Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Nippon - Oshu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Gru 22, 2008 13:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Twoje twarde rozkazy uratowały morale łamiących się na waszym odcinku szyków Ashigaru. Zorganizowali się oni w dwie linie - Yari i Teppo.

Muszkieterzy prują, skupiając ogień na wrogich magikach. Pozostali Chaosiarze mozolnie próbują przedrzeć się przez włóczników lub są przez nich zwalani z wierzchowców i dobijani.

Natarł na ciebie jakiś konny łupieżca. Jego koń nadział się na Yari i zwalił go z siodła. Dobiłeś wroga, jednak nadchodzą kolejni.

Jakieś dwie baby - Czarnoksiężnik i Fanatyczka. Obok nich Rycerz Chaosu z mieczem i tarczą, na pancernym wierzchowcu i pieszy Łupieżca z nadziakiem i tarczą.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 01:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Łuki, zabić magusów! < zawijam włócznią nad głową i czekam na tego co podejdzie pierwszy, atak konnego wyczekuję i w ostatniej chwili odskakuję w bok próbując strącić jeźdźca. Pieszego trzymam na dystans dźgając szybko i nie rytmicznie. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 13:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Chmura strzał z łuków zadźgała wrogich wodzów zanim mieli szansę na użycie swej plugawej magii.

Jeździec przejechał obok ciebie. Uniknąłeś konia i ciosu mieczem. Wbiłeś ostrze włóczni. Ugrzęzło gdzieś w zbroi. Próbujesz wyszarpnąć...

Cios tarczy odrzucił ciebie na bok i złamał Yari. Upadłeś na ziemię, a nad tobą stanął Łupieżca. Huknął ciebie jeszcze tarczą w twarz. Zamroczyło cię. Widzisz unoszony do ostatecznego ciosu nadziak...

Jednak cielsko wroga padło na prawo, naszpikowane strzałami. Twoi ludzie obskoczyli potem Rycerza. Za cenę jednego ze swoich, poderżnęli gardło koniowi obalając zdychające zwierzę oraz jeźdźca na ziemię. Potem zakłuli go Tanto.

Jeden z nich stara się ciebie odciągnąć od walki i zająć się tobą. Pozostali starli się z nowymi wrogami - bandą Gorów dowodzoną przez Bestigora. Idzie im całkiem dobrze - tylko jednego właśnie Bestigor zarąbał wielkim toporem.

Widzisz w oddali Jego, na wierzchowcu. Z połyskującym runami, plugawym mieczem. To musi być on. Chaos Lord Nurgle'a, ten który wskrzesił kult Prawdziwego Chaosu. Dzierżący Runefang Chaosu.

Lanvort.

Oprzytomniałeś. Gdzieś w ręce wpadła ci Naginata od jakiegoś zabitego samuraja Uesugi. Zaraz... to ten który się tobą opiekował. Zasiekły go jakieś magiczne pociski i miotany topór.

Łysy, prawie nagi barbarzyńca z Północy, dzierżący drugi toporek do rzucania podszedł do trupa i próbuje wyrwać swój dobytek z pleców twojego dobroczyńcy. Nie zauważył, że ty żyjesz.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 14:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<biorę głęboki wdech, muszę się skupić... to nie będzie łatwa walka. Odtaczam się w bok, tnę naginatą po nogach Łupieżcy, wstaję i dźgam w serce lub jakieś inne odsłonięte miejsce.

Rzucam okiem po polu bitwy, szukam wzrokiem tego bestigora, trzeba go szybko wyeliminować. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 14:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Przeturlałeś się na bok i chlasnąłeś Łupieżcę po nogach. Upadł, a ty powstałeś. Dobiłeś wroga.

