaktami na ziemiach sąsiadów, a może nawet i dalej - na ziemiach Von Kriegerów, Palatynatu tudzież zupełnie poza prowincją. Coś szczególnego przekazać kandydatom? Na przykład - co oferuje służba w mościnej armii. Jaką zapłatę mości panienka przewiduje.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy


Ostatnio zmieniony przez Ethereal dnia Nie Gru 23, 2007 16:11, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Pią Gru 14, 2007 18:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Listy przygotuję.Za klepsydrę wyjedziecie z nimi. Festyn ma się odbyć popołudniu i ma trwać do późnego wieczora.Przez cały czas trwania festynu miasto ma być zamknięte.Co do oficerów...Mają być najlepsi.Nie potrzebuję większej ilości partaczy.Sprowadź mi dziesięciu. Masz na to trzy dni. Sama ich ocenię. Zapłatą będzie kawałek ziemi i tytuł oraz renta roczna dzidziczna dla rodziny wraz z tytułem.Ponadto przywileje,które obowiązują na mych ziemiach. Żołnierzami zajmiemy się jutro z rana. Niech nie wiedzą o inspekcji. Sama ją przeprowadzę razem z Tobą panie Rikkerbach. Jeśli to wszystko co mieliście mi do powiedzenia to żegnam Panów.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Gru 14, 2007 19:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Doradcy przyjęli polecenia i wyszli z komnaty, zostawiając cię samą.

Przyuważyłaś na kalendarzu, że niedługo zbliża się kolejna data spotkania ze Stowarzyszeniem w willi... W zasadzie jest ona wyznaczona na jutrzejszy wieczór.

Czeka cię sporo pracy.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Nie Gru 23, 2007 00:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od razu siadam do pisania obu listów.Jak tylko skończę przywołuję dwóch doradzców,którzy się zgłosili do poselstwa i ich wysyłam.>

-Pośpiszcie się Panowie.Podróżujcie bezpiecznie.

<Wstaję i udaję się do swoich komnat.Ubieram się w atłasową suknie w kolorze butelkowej zieleni.Dekolt jest ozdobiony drobnymi różowymi kwiatkam.Zakładam do tego rękawiczki.Każę się uczesać stosownie do stroju i się maluję.Jeśli już się przygotuję wychodzę ze swych komnat i spotykam się z Rikkerbachem.Udaję się z nim na przegląd wojsk.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Gru 23, 2007 16:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MARKIZA

Po przygotowaniach, wysłałaś gońców z listami i ruszyłaś na przegląd wojsk.

Zebrali się na placu głównym. Jest ich bardzo niewielu jak na takie miasto. Dwie setki konnych kopijników, setka pikinierów, pięćdziesięciu muszkieterów i trzy setki ludzi z kolczugach, z mieczami, toporami i tarczami w kształcie migdałów.

Wszyscy cierpią na wyszkoleniu. Nie trzymają idealnego szyku, niespecjalnie wychodzi im stanie na baczność. Niespecjalnie wychodzi im cokolwiek. Rikkerbach jest niezadowolony.

REVAN MAGRET

Już trzeci dzień na cholernym trakcie.

Jesteście w pobliżu miasta Delberz w Middenlandzie. Ziemie rządzone przez kłótliwych magnatów, ciągle urządzających sobie szlacheckie burdy i wojny. Toczona rakiem kupa gówna. Zauważył to Cohen, umiejętnie wplatający w swoją wypowiedź kolejne obelgi i oskarżenia o spółkowanie z Chaosem.

Zaraz ma się zacząć lato, a ta pogoda na to nie wskazuje. Cały dzień leje. Kompania twoich towarzyszy idzie lub jedzie w milczeniu. Ciszę przerwała wasza urocza wilczyca:

- Ile jeszcze do tego Delberz? Ile ja bym dała za ciepłe łóżko...

