Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt I
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Martin von Carstein
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 376

PostWysłany: Pią Kwi 27, 2012 20:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Tfu, saczy upir w pysk przez obszcymurów jebany.

Charknąłem i splunąłem, jak to miałem w zwyczaju.
Znaczy nie wilk i nie jego tu ścigam. Znów ta przepowiednia, może on za tym wszystkim stoi? Reszta mych szarych komórek podpowiadała mi iż jakiś Imperialny Upiór, nawet wzbudzający strach, to jednak Imperialny Upir. Znaczy jest za głupi, aby coś wykombinować. Nie to co te nasze, Kislevskie, Umarlaki. Oooooo... one to potrafią przerazić samym swym wyglądem. A ile wypiją! Z takim to można i do szabli i do szklanki. A ten tu... żałosna imitacja.

Staram się coś wymyślić. Nie zamierzam się stąd ruszać, ten cały Imperialni Axil zapewne zaprowadzi mnie do wilczyska, a jak zacznę uciekać to pewnie oni tutaj beze mnie zdychną okrutną śmiercią. Wolałbym, aby to były zwykłe zielonoskórce lub kurchany. To rozumiem. To materialne i potrafi się bić. Nie straszy mnie i nie próbuje nakłonić mnie, abym się zesrał w spodnie.

Ciekawe... skoro chce, abyśmy tutaj legli to czemu nas od razu nie zabije? Albo chce się napawać chwilą, albo coś mu przeszkadza... albo to zwyczajne szczekanie. Nie chcę go rozgniewać, niespecjalnie wiem jak walczyć z umarłymi. Co ja kapłan?

Pochylam się pod moją butelkę, co ją upir strzepał.

Zakała jedna. Nie będziesz mi tu Psi Chamie mówił kiedy mam pić, a kiedy nie! Niziny społeczne i swołocz pierdolona, co w stajni wśród bydła została spłodzona i zrodzona, a i pewnie z psami tarzała się po barłogach i walczyła o resztki.

Duch nie duch, ale cham zawsze pozostanie chamem.

Potrząsnąłem, aby sprawdzić zawartość. Aż mi się smutno w serduszku zrobiło, nie godzi się na to co będę chciał zrobić. Ale duch i brak wilczyska mnie wkurwił, a truposz najwidoczniej stanął mi na drodze do znalezienie mysiaczka co jest mi winny kilka swych organów.
Jest kapłan, jest mocna wóda. Zapytam się, potrząsając butelczyną demonstracyjnie.

- Mości krasnoludzie... a czy takie upiry się palą?

Zapytałem się poważnie. Jestem gotowy do uniku, gdyby truposz zaatakował.
_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Kwi 27, 2012 22:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mruknąłem coś w stronę łowcy i się nawet uśmiechnąłem na jego widok. Chociaż to jego słowa bardziej poprawiły mi humor.

- Wisior Sigmara. Krypta na cmentarzu powiadasz? Może i tam się chował nasz wilkołak. A jeśli tak, to może i do niego należy. To może nam posłużyć za dowód. Marny, ale jednak. Ja odwiedziłem Teklę. Mamy coraz mniej czasu. Upewniła mnie w przekonaniu że chodzi o Rebekę, żonę inkwizytora. Poszperałem też w bibliotece i znalazłem ciekawy ustęp. Kapfenberg otrzymał tytuł za obronę miasta przed chaosem. Ciężko go będzie ruszyć, bo zyskał sławę na ważkiej rzeczy. To jednak nie wszystko. Podczas swojej służby procesował cztery wiedźmy. Wszystkie wyzionęły ducha, ale zdążyły wspomnieć o piątej czarownicy, której nigdy nie ujęto. Ba... inkwizytor nigdy jej nawet nie spotkał. Przynajmniej w jego mniemaniu. Coś mi mówi, że tą piątą jest właśnie Rebeka.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pon Kwi 30, 2012 13:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dumni / Jankov / Axel

Zjawa zniknęła nagle jak się pojawiła..na krótko. Bo w ułamku sekundy zmaterializowała się przed Kislevitą i przeniknęła go na tyle szybko, że Jankov nie zdążył zareagować. Jego ciałem wstrząsnęło zimno, które sparaliżowało go. Zjawa nie zamierzała się więcej bawić z nim i wydała z siebie przeraźliwy krzyk. Włosy Kislevity stanęły dęba a siła krzyku rzuciła nim o ścianę. Uderzenie nie zabiło go lecz sprawiło że Jankov stracił przytomność.

