Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt V "W drodze do Celu".
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 36, 37, 38  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1223

PostWysłany: Wto Maj 12, 2020 08:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pokiwałem głową i uśmiechnął się do elfiej czarodziejki. Biorąc pod uwagę jaką straszną babą potrafiła być Shehtar to nie powinna mieć problemu z wyciśnięciem informacji z "nowej" rady elfiego miasta.

Kto wie - może nawet będą to bijinformacje i paru zarozumialców skończy z połamanymi nosami i łapskami?

- W porządku. Udam się czym prędzej do dzielnicy dawi i powiadomię Dyrektora Arkata o sytuacji, mogę mu od razu też przekazać informację od was Mistrzu.

- Jeżeli potrzebowalibyście mnie znaleźć będę u Arkata lub w sklepie Axerunda. Muszę też odwiedzić Jordiego... - zastanowił się moment - Nie wiem jak Lucas traktuje poszczególne kościoły, ale o ile on może je tolerować by nie urazić do siebie ludzi to Wiedźma z pewnością tych którzy nie staną po jej stronie każe wymordować. Proponuję by zaoferować nieprzekupionym świątyniom schronienie. Część kapłanów z pewnością zechce zostać z wiernymi by ich chronić, lecz ktoś powinien kontynuować ich tradycje jeżeli dojdzie do najgorszego... I potem gdy ta burza kiedyś minie. Nie mówiąc już o relikwiach które demonolodzy i inny podli czarownicy uwielbiają plugawić ku uciesze ich mrocznych bożków.

- Meliso, jakie masz na tą chwilę plany? Gdzie się spotkamy gdy Shehtar powróci? Rad byłbym z Twojego towarzystwa jeżeli w niczym ci to nie przeszkadza.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 700

PostWysłany: Pią Maj 15, 2020 02:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Kurna. Nic i nic. – Zaklął najemnik. – Nie dość że ani śladu Elbereth i małej to jeszcze będę się musiał upaprać.

<Dziewczyny spojrzały po sobie nie bardzo rozumiejąc co on miał na myśli. Kurt pokręcił głową nad stertą krwawego ścierwa. W końcu zaczął ściągać portki i koszule.>

- Skoro i tak się ubabaram po co uwalać ciuchy. Słonko bądź tak dobra i przynieś jakiś cebrzyk z wodą czy coś. Po wszystkim pewnie będę uwalany jak świnia w gnoju.


<Najemnik wyją Kąsacza z oraz sztylet i pomagając sobie bronią zaczął metodycznie przeglądać pozostawione w lochu truchła. Golemy odrzucił od razu. Nie zamierzał się z nimi babrać. Potem dopiero zaczął metodycznie przeglądać pozostałości. W sumie nie sam nie wiedział czego szukał. Ale liczył na coś co mógłby wykorzystać na pancerz może broń ostatecznie coś co mógłby zawiesić sobie na szyi jako amulet. Widział kiedyś coś takiego i jednego marynarza taki wisiorek z zęba rekina czy coś. W trakcie poszukiwań zwrócił uwagę na czaszki, łapy pazury. Najbardziej spodobały mu się te od wielkiej sowy, nie był jednak pewien czy znajdzie je wśród szczątków.>

<Po wszystkim jeszcze raz obejrzał krytycznie znalezisko, potem umył się w wodzie którą przyniosła Anika.>

- Czas chyba zapytać reszty czy może oni mieli więcej szczęścia w poszukiwaniach.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3926
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Czw Maj 21, 2020 22:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan>

<Medyczka spojrzała na ciebie zdziwiona>

-Dopiero? Masz pani tutaj swoją izbę, służysz w zakonie Morra i byłaś tu nie od dziś lecz ze dwa tygodnie. Czyżbyś zapomniała?

