Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt IV Cz2 Strach w każdym z nas
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33 ... 41, 42, 43  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Voltiur2
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 133

PostWysłany: Wto Gru 15, 2015 13:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Przesadzasz Magnusie z tym obijaniem. Jednak Elise ma rację, albo spadnie nam złoto z nieba, albo trzeba będzie je zarobić.
<Viktor nie mógł się sprzeczać z słusznością słów Magnusa ponieważ czarodziej miał całkowitą rację. Łowca czarownic postanowił sprawdzić jeszcze jedną rzecz, no może dwie ...>
- Przejdę się sprawdzić jedną rzecz. W razie czego to gdzie cię szukać Magnusie.
<Łowca czarownic ruszył dowiedzieć się czy z miasta nie rusza przypadkiem jakaś karawana do Imperium albo chociaż w stronę Marienburga. "Zawsze kawałek bliżej celu..." pomyślał Hark idąc przez miasto. W między czasie Viktor próbuje znaleźć jakiś słup ogłoszeniowy lub coś podobnego, aby tam zobaczyć czy nie znajdzie się jakieś zajęcie. Podczas przemierzania miast mężczyzna rozgląda się, a nóż zobaczy jakąś znajomą twarz no. Muszelkę albo krasnoludy, które gdzieś zniknęły. Kto wie może i elfy się znajdą, przecież nigdy nie zaszkodzi się rozejrzeć podczas spaceru po mieście.>
_________________
Przyjaciel czy Wróg?-Viktor Sombra Hark
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Sro Gru 16, 2015 00:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Rynek... a jeżeli nie tam to w Świątynii Shalayi. Mam nadzieję, że kapłanki użyczą nam kąta do spania w zamian za pomoc w leczeniu rannych i chorych.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Gru 26, 2015 15:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Frank>

<"Zmieniłeś" ubranie na zwykłe marynarskie łachy i wróciłeś na nabrzeże w poszukiwaniu pracy. Upatrzyłeś sobie statek o dobrze się zapowiadającej nazwie Tygrys i zgłosiłeś się do załogi. Wpisałeś się na listę zatrudnienia i to była cała formalność. Nie posiadając jednak żadnego doświadczenia żeglarskiego dostałeś etat majtka-tragarza ponieważ stanowisko skryby było już zajęte. Bosman Ulf, chłop jak dąb, z rudą brodą pod pierś i rozczapierzonymi włosami zaprowadził Cię pod pokład i pokazał ci miejsce do spania. Wspólna sypialnia na trzydziestu ludzi, wypełniona hamakami, na większości których zalegają śpiący marynarze, koce i różne osobiste graty tych ludzi, nie napawała Cię optymizmem. Pierwsze słowa zdradziły daleko północne pochodzenie bosmana choć już z wyglądu nie jawił ci się jako Imperialista.>

-Tu śpisz majtek...ale tylko wtedy kiedy ci na to pozwolę. Teraz zostaw swoje rzeczy i biegiem na pokład. Dostaniesz do ręki szmatę i wiadro, i będziesz szorował pokład... Zrozumiałeś?? Masz jakieś pytania? Kiedy statek odbije od brzegu twoje ciało będzie należało do mnie do momentu aż nie przybijemy ponownie do brzegu. Wtedy o ile przeżyjesz, albo uciekniesz na ląd albo zostaniesz prawdziwym marynarzem...Jak się zwiesz?


<Tellan, Draco,Kurt, >

<Jeniec nie powiedział nic więcej poza tym, że wszyscy się Burmanna boją i nie ma pojęcia gdzie szukać oprycha lub handlarza rupieciami ale jest w porcie magazyn gdzie Burmann często robi ciemne interesy. Tam można na niego poczekać. Kiedy znaleźliście medyka ten od razu przeszedł do sedna. Morte tłumaczył słowa wasze i medyka dodając także coś od siebie. Chirurg obejrzał każdego z was pobieżnie i według tłumaczenia rzekł>

-Po kolei. Najpierw zajmę się tym Kislevitą , potem człowiekiem z pistoletami.- <wskazał Kurta> - Pani rycerz oczywiście może się rozebrać w osobnej izbie, moja asystentka jej pomoże. Na pierwszy rzut oka widzę tylko rany twarzy ale pod zbroją mogą być jakieś inne. Na koniec zajmę się tym pobitym - <w tym miejscu uczony miał na myśli jeńca> - Wielki i mały wyglądają na zdrowych.- <Dla pewności medyk zapytał Koko i Morte czy coś im dolega.> - Policzę na koniec ile wyjdzie ale nie mniej niż dwadzieścia sztuk złota za was wszystkich... Claire, proszę zabierz Panią do izby pooperacyjnej, pomóż jej zdjąć zbroję i obejrzyj co jest do leczenia... Kislevita za mną... reszta czeka tutaj.

