Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Imperium - Ostland i Ostermark
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27, 28  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Sie 12, 2008 15:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Siły Wilhelma i Erika uderzyły na wschodnią partię Hochlandu. Po początkowych sukcesach, ugrzęzły na wschodnim Drakwaldzie oraz na warownym mieście Vodf i stolicy, Hergig.

Oblężenia się przedłużają, a partyzanci Chaosu z lasu przypuszczają druzgoczące ataki na linie zaopatrzeniowe i rezerwy.

Zająłeś większość Ostlandu i prawie z marszu zdobyłeś zrujnowany Wolfenburg. Wkrótce stanąłeś przed granicą Lasu Cieni, pokrywającego północny Ostland.

Doszły do ciebie wieści o tym co dzieje się w Middenlandzie. Krieger wycofuje się do Marchii na wieść o tym że szabrownicy Chaosu zaatakowali od tyłu. Armie Konkordatu i Surtha Lenka zdążają na walną bitwę, zaś Nartores posuwa się coraz bliżej Middenheim i jest niecały dzień drogi od warownego miasta-fortecy. Nadal żadnych wieści o powstaniu w Laurelorn i walkach pod Mosiężną Fortecą.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Sie 12, 2008 18:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ślę gońca do Wilhelma.
Niech nie przerywa oblężenia Vodf, Hergig i mniejszych twierdz, bo w ten sposób utrzymuje siły Chaosu w rozdrobnieniu. Siły z Drakwaldu nie mogą być duże, ale są przez to ruchliwe. Niech Wilhelm zastawi na nich pułapkę przy liniach zaopatrzenia... Normalny transport żywności i prochu niech podmieni swoimi żołnierzami i moździerzami (zostawiając przy oblężeniach tylko armaty). Wystarczy że rzuci te wojska przez południowy Ostland, już zdobyty przez moje siły. Tą samą bezpieczną drogą mają teraz kursować wozy z zaopatrzeniem.
Decyzję o ilości żołnierzy posłanych do tej zasadzki, zostawiam jemu. On wie najlepiej jakie siły atakują linię zaopatrzenia, a żołnierzy ma wystarczająco żeby spokojnie oderwać kilka większych oddziałów od oblężeń. Wysyłam mu wraz z gońcem także dwie setki kozaków, którzy będą ganiać podjazdy.
Pod żadnym pozorem, ma nie dać się wywieść w las, gdyż moździerze są tam bezużyteczne, a Chaos miałby przewagę w mniejszych starciach.
Wilhelm ma otoczyć i zgnieść podjazdy.

Muszę się śpieszyć ze zniszczeniem Crukka. Malek może potrzebować mojej pomocy, nie mówiąc już o Middenheimie i Konkordacie. Elfy muszą przedłużyć działania wojenne i zwodzić armię von Ritzdorfa, póki zjednoczone siły nie ruszą im na pomoc.

Manewrowanie i ucieczka Chaos Lorda przez Ostland trochę mnie niepokoi. Obawiam się jego pokręconego umysłu... uspokojenie odnajduję przewidując jego możliwe posunięcia.

