Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Clar Karond
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ziemie Chłodu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Lip 27, 2010 00:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem trochę niezadowolona z upojenia alkoholowego moich "narzędzi". Jeśli przez to nie spełnią moich oczekiwań, udławią się tymi pieniędzmi które im dałam... przed tym, jak ich potnę.

Trochę jednakże moje obawy się zmniejszyły, gdyż potwierdzili inicjatywę oraz gotowość do działania obiciem tego skryby. Dobrze... nie skojarzą mnie. Jedynym problemem może być zbyt długi jęzor co po niektórych, ale sam fakt, że jestem Apostołem powinien uśmierzyć ich gadatliwość.

Z początku byłam zniecierpliwiona a później wściekła - Tetiana nie pojawiała się. Zignorowała mój fortel... albo poświęciła dużo czasu, by się należycie do niego przygotować. Być może miała w zanadrzu jakiegoś asa w rękawie albo własnych sługusów. Powitałam myśl o pomagierach Tetiany z radością i nadzieją - może uda mi się kogoś pochlastać z nich? Nie zabiłam nikogo od czasu tego parszywego polowania na zbiegłych niewolników...

Wkrótce, wściekłość zastąpił niepokój. A co, jeśli rozgryzła mój plan? Czas przed akcją rodzi wątpliwości...

Wreszcie jednak coś się zdarzyło. Ruch. Cień. Syknęłam na swoich ludzi. Niech będą gotowi.

Oczekuję na atak, uważnie, bardzo uważnie rozglądając się i nasłuchując. W ręku ściskałam moje rytualne ostrze. Druga dłoń układała już się we wzór Magii Powszechnej. Wzór który pozwoli mi rzucić Pęta. Na usta cisnęły się już słowa inkantacji...
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pią Sie 06, 2010 19:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

'Najmici' chwycili za wszystko co mieli pod ręką - deski, pałki, tulipany, jedynie jeden, ten który załatwił ci przybory pisarskie, był uzbrojony w miecz, ale za to jaki! O ile rękojeść wygląda na potwornie starą i zaniedbaną, to klinga jest niesamowita. Wyczuwasz od niej lekką magię a półmrok zdaje sie nie mieć władzy nad tym ostrzem - widać je nad wyraz wyraźnie bo błyszczy niczym najczystsze srebro.

Twoi kompani najprawdopodobniej rzuciliby sie na właściciela broni gdyby nie to, że usłyszeliście tupot i krzyki nadbiegających bandytów. Są jakieś pięćdziesiąt kroków przed wami i biegną w niemal całkowitych ciemnościach, widzicie jednak ich ciemne sylwetki. Nie jesteście jednak w stanie ocenić ich liczebności.

Biegną ze wzniesioną bronią wprost na was.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Sie 07, 2010 15:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem szczerze zdziwiona jakością oręża który ten chłystek posiada. Rozważałam nawet przez chwilę zabicie tego obwiesia i odebranie mu tej broni (pewnie jak każdy inny), gdyby nie nadbiegający przeciwnicy.

- Zabić ich wszystkich! - syknęłam wściekle, dobywając rytualnego ostrza. Trzymam się z tyłu. Najpierw rzuciłam zbierane już od paru chwil, magiczne Pęta na jednego z wrogów jak tylko ten zetrze się z moimi ludźmi. Powinno dać im to szansę na szybkie zabójstwo. Potem wykonałam wyuczoną na treningach szermierki zastawę. Chciałam przyjąć pierwszego przeciwnika w obronie. Ciosu staram się uniknąć i wykorzystać pęd wroga by nim zachwiać lub nawet rzucić o ścianę lub bruk. Wtedy można by było szybko go wykończyć i zaatakować innego wroga z flanki, pchnięciem.

Szukam wzrokiem Tetiany. Jeśli ją odnajdę, zarzucam w jej stronę sieć złożoną z paskudnych obelg.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Nie Sie 22, 2010 12:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dwie grupy ruszyły na siebie w boju na śmierć i życie. Bez problemów zainkantowałaś Pęta i rzuciłaś na najpostawniejszego wroga, co spowodowało jego gwałtowną śmierć - utracił równowagę, bo został gwałtownie zatrzymany, co wykorzystali twoi kompani i roztrzaskali mu czaszkę.

