Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Imperium - Ostland i Ostermark
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 26, 27, 28  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Opuszczam głowę

- Musimy zawierzyć naszemu Panu. Jego wiedza niezmierzona, możemy jedynie odgadywać jego zamiary. Widać taka Jego wola. Udajmy się teraz do głównej sali.

Przygotowuję mnichów do walki. Wspólna medytacja. Ciało nie odczuwa nawet dreszczu emocji, jaki powinien towarzyszyć bitwie. Spokój...
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Większość mnichów jest podekscytowana. Oto bowiem zginą w służbie swego boga i idei, coś czego większość ludzi nigdy nie dokona lub nie ma na to wystarczającej karmy.

Wspólna medytacja jednak przywróciła Yin Yang w całym monastyrze.

Oto dwie wielkie armie zbliżają się i stanęły na przeciwległych krańcach wielkiej Przełęczy Południowych Wichrów.

Cesarz Qin weźmie udział w bitwie, zaś Malalitami dowodzi sam Saito Sareth, Wybraniec Malala i jego prawa ręka na tym padole.

Wysłał do was gońca. Macie przybyć do niego ze swoim sztandarem i stawić czoło armii Cathayu.

Siły Malala nie liczą nawet połowy Cathayczyków, ale zwyciężycie. Wprawdzie Chaos jest w natarciu wszędzie, nawet w dalekim Imperium i Kislevie, gdzie trwa tak zwana "Wielka Wojna z Chaosem" i gdzie Wszechwybraniec Asavar Kul prowadzi armie Mrocznych Potęg na Stary Świat - to jednak uda wam się zwyciężyć! Oto bowiem nie nastały Czasy Końca Czasów. Jeszcze nie.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Posłusznie ruszam do Saito.
Wygramy... powtarzam te słowa jak mantrę.

Dziś liczba pali wzrośnie. Cathayczycy nie biją się z taką zawziętością co my. Cesarz Quin biorąc udział w bitwie wydał się na pastwę śmierci i zapomnienia. Bo tylko to czeka szaleńców próbujących sforsować przełęcz.
Kto wie... może sam ostudzę zapędy cesarza... niezbadane są wyroki Malala.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 22:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

W końcu obie armie na siebie ruszyły.

Bitwa trwała dni trzydzieści i cztery. Przez tyle czasu Cathayczycy nie mogli sforsować przełęczy. Wielu Malalitów zginęło, ale szaleniec nie dostanie się do świętych dżungli!

W końcu jednak Saito Sareth zginął od nowej inwencji z Cathay - eksplodujących pocisków znanych jako "rakiety" bazujące na "prochu".

Nawet sam Wybraniec i jego przyboczni nie oparli się tej potędze. Umocnienia łamią się, wierni umierają, w tym twoi bracia - mnisi. W końcu armia została bez wysokich oficerów. Ty jesteś teraz wodzem. A oto dziesiątki tysięcy małych żółtych ludzi napiera. Ich morale bazuje jedynie na liczbie, na strachu, na zwycięstwie przy wyciągnięciu ręki.

A wśród nich Qin z przybocznymi. To może być okazja by się go pozbyć i uratować Krainy Wschodzącego Słońca.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 22:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bez słowa (przy tak żelaznej dyscyplinie słowa otuchy nie są potrzebne) ruszam do kontrataku. Pozostawiam wraz z braćmi pozycje obronne i przebijam się przez rzesze wrogów w stronę cesarza. Moi bracia z pewnością dostrzegli już cel moich starań.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 22:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Ruszyliście na swoich wrogów. Przebijacie się przez sam szpic klina, waląc wrogów w setki. Kto padnie z was, ten dziesięciu zabiera ze sobą. Wasze kije, pięści, nogi i Guan Dao powalają kolejnych przeciwników, tworząc krwawe pasy trupów. Chaos panuje w szeregach armii Cathay. Mimo iż inne odcinki frontu miażdżą Malalitów samą liczebnością, wy dotarliście do serca wrogiej hordy.

Naprzeciw was drużyna przybocznych. Ci zabili wielu twoich braci, ale nawet oni nie potrafili wytrzymać Pierwszego Wiatru. Kiedy tenże ich omiótł, padli w niemym zdziwieniu i postrachu wobec potęgi wichrów.

