Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Ciężkie jest życie na morzu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ciężkie jest życie na morzu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Sie 18, 2012 22:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Grzyby może i wyglądały w oczach niektórych z was śmiesznie lub nierealnie, to jednak ich smród i odgłosy jakie wydawały, a i w końcu zadrapania i ugryzienia jakie wam poczyniły, były jak najbardziej prawdziwe. Bez strachu lub przepełnieni determinacją ruszyliście w bój. Dźgając, strzelając siekąc i czasami depcząc (te mniejsze osobniki) zaczęliście drogo sprzedawać swoją skórę, a kto wie czy nie przybliżając się do zwycięstwa z tą plagą pasożytów. Szybko zauważyliście, że choć nie są to przebrane gobliny, równie łatwo padają w boju. Ich miękkie ciała i nieopancerzone kapelusze nie zdołały ich obronić przed waszą morderczą bronią.

W szale i zamieszaniu bitwy zobaczyliście, że wszystkie grzyby noszą widoczne znamiona mutacji. Niektórym zaczęły rosnąć nie tylko ręce, ale i głowy. Niektóre z nich coś mamrotały, inne krzyczały. Niektóre usta przeklinały i bluźniły przeciwko bogom. Wszystkie zarżnęliście. Gdy kurz opadł staliście po kostki w plesze i brudzie. Właśnie zwyciężyliście ze splugawioną siłą natury. Przetrwaliście. Zmęczeni. Podrapani i poranieni (niezbyt poważnie, ale zauważalnie) mogliście odetchnąć. Nic więcej z lasu nie wyszło... a ten wciąż jest ciemny i niepokojący. Macie wrażenie, że coś tam się czai. Coś na was czeka.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 707
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Sie 23, 2012 12:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zmęczony walką rozglądam się na boki. Następnie podchodzę do każdego z 'grzybów' który wykazuję jakieś oznaki swego psuedo-życia i jednym silnym ciosem morgensterna rozwalam mu obszar, który można uznać za głowę. Przyglądając się kapeluszom zauważam symbole Chaosu. Zaczynam z obrzydzeniem przyglądać się mutacjom.

- Te cholerne grzybska mają na sobie symbole, które mędrcy z Middenheim zwali 'symbolami niepodzielnego Chaosu'. Naoglądałem się takich i narąbałem mnóstwo. I powiem jedno - takie znaki mają cholerne wynaturzenia stworzone przez magów Chaosu, bądź oni sami. Znaczy mamy przerąbane. Bo w lesie musi się gnieździć tego jeszcze więcej, albo nawet ich Pan.

Rozglądam się po zaczynając czyścić morgenstern oraz tarczę z plechy oraz innych resztek grzybich przeciwników.

- Ktoś podpadł Chaosowi na tyle, że ten postanowił przenieść nas z morza na ląd i tu wykończyć? Czy to zupełny przypadek, że padło na nas?

"Już zdążyłem zapomnieć, że przecież brałem udział w wyprawie morskiej. Zdecydowanie lepiej czuje się na lądzie w trakcie walki."

Po wyczyszczeniu broni i tarczy idę poszukać moich noży. Wyciągam je z resztek grzybów, dokładnie oczyszczam i chowam w pas.

- Jakie rozkazy kapitanie?
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Czw Sie 23, 2012 18:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Trzeba przyznać to był porządny trening, lecz to nie zmienia tego, że dalej jesteśmy złej sytuacji. Ten las nadal jest nienaturalnie przesiąknięty złem. Jestem elfem ale nie widzę problemu, aby spalić ten spaczony las. Załatwiło to by problem. No przynajmniej jeden.

Czekam na reakcje reszty towarzyszy
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3940
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Wrz 10, 2012 15:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Stale próbuje sobie wytłumaczyć jak mogliśmy naleźć się w lesie skoro byliśmy na morzu. Nie jestem leśnym elfem tylko morskim podróżnikiem. Nie lubię lasu chyba ,że można go sprzedać. Nie obchodzi mnie gdzie jestem tylko jak się tu znalazłem. Wtedy będę wiedział jak się z tąd wydostać...>

-Brak jakich kolwiek śladów. Bez sensu... Co jest iluzją? A co prawdą? Nie można ot tak znaleźć się w lesie.... czekamy. Niech to coś przyjdzie do nas...
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Wto Wrz 25, 2012 15:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na słowa kapitana zrozumiałem, że to wszystko musi być ingerencją złej mocy w mój umysł. Miałem dość tej patowej sytuacji i aż gotowało się we mnie aby coś z tym zrobić.

- No cóż załoga! Mam dość umierania z głodu i wycieńczenia na tej zapomnianej polanie gdzie chcą mnie zabić grzyby co wydaje mi się strasznie absurdalne. Możecie uważać, że jestem szalonym elfem ale nie zamierzam pozostawać biernym wobec tego wszystkiego i biorę wszystko w swoje ręce. Kto chce może ruszać ze mną. Kto nie chce może tu pozostać i umrzeć. Być może będzie to najkrótszy rejs w jaki wypłynąłem kiedykolwiek w życiu ale dziękuje, że daliście mi szanse i przyjęliście mnie do swej pokładowej rodziny!

Wznoszę swój rapier do góry i ruszam biegiem w las. Jakie było moje zdziwienie gdy tylko przekroczyłem granice lasu. Zatrzymałem się i przetarłem oczy gdyż zobaczyłem, że znowu stoję na widmowym okręcie, a dokładniej na głównym pokładzie otoczony przez widma marynarzy służących na tym okręcie i tych którzy jak my próbowali zbadać jego kajuty. Nagle usłyszałem głos za sobą

- Zabić go!

Zdążyłem się tylko obrócić i zobaczyć, że na mostku, tuż nad drzwiami z których musiałem wybiec stała ta sama zjawa która obserwowała nasz okręt podczas sztormu.
Odwróciłem się szybko spowrotem i nastąpiło pierwsze starcie. Walczyłem zawzięcie, a moja broń jakby pobłogosławiona przez wszystkich dobrych bogów niszczyła kolejnych przeciwników, lecz na nic to się nie zdało w obliczy tak licznego wroga.

I tak oto jestem! Kolejny członek przeklętej załogi służący swoim doświadczeniem widmowemu kapitanowi.
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ciężkie jest życie na morzu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17
Strona 17 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.