< W korytarzu pojawiła się drobna kobieta ubrana w biały fartuch i jasną niebieską koszulę. Jej kruczoczarne włosy upięte były w kok i schowane pod białym, obszernym czepkiem. Głosem pełnym spokoju zwróciła się do Tellan> -Dame, s'il vous plaît suivez-moi - < Po czym zabrała ja do izby po lewej stronie korytarza. Medyk natomiast zabrał Draco do izby z której sam wyszedł a Morte zaoferował swoją pomoc przy zabiegu i tłumaczeniu wskazówek medyka dla pecjentów. >
<Draco pierwszy raz znalazł się w tak czystym pokoju. Poza podłogą wszystko zdawało się być białe jakby zrobione ze świeżo padającego śniegu. W powietrzu unosił się zapach jakichś leków a instrumenty i naczynia medyka były poukładane dokładnie i równo. Draco niewiele pamiętał z zabiegu poza kilkoma ukłuciami. Szybko zapadł w sen i przeniesiono go do izby pooperacyjnej gdzie zaległ na łóżku. Kiedy się obudził wszyscy już tam byli a jego rany były solidnie opatrzone.>
<Po Kislevicie przyszedł czas na Kurta. Jak tylko wojak udał się z chirurgiem na zabieg, otrzymał do wypicia jakiś napar i na tym operacja się dla niego skończyła. Przez krótką chwilę śniło mu się, że gryzą go wszy a kiedy otworzył oczy leżał sobie wygodnie obok Draco opatrzony i pozszywany.>
<Tellan zdjąwszy zbroję dała się obejrzeć i opatrzyć Claire. Okazało się, że poza ranami głowy i twarzy nic rycerzycy nie dolegało więc pomocnica chirurga przemyła jej rany alkoholem, zszyła rozcieńcia, nałożyła maści i podała napar przeciwbólowy.> -Mme Armour bien protégé. Seul le chef souffert...
<Na koniec Louis przemył i posmarował stłuczenia waszego jeńca jakimś ziołowym specyfikiem i to był koniec.>

-Za moje usługi Pani należy się dwadzieścia dwie sztuki złota. <Zwrócił się oficjalnie medyk do Tellan jako osoby najwyższego stanu a Morte wszystko dokładnie przetłumaczył.> -Rany będą się goić jeszcze kilka dni ale gwarantuję, że życiu waszemu i waszych towarzyszy owe rany już nie zagrażają. Proszę się tylko nie forsować.


<Ecoliono>

<Po długiej i żarliwej modlitwie nad ciałem przeora zabraliście zawinięte w całun zwłoki do klasztornych katakumb i złożyliście je w kamiennym sarkofagu. Wtedy dostrzegłeś coś niesamowitego. Ciało przeora różniło się od innych tutaj złożonych. Chociaż twoje oczy były zamknięte, wewnętrznym wzrokiem widziałeś jak ciało Arne Vascoine się porusza a dokładnie coś wewnątrz niego. Jakiś świetlisty obiekt lub materia nie mogła wydostać się na zewnątrz. Byłeś pewien, że tylko ty to dostrzegasz chyba za sprawą twojej "ułomności" fizycznej dzięki czemu rozwijasz się bardziej duchowo. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałeś ale przychodziło Ci na myśl, że może to być jakiś rodzaj energii zamknięty w martwym już ciele. Bracia pożegnali Ojca Przeora i kolejno wyszli z katakumb zostawiając Cię samego wśród umarłych. Zapadła cisza i wtedy coś wleciało do środka i usiadło ci na głowie. Nie byłeś w stanie tego zobaczyć ale wydawało ci się , że to ptak. Tylko co ptak robił by w ciemnych katakumbach? Może to nietoperz.>


<Magnus>

<Razem z Elise udaliście się na rynek. Dzień chylił się już ku końcowi kiedy znaleźliście sobie kąt na rynku. Bardka wzięła instrument do ręki i rozejrzała się po nadal pełnym ludzi rynku. Uśmiechając się do ciebie rzekła.>
-Dajmy z siebie wszystko Magnusie. Niech ludzie poczują naszą radość i wyrażą swoją wdzięczność. Zaśpiewam moją ulubioną piosenkę na początek. Taką dla dzieci.. Pomóż mi Magnusie. Pokaż kilka radosnych sztuczek jak to robiłeś kiedy występowaliśmy w Wolfenburgu.