Zmieniam sposób marszruty. Wszystkie drogocenne sprzęty i artyleria ma iść w środku. Znajdujemy się w lesie, a tu nie trudno o niezauważone przejście. Po zewnętrznych stronach idą piechurzy z regularnej. Wewnątrz formacji gryfia konnica, która wysoką skuteczność ma podczas ataku... a nie obrony. Todwaffe idzie z tyłu. Jako straż przednią posyłam regularnych kislevskich, którzy dobrze się czują w lesie.
Kozaków rozpraszam dookoła formacji, jako czujki, a część posyłam na zwiad (mają czesać las ławą, na wypadek, gdyby Chaos Lord chciał mnie wyminąć i ruszyć na dopiero co zdobyty Ostland). Jeśli Crukk postanowi mnie zaskoczyć, kozacy ostrzegą mnie o tym odpowiednio wcześniej, bym mógł uformować szyk bojowy.
Wszyscy mają te same rozkazy. Jeśli nadejdzie niespodziewany atak Chaosu mają zewrzeć szeregi, oddać salwę i przyjąć ich natarcie. Kartaczownice, ponieważ, są na wozach bez problemu będą mogły siekać ołowiem ponad walczącymi. Moździerze mają zakaz strzelania... tak samo miotacze. Nie chcę się usmażyć w tym lesie. Armaty mają zostać naładowane śrutem.
Todwaffe ma trochę inne rozkazy. W razie natarcia ma się nie martwić główną bitwą. Ma ruszyć szybko za miejsce z którego naciera Chaos i zaskoczyć kontratakiem.
W ten sposób już nie martwię się o bezpieczeństwo wrażliwych elementów mojej armii i zagłębiam się w Las Cieni.
Osobno posyłam kilku kozaków pod Dassel, Smallhof i Hasselhund, aby wybadali, czy Crukk przez przypadek nie czeka na mnie pod miasteczkami.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 01:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Posłałeś gońca i dwie setki Kozaków do Wilhelma.

Z tego co wiesz, Erik von Remer ze znacznie mniejszymi i słabszymi siłami oblega zdruzgotane, słabo bronione Hergig. Zapewne już zwyciężył i odbił miasto z rąk Chaosu.

Vodf zaś jest fanatycznie bronione i okraszone porządnymi umocnieniami. Wilhelm łamie sobie zęby na tym warownym mieście, tym bardziej z partyzantami na tyłach.

Linie zaopatrzeniowe puszczono przez Ostland, a w Drakwaldzie wszystko jest przygotowane na zasadzkę. Tylko czekać na partyzantów...

Przygotowałeś kolumnę wojsk i wkroczyłeś z nią w las.

Po dwóch godzinach marszu, wrócili zwiadowcy posłani do miasteczek. Nie wszyscy.

Okazuje się, że mieszkańcy oddali się Chaosowi albo zginęli. Podobnie z ich dobytkiem i mieszkaniami. Nie ma tam konkretnych sił mogących wam zagrozić, jednakże zejdzie wam cały dzień na zdobyciu tych mieścin jak tak dojdziecie.

Nawet jak na "Las Cieni", ta puszcza jest... mroczna. Aż nienaturalnie mroczna. Mrok sączy się zewsząd, połączony z mgłą. Niebo jest zachmurzone, ale nie spadła ani kropla deszczu. Jest duszno, jak przed burzą. Widoczność jest mocno ograniczona. Czasem ledwo widać zmaltretowany trakt.

Co jakiś czas, jeden z wysuniętych żołnierzy lub czujka znika. W odmętach lasu słychać okropne wrzaski torturowanych i zabijanych. Czujesz na karku wzrok obserwatorów i czyjąś obecność w pobliżu. Niektórzy z armii są przerażeni.

Jednak o armii Crukka ani widu, ani słychu.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 13:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Jesteś wyjątkowo tchórzliwy Crukk - mruczę pod nosem - przybierać taktykę sylvańskich padlinożerców?
W takich chwilach przydają się kapłani... podnosząc ducha, rozświetlając mrok...

Posyłam rozkazy do oficerów: Utrzymać morale. Pilnować żołnierzy.

Patrzę na swoją protezę swobodnie opartą o udo. Teraz wydaje się być częścią zbroi...
W końcu podejmuję decyzję.

Wołam do siebie drugiego po mnie oficera tej armii i wydaję dyspozycje.
Jeśli nie wrócę, armia ma się wycofać z Lasu Cieni i ruszyć do Hochlandu, zostawiając w Wolfenburgu silny pięciotysięczny garnizon. Jeśli Crukk będzie chciał znów uderzyć na Ostland, Wolfeburg spowolni go, do czasu dotarcia posilków Wilhelma. Jeśli nie wrócę... Wilhelm otrzymuje władzę.