Odpowiedział jej przytłumiony, spokojny i cichy głos Eneida. Wyczuć w nim można było wiele jadu:

- Nic byś nie dała. Zastraszyłabyś gości, zabiła karczmarza i zaczęła gździć ze swoim elfim gachem na okrwawionym szynkwasie.

Rozbójniczka parsknęła śmiechem. Aegis nie odpowiedział. Idzie wpatrzony w krople deszczu. Jak to elf...

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Sro Gru 26, 2007 18:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak świat szeroki, tak oni będą sobie dogryzać. Ktoś z boku by rzekł, brak zaufania. Revan nie stał jednak z boku, więc wiedział, że było wręcz przeciwnie. Pełna kontrola. Wszystko po staremu. Wszystko się jednak kończy, oto zaczyna się nowy rozdział w ich życiu. Zbyt silni, by życie na trakcie było wyzwaniem, zbyt słabi, by zmienić codzienność życia. Jednak wciąż ważni, ich usługi są wciąż w cenie. Elitarna grupa wywiadu Imperium, po jego upadku banda zwykłych rabusiów. Jednak dowiedli swoich umiejętności, i to nie raz. Teraz właśnie Revan uświadomił sobie to, patrząc na biały szkielet, przybity strzałą do drzewa. Życie jest jak gra z kanciarzem w kości, zawsze jak coś postawisz, możesz być pewien przegranej.

Exodius Gariel, lord inkwizytor wzywa ich do czynnej służby. Ku chwale imperium, jak to mówią. Za Sigmara, za zimne piwo i dziewki w burdelach, tak też wznoszą toasty. Właśnie ta sprawa zaprzątała myśli Revana. Powrót do służby. Podczas tych burzliwych dwóch lat wiele się zmieniło. Wszystko wyblakło, straciło swoje kolory. Chaos, wróg u bram, kraj nawet nie ma siły stanąć na nogi, i oprzeć się kolejnej fali okrucieństwa. Mur w postaci Kisleva runął w dół, droga do kraju pozostała otwarta dla wszystkich szumowin tego świata. Kraj został podzielony, niczego nie można być pewnym.

Minęli kolejne świadectwo okrucieństwa na drodze do Delberzu. Całkiem świeże, bo jeszcze śmierdziało niemiłosiernie. Jak każdy trup. Kilku mężczyzn i jakaś kobieta dyndali ponuro na gałęziach dębu. Czy to nie paradoks, że pozbawiony skrupułów zabijaka, płatny zabójca, a w końcu mistrz oręża miewa takie myśli? Przekonany o tym nietakcie postanowił szybko odpędzić od siebie te myśli. Zwolnił swoją karą klacz, dał się wyprzedzić Aegisowi i Erice. Ona jak zwykle gadała, Aegis zdawał się podziwiać okoliczne krajobrazy. Owoce wojny. Był inny niż większość elfów, nie wiedział jakie pobudki nim kierowały, ale żył w końcu kiedyś na Ulthuanie i został ekskomunikowany. Jako człowiek pewno by został stracony, a jako krasnolud rozpocząłby życie zabójcy potworów.

Cohen z Eneidem dyskutowali o kolejnych posunięciach politycznych książąt elektorów. Ostatnio zaczęli też żywo dyskutować o sposobach zwalczania nieumarłych. Wieści z północno zachodniej granicy były niepokojące, i prędzej czy później będzie konieczna konfrontacja z truposzami. Cohen zarzekał się, że w czasie jakiegoś starcia on pierwszy pozbawi życia nekromanty, czy wampira, a Eneid że w końcu będzie musiał znaleźć składniki potrzebne do sporządzenia oleju przeciw trupom. Maverick zaś klął pod nosem. Ostatnio nawet częściej niż Erica i Cohen. Sposobił się do opchnięcia herbaty z rumianku jako lekarstwa na wszelkie choroby tego świata. To nie prawdopodobne, ale sam dał się kiedyś nabrać na tą sztuczkę, więc zamierzał się pięknie odpłacić. I odpłaca się już rok z hakiem. Nikt nie wierzy w cudowne lekarstwa, wszyscy albo zostają okaleczeni, albo umierają. Natasha milczała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Gru 28, 2007 20:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

REVAN

Idziecie dalej we względnym milczeniu. Idąca obok ciebie Natasha nerwowo się rozgląda. Przezornie ściska kuszę w dłoniach.

