Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Clar Karond
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ziemie Chłodu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 22:07    Temat postu: Clar Karond Odpowiedz z cytatem

Clar Karond - Wieża Zagłady, największy port Naggaroth. Ulice pełne są transportowanych kosztowności, korsarzy, którzy właśnie powrócili z wypraw w najdalsze zakądki świata oraz jękami niewysłowionej liczby niewolników. Stocznie wybudowane z rozkazu samego Wiedźmiego Króla pracują bez wytchnienia dzieki niekonczacym sie zasobom niewolnych. Wokół murow miejskich rozciąga sie tajga czarnych sosen w której jedynym dźwiękiem wydaje sie być odgłos scinanych drzew. Lasy, od czasu pojawienia sie Druchii, opustoszały z wszelkich zwierząt.



Jamaal z Rodu Vandemoort

Mrok wszędzie gdzie spojrzysz, słyszysz jakieś szmery czy szepty, sama nie wiesz. Jesteś zaniepokojona, choć sama nie wiesz czemu. Twe serce bije nienaturalnie szybko a ty probujesz dostrzec coś w ciemności. Błysk ostrza. Ciepła krew na twych dłoniach.

Gwałtownie otwarłaś oczy. Znajdujesz się w swojej komnacie, za oknem powoli wstaje świt. Pomarańczowe światło odbijaja się od śniegu, sprawiajac ze przez kilka minut w ciagu dnia miasto wydaje sie... przyjazne.

Wstałaś z łoża i rozejżałaś sie po pokoju, jest urzadzony skromnie. Łoże powstalo z czarnego metalu, znajdujące sie na nim ozdoby sa rownie piekne co niebezpieczne - kiektore krawedzie sa ostre niczym noze zgodnie z modą panującą w Clar Karond. Poza tym meblem w pomieszczeniu znajduje sie jedynie solidna skrzynia, stolik z parą krzeseł i szafa, wszystkie użądzone w takim samym stylu.

Powiew który wpadł przez okno przyniosł zapach krwi, który zaczerpnęłaś pełną piersią. Poranne ofiary w sąsiedniej świątyni zostały złożone.

Pospiesznie się ubrałaś i wyszłaś z komnaty wychodząc na korytarz. Tam spotkałaś reszte adeptów którzy przeszli wstępny trening:Tetiane, Mogemona i Serbitha.
Tetiana pała do ciebie nienawiścią od kiedy na jednym z treningów ośmieszyłaś ją przed jej mentorem. Trzeba będzie poderżnąć jej gardło zanim ona zrobi to tobie.
Mogemon otwarcie wami gardzi mimo ze wcale nie jest od was lepszy, a to z jednego powodu - pochodzi z rodu Helbane. W tych budynkach to nie ma znaczenia, ale wszędzie indziej ma nad wami wielką przewage.
Serbith jest dziwnie skryty mimo ze jest bardzo przystojny i muskularny. Wiesz że zabił już dwójke adeptów, chociaz nie ma na to dowodów. Podobno pochodzi z plebsu, ale bardzo zależy mu na awansie... moze byc niebezpieczny.

Zaraz podadzą posiłek, a potem bedziesz musiała udać sięna spotkanie ze swym mentorem - Kharnorem Zaronirem.
[/i]
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont


Ostatnio zmieniony przez Anubis dnia Pon Paź 04, 2010 18:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 22:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przyglądam się swojej dłoni. Powoli i dokładnie, obracam ją co jakiś czas i skupiam się na wierzchu lub wnętrzu.

Od ostatnich misji został mi ten nawyk. Brzydziłam się lepkością krwi, więc myłam ręce. W wodzie, w śniegu. Wycierało się je w trawę lub szmaty.

Zabawne. Mogłam być cała we krwi, ale dłonie musiały być czyste. Ot, nawyk.

Teraz zawsze przyglądam się dłoniom kiedy jestem zamyślona... albo zdenerwowana.