Po przyjęciu odpowiedniej postawy czekałaś na jakiegoś wroga, a oni nie pozwoliliby długo czekać damie. Wybiegło na ciebie dwóch na raz, chyba zorientowali się, że całe zamieszanie jest o twoją osobę.

Uniknęłaś pierwszego ciosu i cięłaś przebiegającego wroga po plecach. Wrzasnął jedynie, a po twoim ostrzu popłynęła jego ciepła krew. Czujesz jej zapach, najmilszy twoim nozdrzom - uderzył cię gwałtowny napływ sił i energii. Niestety, nim udało ci się zatrzymać ostrze i wymierzyć je w następnego wroga, ten rzucił się na ciebie i przygwoździł cię do gleby. Głupiec porzucił swoją broń w biegu, przez co jego przewaga nie jest tak duża. Poczułaś jednak cios wyprowadzony pięścią na swojej twarzy - zabolało a z wargi zaczęła płynąć krew.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Sie 24, 2010 21:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szczerzę zęby w uśmiechu. Dobrze wiedziałam jakiego czaru się nauczyć podczas szkolenia i kiedy go używać. Jest diabelnie przydatny.

Przyjęłam przeciwników ze spokojem, kontrolując oddech i postawę. Dopiero pierwszy udany cios, wrzask, krew - to pobudziło me zmysły i sprawiły, że stałam się nieostrożna. Rozentuzjazmowana perspektywą rzezi. I źle na tym wyszłam. Przez brak samokontroli byłam teraz na bruki, z krwawiącymi ustami.

Wolną dłonią staram się złapać go za gardło i dusić, albo chociaż podrapać twarz. Drugą ręką obracam ostrze prostopadle do jego żeber i wbijam głęboko w okolice nerki. Staram się zaprzeć kolanami by nie dociskał mnie za mocno do klepiska. Jeśli spróbuje mnie znów walnąć czołem, staram się przyjąć cios na własne czoło i ugryźć go do krwi w cokolwiek. Nie ma we mnie teraz spokoju - walczę maksymalnie agresywnie.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Czw Wrz 02, 2010 10:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na wszystkich treningach opisywali sytuacje w której się znajdujesz jako beznadziejną, jednak nie zamierzasz się poddać. Pisane Ci w końcu o wiele więcej niż taka śmierć, o nie, nie pozwolisz na to. Chwyciłaś typa za gardło wpijając mu z skórę długie paznokcie. Jego zaskoczenie było na tyle duże, że na chwilę zamarł, co dało ci szanse na dokładne wbicie ostrza. Weszło gładko i głęboko, z radością oglądałaś jak wyszło po przeciwnej stronie korpusu, a ciebie zrosiła jego jucha.

Magiczne siły zesłane przez Khaine krążyły w twoim ciele. Miałaś wrażenie, że krople krwi które wylądowały na twoim kirysie parują na twoich oczach.

Z łatwością zrzuciłaś z siebie zwłoki tego idioty, wstałaś i rozglądnęłaś się po zaułku. Twoi kompani przejęli inicjatywę i bezustannie spychają wrogów, głównie za sprawą właściciela owego magicznego miecza - jesteś zaskoczona jak wprawnie operuje tą bronią. Niemal każdy jego cios to rana u wroga. Uniosłaś broń szykując się by dołączyć do potyczki kiedy nagle...

Ból.

Potworny ból w klatce piersiowej. Siła uderzenia wypchnęła ci powietrze z piersi. Przez szok i ból padłaś na kolano, czujesz jak krew zaczyna płynąć ci po plecach. Spojrzałaś za siebie i w odległości około trzydziestu kroków zobaczyłaś Tetiane z parszywym uśmiechem na twarzy oraz kuszą.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Wrz 05, 2010 11:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stękam z tego bólu, nie mogąc już utrzymać powietrza w płucach ani cierpienia na wodzy. Patrzę na tą sukę nienawistnym wzrokiem, ale mimo bólu staram się myśleć. Ból to iluzja umysłu, da się ją przejrzeć... na jakiś czas. Ekscytacja z walki daje możliwość wytchnienia.