- Nie podoba mi się tutaj... -powiedziała z przestrachem.

Usłyszeliście jakiś szelest w krzakach. Potem kolejny po drugiej stronie drogi. Twoi ludzie stanęli i zaczęli macać rękojeści broni.

- Czuję smród Chaosu. -syknął Cohen.

- Chaos? Już się zaczynałam nudzić... no chodźcie tu, skurwysyny! -krzyknęła Erica.

Jak na komendę, z krzaków powyskakiwały Rykowce. Zbrojni w pały, dzidy i kiepską broń miotaną, ruszyli na was.

Pierwszy świsnął bełt z kuszy Natashy, raniąc jakiegoś strzelca. Cohen warknął:

- Deszcz! Spluwy są bezużyteczne!

Erica, Cohen i Eneid starli się z pierwszymi zwierzoludźmi. Szarlatan i Mistrz Cieni wycofali się gdzieś do tyłu. Zostałeś z kryjącą się za tobą zwiadowczynią. Na ciebie ruszyły trzy Rykowce.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Pią Gru 28, 2007 21:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nim się zaczęło, Revan już dzierżył w dłoni swojego półtoraka. Miecz ten służył mu od ponad dziesięciu lat z hakiem, nie miał zamiaru się z nim rozstawać. Oczywiście klinga była wielokrotnie przetapiana, ale rękojeść pozostała nienaruszona. Wykorzystując swoją przewagę w postaci konia naparł na rykowce, tnąc szeroko. Ustawił się do nich lewą stroną, siekł i kłuł niemiłosiernie, dając przy tym czas na załadowanie kuszy Natashy.

Przeklęte rykowce, jednak Revan wolał takich przeciwników, niż choćby bestiogory, czy zielonoskórych. Jak wszystkie bestie, atakowali chaotycznie, co powodowało ze mogliby najgorszymi przeciwnikami ze wszystkich. Nigdy nie wiadomo gdzie się spodziewać ciosu.

Na zakończenie serii ciosów Revan sieknął na odlew przed siebie, i popędził konia do Natashy.
_________________
#Sesja Wojna Magów - Erica Reichert
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1612

PostWysłany: Sob Gru 29, 2007 22:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Spoglądam na żołnierzy z niesmakiem.>

-Mój ojciec był głupcem...Jak mógł do tego doprowadzić.<Staję przed żołnierzami.>Niedługo zaczną was szkolić specjalnie sprowadzeni ofcerowie.Nie jesteście w tym stanie obronić miasta i waszych rodzin.Weźcie się w garść.Byłoby tu całkiem inaczej i spokojniej,gdyby żołnierze tych ziem potrafili bronić kobiet i dzieci.A potem się dziwić,że chaos i herezja się szerzą,że zło tryumfuje!<Mówię ciszej do mego doradzcy.>Potrafisz coś z tym zrobić do czasu aż przybędą nowi oficerowie czy osobiście muszę się tym zająć i tych mężczyzn musztry uczyć?<Ponownie zwracam się do wojaków.>Bądźcie Panowie dumą tych ziem i dumą waszych krewnych i rodzin.Przywróćmy świetność dawnych dni naszych pradziadów!

<Odwracam się i odchodzę powoli z mym doradzcą.>

-Musimy działać szybko.Głowa mi czasem pęka przez tę nieudolność mego ojca.Niczego po za mną nie zrobił dobrze.Jaki mają żołd?
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Gru 30, 2007 17:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MARKIZA

Po twojej przemowie, żołnierze potrząsnęli orężem i pokiwali głowami. Trochę wyrównali szyk.

