Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Nippon - Oshu
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Czw Wrz 11, 2008 00:35    Temat postu: Nippon - Oshu Odpowiedz z cytatem

OSHU - północne oraz północno-wschodnie rejony Nipponu. Obejmują również jałową wyspę Hokkaido. Tereny dość nizinne i żyzne, przepełnione ośrodkami handlowymi, miastami, fortami wojskowymi oraz walecznymi klanami: Uesugi oraz Date.

HOKKAIDO - północna, mroźna i jałowa duża wyspa archipelagu nippońskiego. Zamieszkana przez ledwo jeden pomniejszy klan samurajów i dość nieliczne plemię nomadów Ainu których specjalnością są łuki i zatrute strzały. Obecnie pod kontrolą Date.

TASAI TAKANASHI

Już ładnych parę dni minęło od połowy obecnej pory roku - Lata. Według tych dziwnych ludzi z dalekiego zachodu, ze Starego Świata - z Imperium, jest 2546 rok według Kalendarza Imperium.

Cztery bitwy klany Uesugi i Takeda stoczyły o rejon Kawanakajima, za każdym razem bijąc się o inny konkretny punkt tego terenu. Czas zbliża się na piątą, ostateczną bitwę o cały ten rejon. Ktokolwiek wygra, ten zdobędzie dominację we wschodnim Kansai oraz Oshu. Kto przegra, tego klan zostanie pokonany. Jeśli zaś dojdzie do remisu... nadejdzie pokój. Być może nawet współpraca.

Duży kawałek Oshu zajęły siły klanu Date. Jednooki Smok, Date Masamune, wyniósł ten klan wspólnie z nie żyjącym już ojcem, Date Terumune na szczyty, miażdżąc wrogów. Kilka starć między nimi a Uesugi miało miejsce, bez konkretnych efektów.

Bardziej aktywna wojna ma miejsce z klanem Hojo, który otwarcie popiera Chaos. Niedopuszczalne jest, by ponownie mieli oni rządzić Nipponem. Akurat potyczki na granicy rejonu Kanto idą dobrze dla sił Boga Wojny - Bishamontena. Chaosyci oraz żołnierze Hojo nie mogą przejść do kontrofensywy. Po Kawanakajima, Uesugi Kenshin na pewno zbierze armię obierając sobie na cel stolicę Hojo i Kanto - Odawara.

No i jest jeszcze Oda. Klan brutalnych zdobywców. Ostatnio pokonali wielu sojuszników Uesugi ze struktur Ikko-Ikki i rozpoczęli z wami wojnę, zdradziecko pokonując wojska na granicy i zdobywając zachodnią prowincję Etchu. Kenshin ma zamiar również i na nich się wyprawić... lecz wie, że Oda Nobunaga również to zrobi jeśli upora się z Ikko-Ikki i Azai-Asakura. Starcie gigantów jest w tym wypadku nieuniknione.

W dodatku, niedawno do ziemi Echigo a konkretnie do stołecznego zamku dostała się drużyna Ninja służących klanowi Oda. Branża małego klanu Murai. Na ich czele, Sensei Murai Sadaharu, twórca tego odłamu Ninja. Próbował on potajemnie negocjować wspólną walkę Oda i Uesugi z Hojo oraz niehonorowe rozwiązanie sprawy Takeda. Naoe Kanetsugu, osoba z którą rozmawiał, wystawiła propozycję - Uesugi zgodzą się na współpracę tylko jeśli Murai wspomogą was w bitwie o Kawanakajima. Sadaharu odmówił i odszedł. Ostatnio dostaliście wieści, że spróbował sam zadziałać w Kanto. Jego towarzysze zginęli w zasadzce obok Odawara, a on sam dostał się do niewoli wrogiego klanu Ninja, Fuma.

Przebywasz akurat w rodzinnej rezydencji, obok stolicy, na swojej niewielkiej ziemi.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy


Ostatnio zmieniony przez Ethereal dnia Sro Gru 10, 2008 23:49, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pią Wrz 12, 2008 10:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< ' Dom, rodzina... niemal obce mi pojęcia. Od dziecka tylko treningi wojskowe i nic więcej. ' Nie wyglądam na przesadnie zadowolonego tym wolnym czasem, jestem człowiekiem wojny i zwykłe przesiadywania w domu po prostu mnie nudzi. Większość czasu spędzam na powietrzu, strzelam z łuku lub ćwiczę formy kataną.