<Elise poprawiła dłonią swoje kasztanowe, falujące włosy i mrugnęła do ciebie uśmiechniętymi, zielonymi jak trawa oczami. Tę część życia najbardziej lubię...

<Jak tylko bardka wydobyła z gardła pierwsze słowa a jej instrument zadźwięczał, jedno za drugim dzieci z okolicy zaczęły się schodzić do was. Najbliżsi przechodnie zatrzymali się aby usłyszeć i zobaczyć co się dzieje.>

Piosenka


<Victor>

<Oddaliłeś się od Magnusa i sam postanowiłeś znaleźć sobie jakieś zajęcie. Rozglądałeś się uważnie jednak nie napotkałeś żadnej znanej twarzy, ani elfów, ani krasnoludów. Na słupie ogłoszeniowym wszystko co znalazłeś było po bretońsku więc nie bardzo ci się to przydało. Kiedy jednak zacząłeś szukać karawany do Marienburga od razu szczęście się do ciebie uśmiechnęło. Mówiący całkiem płynnie w Reikspelu mężczyzna w tutejszych pstrokatych niebiesko żółtych szatach zbiera ochotników chcących udać się do Marienburga. >

-Kto odważny i zręczny w mieczu lub łuku niech dołączy. Godziwa zapłata w złocie a rozgrzewający trunek też się znajdzie jeśli będzie trzeba. Jadło trzeba mieć swoje co najmniej na dwa tygodnie. Wyruszamy jutro więc decydujcie się szybko.

<Dowiedziałeś się też od ludzi, że za tydzień rusza do Altdorfu duża karawana a do tego czasu nic innego w kierunku zachodnim nie wyjeżdża z Couronne.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Sob Gru 26, 2015 17:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na uśmiech bardki czarodziej odpowiedział tym samym... lecz z większą dozą zakłopotania. Wspomnienia.


Od tamtego czasu nie miał wielu okazji, aby czynić świetlne obrazy. Kiedy był młodszy był to dobry trening kontroli magicznej mocy. Od tego czasu głównie skupiał się na magii bojowej poświęcając uwagę poważniejszym ćwiczeniom i dyscyplinie. Znał teraz dużo lepiej naturę światła. Jaki mogło mieć to wpływ na te jego dziecięce sztuczki?


To była dobra pora aby się przekonać.
Pogrzebał w torbie i po kieszeniach. Odnalazł te parę szklanych okruchów, które przetrwały wszystkie zawieruchy. Kucnął przy ziemi i położył na niej dłoń. Przesunął delikatnie. Upuszczał delikatnie schowane między palcami okruchy, które spadały błyskając różnymi barwami. Nasycił je energią, lecz, aby utworzyć jeszcze ładniejszy obraz konieczne było więcej składników. Para wodna - wszędzie było pełno wilgoci, trzeba było ją tylko podgrzać. Podwinął rękawy i zatoczył dłonią szerokie koło nad ziemią podgrzewając odrobinę temperaturę. Korzystając ze szkiełek jako katalizatora przepuścił przez nie trochę Białego Eteru, który skierował na mgiełkę. Powoli podnosząc się i kręcąc palcem uformował miniaturowego jednorożca, którego grzywa i róg jaśniały całą paletą barw.
Miniaturowy miraż zrodzony z mgły i światła uniósł przednie kopyta, uderzył nimi o ziemię po czy zaczął truchtać pod nogami czarodzieja.
Magnus uważnie obserwował zachowanie widzów. Wiedział, że Bretonia to kraina w której ludzie nie ufali czarom. Trzeba więc było bardzo ostrożnie dobierać elementy pokazu i nie przesadzić.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 183