Nie było to spowodowane patriotyzmem, a strachem przed twoją osobą.

Rikkerbach zastanowił się. Po kilku minutach ciszy odezwał się:

- Nie mam doświadczenia w musztrowaniu wojska, ale mógłbym rozejrzeć się po mieście i okolicy za instruktorami. To będzie wymagało złota na ich pensje. Żołd? Praktycznie żaden. Wojsko jest... było najmniejszym obciążeniem szkatuły Carroburgu.

REVAN

Natarłeś na bestie i ściąłeś dwóch wrogów. Natasha skroiła kuszą trzeciego, ty ściąłeś głowę czwartemu.

Cohen i Erica jakoś zmusili pistolety i rusznice do działania. Potrójny huk rozdarł powietrze i trzy rykowce padły na trakt. Eneid i Maverick dźgają sztyletami. Aegis ciska Magicznymi Żądłami i Sztyletami Cienia.

Kolejne bandy wrogów wypadają z krzaków i nadbiegają z obu stron traktu. Jest ich zbyt wiele by ich odeprzeć. Atakują najpierw konie, całymi grupami. Jeden po drugim wierzchowce padają ranne i zabite. Ścinacie niezliczone ilości tych bękartów, ale zawsze jest ich więcej. Ustawiliście się pieszo w obronny krąg na środku traktu. Otoczyły was grupy Rykowców, wściekle potrząsających swoimi żałosnymi broniami.

Ruszają ku wam zwartą masą...

WILHELM VON RITZDORF

Po odesłaniu rycerza na spoczynek w lazarecie zamkowym, udałeś się do swoich komnat w celu przestudiowania listu.

Wilhelmie!

Posłyszałem niedawno, że doskonale sobie poradziłeś. Odnalazłeś i ukarałeś wszystkich zdrajców i przestępców, odesłałeś szamotające się po okolicy demony Chaosu i zniszczyłeś kłótliwych szlachciurów wokół Twojego Grusbergu. Wygrałeś nawet wojnę z tym pokraką, potomkiem dawnego Barona Nordlandu i zdobyłeś Salzenmund.

Jestem ostatnimi czasy w pobliżu i dowiedziałem się kilku ekstraordynaryjnie świeżych wiadomości.

Pokaźne siły Norsemeńskich Chaosytów wylądowały niedaleko twoich ziem, na plażach Nordlandu. W znakomitej większości to bandy Łupieżców. Być może mają wśród swoich szeregów nieco ciężkozbrojnych Wojowników i Rycerzy Chaosu. Być może, również i Magusów lub inszych czarowników. Jak zapewne już wiesz, napadli na Grusberg ale zostali odparci. Po tej klęsce wysłali poselstwo, które lada chwila powinno przybyć do ciebie.

Wiedz, że siły Królestwa Albionu wylądowały nieco dalej od Norsemenów. Są to wojska magnackie lorda Andrew'a Geithwynn. Przybyły by zmiażdżyć Norsemenów i również wysłały poselstwo do Salzenmund.

Ostatnią rzeczą, chyba najbardziej ważną, jest powstanie koalicji szlachciców Nordlandu - tych których jeszcze nie pokonałeś, przeciwko tobie. Na razie nie znam przywódcy tej koalicji, ani ich stolicy, ani siły tudzież liczebności. Wiem tylko, że w całości zajmują ziemie Nordlandu których jeszcze nie podbiłeś.

Wyjeżdżam z Nordlandu. Robi się tutaj zbyt niebezpiecznie. Potrzebuję spokoju by prowadzić moje badania. Ironia, zważywszy nad naturą tego czym się zajmuję.

Radziłbym uruchomić jakiś wywiad szpiegów.