Myślę szybko. Zanim napnie kuszę kolejnym bełtem, minie parę chwil. Zanim wyceluje kolejna. Jestem blisko tawerny więc... rzucam szybko Pęta na tą dziwkę i uciekam do tawerny najkrótszą drogą, starając się nie ruszać plecami by nie pogłębiać tkwiącego w nich grotu.

Niech szlag trafi tą sukę Tetianę i tego śmiecia Serbitha za wyzysk. Teraz w tym stanie nie dam rady załatwić go przy okazji.

Ewentualnych przeciwników staram się zbyć jakoś, chlasnąć na odlew albo odepchnąć. Nie zależy mi teraz na samobójstwie.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Sob Wrz 18, 2010 23:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Inkantacje musiałaś wypowiadać słabym szeptem z racji braku powietrza w płucach i trudnościami z jego chwytaniem. Powiodła się, ale ledwo. Tetiana krzyknęła coś o dziwce w przypływie wściekłości ale nie zwracałaś na to juz uwagi. Ruszyłaś słabym krokiem w kierunku umówionej karczmy. Miałaś niewiarygodne szczęście bo kolejny bełt śmignął ledwie kilka centymetrów od twojej czaszki.

Każdy krok jest teraz heroicznym wysiłkiem, krwotok okazał się bardzo silny, a upływ krwi robił swoje. Powoli czerniało ci w oczach. Metr za metrem przebywałaś drogę która ci została i czułaś jak wypływają z ciebie siły. Byłaś metr od klamki kiedy usłyszałaś triumfalny krzyk tamtej suki i odgłos dobywanej broni. Jednak to działo się jakby za mgłą. Kolejne wydarzenia były urwanymi scenami.

Bolesny upadek na drewnianą podłoge. Krzyki.

Ktoś cie niósł. Więcej krzyków i pisk kobiety.

Ubrania brutalnie zrywane z ciebie by odsłonić pocisk. Ból. Ciemność.


Obudziłaś się. Jesteś w jakimś zadbanym pokoju i leżysz w ciepłej pościeli ubrana jedynie w bielizne. Ktoś sprawnie opatrzył twoją rane - całą klatke piersiową masz obandażowaną.
Rozejrzałaś się w koło i zobaczyłaś dziwną scenę. Serbith siedzi na jakims spartańskim fotelu przy twoim łóżku. Głowa zwisa mu bezwładnie nad piersią; śpi. Zdaje się że czuwał nad tobą juz od dłuższego czasu i bez przerwy - jego zapach mowi sam za siebie. Sztylet u jego pasa ułożył się rękojeścią w twoją stronę.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pon Wrz 20, 2010 01:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poczułam satysfakcję. Mimo iż byłam ciężko ranna a życie uciekało mi z ciała, nadal potrafiłam spleść całkiem skomplikowane zaklęcie i porazić nim skutecznie tą sukę. Ruszyłam, nie spoczywając na laurach. Walka była dla mnie skończona. Nie jestem głupcem. Poczułam potem tylko ukłucie wściekłości, kiedy Tetiana o mało co nie zabiła mnie kolejnym pociskiem. Chciałam, żeby sama tak oberwała. Poczułaby co to ból, tuż przed swoją śmiercią.

Potem jednak ogarnia mnie niepokój który szybko przeradza się w strach, panikę. Łamię się. Ślę modły do Khaine'a w myślach, by jeszcze nie zabierał mnie z tego świata - a w szczególności poprzez tą dziwkę. Brnę. Idę. Muszę przeżyć. Jestem lepsza od niej.