Kierujesz się w stronę Bestigora. On również ciebie zauważył i ruszył szarżą, wymachując swoim dwuręcznym, wielkim toporem.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Wto Gru 30, 2008 14:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Zderzenie będzie śmiertelne... mój atak zostanie odbity i nie zatrzyma jego szarży... - staram się szybko analizować sytuację. Zatrzymuję się, wyczekuję jego atak. Kiedy będzie jakieś cztery metry od ostrza naginaty wbijam jej końcówkę w ziemię tak aby ostrze przez chwilę utrzymało się w górze, odskakuję w bok robię przewrót i dobywam wakizashi. Wiem, że ta zmyłka go nie zabije ale da mi szansę do kontry.>
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Gru 30, 2008 20:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Wbiłeś naginatę w ziemię i znikłeś z drogi zwierzoczłekowi. Ten na pałę chlasnął toporem, niszcząc broń wbitą w glebę. Nie miał czasu by się zdziwić. Trzy strzały wystrzelone gdzieś za wami wbiły mu się w klatę. Dzieła dokończyło twoje wakizashi.

Lanvort ze swoją obstawą Wojowników Chaosu ostro kroi żołnierzy Uesugi. Lecz jego natarcie zaczyna się chwiać - powoli jego świta topnieje, on sam utracił wierzchowca.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Wto Gru 30, 2008 22:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<kiedy padnie ostatni zwierzoczłek wołam do swoich ludzi.>

- Dajcie mi katanę!

< wakizashi to zdecydowanie za mało na taki pojedynek. Kiedy znajdę, lub otrzymam broń, dobijam wrogów w okolicy i wskazuję ostrzem Lanvorta i krzyczę.>

- Lanvort! Plugawy pomiocie swych wyklętych patronów! Stawaj do pojedynku jak na wojownika przystało!

<przyjmuję postawę bojową stając profilem z kataną wniesioną ponad głowę. Czekam na jego reakcję. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Gru 31, 2008 00:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Bitwa przycichła - czy też może toczy się z dala od twoich ludzi. Po wycięciu zwierzoludzi nastąpiła wielka przerwa między tobą, twoją świtą i kilkoma drużynami Ashigaru a Wojownikami Chaosu.

Jeden z twoich ludzi (a zostało ich raptem sześciu) wyrwał skądś dodatkową katanę i podrzucił ci ją.

Schwyciłeś ją i wbiłeś w cielsko jakiegoś Gora. Wyrwałeś uwalone czarną krwią ostrze.

Wykrzyczałeś swe słowa. Lanvort wyszedł spomiędzy szeregów swych ludzi. Cisnął od razu swoją kopią w ciebie. Wyminąłeś ją o włos i ciąłeś odruchowo kataną, niszcząc. Ten warknął wściekle, dobył Runefanga Chaosu i ruszył powoli.

Wyczuwasz potężne zmiany w rzeczywistości. Na prawej i lewej flance przywołano coś... potężnego. Nienaturalnego... z Chaosu. Czyżby Większe Demony? Masz nadzieję, że Uesugi sobie z tym poradzą. Gdzie Kanetsugu i jego armia?

Wojownicy starli się z Ashigaru i twoimi Samurajami zostawiając was z tyłu na polu zniszczonych krzaków, wysokich drzew iglastych i niewyraźnych, okrwawionych sylwetek porozrzucanych na ziemi. Lanvort zaś kroczy do ciebie powoli.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 01:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Nie wiem co się dzieje... nie chcę wiedzieć, muszę się skupić. Liczy się tylko walka i mój przeciwnik, nic nie może rozproszyć mojej uwagi. Skupiam wszystkie swoje myśli na ostrzu własnego miecza i na swoim przeciwniku.

Opuszczam katanę na wysokość swoich ramion, ostrzem ku górze. Powoli ruszam do przodu stale zwrócony profilem do Lanvorta. Jeśli on zaatakuje pierwszy unikam cofając się szybko w tył po czym kontruję cięciem kesagiri. Jeśli natomiast długo zwleka z atakiem decyduję się na szybki atak uderzając z doskoku płaskim cięciem, kontynuuję starcie drugim cięciem tym razem od dołu po skosie. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 13:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Zaatakował pierwszy. O włos uniknąłeś Runefanga i ciachnąłeś go w okolice szyi. Odparł cięcie naramiennikiem, acz katana zabrzęczała. Odsunął się o krok i zwlekał z uderzeniem, więc ty zaatakowałeś. Sparował twoje pierwsze uderzenie. Szybko chlasnąłeś od dołu po skosie, ale lekko przechylił miecz by i te uderzenie sparować. Obie bronie się zakleszczyły. Próbujesz wyrwać ostrze i w końcu ci się udało - z pomocą Lanvorta, który grzmotnął cię metalową pięścią w gębę. Zatoczyłeś się do tyłu, spluwając krwią.