Jeśli pokonasz przeciwności losu i zjednoczysz Nordland w ten czy inny sposób, skontaktuję się z Tobą znów.


Podpisano - Goveard.

Wnet, ktoś zapukał do pokoju. Wszedł majordomus zamku.

- Mości Baronie, poselstwo z norskiej barbarii przybyło. Czekają w Wielkim Hallu, gdzie pilnuje ich oddział straży. Nie chcieli złożyć broni, więc kazałem rozmieścić muszkiety na balkonach.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy


Ostatnio zmieniony przez Ethereal dnia Czw Sty 03, 2008 00:31, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Nie Gru 30, 2007 17:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Revan przypuszczał, że to się tak skończy, nie przypuszczał jednak, że spotkają całą armię tych zasranych mutantów. Było źle, nawet ucieczka nie była możliwa. Nawet wcześniej nie było to możliwe, walka wyglądała na przesądzoną. Wyjął zza pasa pistolet i posłał jedną kulkę prosto w czerep nadbiegającego stwora. Tak piękny pistolet nie może się zmarnować, nie w ich oślizgłych łapskach. Szybko schował półtoraka do pochwy przy pasie, i wyjął swojego claymore’a, który siedział w pochwie na plecach. Rzadko używał tej zabawki, jednak dostarczała wiele uciechy... Elf, w nim teraz byłą jedyna nadzieja.

- Aegis, na bogów, przecież ty jesteś jednym wielkim zasranym magiem cienia. Zrób coś! Wyczaruj jakiegoś pieprzonego smoka, uczyń nas niewidzialnymi, cokolwiek. Nie mów tylko, ze się zmęczyłeś, inaczej spotkamy się w piekle. – odparł wyjątkowo szorstko, a jego głos przypominał złowrogie wycie wiatru, wiejącego pomiędzy trupami na pobojowisku. Zawsze tak mówił, jeszcze nikt nie słyszał u niego innego tonu. Z wyjątkiem wrzasku, z którym wyjmowano mu kiedyś bełt z uda.

W walce bardzo łatwo można przeżyć. Wystarczy siedzieć w okopie. Można też bardzo łatwo zginąć, wystarczy wyjść przed szereg. Można też zabić się na miejscu. Pozostała także szaleńcza szarża na przeważającego liczebnie przeciwnika. Revan rozpatrzył i taką możliwość, ale był mistrzem miecza, wolał znacznie bardziej pojedynkować się niż rzeźniczyć w bitwie. Insza sprawa, gdyby miał pod ręką halabardę, bądź topór. Teraz wszystko leżało w gestii elfa. Uda mu się, czy nie? Zbyt długą drogę przeżyli, aby zginąć zakłuci na trakcie przez jakiś podrzędnych zwierzoludzi. Wszystko, byle wyrwać się z potrzasku… Natasha miała sokole oko, jednak nic by nie poradziła. Erica zawsze była chętna do bitki, jednak i tutaj na nic się zda jej temperament. Cohen, wędrowny inkwizytor, kiedyś na stanie miał jakieś krasnoludzie granaty, szkoda, że teraz ich nie ma. Eneid… w tej swojej torbie mógł mieć schowanego demona Nurgle’a, tak z niej capiło. A i kilka pomniejszych też by się zmieściło, bo czasem wyjmował z niej przedziwne rzeczy. Maverick? On na dworze powinien siedzieć, szlachcianki intrygować.

Pora zdać się na przesądną magię. Fechtmistrz spokojnie przyglądał się, jak rykowce ruszają z dzikim wrzaskiem. Dłonie trzymał silnie zaciśnięte na posrebrzanej rękojeści brzeszczota, przygotowywał się do cięcia, najszerszego, na jakie mogło go stać.. Rzeźniczyć? Czemu nie!
_________________
#Sesja Wojna Magów - Erica Reichert
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 23, 24, 25  Następny
Strona 1 z 25

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.