Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
#SESJA - Przekleństwo Wzgórz Hager - TOM 2
Idź do strony 1, 2, 3 ... 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przekleństwo Wzgórz Hager
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Nie Cze 20, 2010 13:28    Temat postu: #SESJA - Przekleństwo Wzgórz Hager - TOM 2 Odpowiedz z cytatem


----------------------------------------
Akcja gry toczy się na rozległych obszarach Wzgórz Hager, na ziemiach Imperium.
Mamy rok 2512. Zima.
Obecnie panujący władca to nadal, od 10 lat, Karl Franz I
----------------------------------------


Słabe, zachodzące słońce jakby od niechcenia przebijało się przez czubki sosen zalesionego w tej części Zachodniego Traktu Kupieckiego. Blade cienie wysokich drzew znaczyły na śniegu długi, nierówny kontur - niepokojąco przypominający garnitur ostrych szpiczastych zębów. Zachodni Trakt Kupiecki od zawsze uważany był za jeden z najbezpieczniejszych szlaków w Imperium. Rozpoczynający się w stolicy - Altdorfie, przecinał Wzgórza Hager, aż do Begenhafen, aby ostatecznie doprowadzić bezpiecznie podróżnych do Przełęczy Uderzającego Topora i Helmgardu w Górach Szarych, po których przejściu dotrzeć można było do Bretoni. To właśnie tędy wędrują najcenniejsze imperialne dobra sprzedawane na eksport zachodnim sąsiadom. Eksport jedwabiu, broni, złota, koni i panienek na wydanie - ostatnio bardzo modnego sposobu na umacnianie więzi handlowych pomiędzy Imperialnymi i Bretońskimi rodzinami kupieckimi. To właśnie przepływ bogactw racjonalnie wymusił budowę olbrzymiej infrastruktury na szlaku. Dziesiątki strażnic, mostów i regularnych stajań, a nawet wsi rozsianych po trakcie pozwalających na komfortową podróż o każdej porze roku.

Pokrzycz należała właśnie do takich wsi. Przymusowa migracja chłopów w 1442 roku skupiła przy trakcie kilka rodzin. Dziś ta trzypokoleniowa wieś liczy już sobie prawie 100 dusz i prawie nikt nie ma już za złe Johanowi Sheinke Wielkiego Planu Przesiedleńczego sprzed 70ciu lat. Jedynie najstarsze babki opowiadają jeszcze dzieciom z Pokrzyczy skąd wzięła się nazwa ich wsi. Legenda bowiem opowiada o Johanie Sheinke, który osobiście przybył w te rejony siedem dekad temu i po przegrzebaniu swoich papierzysk, pomacaniu ogromnego liczydła, obliczeniu zmęczenia statystycznego imperialnego konia na trakcie, poślinił i wetknął swój palec w błotnistą ziemię rzecząc przy tym wymowne - "Tu". I tak z okolicznych sadyb i wsi nazbierano w trybie nagłym, pod groźbą halabard, młode kobiety, młodych mężczyzn i dzieci jako zalążek pod nową osadę, mającą na celu za kilka lat stać się punktem przeładunkowym, noclegownią i magazynem dla podróżujących traktem kupców. Legenda głosi że podczas przymusowego przesiedlenia w 1442 roku jakaś zbuntowana staruszka przez 3 dni łaziła za świtą Sheinke krzycząc bez przerwy co by zwrócili jej jedynego syna, żywiciela domu, aż w końcu zniknęła z okolicy w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach. Sheinke zaś rozdrażniony trzema dniami wrzasków staruszki nie zastanawiał się zbyt długo nad nazwą nowej osady gdy przyszło mu wypełniać dokumentację.
Na protesty mieszkańców usiłujące wymusić zmianę nazwy i bunt, że nie można nadawać nazw miejscowościom z tak prozaicznych powodów - Sheinke zazwyczaj odpowiadał - cieszcie się, że nie miałem podczas pobytu tutaj sraczki. Dziś jednak nikt już prawie nie pamięta Johana Sheinke, a dawne żale utonęły w studni czasu.

