Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Rozdział pierwszy. :Dlaczego ja??
Idź do strony 1, 2, 3 ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pią Cze 29, 2007 18:37    Temat postu: Rozdział pierwszy. :Dlaczego ja?? Odpowiedz z cytatem

Jest rok 2504 pełnia lata, a może nie...
<Gerhardt>
<Właśnie się ocknąłeś , kiedy ktoś szturchnął cię łokciem. Otwierasz szeroko oczy kiedy zamiast w karczemnym zajeździe jesteś...na statku??Tak przynajmniej podpowiada ci rozum. Rzędy ludzi po trzech przy wiosłach, drewniany kadłub, szum fal. Dałbyś głowe , że jeszcze wczoraj kiedy była ta awantura w Karczmie pod Podkutym Wołem nie dostałeś aż tak mocno po gębie, chociaż; przypominasz sobie lecący stół. Szlag , a jednak dostałeś wtedy w czape.
Siedzisz na niewygodnej drewnianej ławce razem z dwoma innymi mężczyznami, opierasz sie o okutą burte statku. NA twojej ławce spostrzegasz człowieka północy, Kislevita lub Norsmen, trudno zgadnąć.Ciemna broda, wąsy, ubrany tylko w poprzecierane skórzane spodnie. Drugi to chyba człowiek Imperium,blondyn, niezbyt duży, odziany w białą aksamitną koszulę i ciemne skórzane spodnie. Wygląda , że popadł w zadumę.>
<AleX>
<Od dłuższego czasu wyrzucasz sobie, jak mogłeś dać się tak podejść. Urodziwa panna, kolacja we dwoje, świece, wino..właśnie wino... musiało być przesycone środkiem odurzającym. Ale była taka czarująca , powabna, rozmawiała z tobą zachowując etykietę, kto by pomyślał... A teraz... Siedzisz z bandą "brudasów" ,na ławce,na jakimś zapyziałym statku, dzieląc najbliższą przestrzeń z plebsem,Norsmenem o gołej klacie i jakimś garbiącym sie młodzińcem, co to sie właśnie ocknął.>
<Clem>
<Ta wyprawa miała zakończyć się zwycięstwem i bogactwami a zamiast tego okazała się pułapką , w którą wpadłeś razem ze swymi towarzyszami "niedoli". Wszystko mieliście zaplanowane,no może prawie wszystko. Nikt nie zakładał, że ze wszystkich stron zostaniecie zaatakowani przez czających sie w lesie zwiadowców.To tylko potwierdziło twoje wcześniejsze obawy. Współpraca z ludźmi to nic dobrego. Siedzisz na drewnianej ławce obok człowieka,Postawny, z krótkimi czarnymi włosami i nieobecnym spojrzeniem , a za nim siedzi krasnolud. Pff, toż
to chamstwo jakich mało. Posadzić ciebie na jednej ławce z karzełkiem.>
<Garret>
<Wyruszyłeś , żeby się uczyć życia i co?? Pierwsza nauka kosztowała cię bardzo dużo. Niepotrzebnie przyjąłes wyzwanie tego rycerza. Z drugiej jednak strony nie miałeś wyboru, obraził cię, musiałeś bronić swego honoru. Niestety przegrałeś, a co za tym poszło zostałeś wzięty do niewoli.Od początku coś ci podpowiadało że twój oponent był zbyt pewny siebie. Cały czas wiedział , że wygra. Założyli ci czarny worek na głowe i wozili to tu to tam aż wreszcie trafiłeś do jakiegoś portu i wsadzili cię na ten statek. Ciekawe dokąd płynie. Na domiar złego posadzili cię pomiędzy elfem i krasnoludem. Jakbyś miał za mało kłopotów.
<Gerhardt,Alex,Clem,Garret>
<Aby mieć pewność , że nikt tak poprostu sobie z tąd nie wyjdzie wszyscy są przykuci łańcuchami za nogi do burty statku. Każdy trójka ma swój łańcuch zamknięty na kłódke, jak i swoje wiosło którym powinni ruszać we trzech naraz.. Cały wasz dobytek oprócz wierzchnich rzeczy został wam odebrany. Jesteście zdrowi ale głodni i spragnieni. Do tego ławki są strasznie niewygodne. Mimo iż na zewnątrz jest dzień panuje tutaj półmrok rozświetlony promieniami słońca wpadającymi przez otwory na wiosła... Właśnie przyprowadzono i zakuto do wiosła kolejnego nieszczęśnika.>
<Mufłaje>
<Tym razem popełniłeś błąd. Ten statek przemytników miał być słabo pilnowany. Z ilością bogactw wszystko się zgadzało , było tyle , że nie mogłeś unieść. No właśnie... gdyby nie kieszenie i worki powypychane po brzegi może udało by ci się uciec. A tak , mimo iż porzuciłeś skarby , było już za późno. NA domiar złego statek wypłynął z portu, więc po kilku dniach chowania się w łodzi ratunkowej, poddałeś sie z braku jedzenia. Przynajmniej wiedziałeś , że dzięki temu cię od razu nie zabiją. Z nikim nie rozmawiałeś, nikt cię nie przesłuchiwał. Po dokładnym przeszukaniu i pozbawieniu cię potencjalnie"niebezpiecznych przyrządów" zaprowadzono cię na dół i przykuto do burty, przy wiośle. Jest tutaj tyle nieszczęśliwych dusz.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon Lip 02, 2007 11:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Przez pierwsze kilka chwil przyzwyczajam oczy do panującego tu półmroku. Rozglądam się dookoła i przymrużonymi oczyma oceniam swoją sytuację. Pochylam się i dotykam kajdan na nodze. Sprawdzam zamknięcie. Zerkam jeszcze raz dookoła i na wiosło. Zdejmuję powoli koszulę i przewiązuję ją dookoła pasa. Opieram się o wiosło i czekam, aż ktoś z załogi będzie przechodził obok nas. Wtedy dopiero zabieram się za wiosłowanie>
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
quidamcorvus
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 08 Maj 2006
Posty: 125
Skąd: Katowice