<Nie uzyskałaś odpowiedzi na pytanie o jedzenie ponieważ do izby szpitalnej weszła grupa osób, których wcześniej nie widziałaś. Wysoki , przystojny mężczyzna o blond włosach i łagodnej twarzy, odziany w biały płaszcz z wielkim czarnym krukiem wyhaftowanym na środku, ślepy mężczyzna w czarnym habicie, kobieta w czarnym habicie, niski mężczyzna w przypalonymi włosami i dość długą brodą odziany w grubą skórznie, wysoka drobna kobieta o łagodnym licu i blond włosach w lekkim palcie oraz mężczyzna z długim łukiem odziany w skórznie. Mężczyzna w płaszczu zwrócił się do ciebie jakbyście się dobrze znali i zapytał o kogoś imieniem Jillia oraz Elbereth. O Elbereth słyszałaś wczoraj od Iruyha ale nie wiedziałaś gdzie mogła być, tym bardziej nie miałaś pojęcia kim była Jillia. Po chwili w sali zjawiły się jeszcze trzy nowe osoby, wielki umięśniony facet w towarzystwie dwóch uroczych dziewczyn.>

<Kurt>

<Wysłałeś Anikę po wodę, rozebrałeś się do gaci i zacząłeś grzebać w stercie martwego na pół spalonego ścierwa. Znalazłeś lwie pazury które odrąbałeś mieczem, kolce jadowe z ogonów kusiły ale stwierdziłeś, że jeśli przez przypadek się zranisz to może być za późno aby ktoś ci pomógł więc odpuściłeś. Przerzuciłeś setki kilogramów ścierwa i w końcu usatysfakcjonował cię osmalony dziób gigantycznej sowy. Rzeczywiście mógłbyś coś z tego zrobić lub dać rzemieślnikom do obróbki. Obmyłeś się w wodzie z wiadra, nałożyłeś ubranie na siebie po czym mozolnie zacząłeś wspinaczkę po schodach aby spotkać się z towarzyszami.Znalazłeś całą grupę w izbie szpitalnej. Wygląda na to, że też szukają Elbereth.>


<Rhunar, Ecoliono, Klaus>

<Czarny Kruk pokiwał przecząco głową.>

-Bracie Ecoliono, nie mamy czasu na planowanie takich rzeczy, nie mamy dokładnych informacji ani ludzi których śmiałbym wysyłać. Załóżmy najgorsze czyli to, że armia księcia się nie zatrzyma na postój. Po drodze nie ma mostów a taka siła pokona inne przeszkody w mgnieniu oka. Jeśli Pan Snów Morr zesłał ci jakąś wizję tedy podziel się z nami. W moich oczach trzeba się spakować i opuścić miasto czym prędzej.

<Mistrz zakonny spojrzał na Klaus.>

-Bądź pewien, że zapytam o to rycerza Tellan. Jeśli to prawda to bardzo ważna informacja. Skoro widziano ją ostatnio w sali szpitalnej chodźmy to sprawdzić i to teraz.

<Elfia czarodziejka Melisa z łagodnym uśmiechem spojrzała na Rhunara i rzekła.> -Chodźmy poszukać magicznego śladu, jeśli tam jest to potrwa tylko chwilę a później wyruszymy razem do twoich pobratymców.

<Zebraliście się wszyscy Czarny Kruk, Ecoliono, Rhunar, Klaus, Melisa i kapłanka Alice udając się do izby szpitalnej. Tam spotkaliście medyczkę Evę w szpitalnym fartuchu oraz Tellan odzianą w lnianą koszulę i długą brązową spódnice co było dla was zaskoczeniem. Rycerka nigdy nie ubierała się w ten sposób. Jeszcze większym zaskoczeniem byłą dla was to, że Tellan was nie poznała. Zapytana o Jillię i Elbereth stała zamyślona. Melisa rozejrzała się po izbie i jakby medytując wyszła na korytarz po czym wróciła po chwili.>

-Elbereth tutaj nie ma. Ale ktoś jeszcze dziś używał w pobliżu zaklęcia pułapki więc Elbereth może być wszędzie, nawet w innym wymiarze> -<Odparła czarodziejka>

<Niespodzianie do izby wszedł Kurt z zakrwawionym workiem i uśmiechając się jakoś głupkowato. Zaraz za nim były Anika i Etelka.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 681

PostWysłany: Pią Maj 22, 2020 20:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Eee...No tak...tak- odpowiedziałam na uwagę medyczki- Mam drobne problemy z pamięcią...- dodałam zmieszana drapiąc się nerwowo po głowie.