Axel zaczął się zagłębiać w głąb jaskini a krasnolud modlić się do Gazula o pomoc. Zjawa postanowiła zaatakować po raz kolejny. Jej celem był Axel... objawiła się tuż przed nim. Jej postać zdawała się płonąć a z jej oczów, ust, nosa wypływała krew. Wyciągnęła dłoń w jego kierunku, a dokładnie palec. Palec który przeszedł na wylot ciało rozbójnika powodując ból. Twoje członki momentalnie zesztywniały a Ty przez chwilę nie mogłeś wydobyć słowa z ust.. Zdawało się że może to trwać bez końca lecz nagle zjawa znikła.

Dumni zacząłeś modlić się coraz żarliwiej i głębiej do swojego boga. Przyklęknąłeś na kolano a słowa modlitwy rozeszły się echem po jaskini. Słowa nabierały siły i mocy a Ty czułeś jak krople potu spływają Ci po czole i policzkach. W końcu przepędziłeś zjawę..lecz czułeś się zmęczony.


Jankov

Siła uderzenia sprawiła że straciłeś na chwilę przytomność. Obudziłeś się w karczmie. Odetchnąłeś z ulgą. Nagle drzwi się otworzyły karczmy, a dokładnie wyleciały z hukiem i zobaczyłeś w nich stojące coś. Zacząłeś się rozglądać ale byłeś sam w karczmie. To coś zbliżyło się do Ciebie. Było zrobione z gliny i kształtem przypominało butelkę. Lecz była to..demoniczna butelka prosto z czeluści otchłani.



Potwór roztaczał woń alkoholu wokół siebie, która sprawiała że zbierało Ci się na mdłości. Im bliżej był Ciebie tym żołądek coraz mocniej skakał Ci do gardła. Zaczynasz żałować że kiedykolwiek piłeś, bowiem bestia wyciągnęła ukryte macki z butelki i złapała Cię. Zaczęła Cię przyciągać do siebie i "rzygać" na Ciebie vódką. Nie mogłeś zamknąć ust, a wyrzygiwana vódka trafiła do twego gardła. Zacząłeś się krztusić. Dławić. Chciałeś krzyczeć. Bestia puściła Cię a ty na sam widok jej rzygnąłeś. Bestia uśmiechnęła się przewrotnie i chwyciła Cię...i przyciągnęła tak że wbiłeś się głową w środek butelki. Woń alkoholu sprawiała że Twoje ciało zaczęło wić się w spazmach a Ty pragnąłeś uciec. Uciec i nigdy nie dotknąć alkoholu. Wiesz że to prowadzi do Chaosuu.. do zguby...

Dumni / Jankov / Axel

Axel i Dumni przeszukaliście jaskinię. Trupy jakie znaleźliście należały do ludzi albo i mutantów. Ciężko stwierdzić tym bardziej że nie znacie się na medycynie. Jankov dochodził do siebie. Krzyczał wił się i coś bredził że:

- Won z Alkoholem..


Nic konkretnego jednak nie znaleźliście... A czas mija..Tik-Tak..Tik-Tak...



Jankov masz chorobę umysłową: Wstręt do alkoholu
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Maj 01, 2012 08:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Omiotłem spojrzeniem domy wokół nas i zatrzymałem się na dogasającym niebie.

- Musimy przedstawić ten dowód komuś wysoko postawionemu. Szlachcicowi.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 09:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kiedy wyrwałem się z odrętwienia zakrzyknąłem na całą jaskinie.>

-Wynoś się i nigdy nie wracaj kreaturo.!!!

<Po tych słowach obrzuciłem towarzyszy spojrzeniem i widząc,że żyją zacząłem szukać czegoś rzucającego się w oczy. Niestety nic nie znaleźliśmy a do tego Jankov zaczął majaczyć. Byłem zły ,że ciągle nam coś ucieka.>

-Kończą mi się pomysły. Możemy udać się na cmentarz i zobaczyć jak radzą sobie pozostali albo wracamy do miasta... Przyjście tutaj było chyba błędem skoro bestia już się wyniosła...
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 16:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lafel spojrzał na bezkresną noc... przerażający widok. Bynajmniej miał dośc już tego miejsca. To miało być rutynowe polowanie na większą bestię, która miała porywać dzieci. Normalne, zwłaszcza w dzikich ostępach. Skończyło się niemal na śmierci względnie dobrego łowcy i kilku innych zbrojnych, wpakowanie się w kabałę, związaną z jakimś kultem, problemy szlacheckie na wysokim szczeblu, a także na problemy z Inkwizycją:

- Ktoś za to musi dużo nam zapłacić...- mruknął nieco w przestrzeń, nieco do siebie, otwierając tym samym swoje myśli- i to nie tylko w pieniądzu.