W środku, poddaję się. Mój los, czy tego chcę czy nie, spoczywa w rękach tych którzy są w środku. W rękach Serbitha i jego ludzi. Słyszę pisk kobiety i wyobrażam sobie brutalną śmierć tej suki. Czuję zaczątki opatrywania, ból. Lekką ulgę, strach znika. Oddaję się mroku.

I budzę się, wreszcie ze snu, w którym widać tylko ból, niepewność i walkę. Otwieram szeroko oczy, błądzę po pomieszczeniu wzrokiem... i uspokajam się. Więcej, czuję ciepło w sercu na widok Serbitha i pokoju. Żyję. Zwyciężyłam. Skoro jesteśmy tu oboje, to znaczy, że Tetiana nie żyje. A przynajmniej taką mam nadzieję.

Przyglądam się mu i kojarzę fakty. I coś jeszcze. Czyżbym... jego...

Odpędzam te myśli, ale uczuć odpędzić nie można. Może to chwilowe. Zresztą, nieważne.

Powoli siadam, do połowy zakryta kołdrą. Delikatnie wyjmuję jego sztylet z pochwy. Wiem, że to test, sprawdza mnie. Dlatego równie delikatnie trzymam ostrze bokiem, przyglądam się swemu odbiciu w klindze... i odkładam je gdzieś na stolik obok.

Moja dłoń porusza się. Przez chwilę waham się, aż wreszcie kładę ją na jego dłoni. Budzę go. I mam cholerną nadzieję, że się nie czerwienię... co na mojej cerze jest bardzo widoczne.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pon Wrz 20, 2010 21:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy twoja dłoń spoczęła na jego, Serbith gwałtownie podniósł głowę. Kiedy zauważył, że się ocknęłaś jego brwi się podniosły a na usta wstąpił prawdziwy, szczery uśmiech, zauważyłaś jednak że stara się ukryć zmęczenie. On faktycznie spał...

- Ocknęłaś się! Bardzo się z tego cieszę!

Wstał, podszedł do komody stojącej nieopodal i nalał wam obojgu wina, po czym powrócił podając ci jeden z kieliszków.

- Na wstępie chciałem cie prosić byś wybaczyła mi tak nachalne pozbawienie cie odzieży, ale nie było czasu by pytać cię o zgodę jeśli wiesz co mam na myśli.

Masz wrażenie, że opuścił wzrok z zakłopotania, ale to trwało jedynie sekundę.

- Chirurg dawał ci małe szanse na przeżycie, mamrotał o zbyt dużym upływie krwi, lecz wiedziałem, że tak łatwo się nie poddasz. Jak się czujesz?

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Wrz 22, 2010 13:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

On starał się udać zmęczenie a ja zaskoczenie. Nie sprawdzał mnie. Faktycznie spał. A ja miałam idealną okazję, by go wyeliminować. Mogłabym go zadźgać jego własnym sztyletem, szybko i cicho. Problemem byłoby wytłumaczenie się z tego lub ucieczka, zależnie od tego gdzie my byliśmy.

Dlaczego tego nie zrobiłam? Nie chcę odpowiadać przed sobą na to pytanie. To nieważne.

Wychwyciłam jego zakłopotanie gdy podawał mi kielich. Spodobało mi się. Zachowałam jednak kamienną twarz i słuchałam wywodu o diagnozie. Kiedy zadał mi pytanie, upiłam łyk wina i spojrzałam gdzieś w ścianę przed siebie.

- Lepiej niż wyglądam. - odparłam - Jest tu jakaś toaleta? W ogóle gdzie my jesteśmy? I co z naszą... wspólną znajomą?
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Sro Wrz 22, 2010 17:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiechnął się lekko słysząc twoje pierwsze słowa. Spokojnie czekał aż dokończysz wypowiedź by udzielić ci odpowiedzi:

- Wciąż jesteśmy w karczmie 'Ostatnie Tchnienie', z tą różnicą, że teraz w pokojach gościnnych. Możesz zostać jak długo zechcesz, jednak słyszałem, że twój mentor chce cię widzieć dziś o północy, czyli za jakieś sześć klepsydr. Dało się słyszeć plotki o jakiejś karze...