Pokrzycz, oprócz kilkunastu chałup posiada obszerną gospodę "u Olafa" łączącą w sobie stajnię, noclegownię i karczmę, ponadto pokaźną halę przeładunkową, mini ratusz umiejscowiony w chałupie sołtysa Brema, kuźnię i kilka drobnych sklepików. Cała osada skupiona jest wzdłuż głównego traktu z zabudowaniami rozsianymi po obu stronach drogi.

----------------------------------------
Gatz
Wiedziony odległymi smugami dymu z kominów osady zbliżasz się do Pokrzyczy. Śnieg głośno skrzypi pod twoimi butami co przesądza o nadchodzącej mroźnej nocy. Wysoki śnieg który ostatniej nocy nawiał na trakt - teraz, gdy od 4 godzin szlak wiedzie przez las - jest znacznie mniej uciążliwy. Rosnące po bokach wysokie sosny zapobiegły tworzeniu się białych wydm przez które wcześniej przedzierałeś się z mozołem na otwartym terenie. W okolicach południa, kląc pod nosem byłeś już prawie pewien, że nie dotrzesz na stajanie przed zmrokiem, teraz mogłeś z powrotem usadowić się na twojej wiernej klaczy i nadgonić nieco stracony czas. Zbliżasz się do zabudowań. Zachodzące słońce leniwie liże wiszące z dachów sople lodu, mieniąc je przy tym bladą poświatą. Śmiech dzieci i ludzkie głosy - cudowna odmiana od całodniowego chrupotu śniegu pod butami i wyjącego wiatru po hagerowych wzgórzach. Jednymi z największych budynków w mieścinie zdają się być gospoda i hala przeładunkowa. Przed gospodą zauważasz młodego człowieka przyglądającego się wywieszonej na słupie ogłoszeniowym niedbale wyrysowanej mapie Imperium. Człowiek ten wygląda na awanturnika bądź łowcę, o czym świadczyć mogą jego dwa krótkie miecze i długi łuk. Strój zaś jego - zdecydowanie zbyt skromny i lekki jak na obecne warunki pogodowe - świadczyć może o tym, że albo awanturnik ów lub łowca mieszka w okolicy, albo nie ma doświadczenia w swoim fachu.
----------------------------------------

----------------------------------------
Osten
To już piąty dzień na trakcie. Być może w tej wiosce w końcu znajdzie się jakaś robota, lub kupiec na marne 2 lisie futra, które udało ci się upolować w ostatnich dniach. Ostatnie mrozy silnie dały się we znaki twojej sakwie i żołądkowi.
Przed gospodą w Pokrzyczy znalazłeś ciekawą mapę rozrysowaną na garbowanej skórze, przyglądasz się jej z niemym zachwytem. Rzędy nic nie znaczących dla ciebie znaków kryją z pewnością nazwy krain i miast. Być może kiedyś poznasz tajniki ich odczytywania teraz śledzisz jedynie mnogość naniesionych na mapie punktów, które uzmysławiają ci rozmiar Imperium. Kątem oka dostrzegasz że od kilku chwil przygląda ci się jakiś mężczyzna trzymający za uzdę konia. Dość wysoki człowiek w wieku około 40tu lat posiada dwie charakterystyczne blizny na twarzy. U jego pasa przypięty jest krótki miecz, obszerna kulbaka zaś świadczy o odległej drodze jaką przebyć musiał dotąd. Zamarznięte kryształki lodu na jego ubraniu i sople zwisające z kulbaki dają ci do zrozumienia, że zszedł właśnie z traktu.
----------------------------------------




Słońce zgasiło nagle wszystkie sople i jakby w popłochu ostatecznie schowało się za odległymi teraz drzewami. Pewnie przypomniało sobie o nadchodzącej zimnej nocy. Na Pokrzycz wylała się sino-szara poświata, przecinana gdzieniegdzie pionowymi słupami kominowych dymów.