Ostatnie wydarzenia prowadzą do wielkiej kampanii wojennej, w zależności od tego jak potoczą się najbliższe bitwy zostaną wybrani następni przeciwnicy... nie jest to jednak moje zmartwienie, jestem wojownikiem a nie politykiem.

Nie mamy jednak wielu sprzymierzeńców ale na pewno nie powinniśmy ich szukać wśród parszywych ninja, to zdrajcy i płatni mordercy bez honoru, prawdziwy mężczyzna walczy z wrogiem otwarcie a nie ukrytym ostrzem. jeśli ci 'Murai' wpadli znaczy to tylko tyle, że nie są godni naszego zainteresowania.

Czekam na wezwanie pod broń, nic więcej mi nie pozostaje, i oby nadeszło to szybko bo moim prawdziwym domem jest pole bitwy, a rodziną towarzysze broni. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Wrz 13, 2008 18:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Trenując ze swym ojcem i bratem, miałeś chyba po raz pierwszy okazję by przebywać... czy w ogóle widzieć całą rodzinę w komplecie.

Drugiego dnia od powrotu do rodzinnej rezydencji, przybył orszak złożony z kilkunastu żołnierzy i kilku służących. Na ich czele Naoe Kanetsugu.

Osoba która poświęciła wiele dla Prawa i Uesugi. W wojnie z Czerwonym Khanatem stracił on większość rodziny prócz starszego o dziesięciolecie brata, jednego z oficerów Uesugi, Okuni Sanehiro - adoptowanego do rodziny Okuni Naoe Sanehiro.

Twój ojciec i matka powitali go z należytymi honorami. Najwidoczniej ma zamiar zostać chwilę w rezydencji. Dlaczego tu przybył, opuszczając stolicę, Daimyo i jego syna? Być może ma ważną sprawę do was, albo objeżdża ziemie najważniejszych wasali w Echigo.

Jego ludzi rozlokowaliście razem z waszą strażą i służbą, zaś jego samego właśnie przyjmujecie na obiedzie.

Matka i córki właśnie wnoszą misy z ryżem, sushi, kurczakiem, owocami morza, rybami i "wodnym zbożem" jak mówi się na jadalne porosty, glony i wodorosty.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Nie Wrz 14, 2008 11:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Przed i podczas posiłku milczę, z szacunkiem skinąłem głową na powitanie dostojnemu gościowi. Niech ojciec, jako pan domu, z nim rozmawia, ja jestem tylko wojownikiem.

Jem powoli, głównie ryż, kurczaka i ryby. Przysłuchuję się ewentualnej rozmowie. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Wrz 14, 2008 23:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

W końcu, w przerwie między daniami, Naoe Kanetsugu przeszedł do bardziej formalnych rozmów.

- Dziękuję za waszą gościnę. Nie zabawię tu ze swymi ludźmi długo, bo jedynie jedną noc. Rankiem wyruszę w dalszy objazd po Echigo. Lord Kenshin kazał upewnić mi się co do waszych intencji i lojalności. Nie mam żadnych uprzedzeń co do rodu Takanashi ani Okuni. Mój brat i ja stawimy się na piątą, ostatnią bitwę o Kawanakajima. Czy wy stawicie się również?

Ku smutkowi twojej matki i sióstr, twój ojciec dołączył do twojego brata w deklaracji zgody.

Wszyscy spojrzeli na ciebie. W szczególności Kanetsugu patrzy na ciebie badawczo... jakby pod kątem innym niż to czy okażesz się lojalny aż do śmierci wobec Uesugi. Nie od dziś wiadomo, że Kanetsugu jest najwyższym sędzią, arcykapłanem i mistrzem praw na ziemi Echigo. Nawet lord Kenshin zasięga jego porad w tych sprawach - zaś adoptowany syn Daimyo, Kagekatsu, uznaje go za swego mentora i wzór do naśladowania.

Również i twój ojciec oraz brat dobrze się wyrażali o działaniach głowy rodu Naoe oraz głowy rodu Okuni. Ci dwaj bracia wiele poświęcili i zdziałali dla swoich rodzin, Uesugi i Prawa.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pon Wrz 15, 2008 10:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<zapytany skinąłem potakująco głową.>

- Żyję po to aby służyć naszemu Daimyo jako miecz. Moje ostrze bez zawahania uderzy w jego wrogów lub ochroni jego wiernych przyjaciół.