<Kiedy do sali weszła grupka nieznajomych cieszyłam się w duchy, że nie stoję przed nimi owinięta tylko kawałek koca.
Obiegłam wzrokiem każdą ze zbliżających się postaci zastanawiając się kim mogą być.
Gdy mężczyzna w białym płaszczu zwrócił się do mnie spojrzałam na niego wyraźnie zaskoczona pytaniem.>

- Elbereth...- powtórzyłam pod nosem imię kobiety próbując sobie przypomnieć cokolwiek o tej osobie.
- Przykro mi ale nie wiem gdzie jest Elbereth. Nie spotkałam jej dziś, a jestem bardzo ciekawa tej osoby.
Iruyh opowiedział mi co nie co o niej. Tej drugiej...Jillian... też nie widziałam i nie znam...ale chętnie pomogę w poszukiwaniach jeżeli opiszecie mi te kobiety.

_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 693
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Maj 22, 2020 22:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ucieszony z decyzji Kruka i Melisy ruszyłem razem z resztą do izby szpitalnej dokładnie obserwując po drodze otoczenie. Starałem się wypatrzeć jakiekolwiek ślady, które mogły by mnie naprowadzić na ślad El, a jednocześnie patrzyłem na zachowanie Melisy, czy czasem po drodze nie zdradzi swym zachowaniem, że wpadła na jakiś magiczny trop. Po wejściu do sali staję zaskoczony, widząc 'regentkę' w tak bardzo do niej niepasującym stroju. Z zadziwienia zaistniałą sytuacją wyrywają mnie dopiero słowa elfiej magiczki.>

- Czyli to magia? Niech to szlag! A nie da się jakoś je stamtąd wydostać, gdziekolwiek obie trafiły? Albo chociaż się tam dostać? Albo ostatecznie dowiedzieć się chociaż gdzie wylądowały? - <Spoglądam z nadzieją w twarz przyjaciółki krasnoluda.>

<Oczekiwanie jednak przerywają słowa 'rycerki w spódnicy', która do tego spogląda na nas bardzo dziwnie.>

-Tellan, co Ty chrzanisz? Przecież znasz Jillię. Razem wyciągaliśmy ją z jej więzienia w zamku Lucasa. A potem eskortowaliśmy dalej. Nie zmieniła się od tego czasu aż tak bardzo. - <Spoglądam na kobietę, a moje czoło się marszczy. Widać, że coś zaczyna do mnie docierać, ale chyba powoli.> - Yyyyy... Mamy Ci opisać El? Eeeee... No wygląda jak zawsze. No jest ranna, jak my wszyscy po działaniach przy portalu, ale znamy się jak łyse konie, więc nie powinnaś mieć problemu z jej rozpoznaniem nawet z ciężkimi ranami na twarzy. - <Próbuję się uśmiechnąć, nie wiedząc, czy Tellan żartuje, czy co.> - Rozumiem, że możesz mieć problemy z rozpoznaniem Rhunara, bo bez swojej brody wygląda bardziej jak niziołek, ale Elbereth? I niby Iruyh musiał Ci o niej opowiadać? Przecież znasz ją lepiej i dłużej niż on. O co tu chodzi? - <Rozglądam się niepewnie po reszcie. Spoglądam po kolei na Rhunara, Kurta, Ecoliono, Anikę i Etelkę. Widać po mojej twarzy, że jestem całkowicie zagubiony i zszokowany. W końcu spoglądam na Tellan i odzywam się do niej wprost.> - Czy z Tobą jest wszystko w porządku? - <Zaczynam łączyć ze sobą 'kropki' w swoim myślach i zbieram do kupy to jak wygląda dziewczyna, co i jak mówi oraz to jak się zachowuje> - Czy Ty w ogóle wiesz, kim my jesteśmy?
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1223

