Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Sesja
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 59, 60, 61  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przeznaczenie czy Przypadek ??
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1565

PostWysłany: Czw Lis 14, 2013 17:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyrwana z zamyślenia spojrzałam na mężczyznę.

-Tak.. Znalazłeś dla mnie zaufanych ludzi? Tego, któremu mogę powierzyć korespondencję oraz takich, którzy będą mnie bronić i pracować dla mnie? Spojrzałam lekko mrużąc oczy. Jeśli chodzi o tę kwestię pewnej osoby, z którą mam zamienić słówko to jutro w drugiej części dnia tudzież pojutrze. Czy to nie będzie problemem? Ponadto chciałabym wiedzieć czego dowiedziałeś się o tym dziewczęciu i jej kochanku. Ta służka i jej apsztyfikant.

Rozejrzałam się po komnacie jakby czegoś szukając. Zamyślona oraz rozkojarzona. W końcu wstałam i podeszłam do Dietera. Zaczęłam mu szeptać do ucha i spoglądając przed siebie.

-Ściany mogą mieć uszy Dieter... W najbliższej przyszłości będę potrzebowała wyjątkowej ochrony... Cieni, którym mogę zaufać, i które wyrosną jakby spod ziemi gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Jesteś nieoceniony, lecz tylko jeden. Potrzebuję takich osób jak Ty. Muszę załatwić kilka spraw, a jednocześnie utrzymać i ugruntować swoją nieskazitelną pozycję. Muszę upleść sieć i wiedzieć o wszystkim. Rozumiesz? W mieście jest inkwizycja, a ja nic o tym nie wiem. Masz na siebie uważać jeszcze bardziej. Trzeba się dowiedzieć po co tu przyjechali, czego szukają. Jednak uważaj... oni łatwo nie dają się podejść. Wolę by Cię nie złapali, więc nie ryzykuj zanadto.

Odwróciłam się nagle od niego i wróciłam na fotel, w którym wygodnie się rozsiadłam. Wzięłam łyk wina obserwując go.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca.

Skype : irmellin
GG : 42662471
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3888
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Lis 16, 2013 23:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Idziemy Erin. .. Jakieś cholerstwo wypełzło ze zsypu na zwłoki i podkrada kawałki zgniłego mięcha. Jeśli mamy wyjść zróbmy to szybko i w kierunku na korytarz a potem przed siebie. Do pokoju numer jeden....
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Nie Lis 17, 2013 11:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

>>>Melisanda<<<

Diter słuchał cię uważnie, po czym odpowiedział na zadane przez ciebie pytania tak abyście tylko wy to słyszeli

- Pani znalazłem kilku dobrych kandydatów, lecz gdy teraz usłyszałem, co konkretnie pani oczekuje to wiem, że nie nadają się. Jeśli domagasz się aż takiej ochrony to jest w tym mieście pewien człowiek, który może to prawie, że zagwarantować, lecz to będzie trochę kosztować. Jeśli chodzi o służkę to spotyka się z jedną z czarnych strzał średnio raz na dwa dni. Myślę, że chodzi im tylko o uniesienia miłosne i nic prawie o sobie nie wiedzą. Pytasz pani o inkwizycję i tu mam chyba dobrą wiadomość. Otóż ten mężczyzna, który oczekuje twej wizyty dużo wie na ten temat, w końcu z nimi współpracuję. To właśnie delikatnie chciałem powiedzieć pani przy ostatnie mej wizycie i polecałbym, aby pani jak najszybciej z nim się rozmówiła. Może również mieć informacje na temat czarnych strzał. Z nalazłem przy nim list gończy wydany na pani polecenie.

W końcu Diter zamilkł i czekał na twą odpowiedz.

______________________________________________________________________________________________________________________

>>>Erin|Klaus<<<

Czarodziejka przyjęła z aprobatą odpowiedź medyka i dłużej się nie zastanawiając przyłożyła dłoń do drzwi i w-inkantowała jakieś zaklęcie. Niestety w wyniku tego drzwi tylko lekko zadrżały. Czarodziejka zmarszczyła brwi i spróbowała ponownie tym razem wkładając w czar więcej mocy. Nagle drzwi wyleciały razem z futryną i wyrywając kawałki kamiennej ściany po bokach. Drzwi nabrały takiej prędkości, że wpadły do pomieszczenia naprzeciw. Rozległ się przy tym wielki huk, a następnie pomniejsze. Chwilę potem znowu na korytarzach dało się słyszeć zbliżające krzyki. Erin z Klausem biegli przed siebie błądząc korytarzami. W końcu zmachani zatrzymali się w pierwszej lepszej celi, która była kompletnie pusta.