_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl


Ostatnio zmieniony przez orth dnia Pon Cze 21, 2010 13:05, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Nie Cze 20, 2010 18:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W rzyć chędożyć pogodę taką... To zapewne przez nią tyle nieszczęść mnie spotyka. Dwie marne skóry, których nikt zapewne ochoczo ode mnie nie kupi. Znowu będę musiał rozmawiać z ludźmi, wciskać im łajno i trąbić o cudownej jakości tego towaru. Nienawidzę tego. Nienawidzę łgać.

Ten, co gapi się na mnie, pewnie ino zbój jaki. Na łowcę lub myśliwego mi nie pasuje, a kto tyle czasu - zapewne samotnie - na takim zimnie siedzi? Lepiej na niego uważać. I na innych w koło też.

Wiosna był się zdała, oj zdała! Zarobek wówczas lepszy bo i karawany chętniej kursują, a i zwierzę łowne trafi się, co w następstwie sprzedać je można. Eghm... Dość tych rozmyślań na ziąbie.

Udaję się do karczmy. Już od wejścia szukam wzrokiem wolnego miejsca, najlepiej przy kominku choć gdyby tam wolne siedziska były zajęte... No, trudno Osten - było trzeba dłużej myśleć przy mapie. Swoją drogą ktoś będzie musiał mi ją przeczytać.

Cierpliwie czekam na karczmarza.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3922
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Cze 20, 2010 19:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Przyjrzałem się dokładnie młodzieńcowi. Nie zmieniłem wyrazu twarzy i podszedłem do słupa. Obejrzałem mape i odżyły wspomnienia z przed kilku lat. Nadal nic nie wiem co się stało z Grotem , Hakkardem i Filo. Lilian umarła zanim dotarliśmy z nią do wioski. Kiedy wróciliśmy później do pieczary Hakkarda i Filo już nie było. Czy jeszcze gdzieś żyją? Porównuje mape z tą , którą widziałem kilka lat temu. Szkoda czasu. Trzeba ochłonąć. Poklepuje moją klaczke lekko grzbiecie.>

-Poczekaj tutaj piękna, zaraz wracam.

<Wchodze do karczmy , rzucam ogólne spojrzenie na wnętrze oraz gości i podchodze do karczmarza lub kogoś kto go zastępuje jeśli jest taka osoba. >

-Szukam noclegu i jadła , dla mnie i dla konia. Może być stajnia dla nas obojga.
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Nie Cze 20, 2010 22:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



----------------------------------------
Gatz, Osten
Gospoda "U Olafa" tętni życiem. Kilkunastu gości biesiaduje przy zastawionych wieczerzą stołach. Przekrój społeczny biesiadników obejmuje zarówno ludzi, niziołki, krasnoludy jak i elfy. Na środku rozstawionych jest kilka ław - w większości zajętych. Dwa obszary wolne od biesiadników zarezerwowały wiszące nad ławami dwa kandelabry z których kapiący wosk skutecznie wypłoszył spod nich gości. Zaraz za wejściem prawie zderzyliście się z dyndającym szyldem, którego treść dumnie informowała wszystkich wchodzących: "Gospoda u Olafa - wstęp wolny wszystkim za wyjątkiem strzyg, trolli, wąpierzy i dzieci".

- ... a on się ją pyta - "Co? Za mały?" - "nie, nie" odpowiada elfka i maca go po nogawicy - tylko tyle usłyszeliście z dowcipu który kończył opowiadać jeden z krasnoludów zanim karczmę zalała salwa śmiechu.
Tuż po wejściu widzicie że najprzedniej bawiącymi się gośćmi są trzy krasnoludy siedzące mniej więcej pośrodku sali.
----------------------------------------

----------------------------------------
Brokk, Ragnar
Ocierając jeszcze rękawem łzy po przednim dowcipie Duraka, zauważacie że do gospody weszło dwoje ludzi, wpuszczając przy tym mroźne powietrze i podmuch płatków śniegu.
- Zawrzyj rzesz dźwierza człeczyno, bo mróz taki, że dupę ściska! - krzyknął Durak do nowo przybyłych. Krasnolud ten dosiadł się do was już wczoraj, kiedy to wy zatrzymaliście się w gospodzie. Sami zaś - Ragnarze i Brokku - spotkaliście się wcześniej na trakcie zmierzając we wspólnym kierunku - ku Przełęczy Uderzającego Topora.
----------------------------------------

Karczmarz wycierając ręce w cuchnącą szmatę, która kiedyś z pewnością była biała, teraz podchodzi z zaplecza do szynkwasu i wprawnym okiem omiata obu przybyłych gości.