PostWysłany: Sob Maj 23, 2020 09:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiadomość o "magicznej pułapce" nie cieszyła mnie. Niestety o naturze magii i czarach nie miałem wiedzy praktycznej - potrafiłem je wyczuwać, ale nie rozpoznawać dokładnie zaklęć. Co najwyżej jakich kolorów magii użyto by czary sklecić. Mogłem tylko pokiwać ciężko głową. Elbereth była najwyraźniej poza naszym zasięgiem.

Natomiast zaskoczeniem były słowa Tellan. Trajkocząc Klaus zasypał ją pytaniami przy okazji obrażając mnie, więc kiedy w końcu spojrzał się na mnie odpowiedziałem mu spojrzeniem do którego brakowało tylko kciuka przesuwającego się po szyi. Coś ostatnio mają straszną tendencję do jechania pomnie jak po starej szmacie.

- Biorąc pod uwagę gdzie się udała i że wróciła stamtąd żywa to powinniśmy się wszyscy cieszyć, że to tylko zanik pamięci. - rzekłem.

Oczywiście niedobre było to że zbroja wróciła do Iryuha, bo w ten sposób cała więź Tellan-pancerz została zaprzepaszczona i cofnięta... jednak najważniejsze było to że przedmiot nie pozostał na Pustkowiach Chaosu.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 681

PostWysłany: Sob Maj 23, 2020 14:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Jeszcze raz obiegłam wzrokiem twarze wszystkich osób szukając w zakamarkach pamięci jakichkolwiek, choćby najmniejszych szczegółów, z którymi mogłabym ich powiązać. Nic... Kompletna pustka. >

- Wybaczcie... ale nie pamiętam... - odpowiedziałam smutno- Mam w głowie pustkę... - - westchnęłam głęboko- Nie wiem co stało się z moimi wspomnieniami...Kiedy próbuję sobie cokolwiek przypomnieć to czuję, jakbym tonęła w otchłani... Nie wiem nawet czy to miejsce w którym jestem jest prawdziwe...Rycerz...to znaczy Iruyh powiedział, że żyłam w tym świecie do tej pory. Chociaż tego nie czuję, nie mam innego wyjścia jak przyjąć to co mówi za prawdę.

<Spojrzałam ponownie na mężczyznę, który bez skrępowania zasypał mnie pytaniami.>

- Czy to może o was opowiedział mi wczoraj Iruyh...czarodziejka Elbereth... wojownik Rhunar- spojrzałam na krasnlouda- .. Klaus..Klaus.....- próbowałam przypomnieć sobie wszystkich kompanów, o których wspomniał Iruyh- Ecoliono... sługa Morra...najemnik...Kurt, prawda?- spojrzałam przez moment na rosłego mężczyznę i jego towarzyszki po czym zawiesiłam wzrok na blondwłosym mężczyźnie. Milcząca zatopiłam się w jego spojrzeniu próbując przypomnieć sobie kim jest ten człowiek.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 172

PostWysłany: Sob Maj 23, 2020 21:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wizja, trzeba było wcześniej o niej wspomnieć - w końcu Mistrz Kruków powinien coś doradzić lub poprawnie ja zinterpretować.

-Tak, Mistrzu wizja zesłana mi przez Pana Snów. Widziałem dolinę a w tam źródło wody odbijające promienie słonecznej na swej tafli. Nad źródłem tym zebrały się ciemne chmury zasłaniając światło, następnie od czterech stron w stronę źródła potoczyły się wielkie kamienie. Jeden z nich wpadł do źródła i zamknął je rozlewając wokół wodę.