W końcu dotarłeś do Cesarza. Powaliłeś jego sługusów i wierzchowca. Widzisz że jesteś sam. Twoi bracia albo zostali z tyłu, albo nie żyją.

Cesarz ujął pewniej miecz i wzywa panicznym głosem pomocy. Widzisz grozę w jego oczach. On nie chce umierać.

To dobrze. Twoje zwycięstwo będzie tym słodsze.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 22:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiecham się i ruszam do przodu
- Nikt ci nie pomoże cesarzu... Nazwałbym Ciebie wielkim... ale gdy opadają jak brud wojownicy którzy Ciebie otaczają, stajesz się malutki, wobec zamysłu Malala. Giń.

Rzucam się na niego, pozwalając by miecz przeszedł obok mnie. Ujmuję jego rękę i łamię między łokciem a biodrem. Drugą ręką sięgam po jego gardło.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 22:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Kiedy umierał, był jak robak. Wrzeszczał jak zarzynana świnia. Kiedy zdechł, usłyszałeś z niebios krzyk pokonanych bogów.

Oto zwycięstwo nad bogami! Ludzie rządzą światem!

Kiedy przyszli wrogowie, powaliłeś wielu. W końcu jednak rany i upływ krwi zrobiły swoje.

Jednakże twój okrzyk zwycięstwa jeszcze przez wiele godzin unosił się w górach i niebiosach.

Ludzie rządzą światem.

Armia Cathay została całkowicie wyrżnięta w pień, mimo iż niewielu Malalitów i mnichów zostało...

Ciemność.

---

Błysk. Poranek w krainie, gdzie honor jest rzeczą najważniejszą w życiu człowieka. Oto Nippon, kraj kwitnącej wiśni i wschodzącego słońca.

Siedzisz właśnie w komnacie na zamku i wiosce Akamakidai, blisko wybrzeża południowego i ziemi Kanto.

Spędziłeś ledwo dwadzieścia lat, żyjąc w klanie Ankokuji, a ledwo sześć dni temu twój ojciec i bracia zginęli w bitwie z siłami najeźdźców - Ungołów na statkach walczących flot.

Tą bitwę przegrano. Nawet olbrzymia potęga klanu któremu służą inne klany - Hojo, oraz moc tajfunów kamikaze nie potrafiła powstrzymać wojów krwiożerczego Khana Kabulaia od postawienia swoich brudnych stóp na ziemi Nipponu.

Klan Hojo... stworzony na bogatych i potężnie obwarowanych ziemiach Kanto. Zdobył władzę w Nipponie za pomocą bezwzględności i cienistych działań. Kiedy Cesarz i Shogun zmarli z nieznanych powodów, Hojo szybko ustanowili nowych. Swoje marionetki. Teraz rządzą Nipponem jako szare eminencje.

Mimo iż przez wielu znienawidzeni, teraz wszyscy, nawet marionetki, zwrócili się do nich o pomoc i przywództwo w wojnie z nomadami z Wielkich Stepów. Wybrano mniejsze zło.

Tak wybrał również twój ojciec, Tarumasa Ankokuji. Ba... sam pomagał wraz ze swymi braćmi i klanem sojusznikom z Hojo jeszcze kiedy ci mieli tylko ziemię Kanto.

A teraz cała odpowiedzialność i władza nad klanem Ankokuji spadła na ciebie - Kagemitsu Ankokuji. Twój klan ma niską pozycję... tak jak ty. Brak żony, brak synów czy chociażby córek. Brak doświadczenia.

A oto siły Samurai oraz Ungołów zbierają się na nabrzeżach w pobliżu wioski Fukuoka, na północnym wybrzeżu wyspy Kyushu. I Hojo wzywa wszystkich swoich sojuszników. Stawią się tam armie Cesarskie, Shogunatu, Hojo i różnych klanów oraz najemników. Wrogowie, prócz nomadów i Ungołów mają w swych siłach sojuszników i najemników z Koryo i Cathay, a nawet Malalitów, Obscurasowców i Quornitów z dżungli południa. Bitwa o Fukuoka będzie "być albo nie być" dla całego Nipponu.

To okazja by zdobyć potęgę dla klanu Ankokuji i zerwać z "mistrzami marionetek" jakimi są Hojo. Okazja do pozyskania szacunku jako Daimyo - feudalny lord, władca klanu.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 01:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zbieram wszystkich ludzi służących mojemu klanowi. Fukuoka stanie się miejscem z którego zasłynie ród Ankokuji. Pomszczę ojca i braci, zostanę Daimyo.