______________________________________________________________________________________________________________________

>>>Felix<<<

Kislevita stał się bardzo rozmowny i wydaje ci się, że nie okłamuje cię.

- Zarządca nic nie robi z dziećmi. Mięso trafia do innego, które zjadają pacjenci, a kości palimy tak długo aż zostanie popiół. Po co lód tam to nie wiem. Dostałem tylko takie polecenie, aby wymieniać lód na worek z dziećmi. O kluczach nic nie wiem. Ja ich nie mam przy sobie.

Nagle gdzieś w ciemnych korytarzach dało się słyszeć ogromny huk jakby wybuch, a chwilę później kilka mniejszych jakby upadało coś ciężkiego.

_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 656

PostWysłany: Pon Lis 18, 2013 20:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<W biegliśmy z Klausem do celi ale ja nie czułam się pewnie w tym miejscu. Rozglądnęłam się w pośpiechu czy jest stąd dalsze przejście, a słysząc odgłosy dochodzące z korytarza czułam, że ponownie zaczyna ogarniać mnie panika.>

- Chyba powinniśmy pobiec dalej, Klausie- powiedziałam do towarzysza- W tym miejscu nic nas nie ochroni... - rozglądałam się nerwowo po pomieszczeniu przeszukując cele...- Gdzie jest ta twoja Bru... Upiory...truposze....Co jeszcze???
Wpadliśmy w niezłe bagno....

_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Nie Lis 24, 2013 15:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

>>>Felix<<<

Nagły huk z ciemnych korytarzy zaskoczył cię i nie wiedziałeś, co dalej począć. Wtedy to twój więzień wziął sprawy w swe związane ręce. Naparł na ciebie swym cielskiem przewracając cię, a sam zbliżył się do korby sterującej ruchem w pionie windy i wykorzystując swój ciężar uwiesił się na niej swym cielskiem. Rączka korby wydłużyła się, a dalsze wypadki potoczyły się już automatycznie. Wszystkie drzwi się zatrzasnęły, a gdzieś nad tobą trzasnęły łańcuchy. Chwilkę później winda pędziła w dół. Później usłyszałeś tylko huk, gdy winda nagle się zatrzymała. Nie wiesz jak długo byłeś nieprzytomny, lecz gdy w końcu otworzyłeś oczy ogarniała cię ciemność. Nic nie widząc i nic nie słysząc czułeś tylko wilgoć i przenikliwy chłód.

__________________________________________________________________________________________________________________________