Po chwili jednak spojrzał na swojego kompana, jak zaczął mówić o Rebece:

- To już w karczmie o tym wam mówiłem, że piątą może być Rebeka, choć jako takich konkretów nie miałem. Jednak masz rację, potrzebujemy kogoś, kto może nas poprzeć. Jakiś tutejszy szlachcic o wpływach...

Po chwili uśmiechnął się blado:

- Ten, którego syn znikł. Jak on miał... nie ważne. Rzekomi wini za to wilkołaka. Ma jakieś wpływy tutaj i to nie małe, więc jeśli przedstawimy mu dowody, na pewno będzie chciał coś zrobić. Ludzki gniew na coś sprawia, że zwykle człowiek działa nieracjonalnie. Będzie chciał wystawić jakiś zbrojnych i innych wagabundów na ex Inkwizytora, niezależnie od jego pozycji.

_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 22:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Callau... - mruknąłem krzywiąc się przy tym - Może i rzeczywiście on powinien coś zrobić...

Zerknąłem ponownie na niebo.

- Nie ma co czekać Lafel. Nasi towarzysze mogą nie dotrzeć na czas. A czuję, że mamy go coraz mniej. Złóżmy naszemu baronowi wizytę sami. Mam nadzieję, że nam uwierzy i nie wrzuci do lochów...

Poprawiłem kapelusz i odwróciłem się na pięcie, by podążyć w szarzejący dzień, prosto do siedziby Thomasa Callau...
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 22:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Racja, czasu brak. Ruszajmy.

Lafel cmoknął do Mruka, by poszedł razem z nim, poprawiając płaszcz na ramionach. Robi się coraz chłodniej, pomyślał. A do tego czas działa na ich niekorzyść.
_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 22:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lafel / Gerhard

Udaliście się wprost do Barona. Ten przyjął was dosyć chłodno mówiąc:

- Ah nasz niby łowca wampierzy.. z czym waćpan przychodzisz?

Widać że pół dnia nie spał. Oczy ma podkrążone i jest zmęczony coraz bardziej całą sytuacją.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 23:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wykonałem lekki ukłon w stronę barona.

- Panie... Jestem tu, aby przedstawić wyniki naszej pracy. Wierzę, że odnaleźliśmy wilkołaka... i nie tylko. Będę mówił szybko, bowiem mamy mało czasu. Gdy nadejdzie zmierzch i noc stanie pełnią dopełni się zły rytuał.

Robię krótką przerwę i dopiero teraz się prostuję. Kiwnąłem głową na Lafela, aby pokazał amulet.

- Sprawcą zła jest były Inkwizytor. Niedoszły bohater i obrońca miasta. Hrabia Kapfenberg. Lafel znalazł to po walce z Wilkołakiem - pokazałem palcem na wisior Sigmara - na cmentarzu, na którym stoczyliśmy z nim bój. Zmarłych się chowa z innym symbolem. Potrzebujemy jednak twego autorytetu, żeby wystąpić przeciwko renomie inkwizytora.

Biorę oddech i kontynuuję.

- To jednak nie wszystko... Obawiam się, że wilkołak nie jest największym zmartwieniem. W wyniku naszego śledztwa wyszło na jaw, że żona hrabiego Kapfenberga para się czarną magią. Wierzę, że zniewoliła umysł bohatera i obrońcy czyniąc z niego zabawkę, lub współpracownika. Była piątą wiedźmą, o której inkwizytor wspomina w swoim sprawozdaniu sprzed lat...

Pokazuję mu kartkę z zapisanymi przemyśleniami Kapfenberga.

- Nawiązaliśmy kontakt z czterema pozostałymi, które to potwierdziły. Już nie żyją. Możesz to uznać za bajania, ale w świetle ostatnich wydarzeń Panie, byłbym ostrożny. Sprawdziłbym siedzibę Kapfenbergów. Wilkołaka raniliśmy. Wystarczy że inkwizytor będzie miał ranę na torsie...
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 23:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaraz potem i Lafel ukłonił się osobie, o wyższej pozycji od niego. Czekałem na odpowiedni czas, by w końcu zabrać głos i iść za ciosem.