- Żałosne. Kiedyś byłem jednym z takich jak wy. Zwykłym słabym człowieczkiem, z nadzieją na to że to co stworzyłem utrzyma się przez lata. Chaos okazał się silniejszy, a ja nie chciałem być po przegranej stronie.

Lanvort prychnął.

- Kiedyś zwałem się... Exodius Gariel. Byłem człowiekiem z Imperium. Jednym z najpotężniejszych możnowładców. Stworzyłem własne państwo. I to ja zmuszony byłem rzucić je w gruzy. A teraz zrobię z tą krainą podobnie.

Walczycie dalej. Pojedynek trwa okropnie długo. Lanvort jest pobłogosławiony przez Nurgle'a potężną wytrzymałością oraz Zbroją Chaosu. Przynajmniej nie jest zbyt ruchliwy. Za to jego miecz bez problemu przebija twoją zbroję.

Mimo jego przewagi, zadaliście sobie mniej więcej tyle samo ran - z czego ty jesteś w gorszej sytuacji. Trzymasz się po godzinie jeszcze na nogach, ale wiesz że jeszcze jeden cios i nie masz szans.

Emanacje tego dziwnego uczucia z flanek zniknęły. Najpewniej demony Chaosu zostały zniszczone. Zauważył to także Lanvort, który zdwoił wysiłki by ciebie szybko zabić.

Słychać jakieś poruszenie na tyłach wojsk Uesugi. Na początku myślałeś że to Kanetsugu z posiłkami, jednak okazuje się że to wrogowie. Sztandary splugawionego Chaosem klanu Saito, wasali Hojo. Zastosowali manewr oskrzydlający.

Widać tam tylko kilkuset Saito, jednak to wystarczy. Ciężka kawaleria w ciężkich pancerzach i Daisho, żołnierze w ciężkich zbrojach z Naginatami, oddziały łuczników w średnich pancerzach i Yumi, samuraje w średnich zbrojach z No-Dachi. I sam Saito Dosan, Daimyo ze swoją konną obstawą Hatamoto.

Pojedynek z Lanvortem trwa, ale wiesz że zbliża się do końca. Lepiej byś ty wygrał...

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sob Sty 03, 2009 00:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Z twoich słów wynika tylko to, że byłeś i jesteś dalej człowiekiem słabej woli! Prawo i porządek zwyciężą chaos bo w tu Nipponie nawet prosty chłop ma więcej silnej woli niż każdy gaijin i będzie walczył do puki nie zwycięży!

< "Dzisiaj walczę z ponurym przeznaczeniem. Zwycięstwo w tym pojedynku ma kluczowe znaczenie dla przebiegu tej bitwy i tych następnych... porażka oznacza zupełną klęskę tutaj i ponurą wizję na przyszłość... muszę zwyciężyć!"

Wiem o co walczę i z tego czerpię siły na ostatnie chwile tego pojedynku i niech bogowie pobłogosławią moje ostrze w walce z chaosem.

Cofam się poza zasięg jego miecza, nie mam pochwy na katanę ale i tak układam ostrze tak jakby ona tam była. Kiedy Lanvort znowu się zbliży robię wypad w przód zadając potężne cięcie na wysokości klatki piersiowej, potem płynnie przechodzę w kesagiri obracając mieczem na głową. Nie zależnie od efektu, puszczam lewą ręką katanę i wyrywam z pochwy wakizashi lub tanto - zależnie od od tego które jest bliżej - i dźgam któryś z witalnych punktów przeciwnika. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Sty 03, 2009 01:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Lanvort prychnął i ruszył. Tylko na to czekałeś. Wprawdzie cięcie battojutsu spotkało się z jego ostrzem i zostało zbite, to wróg zachwiał się od jego siły. Szybkie kesagiri zraniło tego skurwiela mocno w okolice obojczyka. Zatruta krew plusnęła obficie na ciebie, głównie na twarz. Śmierdzi obrzydliwie...