>>>Erin|Klaus<<<

W losową wybranej celi gdzie medyk i czarodziejka złapali oddech po intensywnym biegu zapanowała konsternacja. Wtedy to Klaus postanowił wziąć sprawę w swoje ręce. Chwycił za dłoń Erin i pociągnął ja w głąb korytarzy uciekając przed zbliżającymi się krzykami. Biegnąc i wybierając losowo korytarze dotarli w końcu do dwuskrzydłowych drzwi. Nie mając większego wyboru musieli się gdzieś skryć i weszli do pomieszczenia. Owe pomieszczenie okazało się jadalnią i kuchnią dla personelu. W jadalni siedzieli martwi nieumarli. Gdy tylko w środku pomieszczenia znaleźli się medyk i czarodziejka nieumarli ożyli i ruszyli w ich kierunku. Z nadzieją, że w kuchni znajduję się wyjście, przez które zaopatrywano tą część szpitala oboje bohaterowie ruszyli na zombii. Walka była szybka, a szczęście sprzyjało czarodziejce. Choć Klaus został w tej walce ranny prze zombii kucharza to Erin mogła się pochwalić celnymi ciosami mieczem poprzez oczy, mózg, a kończąc na tylnej stronie czaszki. W pewnej chwili broniąca się Erin była świadkiem potknięcia się kobiety zombi, która nadziała na jej miecz głową. Upadając zombi wyrwała broń Erin z jej rąk. W tym momencie kolejny zombii potknęło się o leżące siało z mieczem na wylot w głowie i tak się złożyło, że mężczyzna – zombii również upadł nadziewając się głową na miecz. Szybkie nadziewanie głów zombi na miecz jak szaszłyki pozwoliło Erin na chwilę oddechu. Gdy zauważyła, że Klaus dobrze sobie radzi, czarodziejka postanowiła się zając najdalszą grupę zombi. Po w-inkantowaniu czaru jedna czwarta jadalni spowił ogień. Chwilę po tym do pomieszczenia zaczęły przedostawać się widma. Wkładając dużo swej mocy czarodziejka po raz kolejny odegnała widma z najbliższej okolicy. Po walce oboje bohaterów przeszukało pomieszczenia i niestety nie znaleźli wyjścia. Musieli się cofnąć, a czas nie był po ich stronie. Wykorzystując chwilę spokoju ruszyli korytarzami ponownie losowo wybierając drogę. W ten sposób trafili do gabinetu najprawdopodobniej prowadzącego to skrzydło medyka. Wszystko w tym pomieszczeniu zostało zniszczone przez czas za wyjątkiem pewnej mapy. Jak się Klaus dobrze domyślił był to plan tych podziemi szpitala. Przerysował go i zdał sobie sprawę, że ilość pomieszczeń tu znajdujących się jest równa liczbie 150. Próbując wydedukować, w których pomieszczeniach już byli, Klausowi rzuciło się coś jeszcze w oczy. Otóż pod rozlatującym się biurkiem coś leżało. Stwierdził medyk, że to ludzka skóra, a jej postrzępione fragmenty mówiły mu, że to ktoś lub coś musiało zrzucać tu skórę. Badając plan podziemi Klaus zauważył, że wielkości pomieszczeń się różnią. Odrzucając pomieszczenia personelu, w której już oboje byli wyróżniają się pomieszczenia o nazwach: biblioteka, magazynek, gabinety, pracownia alchemiczna oraz cztery nieopisane pomieszczenia. Jedno z nich jak słusznie Klaus zauważył to pomieszczenie, w której było ciało chłopca i kapliczka bóstwa chaosu. Postanowili sprawdzić najbliższe pomieszczenia im. Najpierw trafili do biblioteki gdzie nic nie znaleźli pomocnego. Następne pomieszczeniem był magazynek. Po jego zawartości stwierdzili, że gdzieś tu musi znajdować się sala tortur i to, że ktoś nie dawno tu był zabierając lamp naftowe w ilości 4 i galoniki z naftą. Dla ucieszy medyka ktoś pozostawił jeden galonik z naftą. Klaus od razu sobie go przywłaszczył, natomiast Erin poszukiwała nowego oręża, gdyż jej miecz pozostał w głowie zombi. Czarodziejka znalazła metalowy pręt z kolcami. W pobliżu nich pozostało tylko ostatnie pomieszczenie do sprawdzenia. Okazało się nim pomieszczenie dla personelu niższego szczebla. Jedynie, co pozostało tutaj to mnóstwo kluczy leżące na podłodze po jedną ze ścian. Drewniany wieszak, na którym wisiały już dawno się rozpadł podobnie się stało z większością drewnianych plakietek przy kluczach. Medyk zaczął wyszukiwać wyróżniających się kluczy. Znalazł klucze z opisem: pracownia alchemiczna i 4 różniące się od pozostałych. Po wszystkim medyk zaproponował odwiedzenie pracowni