Nie zdążyłam poprawić włosów! Jak ja teraz wyglądam? Po całej nocy?

Od zawsze uważałam, że przyszły uczestnik pola bitwy musi mieć styl. I ten styl zachować na polu bitwy. Przykładowo, Kaci szczycą się zdolnością posłania w zaświaty każdej istoty jednym ciosem. Wojownicy zaś walczą w równym, morderczym szyku - falandze.

Nie jestem tępą człeczyną z północy, tylko Apostołem. Muszę godnie reprezentować Khaine'a - który sam przecież też nienagannie wygląda, sądząc po statuach i wizerunkach.

Opuszczam dłoń, z lekko zmarszczonymi brwiami. Wodzę metalicznymi, brązowymi oczyma po pomieszczeniu, skupiając czasem wzrok na innych. Uśmiecham się ustami kiedy mój wzrok się zetknie z czyimś. Czekam na jadło.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 23:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Posiłki jak zawsze podano na srebrnej zastawie, ktora najwyrazniej nie powstała tutaj. Jedzenie mimo ze nie moglo rownac sie z tym do ktorego przywyklas w domu, to bylo pozywne.

Jedząc dostrzegłaś pare rzeczy: Tetiana jest jakoś dziwnie poddenerwowana, wpatrywala sie w ciebie przez chwile ale kiedy zwrocilas na nia wzrok, szybko odwrocila głowe. Serbith również przez pare chwil na ciebie patrzył, nie jesteś jednak w stnie ustalić dlaczeg. Równie dobrze mogłąś mu sie spodobać lub uznał cie za zagrożenie. Na twój uśmiech odpowiedzial swoim, ledwo dostrzegalnym, nie majacym w sobie nic z dobrego humoru.

Kiedy zakonczyłaś posiłek wrociłaś do komnaty gdzie dokładniej przygotowałaś sie na spotkanie z mistrzem, a pozniej udałaś się do jego komnat, kilka pieter wyzej.

-Jestem twoim mentorem a nadal nie wiem ile potrafisz, dlatego wysle cie poza te mury zebys pokazala z jakiej gliny jesteś. Jesli przezyjesz, a misja sie powiedzie, bede cie uczyl.

<Pstryknal palcami i przyniesiono ci podgrzane wino z jakimiś wschodnimi przyprawami.>

-Wypij, przyda sie... ruszasz do tajgi. Zbiegło tam kilkunastu niewolnych. Normalnie wysłanoby jeźdźców i zabito ich w przeciagu dnia, teraz jednak Król rozkazal zwiększyć produkcje statków, a dwóch ze zbiegów jest wyjatkowo przydatnych. Dwóch z niewolnych ma wrocic do miasta żywych, a rany które otrzymaja nie moga ich wykluczyć z pracy. Chodzi o Ogra i ludzkiego mężczyzne który niewiele ustępuje siłą pierwszemu. Za godzine, pod południową bramą, spotkasz sie z grupą która będzie ci towarzyszyć. Od nich dostaniesz dalsze informacje. Zbrojownia adeptow stoi przed toba otworem, uzbrój sie dobrze bo moze nie być łatwo. Jakieś pytania?

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 23:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pieprzona suka Tetiana już pewnie wymyśla jak ma mnie zabić. Cóż... zobaczymy co powie jak będzie mi się wykrwawiać pod moje buty.

Zastanawia mnie ten Serbith. Ma duży potencjał by zostać godnym Apostołem, więc logicznym krokiem byłby sojusz i eliminacja tego paniczyka i tej suki...

Wysłuchuję słów mistrza ze zirytowaniem. Mnie testować? Ja mam latać za niewolnikami po lasach? Ja?!

Nie pokazuję po sobie emocji.

- Metody, za pomocą których wykonam zadanie są moją sprawą, rozumiem? Jeśli tak, to nie mam żadnych pytań... mistrzu, i chciałabym prosić o pozwolenie na rozpoczęcie misji.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 00:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy mowilas on się rozsiadł na fotelu niewiele lepszym od krzeseł które masz w swojej komnacie.