Biorę ze sobą gryfich jeźdźców i dwa tysiące piechoty. Ruszam szybkim marszem do przodu. Widok ruszającego do pierwszego szeregu Księcia powinien choć trochę podziałać na wyobraźnię piechurów. Forsuję się wraz z orszakiem przed żołnierzy.

- Crukk! Tchórzliwy sukinsynu! Stań na ubitej ziemi! Wyzywam Cię! - Krzyczę w las.

Przez cały czas uważnie się rozglądam. Jeśli ten drań nie przyjmie pojedynku, to jestem wystawiony na... strzał może nie... mgła nie sprzyja. Ale na bezpośredni atak jego hordy na pewno. Dlatego jestem gotów wycofać się w każdej chwili.

Protezę dalej trzymam na udzie. Strach już uleciał, a jego miejsce zajęła żelazna logika. Mogę wytracać żołnierzy w tym przeklętym lesie w nieskończoność. Jeśli zależy mi na szybkości, muszę zdobyć głowę Crukka. Bez mojej pomocy, legnie Middenheim, złamie się Malek... zginie Krieger i na kolana padnie Konkordat. Jeśli nie zakończę tego szybko, przyczynię się do upadku tych ziem.
Dlatego spokojnie przeczesuję wzrokiem las i wypatruję rycerzy Crukka, bądź jego samego. Dłonią trzymającą uzdę uspokajam wierzchowca.
Na biodrach ciążą pistolety w olstrach.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 20:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Podniosłeś nieco morale swoich ludzi, ale wiesz że jeśli dalej takie akcje będą toczyć się wokół was, nawet twoja prezencja nie uratuje samopoczucia armii.

Jedynie Todwaffe i Kislevici nic sobie nie robią z całej sytuacji.

Wyszedłeś by wyzwać Crukka na pojedynek. W odpowiedzi, jeden z twoich ludzi zadygotał. Piana potoczyła mu się z ust i przemówił nienaturalnym, bełkoczącym głosem który nie pasował do ruchu ust:

- Honor mnie nie interesuje. Zwycięstwo ponad wszystko. Wpadłeś w moją pułapkę i teraz będziesz przebywał w tym lesie tak długo, aż Los nie zdecyduje się ciebie zgładzić lub wypuścić. Nie uświadczysz jednak tutaj ani Lorda Crukka, ani jego armii. Zobaczymy teraz, czy umiesz tańczyć do muzyki Zmian. A na odchodne... mały upominek.

Żołnierz zadygotał... zrobił się czerwony... i eksplodował w wielkiej chmurze krwi, flaków i rynsztunku, obryzgując wszystko i wszystkich wokół. Ludzie są przerażeni, a pośród drzew słychać paskudny rechot.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 20:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Bogowie...

Zamykam oczy i zastanawiam się przez chwilę.

- Nie złamiesz mnie... - szepczę - Nikt mnie nie złamie.

Wracam do swoich ludzi i kontynuuję marsz. Nie ma sensu się cofać. Wilhelm poradzi sobie w Hochlandzie, z mniej licznymi siłami obrońców, a ja nie mogę zostawić watahy Crukka samopas.

Idę na przedzie armii. Wśród regularnych. Oni najbardziej potrzebują wsparcia moralnego. Wydaję dyspozycje, by każdy pilnował swoich towarzyszy. Jak ktoś chce ulżyć pęcherzowi idzie z dwoma towarzyszami. Nikt nie zostaje z tyłu.
Przyśpieszam tempo marszu.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 20:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Maszerujesz wraz ze swoją armią w kierunku miasteczek rządzonych przez Chaos. Tamtejsi obrońcy pewnie wiedzą już o was i z radością oddadzą życia w walce dla Mrocznych Bogów.