alchemicznej. Przemykając się korytarzami omijając jak to stwierdził medyk patrole zjaw dotarli prawie do pracowni. Jednak po drodze coś ich zatrzymało, a mianowicie jedno z większych pomieszczeń w pobliżu pracowni nad drzwiami posiadało numerek 1. Wahali się długo czy wejść czy też nie. Jednak oboje stwierdzili, że najpierw odwiedzą pracownie. Tak też się stało. Niestety na miejscu medyk rozczarował się bardzo, ponieważ zauważył, że to pomieszczenie ktoś niedawno odwiedził i ukradł zawartość pozostawionej w pracowni skrzyni. Klaus bez zbędnej zwłoki ruszył po śladach zerkając, co chwilę na plan. Gdy dotarli do miejsca gdzie musieli zadecydować, w którą stronę się udać wybrali drogę oddalającej się wyjścia – windy. W ten sposób zatoczyli koło i znaleźli się przy pomieszczeniu gdzie znajdowała się pułapka i ciało chłopca. Klausowi przypomniało się wtedy, że coś za kapliczką chaosu znajdowało się i nie sprawdził tego. Erin powiedziała, że to sprawdzi. Udała się tam ostrożnie. Za kapliczką znajdował się numer wypisany krwią 137. Erin była tak pochłonięta dotarciem do zniszczonej kapliczki, że zapomniała o dziurze tuż obok miejsca gdzie stała kapliczka. Klaus obawiając się o zdrowie Erin śledził ją wzrokiem. Gdy zauważył, że coś wypełza z dziury krzykną do Erin, aby uciekała. Ocalił być może w ten sposób życie czarodziejki, lecz jego krzyk spowodował ponownie wrzaski na korytarzu, które się do nich zbliżały. Oboje zaczęli uciekać. W biegu czarodziejka podzieliła się znalezioną informacją z medykiem, który skwitował wszystko krótko: „Chyba wiem gdzie powinniśmy się udać”. Zerkając szybko na plan prowadził ich do jednego z czterech większych pomieszczeń. Skąd medyk był pewny gdzie się udać. Otóż przebłysk jego geniuszu dokonał trafnego spostrzeżenia. Łącząc linią wyszczególnione pomieszczenia na planie powstał Klausowi symbol przedstawiający pentagram. Dzięki temu nie mogłoby mowy o pomyłce. Gdy już byli prawie na miejscu na drodze stanęły im cztery zjawy. Wywiązała się szybka walka. Klaus i tym razem trochę ucierpiał, natomiast czarodziejka poradziła sobie szybko i sprawnie z przeciwnikami. W końcu udało im się dotrzeć do pomieszczenia – celu. Nad drzwiami widniał numer 137. Erin orientując się, że za nimi zaczęły się pojawiać niezliczone ilości zjaw w-inkantowała zaklęcie, aby otworzyć drzwi. Niestety nic się nie stało. Przerażona Erin krzyczała do Klausa: „Wyciągnij klucz!” Tym razem Klaus nie posłuchał czarodziejki i po prostu nacisnął klamkę, dzięki czemu mogli wejść do pierwszego pomieszczenia. Zamknęli za sobą drzwi i modlili się, aby zjawy tu się nie dostały. Tak też się stało. Żadna ze zjaw się nie pojawiła w tym pomieszczeniu, co nie zdziwiło Klausa. Ten rozglądając się zauważył w narożnikach cztery brakujące i palące się lampy naftowe. Dzięki światłu oboje mogli dojrzeć plugawe symbole zrobione krwią na ścianach, podłodze i suficie. Oprócz symboli na podłodze znajdował się pentagram, a jako środek był wypalony i osmolony. Medyk chciał jak najszybciej opuścić to pomieszczenie, więc Erin postanowiła za pomocą magii sprawdzić, co jest za drzwiami naprzeciw drzwi, którymi weszli. Gdy tylko Erin przeszła przez drzwi mimowolnie jej ciało ponownie zrobiło się materialne. W kwadratowym pomieszczeniu zauważyła w każdym narożniku ciała ludzi obdarte ze skóry. Na środku pomieszczenia znajdował się wykonany z kamienia leżanka. Na niej przywiązana znajdowała się naga Brunhilda. Nad nią stał jakby zahipnotyzowany zarządca szpitala z zakrwawionym skalpelem, który to obierał dłoń kobiety ze skóry. Brunhilda była przytomna, lecz w ogóle się nie poruszała. Za zarządcą na środku ściany wisiał gobelin przedstawiający księżyc w stadium sierp. Po jego bokach na sznurach podczepionych do sufitu wisiały dwa ciała obrane ze skóry i uwiązane za kostkę wisiały głową w dół. Światło w tym pomieszczeniu zapewniały dwa kosze koksowe znajdujące się na wysokości leżaka, lecz stojące przy samych ścianach. Gdy tylko Erin zniknęła z oczu Klausowi ten zauważył, że