Wyjął wisiorek, który znalazł w krypcie:

- Z tego co mi wiadomo, to tego typu dewocjonalia nie noszą osoby, które nie zaszły daleko w świątyni, niezależnie którego boga. Jest to jakby przynależność do świątyni, a nie zapominajmy, że Inkwizycja odpowiada przed kościołem Sigmara. Dodatkowo, znalazłem przy nim kilka czarnych włosów, które mogły należeć do tego, który ten amulet upuścił.

Jeśli baron chciał, dałem mu go, by sam się przyjrzał jakości wykonania:

- Mawia się, że najciemniej jest zawsze pod latarnią. A nie ma bardziej... "świetlistej", niż ktoś, kto służył świątyni boga, który sprawił, że Imperium zostało zjednoczone.


Wziąłem głęboki oddech, bowiem to znów nie wszystko:

- Cóż za ironia losu, że osoba zdradziła światło... a co więcej dokonała innej zbrodni, jaką jest spowodowanie zniknięcia syna pana barona. Jestem niemal pewny, że wasz syn musiał ujrzeć coś związanego z familią hrabiego Kapfenberg. Usłyszał coś? Możliwe... co więcej ciała nie znaleziono. Możliwe, że wciąż jest przetrzymywany w rezydencji Inkwizytora i jego małżonki. W chwili, gdy rytuał się wypełni, będzie pierwszą ofiarą, by zaspokoić wynik rytuału.

Spojrzałem na barona smutnymi oczami:

- Jeśli chcemy do tego nie dopuścić, musimy się spieszyć panie. Czasu zostało bardzo niewiele. To już nie kwestia doby. To kwestia kilka godzin. Zegar tyka cały czas. Musicie, panie, jako osoba o dużych wpływach, sprawić, że nie dojdzie do katastrofy...

_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Sro Maj 09, 2012 12:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Axel / Dumni / Jankov

Wyszliście z jaskini zmęczeni, krótką potyczką z duchem. Słońce już zaszło za chmurami i tylko kwestią czasu było kiedy się pojawić miał księżyc. Wróciliście do miasta, szybciej niż się spodziewaliście, bowiem czas pędził was niemiłosiernie. Gdy wjechaliście zobaczyliście jak Gerhard wraz z Baronem i dużą grupą udają się w głąb miasta. Postanowiliście dołączyć.


Gerhard / Lafel

Cisza. Nastąpiła pierw długa cisza. Baron spojrzał na was badawczo a potem rzekł:

- Faktem jest że Hrabia Kaupfenberg zasłużył się dla naszego miasta. Faktem jest że to co uczynił w przeszłości sprawiło że lud go pokochał. Faktem jest, że musicie być naprawdę głęboko przekonani w to co mówicie. Jeśli się mylicie, polecą głowy. Wasze głowy. Nie wiem czy wiecie ale dziecko odnalazło się. Jest całe i zdrowe. Bestia nie zabiła go.

Przytaknęliście choć żołądek mieliście na wysokości przełyku. W waszych głowach pojawiły się przeróżne wizje zmyślnego odpłacenia za oszczerstwa przez łowcę. Postanowiliście jednak trwać przy swoim. Baron postanowił więc zebrać grupę żołnierzy. Zostawił was na chwilę.

Po chwili wrócił. Towarzyszył mu sierżant Halen, ale nie miał on jednej ręki, którego twarz była strasznie poharatana. Towarzyszył mu także Thorne, któremu towarzyszyła kobieta a także halfing, który trzymał za pasem pistolet. Halfing przedstawił się jako Davitt,a kobieta jako Ursula. Sierżant zwołał ponad dziesięciu żołnierzy. Wszyscy uzbrojeni w miecze, kusze i w pełnym rynsztunku.
Wyruszyliście

Wszyscy

Axel wśród ludzi Barona dostrzegłeś kobietę. Było w niej coś znajomego. Przyglądałeś się jej przez chwilę i … Ursula!!!! To była Ursula, ta z którą wyszedł Bohard. Kobieta szła tuż obok Thorne’a i dziwnego hallfinga.
Szliście tak do domu Kaupfenberga i oczywiście zgodnie z przewidywaniami, grupa kilku ochroniarzy nie chciała was wpuścić do środka. Tłumaczyli się głupio, że a to zakaz Pani, że Pan chory nie wolno mu przeszkadzać więc Baron z lekka się wkurwił. Baron wkurwiony to baron zły i porywczy, więc nie wiele myśląc rzekł do ludzi swoich:

- Wyważać drzwi. Kto będzie przeszkadzał zabić!