< myślę, że taka odpowiedź wystarczy... zawsze to lepsze niż zwykłe 'tak'. Przysłuchuje się dalszej rozmowie, Naoe poda zapewne miejsce miejsce i termin zbiórki. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Wrz 16, 2008 15:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Brat i ojciec kiwnęli głowami na znak uznania. Kanetsugu uśmiechnął się przelotnie.

- Dużo słyszałem o zdolnościach Takanashi Tasai. Na czas bitwy o Kawanakajima, dołączysz do chorągwi Naoe. Przyda mi się szampierz taki jak ty. Dziękuję w imieniu Daimyo Uesugi Kenshina o respektowanie praw feudalnych.

Dokończyliście jedzenie. Zajęliście się swoimi sprawami, po czym następnego dnia orszak Naoe wyruszył z waszej rezydencji w dalszą drogę.

Do stolicy stawić się macie za dwa tygodnie, zaś bitwa jest przewidywana za cztery - czyli za miesiąc.

Twój brat, ojciec i ty solidnie trenujecie i zbieracie Samurajów oraz Ashigaru z waszej ziemi do własnej chorągwi.

W końcu nadszedł czas. Przybyliście w liczbie pięciuset ludzi do stolicy, gdzie dołączyliście do wojsk Uesugi. Ty z dwudziestoma ludźmi zostałeś przydzielony do zgrupowania sił Naoe...

Daimyo zarządził wymarsz. Ruszyliście na ziemie Shinano pod kontrolą Takeda, gdzie rozstrzygnie się los rywalizacji między obydwoma klanami...

Arrow rejon Kawanakajima (Kansai)

EDIT:

Po piątej, ostatniej nierozstrzygniętej bitwie w rejonie Kawanakajima między siłami Uesugi i Takeda, wróciłeś do rodzinnej rezydencji.

Śmierć ojca z rąk Kosuke Danjo Masanobu, kiedy ten zajadle bronił obozu na Saijoyama wstrząsnęła rodziną. Matka nie wytrzymała i również zmarła w kilka dni potem.

Twój brat nie wydawał się szczególnie poruszony tą kwestią. Nawet śmierć obydwojga rodziców nie jest ważniejsza od pokoju między oboma klanami oraz od honoru, jaki wasz ojciec zyskał tego dnia na górze Saijo.

Naoe Kanetsugu przesłał listownie kondolencje w związku ze śmiercią Takanashi Tatsumi oraz jego żony. Podziękował również rodowi Takanashi za stawienie się pod Kawanakajima i ma nadzieję, że współpraca obu rodów nie zakończy się tylko na tym epizodzie.

Przez następne dni odpoczywałeś, trenowałeś i przygotowywałeś się do czegoś, co mogło okazać się celem istnienia kazań o Prawie które głosił Kanetsugu. Wyruszyliście bowiem na wojnę z Chaosem i klanem Hojo. Nieformalnie byliście w tej wyprawie sojusznikami sił Tokugawa i Takeda, jednakże żaden z trzech klanów nie mógł złamać potęgi Hojo - nawet Kenshin i Shingen nie potrafili zdobyć potężnej twierdzy Odawara.

Z rąk Chaosytów Nurgle'a pod wodzą Chaos Lorda Lanvorta zmasakrowany został praktycznie cały ród Okuni i Naoe, w tym brat Kanetsugu, Sanehiro. Jedynym członkiem tej gałęzi rodzinnej został sam Kanetsugu. Epizod ten jedynie zwiększył jego fanatyzm wobec Prawa.

W związku z nieudaną wyprawą wojenną i osłabieniem sił, Kenshin postanowił wzmocnić granice z klanami Hojo i Date. Nie podpisał rozejmu z żadną z sił, głównie dlatego że Prawo nigdy bratać się nie będzie z Chaosem (w przypadku Hojo), zaś Date w ogóle nie rozpatrywali paktu.

Mając przynajmniej zabezpieczoną granicę od strony Takeda, Kenshin począł planować odzyskanie prowincji Etchu z rąk armii Oda. Plotki krążą, że Nobunaga planuje kolejny najazd na Uesugi, tym razem na ziemię Echigo.