cienie rzucane przez lampy zbiegają się w jednym kierunku i się kumulują. Medyk nie chciał dłużej pozostać sam w tym pomieszczeniu i pospiesznie przeszedł prze drzwi naprzeciw. Gdy znalazł się za kolejnymi drzwiami zobaczył to samo, co Erin, a ją sama jak zachodzi zarządcę omijając kamienny leżak. Klaus widząc, co dzieje się z Brunhildą rzucił się na wprost przeskakując leżak i oblewając zarządcę naftą, a sam został poważnie ranny. Zarządca ciął skalpelem tak głęboko, że jego narzędzie pozostało w trzewiach medyka. Wtedy to Erin wy inkantowała zaklęcie. To, co się stało zaskoczyło i medyka jak i czarodziejkę. Nie zarządca staną w płonieniach, lecz Brunhilda. Czarodziejka szybko zniwelowała swój czar i sięgając po palące się drewno w koszu cisnęła nim w zarządcę. Ten krzycząc z bólu i płonąc miotał się po pomieszczeniu. Nagle Klaus zaczął krzyczeć do Erin, aby go ugasiła. Czarodziejka bardzo się zdziwiła, lecz wykonała polecenie medyka. Zarządca ledwo przytomny padł na ziemię jęcząc z powodu poparzeń. Gdy oboje myśleli, że już po wszystkim jedno z wiszących ciał koło gobelinu poruszyło się i opuściło na ziemię. Erin nie czekała i wyprowadziła cios uderzając postać bez skóry metalową pałką z kolcami w korpus. Krzyk bólu jednak wydała Brunhilda a na jej klatce piersiowej pojawił się ślad po uderzeniu. Klaus martwiąc się o życie ukochanej spróbował oślepić przeciwnika, co okazało się sukcesem. Wtedy to nekromanta zadał cios na oślep trafiając w Klausa. Ten pobladł próbując odzyskać oddech. Następnie za pomocą magii zgasły kosze, a zamiast dymu zaczął unosić się gaz. Na dłuższą chwilę Erin wpadła w konsternację. Nie wiedziała, co może, a czego nie może zrobić. Klaus natomiast ponownie rzucił się na przeciwnika i z impetem wpadł w niego. Oboje polecieli na gobelin, który to zasłaniał schody prowadzące do góry, które prowadziły jak się później okazało do gabinetu zarządcy. W wąskim przejściu gdzie można było się poruszać gęsiego nekromanta zaatakował. Podmuch wiatru odrzucił Klausa na środek pomieszczenia i do tego zostały wyrwane drzwi od pomieszczenia z symbolami. Przez nie wszedł nie materialny szkielet. Erin natychmiast przeszła do ataku. Walka na czary toczyła się szybko niosąc zniszczeniu otoczeniu. Niestety Erin musiała ratować się ucieczką. W tym czasie Klaus starał się przeżyć jak najdłużej, co niestety nie wychodziło mu najlepiej to za sprawą nekromanty i jego gazu. W końcu Klaus nakazał Erin, aby ściągnęła Brunhildę z kamiennego leżaka. Tak usłuchała go, a ten poświęcając się dał czas Erin, która zaatakował nekromantę. Szaleńczy atak doprowadził tylko do tego, że medyk już prawie żegnał się z życiem. Wtedy to naparła na pewnika Erin i metalową pałką rozbiła nekromancie głowę. Wtedy to i zjawy jak i niematerialny szkielet rozmyły się. Gdy było już po wszystkim Klaus zaczął robić to, co mu najlepiej wychodzi. Zajął się sobą, Brunhildą i zarządcą. Erin wspomagała jego umiejętności za pomocą magicznych mikstur. Uratowali swoje Brunhildy jak i zarządcy życie. Wtedy to okazało się, dlaczego Klausowi zależało na życiu zarządcy. Chciał go przesłuchać i też tak zrobił. Erin i Klaus dowiedzieli się, że zarządca był tylko kukiełką, którą kierowano za sprawą magii. Dowiedzieli się również, że był tu Saladh-bar, który w zamian za skórę dzieci dla człowieka w lustrzanej masce arab stanie się właścicielem fiolek z antidotum na chorobę z żelaznego okrętu i kilku innych rzeczy. Natomiast fiolki zostały przehandlowane ze skaveniami za spaczeń i coś jeszcze. Teraz arab wraz ze skaveniami udali się do mieściny zwanej Czernozawtry, aby przetestować to, co stworzyły skaveny. Do tego sam szpital służył, jako miejsce gromadzenia ciał i ich wysyłania. Gdzie? Tego nie wiadomo. Wszystkiego tu miał pilnować nekromanta bez skóry. Po przesłuchaniu Klaus, Brunhilda i Erin wrócili do domu Pawła. Nie wiedzieli jak długo byli w podziemiach szpitala, lecz gdy kładli się do łóżek już świtało. Późnym porankiem zostali obudzeni i poproszeni, aby zeszli do jadalni.