Rozpoczęła się krótka bitka. Bo jednak grupa złego na jednego jak wiadomo.. Ochroniarze, przynajmniej Ci, których zdolności do samoprzetrwania stały na poziomie ślimaka na którego jedzie powóz, padli trupem na ziemi. Wparowaliście do środka a w środku cisza. Złowroga cisza. Zaczęliście przeszukiwać pomieszczenia. Jedno, drugie i tak dalej lecz nikogo nie znaleźliście. Łóżko Hrabiego było całe we krwi... Postanowiliście odwiedzić piwnicę. Wino, a jeszcze dobre wino, poprawia trawienie i szukanie. Niestety zamiast wina znaleźliście Rebeccę, która rozpoczęła swoje hokus pokus nad skutym w łańcuchy i nie przytomnym Hrabią. Hrabia miał wielką bliznę na ryju, i jakiś łańcuszek na szyi. Rebecca coś zaczęła intonować, jakąś smętną pieśń pod wpływem, której Hrabia zaczął wić się i transformować.
Halfing nie wiele myśląc wyjął pistolet i strzelił do wiedźmy. Pocisk idealnie przeszedł przez ramię i obrócił kobietą wokół jej własnej osi. Zaklęcie przestało działać. Hrabia zaczął się budzić. Rebecca jak to kobieta, zrobiła wiele krzyku, szumu i zgiełku więc Ursula walnęła ją butem w pyszczydło i wiedźma straciła chęć do wydawania z siebie jakiś nieartykułowanych krzyków. Hrabia dopiero po jakimś kwadransie ocknął się z letargu i zaczęło się. Długie rozmowy z jednym i drugą, nie koniecznie zawsze uprzejme lecz prawda wyszła na jaw. Otóż, Rebecca, która widziała jak Hrabia spala jej siostry postanowiła się zemścić. Lata przy boku, bezdzietne doprowadziły że nienawiść jej rosła i rosła. Przypadkiem dowiedziała się też, że moc sióstr odrodziła się w ich dzieciach i zaczęła knuć. Za pomocą medalionu, który podarowała mężowi postanowiła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Nienawidząc swoich sąsiadek, które były płodne zamierzała pozbawić ich szczęścia bowiem tylko ich cierpienie mogło ugasić żal w jej sercu. Krew zabitych dzieci sprawiła że, Rebeca rosła w siłę ale tylko stając się piątą czarownicą mogła spełnić swe pragnienie. Być matką. Im więcej krwi niewinnych tym moc jej rosła a tym samym mogła wysysać życie i potęgę dzieci swoich sióstr. Wszystko to Rebecca wyznała tracąc kilka cennych organów, włosów, paznokci czy części ciała..więc nie rozpisując się dalej.. Rebecca spłonęła na stosie a Hrabiemu pozwolono honorowo odejść. Kula w łeb. Lepsze to niż utrata honoru i twarzy.
Baron wypłacił każdemu z was 20 złotych koron a wy postanowiliście wyjechać z Leichberg. Gerhard dostał pismo potwierdzające jego przynależność do Zakonu Morra, oraz pieczęć Barona iż jest on licencjonowanych łowcą wampirów. A reszta.. Dumni ruszył za łowcą licząc że odnajdzie tego którego poszukuje tyle lat. Jankov zniknął bez śladu. Lafel również postanowił dołączyć do tej dziwnej gromady, licząc że zbierze należyte doświadczenie. Axel nie chcąc ryzykować bycia rozpoznanym przez Ursulę również udał się.. chociaż może kiedyś będzie miał okazję porozmawiać z „wybranką” brata.

Czworo zostało, choć kiedyś było pięć
Teraz nadchodzi aktu druga część
Co się w niej zdarzy, co w niej was czeka
Tik-Tak czas ciągle wam ucieka
Macie więc tydzień by się rozbudować
Pedeków zdobytych radzę wam nie żałować
Tik-tak czas do przodu mknie
Ale nikt nie wie co w akcie II wydarzy się
Mistrz się z was śmieje, śmierć za wami kroczy
Teraz już wiecie: wilkołakowi się jednak nie podskoczy



Nie pisać mi tu już nic

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28
Strona 28 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.