Mgła się zwiększyła... jedziecie, maszerujecie...

Ciemność.

---

Błysk. Syk strzał tnących powietrze, ryk demonów. Gwizd wichrów magii i czarów. Szczęk oręża, okrzyki żołnierzy. Wielka bitwa.

Armia Asurów wgniata kolejne hordy Chaosu w ziemię. Oto Północne Pustkowia - miejsce gdzie nie tak dawno Chaos się narodził, i miejsce gdzie umrze! Wasz pierwszy Król Feniks, Aenarion, champion Asuryana i Kaela Mensha Khaine'a poprowadzi was do zwycięstwa. Taka jest wola bogów elfich!

Kolejne cięcie twojego miecza powaliło nadciągającego Krwiopuszcza. Otacza ciebie potężny okrąg, stos trupów. Twoja zbroja i wielki dwuręczny miecz obryzgane są ciemną posoką. Ale ty stoisz bez draśnięcia - bo tyś jest Zakis Antavalien, najpotężniejszy z Mistrzów Miecza z Hoeth!

Widzisz jak siły tarczowników na twoim odcinku frontu zostały złamane. Potężne hordy demonów Khorne'a nadchodzą. Oto chwila, by udowodnić światu, że jesteś absolutnym mistrzem ostrza!

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 20:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Do mnie!
Krzyczę zbierając tarczowników i przybieram pozycję obronną. Lekko wysunięta lewa stopa do przodu. Kolana ugięte. Miecz trzymam oburącz tuż obok policzka.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 20:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Jeden z tarczowników usłyszał twój krzyk i wskazał na ciebie włócznią, krzycząc uradowany:

- Patrzcie! Patrzcie bracia! Oto Mistrz Zakis! Jest tu z nami! Do niego ludzie! Za Ulthuan!

Złamane morale od razu zostało odnowione. Wokół ciebie skupili się tarczownicy i łucznicy. Doszło też kilku innych mistrzów miecza.

- Prowadź! -zakrzyknęli chórem.

Demony szarżują w nieładzie, kupą i w szale. Większość to różne dziwaczne pomniejsze bestie Khorne'a, lecz za nimi idą zwarte bandy Krwiopuszczy... oraz on - Krwiopijec.

Jeśli uda ci się go zabić... będziesz najpotężniejszy!

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 20:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Za mną synowie Ulthuanu!

Ruszam do przodu i doskakuję do pierwszego przeciwnika tnąc go ukosem z prawej strony, od razu wprowadzam ciało w piruet by znaleźć się w drugim szeregu walczących demonów. Powtarzam manewr przesuwając się w kierunku Krwiopijcy.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Twój święty miecz, błogosławiony przez kapłanów Asuryana, natchniony magią przez magów Hoetha i skuwany przez najlepszych kowali Vaula, wali niczym grom kolejnych wrogów.

Nitvaniel - oto imię ostrza, które otrzymałeś od pierwszego z Mistrzów Miecza. Od swojego nauczyciela o tym samym imieniu, który poległ walcząc z Tytanami gdzieś w Górach Mourn.

Teraz ten młot na nieprawość zmiata kolejnych wrogów. Za tobą pędzą srebrzyste włócznie, strzały, miecze i tarcze wbijając trupy i żywych w ziemię.

W końcu stanąłeś naprzeciw niego... wielki Krwiopijec. Nie ma już nikogo innego. Cała armia Aenariona zmiażdżyła opozycję. Armia demonów Khorna została zgnieciona. To niewyobrażalne... pokonać Boga Krwi na polu walki!

Został tylko ten jeden...

Zamachnął się potężnie toporem. Zmiótł wielu Asurów. Jednak ty się nie boisz. Oto twoja szansa na zdobycie chwały!

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie zbliżać się! On jest mój!

Jeśli demon chce krwi... zadławi się własną mroczną mazią...