PostWysłany: Sob Gru 26, 2015 23:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wraz z bracmi udałem się do katakumb by tam złożyć ciało ojca przeora i by dokonczyć modlitwy z jego duszę, wtedy też zobaczyłem też coś co mnie zdumiałoi zastanawiał, był to jakby rodzaj światł lub świetlistej materi która znajdowała się tam gdzie było ciało przeora, jedyne co to mogło byćprawdopodobnie to jakiś ślad po duszy która właśnie opusciła ciało ojca przeora.
Gdy wraz z bracmi zakonczyliśmy modły i obrządki pogrzebowe, a ciało ojca przeora spoczeło bezpiecznie w kammienym sarkofagu, zostałem sam w podziemiach klasztoru wtedy coś, jakieś zwierze usiadło mi na głowie. Zastanawiając się chwilę cóż to może być za stworzenie, delikatnie uspakającym ruchem sięgnołem ku czubkowi głowy, tak by złapać stworzenie. Ale tak by nie zrobić mu krzywdy, przemówiłe też do niego spokojnie tak by nie uciekło. Jeśli udam mi się go złapać, trzymam go i sprawdzam czym jest. Być może da się go oswoić.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg


Ostatnio zmieniony przez Orthan dnia Czw Gru 31, 2015 23:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DevilWeb
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 29 Wrz 2012
Posty: 94

PostWysłany: Nie Gru 27, 2015 22:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Draco po przebudzeniu przeciera oczy,ku jego zaskoczeniu ze spal.Dokładnie ogląda opatrzone rany spodziewajac się fachowej obsługi medyka>

-dziekuje medyku za twa pomoc.

<W tym samym czasie jego myśli zakrzata inna rzecz.>
-Gdzie jest rzecz po która tu przybyłem?pomyslalem,

<jednocześnie rozgladając się za swoim ekwipunkiem.jeśli go zauważam prubuje do niego podejść i ubrać się nastepnie czekam na dalszy rozwój sytuacji>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Czw Gru 31, 2015 01:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ecoliono>

<Sięgnąłeś dłonią ponad głowę i chwyciłeś owego ptaka , który okazał się małym czarnym krukiem, prawie pisklęciem jeszcze. Tylko co on tutaj robił? Dlaczego przyleciał do Ciebie tutaj w tym właśnie czasie? Czyżby twój Bóg chciał Ci przekazać jakąś wiadomość? Morryci zostawili Cię samego chociaż nie powinni. Dziwne trochę, że na Ciebie nie zaczekali. Chłód i mrok zdawały się nie robić na tobie większego wrażenia jednak czułeś, że coś działo się bardzo nie tak. Owy mały ptak chyba przyglądał ci się i to w taki sposób jakby chciał wydziobać Ci twoje już niewidzące oczy>


<Magnus>

<Przy dźwiękach piosenki Elise stworzony przez Ciebie barwny jednorożec zdawał się przebierać nogami i tańczyć w miejscu. Oczy dzieci otworzyły się szeroko i radośnie w podziwie. One same zaczęły szeptać i chichotać na temat tego czy owy jednorożec jest prawdziwy czy to tylko świecąca kukiełka. Dorośli podziwiali wasz kunszt kiwając głowami i nucąc pod nosem. Z każdą chwilą przybywało gapiów i publiki. Widać było, że roztaczacie miłą atmosferę i zarażacie ludzi radością. Elise skończyła śpiewać dla dzieci , a następna jej ballada była już dla wszystkich, dla każdego kto lubi podróżować >

<Ludzie jak zaczarowani gapili się na was oboje obserwując bacznie co robicie i słuchając śpiewu i grania Elise. Gdzieś w tłumie ktoś zaakompaniamentował dla was. Wszystko ułożyło się w piękną całość. Kolejne kilka minut zdawało się kolorową wiecznością. Ucieczką od szarości codziennego dnia pełnego trudu i znoju, walki o przetrwanie i cierpienia. To co robiliście to nie było tylko przedstawienie, to nie była też sztuczka z mieniącymi się kolorowymi promieniami światła. Dla tych ludzi tworzyliście prawdziwą magię. Występ jednak się skończył i czar prysł ale widzowie okazali swoją wdzięczność. Dzieci biły brawo a dorośli zasypali was srebrnymi monetami a może nawet trafiło się kilka złotych. Dostaliście także sporo kwiatów mimo wczesnowiosennej pory. Zaczęło się ściemniać więc ludzie zaczęli się rozchodzić. Wtedy dostrzegłeś, że jakieś opryszki się wam intensywnie przyglądają, bo kto inny chował by się w zacienionym miejscu?>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Orthan
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 183