Lanvort użył jakiejś mutacji by z otworów na ciele (głównie z gęby) wypuścić chmury paskudnych gazów które niefortunnie ciebie okryły. Czujesz się niedobrze. Rzygnąłeś...

...lecz utrzymałeś katanę w ranie i porwałeś za Tanto, wbijając je całe aż po kraniec rękojeści w jego flaki przez przesmyk w zbroi.

Upuścił Runefanga i zatoczył się do tyłu. Splugawione Chaosem ostrze rozsypało się w kupkę popiołu... i on sam również, kiedy padł na ziemię martwy. Twoje Tanto nie nadaje się już do użytku... ale wróg zginął.

Masz jednak wrażenie że zostawił po sobie paskudne choroby i trutki którymi ciebie "obdarzył".

Godzinę później nadeszły posiłki. Kanetsugu zabił w pojedynku Saito Dosana, a wojska Uesugi rozbiły armie Chaosu i klanu Saito. Oba Większe Demony (Niepodzielnego Chaosu i Nurgle'a) zostały wygnane z tego świata.

Wszystko to za cenę praktycznie całego twojego "nowego" klanu... i brata. Yamura zginął w walce z Wielkim Nieczystym. To oznacza że ty jesteś teraz władcą rodowej rezydencji, a klan w zasadzie został zniszczony.

Mimo to, bitwa o Shinano to wasze zwycięstwo.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Wto Sty 06, 2009 21:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Po zakończeniu walk, o ile starczyło mi sił aby dalej brać w nich udział, opadam na kolana wbijam katanę w ziemię i zwracam zawartość żołądka - o ile wcześniej tego nie zrobiłem.

Trzęsę się, jestem dumny ze zwycięstwa, ale przyjdzie mi jeszcze zapłacić za nie swoją cenę, ten plugawiec roznosił jakieś choroby i pewnie kilka z nich przeszło na mnie... ale nawet jeśli umrę pamięć o mnie nie zaginie bo zyskaliśmy szansę na przetrwanie tej zawieruchy... a śmierć Yamury to wielki cios, nie wiem co mnie teraz czeka, nie wiem co czeka naszą rodzinę, pomimo tego, że jestem roninem ciąży na mnie spadek bo nie ma komu go przyjąć...

Nie ruszam się z miejsca... moje ciało słabnie... >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Sty 06, 2009 22:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TASAI

Przygwożdżony szybko rozwijającą się chorobą, ranami, przemęczeniem i rozpaczą po śmierci brata i zniszczeniu koalicji klanowej, opadłeś z sił i zemdlałeś.

Zbudziłeś się ze swoich koszmarnych snów w pokoju. Rozpoznajesz go, to rezydencja twojego rodu. Teraz twoja wyłączna własność...

Czujesz się jakbyś przetrwał hekatombę. W pokoju krząta się nadworny medyk. Zauważył że się zbudziłeś i ukłonił się.

- Witajcie Takanashi Tasai-san. Jestem Mihuro, być może mnie san pamięta. Jestem medykiem od lat w rezydencji klanu Takanashi. Muszę przyznać, że uratował pana cud. Pierwszy raz widzę by ktoś wyszedł ze Zgnilizny Nurgle'a bez szwanku. To jakby bogowie nie chcieli pańskiej śmierci.

----------

Przez następne dni wyzdrowiałeś całkiem. Posłyszeliście w Kasuga o ostatecznej klęsce Hojo pod Odawara. Toyotomi Hideyoshi zjednoczył Nippon i wkrótce przeniósł swój wzrok na prowincję cathayską, Han Kuo.

Dwie nieudane wyprawy w których brałeś udział, i dwa lata po bitwie o Shinano, wróciłeś do Nipponu na ostatni epizod okresu Sengoku Jidai.

Arrow Kanto

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Strona 7 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.