-Grupa do której dołączysz bedzie dowodził Strażnik Niewolników zwący się Arhos, jednak jego kompetencje nie obejmuja twojej osoby. Sama zdecyduj jak bedziesz działać.

Juz miałaś wychodzić uznając to za koniec rozmowy i pozwolenie na wyjście, jednak w momencie jak nacisnęłas klamka i uchyliłaś drzwi usłyszałaś słowa wypowiadane zimnym, bezdusznym głosem:

-Nie lekceważ ich bo przypłacisz to głową.

Odwróciłaś sie i spostrzegłaś wzrok swego chwilowego mistrza utkwiony w sobie. Poczułaś się jakby starał sie odczytac twe myśli. Nie powiedział juz nic więcej wiec wyszłaś.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 01:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O mało co nie prychnęłam, gdy "mistrz" wygłosił ostatnie zdanie.

Ciekawe. Samiec który zachowuje się jak byle wyznawca Khorne'a i posyła na śmierć pół armii w żądzy krwi ma czelność mówić mi o "lekceważeniu".

Zrobię to po swojemu i przeżyję. Bo jestem wyjątkowa. Jestem najlepsza. Prześcignę ich wszystkich kiedyś.

Będą mi buty lizać! Oczywiście, wszystko na chwałę Pana...

Ruszam do zbrojowni, po drodze zahaczając o mą komnatę. Przywdziewam cięższe szaty akolitki oraz kurtę skórzaną z symbolem kultu. Na pas biorę rytualne ostrze.

W zbrojowni nie mam wiele do roboty. Szukam jakiś środków odurzających lub trucizny o podobnym działaniu. Coś, co obezwładni przeciwnika lub go uśpi.

Skoro nie jestem sama, to niech kmioty noszą cielska tych pod-istot. Skoro dali im uciec to niech cierpią. Z chęcią sama ich bym obrobiła nożem... ale rozkazy to rozkazy.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy


Ostatnio zmieniony przez Ethereal dnia Pon Gru 29, 2008 13:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 13:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po wzięciu prywatnego ekwipunku ruszyłaś do zbrojowni znajdującej sie tuż przy waszej sali treningowej. Strażnik chyba dostał juz odpowiednie rozkazy bo bez słowa dał ci klucz do pomieszczenia. Uzyłaś go, dzieki czemu stalowe kraty drzwi ustąpiły przed tobą.

Pomieszczenie pogrążone jest w półmroku, oświetlone jedynie dwoma słabymi, dającymi pomarańczowe światło lampami. Wzdłuż ścian z czarnego kamienia poustawiane są bronie, nie męczono się z usuwaniem z nich krwi wiec większość ostrzy pokryta jest zakrzepłą posoką. Spostrzegłaś bronie które zapamiętałaś szczególnie - zabijałaś nimi innych adeptów we wcześniejszych pojedynkach.

Przechodząc przy stojakach zapchanych narzędziami mordu spostrzegłaś dwie rzeczy które zwróciły twoją uwage, jako że były dość nietypowe: sieć z obciążnikami na brzegach oraz bat rozszczepiony na końcu, na każdej z końcówek posiadający ostry haczyk. Zwłaszcza drugie znalezisko jest interesujące bo musiało powstać na zamówienie i to kogoś z nietypowym stylem walki, bo nie dostrzegasz zastosowania dla niego w bezpośrednim pojedynku.

Nie ma tutaj zadnych trucizn, oczekują od was czystych umiejętności walki, uznając to za podstawe.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 14:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oglądam narzędzia zbrodni i wszechobecna krew powoduje niesmak u mnie. To nie pole bitwy czy katowska rzeźnia, tylko zbrojownia zakonu Apostołów. Ktoś tu zdecydowanie nie dba o aparycję.

A może nie chce im się, bo tego miejsca nie widzą postronni. Cóż...