***

Będąc w sali szpitalnej, przysłuchiwałem się uważnie rozmowie towarzyszy - Tallen miała szczęście że ostatnich wydarzeniach utraciła tylko pamięć. Jednak nie to było naszym celem, jeśli elfia czarodziejka została porwana trzeba było ja odnaleźć.
Skupiłem się na słowach modlitwy.

-Panie Kruków, ty co władze nad marnym ludzkim losem dzierżysz - spraw by twój pokorny sługa mógł dostrzec to co zakryte całunem czasu. Pozwól dostrzec twemu słudze to co było i to co będzie, wskaż ścieżki zakryte, broń nas od niebezpieczeństw, a gdy przyjdzie pora pozwól nam bezpiecznie przekroczyć bramy twego królestwa.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 700

PostWysłany: Nie Maj 24, 2020 09:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kurt wrócił zadowolony z poszukiwań. Gdy wracał z lochów przez głowę przeleciała mu myśl że dobrze że w forcie nie było broni palnej którą mógłby zabrać na walę w lochach. Żar ognistej hydry odstrzelił by mu pewnie pół tyłka gdyby proch wybuchł. Otrząsnął się z tej myśli i poczłapał dalej.
W końcu dotarł do szpitalnych pomieszczeń.

„Zwykle jak się tak spotykamy znaczy to kolejne mordobicie…

Pomyślał widząc wszystkich zebranych.

„Straciła pamięć? No takiej to dobrze.” Pomyślał gorzko pod adresem Tellan.

Nie powiedział jednak tego głośno. Tylko kiwną jej głową gdy wymówiła jego imię.

- Na dole jej nie było. Myślałem że może coś jednak z tum portalem się stało Elbereth wróciła lochów ale na ziemi nie było żadnych jej śladów ani tej małej też nie. To co „tera” robimy?

_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 693
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Maj 24, 2020 17:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wypowiedź 'regentki' sprawia, że stoję jak słup soli. Wstrzymuję oddech, a myśli przelatują mi przez głowę. W końcu głośno łapię powietrze w płuca, by je równie głośno wypuścić. Trwa to chwilę, ale wzdycham po raz kolejny i zwracając się w kierunku medyczki i Kruka odzywam się znowu.>

- Czy ktoś ją badał po wyjściu z portalu? Ktoś z nią w ogóle rozmawiał? Nie licząc Iruyha? I czy można coś z tym zanikiem pamięci zrobić? - <"No bo nie trafiła od razu da sali szpitalnej po wydarzeniach w lochach, a sam Kruk nie zdaje sobie sprawy, że utraciła pamięć. Więc szczerze wątpię w to, że zakonnicy z nią chociaż rozmawiali.">

<Chwilę wyczekuję, po czym czując jak niezręcznie w tej sytuacji musi się czuć rycerka kieruję wzrok na nią i delikatnym, spokojnym głosem zwracam się w jej stronę.>

- Tak Tellan, to jesteśmy my, a to jest Twój świat. - <Już chcę położyć swoją rękę na jej ramieniu w odruchu pocieszania, ale zatrzymuję się w pół drogi, czując, że skoro mnie nie pamięta, to może zrozumieć ten gest na opak.> - My wszyscy jesteśmy grupą przyyyyy... - <Zatrzymuję się w pół słowa, rzucając na chwilę swój wzrok na Kurta i przypominając sobie jego opowieść.> - Jesteśmy grupą TOWARZYSZY, których los, czy też bogowie, złączyli we wspólnym celu. Dał nam tych samych wrogów i te same zagrożenia, z którymi trzeba walczyć. Mamy za sobą mnóstwo zarówno dobrych, jak i złych doświadczeń. I nawet jak uznamy, że nadchodzi pora by się rozdzielić, to los, czy też bogowie, sprawiają, że znowu na siebie trafiamy. A może to kwestia naszych wspólnych wrogów? Cholera wie. Ale kwestia naszej specyficznej grupy to długa i skomplikowana historia, na której omówienie w obecnych warunkach nie mamy czasu. - <"Choć może lepiej by było jednak, gdybyś nigdy nie dowiedziała się co Cię spotykało w czasie, gdy nasze losy się połączyły. Chyba dla wszystkich byłoby lepiej, gdybyśmy mogli o tym zapomnieć.">