Ruszam na niego. Nie przyjmuję jego ciosów na miecz, raczej unikając starcia ostrzy. Jak mogę to tnę po jego łapach. Jest wielki, więc mam przewagę szybkości. Próbuję wskoczyć na niego i odrąbać mu skrzydła, żeby przez przypadek nie uciekł.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Wielki demon spróbował powalić cię swoim toporzyskiem, jednakże uniknąłeś ataku. Twoja szybkość i zręczność jest niezrównana.

Wskoczyłeś na jego plecy, odrąbałeś mu skrzydła i poraniłeś łapy. Upuścił topór... a zaraz potem swoją prawicę. Ryknął wściekle z bólu i zrzucił ciebie z pleców...

Powstałeś i natarliście na siebie ten ostatni raz.

Twoje ostrze przebiło mu pysk, czaszkę i kark z kręgosłupem, prawie w całości będąc w jego ciele.

Upadł, a ty poczułeś ból i upadłeś na kolana.

Zbroja na brzuchu była rozerwana. Krew z trzech głębokich cięć lała się strumieniami.

Pokonałeś Krwiopijca! Teraz jesteś godny byciem Drugim Mistrzem Miecza w historii...

Uśmiechając się, upadłeś na twarz, nie czując już nic...

Ciemność.

---

Błysk. Oto wstaje poranek, okrywający złotym blaskiem ośnieżone, potężne góry Kitsevara.

Mimo chłodu, wyszedłeś na balkon ponad drzwiami wejściowymi i traktem prowadzącym na przełęcz łączącą Cathay z dżunglami na południu.

Nad tobą wznosi się czerwono-złoty, wygięty dach pagody waszego monastyru.

Mnisi Tahai Xing - Pierwszego Wiatru. Od dziesięcioleci pilnujecie tej przełęczy i rozwijacie swoją sztukę Pierwotnego Chaosu, w którym jest Prawo, a w Prawie którym jest Chaos. Oto bowiem sam Malal bożym palcem wskazał górę Kangenin, wasz dom i ustanowił to miejsce świętym.

Na trakcie są pale, a na tych palach są wstęgi, a na tych wstęgach są hełmy. Hełmy lub okrycia głowy niezliczonych championów Mrocznych Bogów, Indu i Cathayu którzy spróbowali złamać świętą przełęcz i wejść do dżungli na południu, do miejsca gdzie Malalici żyją i umierają.

Jako wielki mistrz tegoż zakonu, przez czterdzieści lat zabiłeś w walce trzystu, trzydziestu i trzech odważnych wrogów, którzy to rękę podnieśli na świątynię.

Jesteś Tiensan Zaizen, champion Malala.

Słyszysz za sobą kroki.

Odwracasz się...

Jeden z mnichów. Pokłonił się przed tobą.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiwnięciem głowy odwzajemniam ukłon.
- Możesz mówić. Czyżby znów wrogowie u stóp przełęczy?
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

- Tak wielki mistrzu. Cesarz Qin przybył na czele armii której wielkość opisywana być może jedynie w boskich poematach. Z południa nadchodzą nasi bracia w wierze, jednak ich jest zbyt mało. Oto Tyran, Cesarz Qin, podbić pragnie całe orientalne ziemie, a jego armia to setka tysięcy. Nadszedł nasz czas, mistrzu? Wszyscy są gotowi... tylko jeszcze wspólna medytacja nam została.

Czujesz dudnienie ziemi. Oto Zło nadchodzi. Oto morderca dzieci, kobiet, narodów całych. Szabrownik, pies i szczur pławiący się w fekaliach i krwi. Cesarz Qin - prawdziwy wysłannik Zbrodni, jaką są Prawo i Rujnujące Moce. Oto bowiem morduje jak Mroczni Bogowie, a prawa ustanawia jak Praworządni Bogowie. Czy to nadchodzi koniec świata pod butem tego szaleńca?

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27, 28  Następny
Strona 26 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.