Biorę sieć i bicz. Nie bardzo wiem jak z nich korzystać, ale kazano mi się uzbroić - to to robię. Być może się to do czegoś przyda.

Po wizycie w zbrojowni, ruszam jeszcze do komnaty by wreszcie poprawić moje włosy i twarz. Kiedy będę usatysfakcjonowana, kieruję się do miejsca spotkania z tą drużyną.

Na odchodnym żałuję że nie skosztowałam tego wina w komnatach mistrza.

Chociaż może to i dobrze. Nie wiadomo co on mógł tam dosypać.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 15:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyszłaś z przyświątynnych budynków na zewnątrz, gdzie natychmiast owiał cie lodowaty wiatr unoszący drobiny śniegu. Wyjątkowo zimno dzisiaj. Faktycznie trzeba było wypić oferowany trunek, ale wiesz że dasz rade bez niego - chłód nie zdoła powstrzymać zaprawionego Adepta.

Ruszyłaś ulicami miasta przeciskająć się przez cholerne tłumy nimi chodzące. Jeden niewolnik wpadł na ciebie po tym jak potknął się o swój łańcuch - zostawiłaś go za sobą z dziurą między żebrami, a sama wytarłaś sztylet nie przerywając marszu.

Przed bramą do której powinaś dojść, ulice nieco opustoszały i mogłaś isc juz spokojnie. Przynajmniej do momentu kiedy olbrzymie wrota otwarły sie okolo dwustu kroków przed tobą. Do miasta wjechał konwój eskortowany przez kilkunastu pikinierów. Za przednią strażą jechał wóz z solidnymi, metalowymi klatkami. W pierwszej rzucało się jakieś zwierze które napawało cie obrzydzeniem - kiedyś prawdopodobnie było psem, lecz teraz było wielkości niedźwiedzia, miało ociekającą śluzem skóre i kolce na grzbiecie, niekrotsze od twego sztyletu. W drugiej, oddzielonej blachą od pierwszej, siedziało kilku dobrze umieśnionych niewolnych, głownie orki i krasnoludy. Zdaje się że arena właśnie dostała nowe gwiazdy do walk.

Nie zawracałaś sobie nimi specjalnie zgłowy tylko poszłaś dalej. Minąwszy mury miejskie spostrzegłaś grupe do której możesz dołączyć. Dziesięciu Drannach, Cień oraz dwóch strażników niewolników. Jeden z nich jest nienaturalnie umieśniony i wygladajacy niemal tak dziko jak Cień - to pewnie Arhos.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 18:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oglądam tą drużynę z bożej łaski. Z zaciętą, pewną siebie miną ruszam przez skrzypiący śnieg na trakcie w ich stronę. Kiedy się zbliżę, zakładam ręce na piersiach i przekrzywiam lekko głowę, patrząc na nich.

- Jestem Jamaal, przyszły Apostoł. Który z was to Arhos?

Specjalnie zadaję to pytanie by sprawdzić reakcję zebranych i ich stosunek do mnie.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 23:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdaje sie ze czekali na ciebie, z niecierpliwością śledzili twoje kroki w ich strone. Podeszłaś i zadałaś pytanie obserwując osobników. Reakcja kazdego z nich była inna.

Cień stał do ciebie tyłem, słysząc twój głos zerknął tylko przez ramie i wrocil do czyszczenia kuszy. Nie zrobilas widac na nim żadnego wrażenia.

Pikinierzy zachowywali sie roznie. Kilku kiwnelo ci głową, niektórzy wygladali na zniecierpliwionych czekaniem, jeden sie troche przestraszyl. Usłyszałaś fragmenty ich szeptanych rozmów:

-Kurwa, babe przysłali. Ciekawe ile strzyma.

-Całkiem niezła.

-Pewnie kolejna walnieta Khainitka.


Jednak jedynym który wyszedł przed szereg jest wlasnie dziko wygladajacy Strażnik.