Jednakże, Uesugi na razie są zbyt słabi i ograniczyć się mogą jedynie do obrony oraz obserwacji - głównie tego co robią Takeda...

VENDOM

Mimo, iż kalendarzowa wiosna rozpoczęła się już w Nipponie, to nawet tutaj doszedł klimatyczny szok po uderzeniu Wiecznej Zimy na Stary Świat. Wiosna zacznie się później... ale przynajmniej zobaczysz tu jeszcze zieleń i poczujesz ciepło.

Dzięki przychylności Gildii Kupieckiej z Westlandu, która ma wyłączność na handel z Klanem Date, wylądowałeś w porcie wielkiego miasta-stolicy klanu, Sendai. To tutaj swoją siedzibę ma potężny Daimyo Date Masamune.

Z tego co wiesz, na zachód stąd - jakieś dwie prowincje, jest ziemia Echigo, ziemia klanu Uesugi. Stolicą tego klanu jest zamek, potężna górska forteca Kasugayama.

Niemądrym posunięciem jednakże byłoby pytanie o transport lub drogę do przedstawicieli władz. Klan Date uwikłany jest w potyczki graniczne z Uesugi. Być może Gildia mogłaby pomóc ci znów... lecz tym razem pewnie nie za darmo. Ciekaw jesteś, czy Marianne również musiała przechodzić przez to... jeśli w ogóle wylądowała w Sendai tak jak ty.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Czw Wrz 18, 2008 15:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po opuszczeniu mych rodzinnych ziem do mego serca wtargnął smutek. Przez długi czas byłem nieobecny i lekko zgorzkniały. Nie zmienia to faktu, iż kiedy mogłem siedziałem na wolnym powietrzu i obserwowałem to co w oddali.

W samym Nipponie rozglądam się i obserwuję to co zastałem. Jestem ogromnie ciekaw tutejszych ludzi i obyczajów. Jestem pewien, że pan Kenshin pomoże mi poznać tą kulturę.

Żal mi, że Marianne jest na innych ziemiach, razem zdziałalibyśmy więcej, przynajmniej tak myślę.

Przedstawiciele Gildii zapewne zabawią tu jakiś czas więc pospaceruje po mieście, co czynię. Spaceruje pomiędzy ulicami, podziwiam tutejszą architekturę, a w myślach próbuję składać słowa mieszkańców... Co idzie mi fatalnie. Ich język jest koszmarnie szybki i trudny.

Swe kroki kieruję ku miejskiemu targowisku, a przynajmniej go szukam. Powinien być w centrum. Oglądam towary...

Ogólnie - zwiedzam.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Czw Wrz 18, 2008 18:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Wysyłam do Naoe Kanestsugu krótki z list z kondolencjami po śmierci części jego klanu, oferuje także swój miecz do pomocy w ściganiu i likwidowaniu sprawców tamtej masakry.

Spędzając kolejne kilka dni w domowym zaciszu namawiam brata aby zajął się sprawami rodu i doglądał tego wszystkiego czym zajmował się ojciec. Ja się na tym nie znam, jedyne co mogę w tej chwili robić to trenować i czekać na kolejna bitwę - tylko na tym się znam.

Jednego słonecznego dnia wybieram się na objazd po okolicy, oceniam potencjał wojskowy rodu... trzeba wiedzieć ilu ludzi można powołać i co ci ludzie potrafią. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Czw Wrz 18, 2008 22:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

VENDOM

W dzielnicy portowej oraz lokalnym, wielkim targowisku niewielu zwraca uwagę na kolejnego "gaijina" - to jest "cudzoziemca".

Dość szybko przyswoiłeś sobie podstawowe pojęcia kulturalne Nipponu, takie jak poszanowanie tradycji, kultury, rodziny, czci i honoru. Ci ludzie często znoszą wielki trud bez narzekania czy prób poprawy swego losu. Wierzą w różne bóstwa i siły, aczkolwiek nie są religijni. Za to mocno zakorzenione są u nich podwaliny Prawa, co przejęli od Cathayu. Nie znoszą Chaosu i ze strachem patrzą na południe, na ziemie zbratanego z Rujnującymi Mocami klanu Hojo i ich pomagierów, ninja Fuma. Boją się, że Hojo znów zdobędą władzę nad Nipponem - tym razem z opłakanym skutkiem dla tegoż kraju.