_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 656

PostWysłany: Nie Lis 24, 2013 18:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Odpoczynek minął bardzo szybko i nie był wystarczająco długi abym mogła zregenerować wszystkie siły. Niezadowolona z krótkiego snu wstałam mamrocząc coś bez sensu do siebie pod nosem i przeciągałam się rozprostowując kości. >

- Jeszcze kilka klepsydr.... jeszcze kilka... taka jestem śpiąca...- mówiłam cicho wkładając na siebie ubranie...No dobrze...Zjem coś...i zabiorę się za medytacje....

<Kiedy byłam już ubrana i odświeżona zeszłam na śniadanie do jadalni.>

-Dzień dobryyyyy.....- przywitałam się ziewającą- Przepraszam...ale stanowczo za krotko spałam- uśmiechnęłam się.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3888
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Lis 27, 2013 01:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kilka godzin snu wystarczyło. Rankiem ponownie obejrzałem Brunhilde od stóp do głowy wnikliwie przeszukując jej ciało w poszukiwaniu blizn, znamion, rysunków czy czegokolwiek co wydało by mi się podejrzane. Zmieniłem jej opatrunki , pomogłem jej się ubrać i wreszcie zapytałem.>

-Jak się czujesz?Strasznie się o ciebie martwiłem.... Musimy porozmawiać o tym co cię spotkało. Ta kreatura zapłaci mi za wszystko co ci zrobił... Masz siłę zejść ze mną na śniadanie??

<Przytuliłem Bru i pogłaskałem ją po głowie. Jeśli zeszła ze mną pomagam jej jeśli ma problemy z jedzeniem. Jeśli nie ma siły zejść przyniosę jej posiłek do pokoju.>
<Widząc Erin w jadalni objąłem ją mocno i ucałowałem mówiąc.>

-Jestem Ci wielce wdzięczny za pomoc Erin. Kolejny raz udało nam się dokopać złu...
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 656

PostWysłany: Sro Lis 27, 2013 16:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Zaskoczona nagłym i czułym podziękowaniem Klausa dałam się mu przytulić.>

-Nie ma za co- uśmiechnęłam się do niego szczerze- Możesz na mnie liczyć- poklepałam go po ramieniu po czym dodałam- W granicach rozsądku, oczywiście. Jak się ma Bru??? Zapewne bardzo to przeżyła...Będziesz musiał wytłumacz jej co się stało bo zapewne będzie miała mnóstwo pytań.- powiedziałam idąc w stronę nakrytego stołu-Zjedzmy coś...Nie wiem jakie mamy plany na dziś ale ja nie zamierzam się stąd ruszać dopóki nie zregeneruje sił- oznajmiłam przegryzając coś ze stołu.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1565

PostWysłany: Czw Lis 28, 2013 00:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Siedząc wygodnie obserwowałam Dietera popijając wino. Gdy skończył odwróciłam wzrok spoglądając gdzieś w dal i się zastanawiając. W końcu lekko westchnęłam. Wstałam, podeszłam do niego blisko. Nasze ciała dzieli grubość dłoni. Chuchnęłam mu lekko w ucho. Zwróciłam się do niego cichym i jedwabistym głosem.

-Zatem dzisiejszej nocy... muszę wyjść niepostrzeżenie i wrócić by jeszcze odrobinę się przespać przed porankiem z Heinrichem. Przebiorę się, lecz Ty zadbasz o resztę. Nikt nie może zauważyć mej nieobecności.

Spojrzałam mu w oczy, położyłam palec na jego ustach i pochyliłam się ponownie do jego ucha.

-Przytaknij tylko lub zaprzecz i odejdź. W drodze omówimy kwestię ludzi, którzy mają mnie strzec.

Odwróciłam się od niego nagle i ponownie wróciłam na fotel obserwując go oraz ego znak po czym odprawiłam gestem dłoni. Gdy wyszedł spojrzałam na Petrę.

-Nalej mi proszę wina. Gdy przybędą me przyjaciółki chcę byś nas zostawiła i zadbała byśmy miały spokój. Nie chcę by mi niepotrzebnie przeszkadzano w trakcie mego spotkania. Dawno się nie widziałyśmy i mamy sporo do nadrobienia. Wyjątkiem będzie wizyta Brona tudzież Dietera, ale wątpię by zakłócali mi mój czas przez drugą część dnia.


Dopiłam drugi kielich po czym ponownie zasiadłam do sekretarzyka kreśląc list do kuzyna i czekając na przyjaciółki.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca.

Skype : irmellin
GG : 42662471
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Nie Gru 01, 2013 15:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

>>>Melisanda<<<

Diter przytakną dając ci do zrozumienia, że wieczorem udacie się w miejsce gdzie twój woźnica przetrzymuje ów tajemniczego mężczyznę. Po tym wyszedł z twych komnat. Petra nalała ci wina, a ty zaczęłaś kreślić list do swego kuzyna. Chwilę po tym, gdy skończyłaś przybył posłaniec. Dokładnie ten sam, który udał się z twymi listami do twych przyjaciółek. Prosił o rozmowę na osobności i wręcz nachalnie nalegał. Zaintrygowało cię jego nie ustępstwo i zgodziłaś się na rozmowę z nim sam na sam. Gdy wszedł ukłonił ci się i przeszedł od razu do rzeczy.

- Pani udałem się do wszystkich osób, do których napisałaś list.