-Ja jestem Arhos, dowodca tej wyprawy. Nie mam ochoty tracic wiecej czasu. Wymarsz.

Wszyscy obecni zebrali swoj ekwipunek i staneli w gotowosci do drogi. Arhos spokojnie kieruje sie na czoło kolumny.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Gru 31, 2008 00:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z niewyraźnym, szatańskim uśmiechem dołączam do szeregów drużyny i spoglądam raz po raz na pozostałych. Wkrótce jednak bardziej zaczyna interesować mnie teren wokół.

Piękna, acz groźna ta kraina. Idealnie pasuje do Druchii. Do mnie.

Rzucam na siebie w międzyczasie Błogosławieństwo Ochrony, dyskretnie. Zerkam po pozostałych. Staram się ocenić ich mocne strony i te słabe - by wiedzieć, jak ich wzmocnić. Jak zwiększyć ich morale, jak w razie potrzeby ich uleczyć.

Taka jest moja rola jako bitewna kapłanka.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 19:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maszerujecie szybkim krokiem przez lodowe krainy rozmyslalając. Naggaroth bezsprzecznie ma swój urok, niedostrzegalny dla słabszych, niższych ras. Bezwzględność istot żyjącch tutaj, niebywale surowy klimat pozwalajacy przetrwać jedynie najsilniejszym... cieżko wyobrazić sobie lepsze ziemie dla Mrocznych.

Przygladałaś sie 'kompanom' i dosc dobrze poznalas ich słabe oraz mocne strony. Cień jest niezrównany jeśli chodzi o przetrwanie w tym morderczym klimacie oraz nikt nie moze sie z nim rownać jako łowca czy zwiadowca, jednak nie nadaje sie do bezposrednich starć - brak mu dobrego pancerza i zdolności bojowych. Pikinierzy potrafia dobrze sie bronić i walczyc w defensywie, ale jesli chodzi o ofensywe... mozna znaleźć lepszych. Strażnicy wogle nie maja zdolności bojowych, posiadaja tylko brutalna sile i okrucieństwo.

Wreszcie dotarliście do strażnicy. Zimno jest juz ciężkie do zniesienia i mimo ze jako Druchii jestes przyzwyczajona do niskich temperatur to jednak wiesz ze nie przetrwasz wiecej niz jednego dnia w tajdze bez lepszych ubrań. Arhos chyba też doszedł do tego wniosku:

-Wejdz do wierzy i wez ze soba kilka futer. Powiedz ze taki jest moj rozkaz u nie beda pyskować.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Czw Sty 01, 2009 23:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wchodzę zatem do wieży i zbywam strażników słowami:

- Jestem tu z rozkazów Arhosa. Dajcie mi futra. I niewolnika lub dwóch do ofiary, jeśli macie. Jestem Apostołem.

Futra przyodziewam, a ewentualne ofiary składam ku czci Khaine'a na zaimprowizowanym, lub lokalnym ołtarzu (jeśli mają). Zebraną moc chcę przelać na proste, długotrwałe błogosławieństwa Siły dla całej drużyny oraz na błogosławieństwa dla siebie spod każdego znaku.

Tak czy inaczej, kiedy będę gotowa, ruszam z resztą dalej w dzicz.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pią Sty 02, 2009 12:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podeszłaś do drzwi strażnicy. Okazało sie ze nie były one zamknięte, lecz delikatnie uchylone. Weszłaś do środka oczekując spotkania ze strażnikami jednak zastałaś pustą komnatę. Niewiele tutaj jest, jedynie solidny acz toporny stół oraz kilka sztuk biczów, batów i buław. Cisza tu panująca dorównuje tej w lesie - jakby nie bylo tutaj żywego ducha.

Rozejrzałaś się wokół uważnie i dostrzegłaś przed swymi stopami ślady krwi między płytami posadzki - jakby ktoś starał się ją zetrzeć, lecz robil to w pośpiechu.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ziemie Chłodu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.