- Teraz musimy jak najszybciej wynieść się z tego miasta. Ale najpierw trzeba znaleźć Elbereth. - <Spoglądam trochę z nadzieją na modlitewne próby Ecoliono, ale i z rezygnacją na Kruka, po czym zwracam się w jego kierunku, rozkładając bezradnie ręce.> - Niestety Mistrzu, ale z osób przebywających na wyspie tylko ja, Tellan i Elbereth braliśmy udział w uwalnianiu Jilli z zamku Lucasa. Więc nie ma nikogo, kto mógłby potwierdzić moje słowa, że podopieczna El to siostra Lucasa. Ale jak mi Myrmidia miła jestem pewien, że to była ona. A to oznacza, że musimy zrobić wszystko co możliwe, by je odnaleźć. I to jak najszybciej, biorąc pod uwagę zbliżające się tutaj wojska jej brata.
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 700

PostWysłany: Pon Maj 25, 2020 01:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„Ledwo człowiek zostawi ich na chwile a świat robi fikołka.”
- To chyba coś mnie ominęło.
– Kurt był wyraźnie zdziwiony planami opuszczenia miasta. W temacie Różyczki postanowił milczeć w końcu była to podopieczna elfki i nie jemu było opowiadać o dziewczynce zwłaszcza że wiedział tylko tyle co mu sama powiedziała.

- Mieliśmy tu jeszcze nico zabawić psując Lukasowi i wiedźmie plany a teraz mamy zawijać się stąd i to szybko? Niby nie ma sprawy ale jakieś przygotowania? Kiedy dokładnie? No i jeszcze kwestia re…le…ko…loware… - Kurt warkną wkurzony na siebie że sam się zapędził w słowny kozi róg. –


Zdrowia. Przez najbliższy miesiąc będę robił więcej za bagaż niż pomoc.
– Kurt nie lubił się prosić zwłaszcza o pomoc ale liczył że zebrani skapną się że ma na myśli takie cuda jakie postawiły na nogi Klausa dwa dni wcześniej.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3926
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Maj 26, 2020 00:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



<Tellan,Kurt,Rhunar, Ecoliono, Klaus>

<Czarodziejka Melisa pokiwała smutno głową.>

-Niestety nie jestem w stanie ich odnaleźć. Na pewno nie ma ich w promieniu setek staj, prawdopodobnie nie ma ich nawet w Imperium. Sądzę, że Elbereth spróbowała by się ze mną skontaktować za pomocą swoje jaźni magicznej lub chociaż odpowiedziała by na moje wezwanie. Tego samego czaru wiedźma użyła aby pozbyć się V pod Altdorfem. To przejście pułapka w jedną stronę i zamyka się od razu po przekroczeniu go. Naprawdę chciałabym wam bardziej pomóc ale nie mogę. Wybaczcie ale muszę coś załatwić.

<Melisa pogłaskała krasnoluda po nadpalonych włosach za uchem jakby w geście uspokajającym.>

-Rhunarze, możemy się spotkać na przystani za kilka chwil jeśli nadal chcesz abym tobie towarzyszyła.
<Elfka prawie że wybiegła z izby szpitalnej.>

<Tellan wpatrywała się w mistrza zakonu jak zahipnotyzowana. Coś w głębi duszy podpowiadało jej, że blondyn w białym płaszczu nazywany był Czarnym Krukiem. Jakiś przebłysk słów wyrył się jej w głowie. "Teraz należysz do Morra"...>

<Mistrz Morrytów słuchał was wszystkich rozważając zapewne różne ewentualności, a może zastanawiał się nad znaczeniem snu Ecoliono?
Sam kapłan wprowadził się w trans na granicy jawy i snu co dla wszystkich obecnych wyglądało jakby dopadł go paraliż. Chwilę potem jego ciałem targały drgawki do momentu aż się nie ocknął. wtedy jakby w tym specjalnym momencie Czarny Kruk rzekł.>