PostWysłany: Pią Sty 01, 2016 01:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stworzenie okazało się pisklakiem kruka, a nie jakimś zbłąkanym nietoperzem szukającym owodów w ciemnościach katakumb. Nie wiem co ten mały pierzasty symbol mego Pana mógł robić w katakumbach ani jak mógł tu trafić, ale jeżeli spełniał wolę i był jego posłańcem to nie powinieniem się niczemu dziwić. Być może Morr chciał mi przykazać jakąś wiadomość lub obecność tego małego kruczego pisklaka miał być mi pomocą. Jako że wyczuwałem że kruk patrzył na mnie w taki sposób że chciał mi wydziobać oczy, co nie było zbyt przyjemną myślą dla mnie. W każdy kładąc piskla na mym ramieniu zwróciłem się do niego spokojnymi słowami.

-Nie wiem jak się tu dostałeś ani co tu robisz mały pierzasty przyjacielu, ale skoro możesz służyć Morrowi i być jego posłańcem to nie wypada cię tu zostawiać, sądzę że moi braci w kuchni mają trochę zieran, okruchów lub mięsiwa bym mógł cię nakarmić. Pewnie jesteś głodny, zresztą muszę poszukać mych braci, być może już debatują o dalszym losie klasztoru.

Z tym słowami skierowałem się ku wyjściu z katakumb i udałem się na poszukiwanie mych braci w wierze i jakiegoś smakołyka dla mojego małego pierzastego przyjaciela. Zastanawiał mnie też czemu bracia tak szybko opuścili katakumby, czyżby mieli jakiś problem z wyborem następcy lub chcieli uczynić to jak najszybciej.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Voltiur2
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 133

PostWysłany: Nie Sty 03, 2016 16:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Dzień dobry, Panu. Słyszałem, że waść jedzie do Marienburga. <Powiedział Viktor podchodząc do werbownika.> - Jaka jest stawka?
-To zależy od tego jak się kto wywiąże z kontraktu i jakie ma doświadczenie. <Mężczyna przegładził dłonią swoje krótkie ciemne włosy. Zmierzył cię wzrokiem. Trochę ubogie macie wyposażenie chociaż coś musicie umieć skoro z Imperium zawędrowaliście aż do Couronne. Minimalna stawka to dziesięć sztuk srebra za dzień...
- Hmm … Trochę mało, ale jak to mówią. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, jestem gotów przystąpić do zlecenia. Jednak chciał bym zmienić formę zapłaty jeżeli to nie problem. Zapewniam, że pan nie pożałuje znam się na swoim fachu … mimo iz chwilowo nie wyglądam.
-Mało? Mało??!! To zapłata jak dla najemnika z gildii!! Żołnierze dostają jedną piątą albo nawet jedną dziesiątą tego…<Podniósł głos mężczyzna po czym zawiesił na tobie spojrzenie kiedy powiedziałeś zmienić formę zapłaty. > -Nie chcesz pieniędzy? To dlaczego narzekasz, czego chcesz?
- Powiedzmy, że w chwili obecnej mam większe potrzeby niż pieniądze. Zapewnisz waść strawę, a nie pożałujesz … Musiał by szanowny pan na mnie wydać 7 koron, a w jadle taniej zawsze wyjdzie. Przecież nie muszę jeść jak cesarz … wystarczy, że zachowa się moją zdolność bojową, a tego waść potrzebujesz. Co szanowny pan na taki układ?
<Mężczyzna zastanowił się chwilę. Jakby liczył w głowie co bardziej mu się opłaca. >
-Niech będzie jadło. Zgoda. Ale nie licz na żadne dodatki, chyba że kupiec wypłaci coś ekstra. Stawiasz się ze wszystkim co masz jutro o świcie tutaj. Acha! Jeśli masz konia czy jakieś inne zwierze musisz karmić je sam. Rano podpiszesz kontrakt i ruszamy. Wszystko jasne? W razie czego pytaj o mnie. Nazywam Bruno. Bruno Shultz.