Wyruszam jak najszybciej w stronę Fukuoki. Zbieram po drodze ochotników.
Wszystkim napotkanym tłumaczę potrzebę walki o istnienie Nipponu.

Muszę tylko dopuścić do upadku Hojo i sam stanąć przed Khanem Kabulaiem.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 16:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Niewiele wojska udało ci się zebrać. Około setka lekkozbrojnych samurajów z katanami i krótkimi łukami, dziesięciu Hatamoto - twoich najlepszych, najbliższych i najpotężniejszych przybocznych oraz dwustu kuszników Ashigaru - chłopów z poboru.

Ruszyłeś z zamku Akamakidai na zachód, przez ziemie Mikawa, Owari, Iga i Yamato. Dotarłeś do miejsca zbiórki - cesarskiej prowincji Yamashiro.

Tamże, spotkałeś się ze swoim wujem - Ekei Ankokuji. Okazało się że przeżył bitwę na morzu wraz z garstką najlepszych wojowników całego Nipponu.

W tej drużynie którą ze sobą przyprowadził są przedstawiciele wszelakich bojowych profesji. Wojowniczy mnisi z hełmami koszowymi, świecącymi blachami na klatach, halabardami Naginata i krótkimi pałkami. Kobiety z łukami i Naginata - strażniczki świątyń przybyłego niedawno z Indu kultu Vimtao. Kunoichi - kobiety-ninja uzbrojone w Tanto (noże), Sai (sztylety) i Ninja-To (krótkie miecze zabójców). Kobiety-Samuraje w zbrojach, z katanami. Mężczyzn, prócz mnichów, również nie zabrakło. Jest kilku ludzi którzy w krótkim czasie stali się mistrzami prochowych muszkietów z bagnetami. Kilku bohaterów-samurajów w zbrojach, z katanami oraz kilku potężnych Sumo. Znajdzie się też paru mistrzowskich Ninja z Ninja-To i Gusari-Kama (łańcuch z ciężarem i krótka kosa).

Ponadto, twój wuj za ostatnie pieniądze najął, wyposażył i wyszkolił setkę Ashigaru z arkebuzami i pięćdziesięciu "elitarnych" Teppo Ashigaru - z muszkietami.

Ponadto, w ramach podziękowania za oddanie Tarumasy Ankokuji, dom Hojo podarował wam pięćdziesięciu konnych łuczników-samurajów.

Mimo iż Ekei jest bratem twego ojca i jest starszy, zrzekł się prawa do tytułu Daimyo i zaoferował ci swoją służbę. Podziela twoje plany uniezależnienia się od Hojo.

Kiedy przeglądaliście swoje wojska w obozie, ze stolicy doszły straszne wieści. Zabójca, zamaskowany pod dyplomatę Ungolskiego zamordował emisariusza cesarskiego i ranił samego cesarza zanim go zabito. Cesarz nie weźmie udziału w bitwie o Fukuoka, a jego wojsko przechodzi pod dowództwo Shoguna.

Większość głównych klanów już dawno przybyła do Yamashiro. Część pomniejszych właśnie się zbiera - Kikkawa, Oda, Kobayakawa, Hosokawa, Mori a nawet święci wojownicy sohei ze związku świątynii Vimtao, Honganji.

Termin wymarszu ustalono na jutrzejszy poranek.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 18:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję wujowi za jego oddanie, ale zgadzam się na taki układ, jeśli pomoże mi w nowej roli. Potrzebuję jeszcze wiedzy i doświadczenia, a nie mogę okazać słabości wobec innych klanów.

Kobiety-wojowniczki to coś czego nigdy nie byłem w stanie pojąć.
Armia którą dysponuję wystarczy na cele które sobie wyznaczyłem. Z czasem będzie większa.

Shogun ładnie zwiększył swoją armię o żołnierzy Cesarza. To nie musiał być zabójca z szeregów wroga. Prędzej sam Shogun lub dostojnicy Hojo go nasłali. Dzielę się tą informacją z wujem. Hojo zapłacą za swoją arogancję.

Lecz najpierw trzeba zadbać o Nippon.