Wieloletnie doświadczenie i spostrzegawczość karczmarza sprawiły, że jako do pierwszego odzywa się do Gatza - podejrzewając że to ten właśnie z dwójki nowych gości wniósł do przybytku nieco więcej złotych monet niż Osten.
- Miejsca ci u nas dostatek panie - odpowiedział po chwili przyglądania się bliznom Gatza karczmarz - zima taka że w stajni zamarznąć na śmierć przyjdzie, konie dwoma kocami przerzucamy - dodał ocierając teraz szmatą usta. - Za szylinga i pokój ciepły i strawa się znajdzie, dorzuć zaś jeszcze pół a i obrok dla konia jaki wynajdziemy.
Karczmarz charknął wprawnie aby zwilżyć szmatę i rozpoczął nią czyszczenie grubych kufli, jakby nie czekając na odpowiedź. Doskonale wiedział, widząc zmęczenie na twarzy Gatza i jego skostniałe ręce, że bez względu na cenę jaką by nie podał i tak człowiek zgodzi się na nocleg w jego przybytku, nie mając o tej porze dnia już zbyt wielkiego wyboru.


_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3922
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 01:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wchodząc rzuciłem puste spojrzenie na krasnoluda. Niby hardy a odrobiny chłodu się lęka>

<Wysłuchałem gospodarza i wlepiłem w niego oczy tak żeby wiedział, że jak mnie oszuka to będzie koniec jego działalności>

-Tak więc pokój, jadło , obrok i dodatkowy koc dla konia ponad dwa , które i tak o tej porze roku dajecie. Tu macie srebro.

<kładę przed karczmarzem dwie sztuki srebra.>

-Konia sam odprowadzę do stajni, jeno otwórzcie odrzwia. Kiedy wrócę pokój ma być gotowy a jedzenie ma sie dla mnie grzać.

<Wychodzę po konia i wprowadzam go do stajni , która już powinna być dla mnie otwarta. Zdejmuje majdan z jej grzbietu i pilnuje aby dostała jeść i pić. Siodło zostawiam a kulbake z rzeczami zabieram do karczmy. >

-Już jestem na powrót, Gdzie pokój i czy jadło gotowe??

<kryje moje zmęczenie. Patrze na karczmarza tak jakby on był zmęczony a ja wypoczęty>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 10:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



----------------------------------------
Gatz
Olaf bez słowa przesuwa ci po blacie klucz, z doczepioną brudną, czerwoną wstążką, która pewnie wskazywać ma docelowe drzwi - pokoje na pięterku - burknął, po czym kiwnął swoim potrójnym podbródkiem w kierunku środka sali - wskazując pustą ławę pod kandelabrem, na której już parowała czekająca na ciebie miska kaszy ze skwarkami.
----------------------------------------

_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3922
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 12:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Dziękuję gospodarzu.

<Podszedłem do jedzenia i wybrałem takie miejsce co by mi na głowe ni do miski wosk nie kapał. Zasiadłem do jedzenia kładąc toboły blisko mnie , jeśli to możliwe na ławie. Zabrałem się do pochłaniania jedzenia i teraz baczniej przyglądam się ludziom , elfom krasnoludom i wszelkiemu innemu tałatajstwu będącemu w izbie. Nie rozglądam się otwarcie, zerkam z nad miski jakby z małym zainteresowaniem. Jeśli ktoś przypadkiem uchwyci moje spojrzenie zatrzymuje wzrok na dłużej. Zauważyłem ciągle stojącego młodzieńca czekającego na obsługę i pomyślałem: jak tak będzie stał to się do następnej zimy nie doczeka. Opróżniając miskę nasłuchuje o czym "goście" gadają. >
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 13:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nic dziwnego, że karczmarz zagaił do tego zmarzniętego jegomościa. Wygląda jakoby miał więcej pieniędzy, a ja łowczy wedle - słusznych swoją drogą - domysłów, pieniędzy wiele nie posiadam.