- Rozumiem. Zatem do jutra panie Shultz.
<Po zakończonej rozmowie udaję się na rynek, aby zobaczyć co porabia Magnus i Elise.>
_________________
Przyjaciel czy Wróg?-Viktor Sombra Hark
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 683

PostWysłany: Pon Sty 04, 2016 21:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan udała się za asystentką medyka do osobnego pokoju. Zdjęła wszystko co trzeba aby kobieta mogła ją dokładnie obejrzeć. Kiedy asystentka opatrzyła rany, które na całe szczęscie nie okazały się zbyt poważne ponownie ubrała się w zbroję i wróciła do pomieszczenia, w którym medyk opatrywał jej towarzyszy. Kiedy i ten skończył swoje zajęcie oraz podał cenę usługi wojowniczka sięgnęła do sakwy i zaczęła odliczać monety. Po krótkiej chwili zwróciła się do Morte aby ten przetłumaczył medykowi>

- Powiedz mu, że jesteśmy wdzięczni za pomoc ale dwadzieścia złotych koron to wszystko co mogę dać. To i tak bardzo duży zarobek dla niego jak na jeden wieczór....Cholernie drogo sobie liczy... Z resztą to i tak wszystko co pozostało z naszej wyprawy.

<Wojowniczka czekała na reakcję medyka trzymając w dłoni odliczoną kwotę.>
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 713

PostWysłany: Pon Sty 04, 2016 23:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kurt spokojnie zwlekł się z wyrka, pomacał bandaże. Ostatnio tyle razy go składali do kupy że był w stanie ocenić robotę i raczej był zadowolony. Co prawda wolał by wiedzieć co z nim robił ale z drugiej strony oszczędził mu bólu. Poczekał aż przyjdzie Tellan potem odezwał się do niej cicho.>

- Spokojnie ja na połowę się dorzucę ale potargować się i tak można. – Odparł neutralnym tonem żeby nie zdradzić się przed medykiem. – Może uda nam się nieco odkuć z tym naszym jeńcem. Wyślę Morta żeby dowiedział się czy jest na jego głowę nagroda. Tyle że co dalej robimy? Magowie się zmyli lub zgubili razem z łowcą. Hełmu też nie ma. Zaciąg za dwa dni mi się skończy i trzeba będzie pomyśleć co dalej. Wracasz do Hrabiny? Na pustkowia? Z kim? Za co?

_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 683

PostWysłany: Wto Sty 05, 2016 11:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wojowniczka odpowiedziała spokojnie na słowa Kurta, który zaooferował połowę zapłaty>

- Dobrze, niech tak bedzie chociaż uważam, że i tak 20 zk to wygórowana cena. Najważniejsze, że wszyscy są opatrzeni. - Tellan podała część monet czekając, aż towarzysz dorzuci resztę. - Co do dalszych planów... Mam nadzieję, że Magnus, Elise i Viktor nie oddalili się za daleko. Chociaż, jesli nie chcą dalej podróżować ze mną mogli by o tym wspomnieć. Wiem, że czas nas nagli ale nie mogę opuścić miasta nie odzyskawszy hełmu. Może nasz jeniec wie,gdzie można znaleźć tego handlarzynę, co?- wojowniczka spojrzała na mężczyznę marszcząc czoło- Jeśli będzie wpółpracował to nam pomoże i ocali siebie, a jak nie to skończy jak tamci w karczmie... - rzuciła mu chłodne spojrzenie. - Za pewne wie wiecej niz twierdzi, że wie...
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Sty 09, 2016 02:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Strudzoni nieco rozbawion raptownym zdeklasowaniem wykonuje obowiązki, które polecił mi Ulf. Zresztą, jaka deklasacja? Odkąd pamiętam za poduszkę służył mi kamień, za dobre słowa krytyka zewnętrzna (wewnętrzna również), zaś jedyną miłością jaką doświadczyłem była ta wymagająca. Nawet teraz szacowny bosman implikuje mi ostrożne dozowanie wolności. Byle nie wiązało się to z perwersjami. Ani w ogóle z wiązaniem.

Nie zapomniałem o odpowiednim ubrudzeniu twarzy i przybraniu zgarbionej postury, pełnej poddańczej pokory.