Zauważyłeś, że ci ludzie dużą wagę przywiązują do uprzejmości, ceremoniałów, okazywania innym szacunku (obojętnie co o nim myślą) i nie okazywania jakichkolwiek osobistych emocji nieznanym lub mało znanym osobom, tak formalnie jak i prywatnie.

Podczas szperania po kramach, znalazłeś coś co mocno przykuło twoją uwagę. Magiczny amulet przedstawiający ogóle symbole i ryty Praworządności. Kupiec zna jednak jego cenę. Nie jest on tani, jednakże za takie coś w Starym Świecie wzięliby albo znacznie więcej, albo daliby za bezcen... Tutejsza ludność wie, co pochodzi od Prawa a co od Chaosu. Co jest magiczne, a co nie.

Po ewentualnym kupnie, pieniędzy zostanie ci na zakup zapasów i ewentualny transport na ziemię Uesugi. Pytanie tylko kto cię tam przetransportuje.

TASAI

Kanetsugu podziękował i podtrzymał ofertę współpracy. Wyruszyłeś w prowincję, by ujrzeć stan wojsk Takanashi. Niewiele z nich zostało, głównie dlatego iż wielu poległo razem z Tatsumi pod Kawanakajima. Ta bitwa dużo kosztowała twój ród.

Twój brat, bardziej obyty w zarządzaniu, przejął schedę po rodzicach i zaczął sprawnie nią dyrygować. Od razu zaczął swatać siostry z członkami resztek rodów Naoe i Okuni, by złączyć wszystkie te klany w jedną gałąź rodową i tym samym by odbudować wszystkie trzy - tworząc jeden silny.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Czw Wrz 18, 2008 23:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< po powrocie z objazdu udaję się do pokoju mojego brata. Wchodząc składam lekki ukłon w jego stronę i opieram się o ściankę pomieszczenia. >

- Dobrze sobie radzisz w zarządzaniu, pomysł z połączeniem rodów jest jak najbardziej trafiony, wszyscy na tym skorzystają.

<milczę przez chwilę potem ciągnę dalej>

- Przejdźmy do rzeczy, czasy są niespokojne a my niewielu ludzi możemy powołać pod broń, to bardzo nie dobrze. Wojowników nam niestety nagle nie przybędzie, ale możemy zadbać o ich wyposażenie i wyszkolenie. Sprowadziłbym nowy sprzęt i najął kilku mistrzów, w ostateczności mogę sam poprowadzić treningi. Ile złota moglibyśmy przeznaczyć na ten cel ?
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Czw Wrz 18, 2008 23:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kupuję przedmiot. Podczas podróży dokonam konkretniejszych oględzin, dowiem się także jakie właściwości posiada ów przedmiot.
Na targu zakupuję również trochę jedzenia. Muszę w końcu jeść coś podczas podróży.
Po dokonaniu transakcji udaję się do Gildii Kupieckiej, najpierw tam gdzie ostatnio się z nimi rozstałem. Jeśli ich tam nie odszukam wspomagam się magią. Rzucam "Lokalizację" i w ten sposób odnajduję któregoś z przedstawicieli gildii.

Kiedy już znajdę ich zagaduję do osoby, która decyduje o transportach.

- Witaj dobry człowieku - skinąłem głową. - Potrzebuję się dostać na ziemię Uesugi, mam tam do spełnienia parę swoich spraw, ważnych spraw.

Nawet nie wie jak ważnych.

- Powiem wprost, potrzebuję transportu i wiem, że będzie mnie to kosztować - rzekłem. - Posiadam jeszcze trochę pieniędzy, myśle, że winno starczyć.

Zniżam głos i zbliżam się do mego rozmówcy.

- Mam pytanie... - Szepnąłem. - Czy słyszałeś o pani Marianne Kessler? Przybyła na ziemie Nipponu, potrzebuję informacji gdzie udała się.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 22:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

VENDOM

Ku radości kupca, zakupiłeś amulet i schowałeś go dokładnie. Co dziwne, nikt jeszcze nie próbował cię okraść. Może to przez to, że wszędzie paradują straże i wojsko. Date Masamune na pewno lubi trzymać rękę na handlu i nie znosi bezprawia które zmniejsza mu zyski...