W tym momencie posłaniec oddał ci twoje listy.

- Niestety nie mogłem twych listów pani dostarczyć, ponieważ wszystkie adresatki nie żyją. Wszystkie prócz jednej, która to jest więziona w miejskich lochach. Wszystkie ów pani przyjaciółki prócz tej jednej zostały stracona za czczenie boga chaosu i z godnie z nakazem grafa muszę zgłosić przed majestat Ar-Ulryka próbę pani kontaktu z tymi heretyczkami.

Na chwilę posłaniec zamilkł, aby pozwolić przetrawić ci jego słowa, po czym ciągnął dalej.

- Chyba, że jest coś, co mogłoby zmienić me zdanie.

Posłaniec lekko się uśmiechnął i oczekiwał twych słów.

______________________________________________________________________________________________________________________________

>>>Erin|Klaus<<<

Na słowa medyka Brunhilda nic nie odpowiedziała. Klaus zmienił jej opatrunki i przejrzał uważnie jej ciało nie znajdując nic niepokojącego. Brunhilda na słowa i czyny medyka popatrzyła na niego przerażonym wzrokiem, lecz udała się z nim na śniadanie. Na dole nim weszli do jadalni spotkali Erin. Po krótki, lecz miłym powitaniu udali się razem, aby coś zjeść. Towarzyszka medyka nadal nie odezwała się słowem ani do niego samego, ani do czarodziejki. W jadali oczekiwał ich nakryty stół, ich gospodarz oraz wszyscy pozostali towarzysze podróży prócz krasnoluda. Ich miny mówiły, że coś złego się wydarzyło, gdy dwójka przyjaciół „zwiedzała” podziemia szpitala. Głos zabrał Paweł

- Witam i cieszę się, że nic wam się nie stało, niestety mamy dla was też złe wieści. Otóż do dziś nie zjawił się krasnolud Felix, który ruszył za wami do szpitala. Nie mamy pojęcia, co się z nim stało.

Następnie przemówił Albrecht

- Jest jeszcze coś. Wraz z Gromem byliśmy dzięki Pawłowi na audiencji u carycy. Zostało wypowiedziane wiele słów, lecz powtórzę tylko te najważniejsze. Coś dzieje się na północy, w pobliżu miast Bolgasgrad i Praag. Ponoć widziano tam herb złotego smoka na czerwonym tle. Po za tym mam tam jeszcze prywatną sprawę do załatwienia. Druga niepokojąca wieść, a właściwie ich brak z zagórskiej kislevskiej kolonii „Czernozawtra”. Grupa ekspedycyjna, która została wysłana przez carycę również zaginęła. Myślę, że powinniśmy zbadać te tropy, lecz martwię się o krasnoluda.

_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3888
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Gru 01, 2013 21:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Przerażenie Bru bardzo mi się nie podobało ale mogłem sobie tylko wyobrazić co musiała przeżyć przez czas od kiedy ją porwano.>

-Zapewne będzie miała. Ja też mam do niej sporo pytań ale nie będę naciskał. Erin mogła byś sprawdzić możliwie jak najprędzej czy na Brunhilde nie rzucono jakichś plugawych czarów?? W kwestii magii jestem niedoświadczony...

< Zasiadłem tak aby mieć Brunhilde zaraz obok po prawej. Chwyciłem ją za rękę i trzymałem aby czuła, że jestem obok. Wysłuchałem towarzyszy i odezwałem się.>

-Krasnolud był w podziemiach. Prawdopodobnie to on ograbił do reszty pracownie alchemiczną. Potem go już nie spotkaliśmy więc sądziliśmy, że wyszedł tak jak przyszedł... Co do Praag to tam zawsze jakieś mutanty i zwierzoludzie plączą się nawet w biały dzień więc kłopoty w tym miejscu to codzienność. Co do ekspedycji w kolonii Czarnozawtra to albo nie żyją albo są chodzącymi zwłokami. Właśnie tam udał się nekromanta Saladh Bar i jego nowi skaveńscy koledzy. Chcą tam sprawdzić skuteczność jakiegoś swojego tworu. Sądzę ,że to albo jakaś machina na spaczeń rozsiewająca gaz i zarazę albo jakaś substancja rozprowadzana w powietrzu lub w otoczeniu...Nekromanta wymieniał ze szczurami swoje pomysły i odkrycia... Wracając do Felixa. Skoro nie wrócił to widocznie jest gdzieś w tym szpitalu...
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 656

PostWysłany: Nie Gru 01, 2013 21:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Wysłuchałam każdego towarzysza po kolei po czym dodałam niezadowolonym tonem>

- Świetnie....jest co raz gorzej....Felix najwidoczniej zapadł się pod ziemie. Ale przecież ślady prowadziły do wyjścia. Możliwe, że opuścił szpital, a ktoś zwinął go poza budynkiem...Cały czas mam wrażenie, że jesteśmy obserwowani...kto wie co się wydarzyło...Szczerze mówiąc po Kislevie liczyłam na to, że poszukamy Filipa...