Ponownie powstał, zadziwiająco cicho jak na swoje rozmiary, i podszedł do okna. Rozsunął ciężkie, grube kotary a komnatę zalało światło słoneczne tak jasne, że momentalnie cie oślepiło. Nie usiadł ponownie, stanął za to przy końcu twego łoża.

- Co do toalety - zaraz przyślę tu niewolnice. Jeśli tylko uznasz, że jesteś gotowa, zejdź na dół i spytaj szynkarza o drogę do piwnicy. Będę tam na ciebie czekał. Nie mamy zbyt dużo czasu, więc przygotowałem to...

Sięgnął do jakiejś drobnej kieszeni której wcześniej nie zauważyłaś i... nagle zatrzymał ruch. Spojrzał na ciebie w sposób którego nie potrafiłaś rozszyfrować; wszelkie emocje były przed tobą ukryte, mimo że patrzył ci w oczy. Podszedł do nocnej szafki i podniósł swój sztylet a w jego miejsce postawił małą kryształową fiolkę wypełnioną płynem o krwistej barwie.

- Postawi cię szybko na nogi.

Kiwnął głową i wyszedł. Po paru minutach usłyszałaś delikatne pukanie do drzwi i kobiecy głos mówiący kiepskim Druchir:

- Czy mogę wejść Pani?

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Wrz 24, 2010 19:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Unoszę brwi z uznaniem dla koneksji Serbitha. Tawerna, w której on rozdaje karty. Cóż, nie jest to dużo - ale w pewnych sytuacjach Druchii potrzebuje portu w środku burzy. Rzecz bezcenna.

Mina mi kwaśnieje kiedy słyszę o mentorze. Może obejdzie się ze mną łagodniej ze względu na me rany. Poza tym, on jest, ale go nie będzie. Tetiana została usunięta z równania i to było warte prawie każdej ceny.

Najwidoczniej zignorował albo nie dosłyszał mego pytania, więc je powtarzam, zanim wyjdzie:

- Co z Tetianą?

Łapię jego wzrok i kamienną twarz gdy zdaje sobie sprawę z tego, iż był o krok od śmierci. Na jego milczenie odpowiadam czarującym, szczerym, rozbawionym uśmiechem.

Dziękuję mu skinieniem głowy i ostrożnie schodzę z łóżka. Do niewolnych warczę:

- Wejść. Pomożecie mi w damskiej toalecie.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pią Paź 01, 2010 18:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy zadałaś pytanie zatrzymał się, zerknął na ciebie przez ramię i tajemniczo się uśmiechnął. Potem najzwyczajniej wyszedł z pokoju nie udzielając odpowiedzi. Chyba celowo wcześniej pominął to pytanie.

Niewolnice okazały się dobrze wytresowane i sprawnie spełniały twoje zachcianki, nie spowodowały nawet bólu przy zmianie opatrunku. Po około połowie klepsydry byłaś już odziana i odświeżona a dwie niewolne klęczały przed tobą gotowe przyjąć razy za źle spełniony obowiązek lub na spełnienie każdej twojej zachcianki.

Na szafce została jeszcze mikstura od Serbitha.

_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Paź 01, 2010 19:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie spodobała mi się reakcja Serbitha. Jeśli Tetiana wciąż żyje, to ten samiec tego pożałuje. A ją osobiście zadźgam.

Nie zwracam większej uwagi na niewolnice poza wydawaniem im rozkazów. Skupiam się na swoich planach, na tym co będę mówić Zaronirowi i na tym, co się wydarzyło.

Kiedy już byłam odświeżona, odesłałam precz niewolne bez zbędnych gestów czy marnowania czasu. Sprawdziłam płyn w fiolce, ostrożnie machając ręką przy szyjce i moim nosie. Jeśli nie stwierdziłam, że to jakaś trutka, to wypijam.

Zbieram się do powrotu do akademii apostolskiej. Trzeba spotkać się z moim mistrzem.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ziemie Chłodu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.