-Bracie Ecoliono, twój sen o źródle tylko potwierdza moje obawy. Trzeba opuścić Marienburg czym prędzej. Pośle gońców do zaprzyjaźnionych
kościołów oferując im schronienie jeśli zechcą. Wszystkim wam radzę spakować się i wyruszyć. Jeszcze przez kilka klepsydr będę dostępny w
mojej komnacie, później próżno będzie mnie szukać.
-Rycerzu Tellan, razem z Iruyhem jeszcze dziś wieczór będziecie mi towarzyszyć w drodze na Upadłe Wzgórza, później możecie udać się gdzie chcecie...Niech Morr będzie z wami i ma w opiece Elbereth.
- Siostro Alice, pomóż Tellan przygotować się do wyjazdu... Ewo, dopilnuj aby Kurt miał ciągłą opiekę do czasu aż nie zacznie radzić sobie sam.

<Czarny Kruk również opuścił szpital. Anika i Etelka spojrzały na Kurta pytającym wzrokiem.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Orthan
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 172

PostWysłany: Wto Maj 26, 2020 12:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Otrząsnąłem się, wizja nie była wyraźna - ale byłem pewien że elfia czarodziejka żyje. Pokiwalem głową i powiedziałem spokojnie.

-Czarodziejka Elbraht żyje, lecz trudno mi powiedzieć gdzie teraz jest - czy jest to świat żywych czy już królestwo umarłych. Mógłbym spróbować się z nią skontaktować, lecz podążanie ścieżką która prowadzi do bram królestwa Morra, nie jest czymś co czyni się pochopnie i bez rozwagi. Do tego nie mamy czasu, a musiałbym się przygotować jeśli mam zamiar przekroczyć bramę świata żywych.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg


Ostatnio zmieniony przez Orthan dnia Sro Maj 27, 2020 22:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1223

PostWysłany: Sro Maj 27, 2020 09:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Zaczekam na Ciebie, Słońce. - uśmiechnął się do Melisy.

- Magiczna pułapka... Hah... Ciekawe. Bardzo ciekawe...

Sytuacja mnie zastanowiła. Wiedziałem już wcześniej że będą potrzebne runy przeciw magii. Tym bardziej muszę się skupić na rozwinięciu tych umiejętności.
Brak praktycznej wiedzy o czarowaniu był denerwujący ale była to przeszkoda do pokonania. Trzeba było tylko poznać inny punkt widzenia na magię. W ten sposób mógłbym sprawić że podczas kolejnego starcia magiczne wsparcie wroga wypstryka się z zasobów mocy bardzo szybko.

- Idę do przystani. - rzekłem zakładając hełm na głowę - Gdyby ktoś mnie potrzebował będę wśród krasnoludów.

Musiałem tylko poczekać na Melisę a potem będzie trzeba zacząć z kopyta.

Kowadło Zagłady.

Pragnąłem znów dotknąć i poczuć moc artefaktu który odziedziczyłem po mistrzu z Wyspy Wichru i Krwi.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 681

PostWysłany: Sro Maj 27, 2020 12:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Zgodnie z poleceniem mężczyzny udałam się za siostrą Alice.
Idąc w krok za kobietą zastanawiałam się nad słowami, które niedawno wybrzmiały w mojej głowie.
Ta pustka wypełniona drobnymi przebłyskami wspomnień z każdą chwilą stawała się co raz bardziej nie do zniesienia.
Tyle spraw dzieje się dookoła, a ja nie potrafię nawet rozpoznać własnych towarzyszy...>

- Siostro Alice...- zwróciłam się do kobiety za którą podążałam- Dlaczego musimy wszyscy tak pilnie opuścić to miejsce? Zauważyłam, że wszyscy są poddenerwowani...
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 36, 37, 38  Następny
Strona 37 z 38

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.