<Westchnęłam głęboko po czym spojrzałam na Klausa i Bru>

- Spróbuję sprawdzić co się z nią dzieje. Jeśli już zjedliście proponuje zrobić to teraz. Ale musisz zostawić mnie z nią sam na sam...Obiecuję, że nie zrobię jej krzywdy...
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3888
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Gru 15, 2013 18:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Zmierzyłem wzrokiem Erin a potem uśmiechnąłem się. Skinąłem głową twierdząco. >

-Dobrze, zrób co w twojej mocy Erin. Wierzę ci na słowo. Tylko nic przede mną nie ukrywaj nawet jeśli znajdziesz w niej samą plugawą trójcę...

<Zjadłem posiłek pomagając Brunhildzie w jedzeniu a potem oddałem ją pod opiekę Erin. Po głowie chodziło mi wiele myśli ale co mogę zrobić sam przeciw takim siłom jak nekromancja i iluzja?? Czas pokaże...>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Nie Gru 15, 2013 18:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

>>>Erin|Klaus<<<

Na słowa Klausa odpowiedział Albrecht

- Wiemy, że krasnolud udał się za wami do szpitala. Paweł nam o tym powiedział. Co tam zrobił to nie wiemy, lecz skoro mówicie, że szpital jest już w miarę „bezpieczny” to nasuwa się pytanie gdzie jest Felix? Uważasz Klausie, że znalazł coś cennego i dlatego uciekł od nas? Jeśli chodzi o miasto Praag to widocznie jesteś Klausie lepiej poinformowany niż sama caryca. Niestety tu się mylisz. Nie chodzi o mutanty jak to ująłeś. Mówiąc, że coś jest nie tak w tym miejscu sama caryca dała nam do zrozumienia, że nawet tam dzieje się coś ponad normę nawet taką jak mutanty. Co do araba to uważam, że trzeba sprawdzić, co knuje ze szczurami. A wy jak uważacie?

Podczas tej tyrady Albrechta, Erin skupiła swe zmysły na uratowanej towarzyszce Klausa i stwierdziła, iż nie posada jak do tej pory żadnej skazy. Przeglądnąć dokładniej Brunhildę postanowiła po posiłku. Gdy tylko czarodziejka ponownie skupiła się na toczącej rozmowie Albrecht odezwał się do niej.

- Rozumiem twe obawy o Filipa i możesz wierzyć lub nie i ja się o niego martwię, lecz powiedz, co tak naprawdę wiemy? Choćby gdzie zacząć go szukać? Takie poszukiwania mogą zająć nam bardzo dużo czasu, a nasi prześladowcy nie będą czekać. Trzeba nam wybrać, jaką drogą teraz podążymy.

Po tych słowach zapanowała w jadalni cisza

_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 656

PostWysłany: Nie Gru 22, 2013 17:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kiedy przy stole wywiązała się rozmowa na temat Filipa wstałam z krzesła i opierając dłonie o stół odpowiedziałam chłodno i stanowczo>

- Nasza droga to niekończąca się ucieczka i udręka.... Kiedy zrobimy krok do przodu to nowe okoliczności cofają nas o dwa. Taka jest prawda. Nie wiem gdzie jest i co się z nim dzieje, ale jeśli nie podejmę jakichkolwiek działań nigdy się tego nie dowiem. Mam liczyć na przypadek? Łud szczęścia? Że coś się dowiem przy okazji? Gdybym miała tak żyć już dawno skończyłabym kilka metrów pod ziemią. Igramy z losem...Obym nigdy nie musiała żałować tych decyzji.- odsunęłam się od stołu i zasunęłam za soba krzesło- Teraz wybaczcie. Zajmę się Brunhildą a potem czekam na wasze informacje dotyczące dalszej podróży.<podeszłam do kobiety i zwróciłam się do niej i do Klausa łagodnie>

- Jestem gotowa. Jak tylko skończycie przyprowadź ją do mnie do pokoju.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przeznaczenie czy Przypadek ?? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 59, 60, 61  Następny
Strona 60 z 61

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.