Udałeś się do struktur Gildii Kupieckiej. Rzecznik zaczął od końca.

- Z tego co wiem, dwoje ludzi z Zachodu dołączyło do klanu Takeda na czas bitwy pod Kawanakajima. Potem wzięli udział w wojnie z Hojo. Teraz, z tego co głoszą plotki, wojują z klanem Tokugawa. Nie słyszałem o żadnych zaginięciach albo śmierci tych najemników. A co do transportu... będzie on dość drogo kosztował. Komunikacja i handel z Uesugi jest zabroniona edyktem Daimyo Date Masamune. Trwa wojna i nawet Westlandzka Gildia Kupiecka jest zobowiązana przestrzegać praw, jeśli chce posiadać wyłączność na prawa handlowe Nanban z klanem Date tu, w Sendai...

Jego słowa podkreśliła... eksplozja. Słychać dużo wybuchów, krzyki. Do środka wpadł jakiś zdyszany urzędnik.

- Królewscy atakują! Kupcy z Estalii zdecydowali się na wojnę o handel! Atakują port i nasz kompleks!

- CO? Jak to? Zebrać straże, szybko! Nie oddamy traktatu Nanban tym ścierwom! Wysłać natychmiast gońców do władz miasta i do klanu Date! To złamanie prawa klanowego.

Urzędnik kiwnął głową i wybiegł. Rzecznik wziął do ręki pistolet skałkowy, odbezpieczył. W drugą rękę wziął szpadę. Na sobie ma cały czas elegancką, wzmacnianą skórznię. Spojrzał na ciebie, zastanawiając się czy pomożesz.

- Wojna.

TASAI

Twój brat uśmiechnął się na komplement.

- Tak, w ciągu kilku lat doprowadzę do połączenia wszystkich trzech rodów w jeden, nowy. Cóż... ile złota? Po wypłacie zwyczajowych zapomóg poszkodowanym... po odnowieniu pól, zebraniu zbiorów... myślę że na lato moglibyśmy wystawić tysiąc pełnoprawnych Ashigaru lub najemników. Samurajów być może nawet drugie tyle, to zależy od naszych dochodów i sytuacji. A na tą chwilę jestem w stanie zaopatrzyć ciebie jedynie w jedną skrzynię złotych monet. To niewiele, jeśli mamy w całości finansować odbudowę sił. Wydaje mi się, że na razie wystarczy nam te sto pięćdziesiąt ludzi których posiadamy w tej chwili, po Kawanakajima i wojnami z Hojo. Są zaprawieni w bojach, a Daimyo w swoim czasie na pewno nas dofinansuje.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 10:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ta przysłowiowa skrzynia wystarczy jedynie na dobry sprzęt. Szkolenie jest droższe, sam dobrze o tym wiesz. Ja jak na razie spróbuję poszukać chętnych na dodatkowe szkolenie, przydałoby się nam przynajmniej jeden elitarny oddział. Polecę ogłosić informacje o szkoleniu na naszych ziemiach, kiedy zbiorą się ludzie przyjdę po złoto.

< wstaję i kieruję się do wyjścia. >

- Jeśli mogę coś poradzić to powiem tylko tyle, że powinieneś pomyśleć o zawieszeniu czynnej służby wojskowej i w następnej wojnie tylko ja będę reprezentował nasz ród. Poszukaj też żony dla siebie, ktoś musi być głową rodu... a jakbyś czegoś potrzebował to będę u siebie albo na sali treningowej. Bywaj.

< wychodzę na zewnątrz, szukam jakiegoś sługi aby przekazać mu treść ogłoszenia, ma przekazać je dwóm innym, potem mają objechać okolicę. Potem udaje się do sali treningowej pomedytować i poćwiczyć 'kata' mieczem.>
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 11:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pokiwałem głową. Cholerni pieniacze, nie potrafią uszanować ugody.

- Pomogę - rzuciłem krótko i ruszyłem tam gdzie mi każą.

W prawą dłoń chwytam miecz, a w lewą magiczną laskę. Podczas walki raczej używam magii. Nie chcę sobie brudzić rąk krwią ludzi, którzy chcą ginąć za pieniądze.

Zatem czaruję i trzymam się z tyłu. Oby ci głupcy z Estalii poddali się szybko.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.