Przeglądam swoje wojsko, wyznaczam dowódców. Nie mam doświadczenia, więc w wielu sprawach zdaję się na wuja.

Mówię wujowi o konieczności pozyskania mniejszych klanów do naszych celów. Większe będą się bały o swoją pozycję i zrezygnują z wystąpienia przeciwko Hojo. Mniejsze będą skore do współpracy, gdyż mogą tylko zyskać.

Co do bitwy. Występuję z propozycją, aby mój klan ukrył się i wyczekał, aż na dobre rozgorzeje bitwa. Wtedy uderzę na odsłonięte flanki lub tył wrogich oddziałów, łamiąc ich morale.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 20:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Po pamiętnych bitwach pod Tsushimą, Fukuoka, Zatoką Hakata i Ise, obaleniu potęgi Hojo i ustanowieniu nowego Shogunatu Ashikaga, pokój powrócił na ziemie Nipponu... jako tako.

Bowiem wybuchły nowe, pomniejsze wojny domowe między siłami Oda i Honganji, Shimazu i Tachibana oraz Takeda i Uesugi.

Hojo, mimo utraty potęgi i wpływu na Cesarza, zachowali władzę nad regionem Kanto i wybrali twój klan Ankokuji jako cel swojej zemsty. Nasyłali na ciebie zabójców. Jeden Ninja i jeden Shinobi w ostatnim miesiącu. Szczęście że Ekei i twoi ludzie ich odkryli i zabili.

Rok po zniszczeniu sił Ungołów odbyły się serie bitew między rywalami. Honganji, wspierane przez Mori ciągle opiera się siłom Oda. Shimazu prawie całkiem zdławili klan Tachibana i zyskali autonomię nad Kyushu. Siły Takeda i Uesugi starły się trzy razy na polach Kawanakajima bez konkretnych efektów.

Dwa silne klany na północ od Yamashiro, Azai i Asakura połączyły się silnym sojuszem i mają własne plany... podobnie jak Hojo i ich psy, ninja z rodu Fuma.

Oto wiosenna, ciepła noc. Właśnie masz zamiar iść spać, chcąc zejść z balkonu w swoim zamku. Usłyszałeś jednak jakieś szmery...

Zerkasz na dół. Wartownicy... nie ma ich. Czyżby kolejny zamach?

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 20:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sięgam po broń.
Nie odzywam się słowem. Jeśli to zamach, szybciej będą tutaj zabójcy niż moja ochrona. W ten sposób mogę zaskoczyć napastników. Staję obok wejścia na balkon i czekam przeczesując wzrokiem ciemność.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 20:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZIR

Wyczułeś czyjąś obecność. Z cieni wyszli... ninja. Tak, to na pewno ci od Fuma i Hojo. Bitewni ninja, ci lepsi.

Jest ich czterech. Wiesz, że więcej jest w zamku. Pewnie już toczą cicha walkę z Ekei i pozostałymi... albo już nie żyją.

Przeklinasz się w duchu za brak ostrożności po ostatnich zamachach. Ale teraz to bez znaczenia.

Ruszyli do ataku. W walce ściąłeś kilku, lecz w końcu padłeś zakłuty przez Ninja-To i Shurikeny.

Przynajmniej... przez chwilę poprowadziłeś klan Ankokuji ku świetlanej przyszłości i wyciągnąłeś go z kryzysu. Oby Ekei przeżył i został Daimyo...

Jednak zauważyłeś dość wyraźnie tatuaż na ręce jednego z Ninja. Tak zwany "robak Tsien Tsina".

Tzeentch... ci Ninja są od Tzeentcha!

Ciemność.

---

Błysk.

Otrząsasz się... Po tylu tak realistycznych wizajch dopiero po kilku minutach odzyskałeś sprawność umysłu i ciała. Leżysz w jakimś namiocie. Do środka weszło dwóch strażników.

- Książę! Żyjesz? Sprowadźcie medyka. Powiedźcie że Książę wyszedł ze śpiączki!

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 20:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podnoszę się na łokciach.
- Wody... - chrypię głosem, który odzwyczaił się od mówienia - Ile ... ile czasu byłem nieobecny?

Orient... wszystkie wizje dotyczyły Orientu.... oprócz pierwszej. W pierwszej był elf... moja głowa.... przeklęty bożek zmian...
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 26, 27, 28  Następny
Strona 27 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.