- Hektor, psze panie bosmanie - skłamałem z wyuczoną finezją. - Ale, ten tego, wszyscy na mnie w Grosmarku Szarek wołali. Bo ja stamtond. No to, ten tego, jak chcecie - dodałem swawolnie głupkowatym tonem. - Do łusług.

Dawno nie odgrywałem roli osoby o ograniczonych możliwościach intelektualnych. W Kolegium mistrzowie zalecali ostrożność w tego rodzaju personalnych kreacjach na drodze uczniowskiej z dwóch względów. Raz - uczeń posiada jeszcze swoista osobowość. Dwa - do głupoty trzeba mieć talent.

- A spytać o cosik można? Kiedy, ten tego, wypływamy? No i do jakiego, ten tego, portu dobijem?
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Sob Sty 09, 2016 23:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Otrzepując dłonie Magnus rozwiał czar i artystycznie skłonili się wraz z Elise. Magnus pospiesznie zebrał monety i umieścił je w mieszku, mieszek, zaś wsadził pod koszulę.

- Przenocujmy w świątyni. - powiedział cicho do bardki - Myślę, że Siostry Miłosierdzia przyjmą nas chętnie jeżeli pomożemy przy zajmowaniu się chorymi pielgrzymami. Ojciec Ecoliono mówił też, że znajduje się tu Świątynia Morra. Oprychy raczej nie powinny nas tam niepokoić.

- Idziemy głównymi ulicami. Jeżeli będą próbowali nas napaść... lepiej dla nich aby tego nie robili.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1619

PostWysłany: Pon Sty 11, 2016 00:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Gdy wyjechaliśmy za miasto zaczęłam się rozglądać ciekawa nowych krajobrazów. Nigdy wcześniej nie zawitałam w te strony. Przez chwilę chciałam się tym nacieszyć. Dopiero po dłuższym momencie odezwałam się spokojnym tonem.>

-Gdy byłam w jaskiniach złożyłam pewną obietnicę i powinnam ją wypełnić... możliwie jak najszybciej. Rękawica nie może znajdować się w rękach tej wiedźmy, inaczej Tellan i reszta mogą nie mieć po co wracać. Nie będziemy próżnować, lecz dołożymy wszelkich starań by nasi przyjaciele mogli wrócić do domu. Wspominałam Tellan jeszcze w drodze do Bretonii, że odłączymy się by powrócić do Imperium. Ma silne wsparcie. Magnus jest znakomitym magiem.

<Uśmiechnęłam się do Beltheriona.>

-A odpowiadając na pytanie....Hmmmm....Prawdziwie zaczynasz odczuwać potęgę mocy, gdy możesz wykorzystywać pełnię swoich możliwości. Panowanie nad nią sprawia, że czuję się potężniejsza. I jak każdy kto poczuje się w ten sposób… chcę więcej. Zawsze też znajdzie się jakiś wróg. Wolę zapisać się na kartach historii niż zniknąć w jej czeluściach ze strachu o własne życie. Ostatnie tygodnie pokazały, że czy chcemy, czy nie, to nas nie ominie, a śmierć czai się w każdym cieniu.

<Westchnęłam zastanawiając się nad wyborem trasy. “Bagna nie brzmią zbyt zachęcająco…”>

-Wybrałabym wybrzeże lub góry, choć bliskość wody sprawia, że zawsze mi raźniej. Jak uważasz. Podróż nie może też ciągnąć się w nieskończoność.

<Wzruszyłam lekko ramionami rozglądając się.>

-A zanim małe się pojawi jeszcze wiele wody w rzekach upłynie. Jak już przyjdzie na świat, wówczas będziemy się martwić. Zapewnimy bezpieczeństwo i opiekę. Na chwilę obecną bezpieczniejsze być nie może.

<Nieznacznie poprawiłam pozycję w siodle.>

-Przepraszam,właściwie nie zapytałam… Może Ty masz jakieś plany co do naszej podróży? Masz zdecydowanie lepsze rozeznanie ode mnie. Może chcesz obrać jakiś kurs? Albo zatrzymać się gdzieś po drodze?

<”...żebyś nie myślał, że lekceważę Twoje plany oraz zdanie… byłaby awantura…” Dodałam w myślach wydymając lekko usta.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33 ... 41, 42, 43  Następny
Strona 32 z 43

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.