Zająłem wolne miejsce - o ile znalazło się takowe - i pocieram dłoń o dłoń by szybko rozgrzać obie.
Gdybym jednak nie dostrzegł wolnego miejsca siadam obok podejrzanego wędrowca. Nie odzywam się jednak. Nie żebym się wstydził, o nie! Po prostu... Co mam mu powiedzieć?

Nieswojo mi... Za dużo tu ludzi.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 13:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< stukam palcami o blat stołu, co jakiś czas popijam piwo z kufla. >

- Nudzi mnie takie siedzenie na tyłku, gdyby tak przyplątała się jakaś rozróba... albo chociaż mała bijatyka...

< rozglądam się ponownie po sali. Cholernie nudna mała mieścina... niczym krosta na dupie starego świat, brzydka ale za mała aby ją wyczuć i wygnieść. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 14:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


----------------------------------------
Osten
Dosiadasz się do ławy niedawno przybyłego człowieka, który wróciwszy ze stajni teraz ze spokojem pochłania gorący posiłek. Karczmarz wyraźnie rozochocony sowitą zapłatą nieznajomego - teraz przynosi mu kufel piwa:
- Na koszt firmy czcigodny panie - wymamrotał gospodarz z wymuszonym uśmiechem, podstawiając jednocześnie piwo nieznajomemu. Po chwili przeniósł wzrok na ciebie i mruknął:
- Coś podać? Czy przyszedłeś się tylko ogrzać?
----------------------------------------

----------------------------------------
Gatz
Po tym jak dosiadł się do ciebie nieznajomy, karczmarz Olaf dostarczył ci piwo. Nasłuchujesz karczemnych rozmów.
----------------------------------------

Przy środkowej ławie nieopodal Gatza i Ostena goszczą się trzy krasnoludy. Cała trójka dość znacznie już podchmielona, skutecznie wybija się z tłumu swoimi głośnymi rozmowami i co chwilę wypełniającymi salę salwami gromkiego śmiechu. Wszyscy trzej wyglądają na wojowników raczej niż na górników, o czym świadczyć mogę przytroczone topory i rzeźba ich, naznaczonych bliznami, sylwetek.
- Ano gadał że wieczorem się zjawi - rzekł jeden z krasnoludów którego jego pozostali dwaj towarzysze nazywali Durakiem. - Otto Österzweingolden - jest zarządcą sektorów przeładunkowych Hager-strasse, należących do Kampanii Handlowej Braci Knut. Heh, ludzie co z nim robili gadają, że swój przydomek "Dwie Korony" w nazwisku ponoć zyskał po tym jak za taką cenę właśnie matkę własną sprzedał. - Durak polał się obficie piwem po brodzie śmiejąc się z własnego żartu. Otarł rękawem usta i dokończył już całkiem poważnie. - Co jak co - może to i liczykrupa, sprzedawczyk i malwersant - ale Kampania na złocie śpi a obligacyjami dupę podciera, więc zarobek z tego na pewno bydzie.

Pozostali w gospodzie biesiadnicy wyglądają w połowie na miejscowych tubylców, pałających się zapewne gospodarką leśną, co łatwo ocenić po ubiorze, kwaśnym zapachu potu i brakach w upalcowieniu dłoni. Kilka stolików, znacznie oddalonych od przesiadujących tu drwali, zajęli przejezdni podróżnicy, w większości kupcy pragnący niejednokrotnie jak tylko można najszybciej - posilić się i udać na spoczynek w przygotowanych na górze pokojach. Co raz do sali po schodach schodzą wieczerzać też nowi goście, a ich lekkie odzienie świadczy o tym że zatrzymali się na noc w gospodzie, pozostawiając część dobytku w pokojach.

W pewnym momencie do gospody przez wejściowe drzwi wpada młoda dziewczyna w wieku około 17 lat, nieco zdyszana rozgląda się po sali i biesiadujących gościach, jakby szukając konkretnej osoby. Ostatecznie siada przy szynkwasie i obserwuje wszystkich gości. Wygląda na zastraszoną i nieśmiałą, a jej przekrwione i podkrążone oczy świadczą o tym że całkiem niedawno płakała.


_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3922
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 14:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Zerknąłem raz jeszcze na człowieka ,którego widziałem przed wejściem , a który dosiadł się teraz do mnie. Nic nie powiedziałem, poprostu zajrzałem mu w oczy szukając jakiejś agresji, niechęci lub przewrotności. Dokończyłem pospiesznie jedzenie i popiłem przyniesionym przez karczmarza płynem. Spojrzałem na nowoprzybyłą dziewczynę i zaciekawiła mnie. Nie interesuje mnie jej uroda ani wdzięki ale jej strach i przekrwione oczy. Kiedy nasze spojrzenia się spotkają przywołują do siebie dziewczynę gestem dłoni. Jeśli podejdzie pytam umiarkowanym tonem.>

-Co się stało?
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
orth
Admin Zamku
Admin Zamku


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 1193
Skąd: Altdorf

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 15:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


----------------------------------------
Sybilla
Po tym jak weszłaś do gospody i zaczęłaś się przypatrywać tu obecnym - nie dostrzegłaś na razie nikogo kto wydał by ci się godny zaufania. Banda zapijaczonych drwali i kilku rechoczących krasnoludów, oraz bliżej nie określone typki z którymi wolałabyś się raczej nie spotkać sam na sam w ciemnej uliczce.
Nagle z zamyślenia i omiatania wzrokiem gości wyrwał cię głos gospodarza Olafa:
- Coś podać panience?
W tym samym momencie gdy tylko odwróciłaś wzrok z powrotem na salę zauważyłaś jak jeden z gości, rosły mężczyzna z dwoma bliznami na twarzy, przypatrując ci się - po chwili wymownie przywołuje cię do siebie gestem swojej dłoni.
----------------------------------------

_________________
Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji

www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 16:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Eee... - kręcę głową - Nie ma sensu wszczynać rozróby, bo karczmarz nam kurek odetnie. A jak mamy dach nad głową to po co z niego rezygnować? Apropo kurka... Karczmarzu! Antałeczek piwa na stół prosimy. Kufle wysychają szybciej niż...

Urywam w pół zdania gdy do karczmy wpada dziewczyna.

- Popatrzcie no... - mówię do towarzyszy wskazując palcem dziewczę - Niezwykłym, żeby dziewki w Imperium po traktach same ganiały. Z resztą sądząc po łzach chyba doczekała się swojego losu. Ofiara gwałtu i rozboju? Czy może ocalona z karawany? Jeśli to drugie można by się zainteresować, jeśli wam topory się zakurzyły.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 16:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Niby tak...

< pojawienie się chociaż cienia szansy na oderwanie się od nudy niezmiernie mnie cieszy... >

- A proch wilgotnieje z nudów... poczekajmy co nam dzierlatka rzeknie może znajdzie się jakieś ciekawe zajęcie...
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 17:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Yyy... Co? - Nie lubię kiedy ktoś w sposób brutalny wytrąca mnie z rozmysłów. - Tak, tak... Kaszy bym chciał zdziebko i kufelek piwa.

Z mieszka odliczam dziesięć pensów, które wręczam karczmarzowi. Powinno wystarczyć. Poza tym rozrzutnym nie wolno być... Nie kiedy ma się mało pieniędzy.

Może warto będzie przysłuchiwać się rozmowie krasnoludów. Mają się spotkać z kimś kto pracuje dla kogoś kto "śpi na górze pieniędzy". Chętnie bym złożył swój obolały kark na podobnej górce.

W głębi ducha pragnę by dziewuszka nie zareagowała na zawołanie wędrowca. Po co ma podchodzić i wylewać żale? Jeszcze by poprosiła by jej pomóc...
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przekleństwo Wzgórz Hager Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 1 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.