PostWysłany: Pon Lip 02, 2007 12:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Gerhardt otwiera oczy, a z ust wypuszcza soczystą wiązankę przekleństw. Przez chwilę rozgląda się zdezorientowany... Póki co próbuje rozeznać się w sytuacji, sprawdza kajdany, przygląda się współwięźniom i wypatruje nadzorców, a nade wszystko modli się do Mananna by ten oszczędził mu choroby morskiej.
Gerhardt zwraca niezbyt urodziwą twarz w stronę zamyślonego blondyna i (jeśli to możliwe) szturchając go pyta tubalnym głosem:
- Te, jak ci na imię? Bo mnie nazywają Gerhardt, ale jak chcesz możesz mówić Ostwald.>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Pon Lip 02, 2007 14:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Do cholery jasnej co to ma być!?
<Mówie głośno ale nie krzycze>
-Czy tak ma wyglądać reszta mojego życia!?
<Rozglądam się ukradkiem czy nie ma jakiegoś nadzorcy i mówie jakby przed siebie>
-Trzeba się stąd wydostać! Ma ktoś jakiś pomysł?
<łapie za wiosło i nie czekając aż któryś z siedzących obok cudaków złapie zaczynam wiosłować wyłądowująć złość, gdy się mocno zmęcze mówie>
-Ciekawe jak długo tu będziemy siedzieć? Elfie, myślałem że was nie werbują na galerników? Nie żebym się czepiał ale... a z resztą...
<i zaczynam patrzeć przed siebie nasłuchując rozmów>
_________________
#Estalia - w poszukiwaniu Prawdy: Sirius
#Bretonia - Czas nadziei: Sagoth
#Przyjaciel czy Wróg?: Garrett The Brox
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon Lip 02, 2007 19:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Alex
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
quidamcorvus
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 08 Maj 2006
Posty: 125
Skąd: Katowice

PostWysłany: Pon Lip 02, 2007 21:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Gerhardt próbuje wypatrzyć co się dzieje na zewnątrz, zerkając wzdłuż wiosła przez otwór w burcie, następnie rozgląda się po wnętrzu, lekko mrużąc swoje oczy. Słysząc odpowiedź blondyna (Alexa) zwraca się w jego stronę.>
- Taa, no tośmy wpadli bratku. Czy my w ogóle płyniemy?
<Gerhardt próbuje także szturchnąć drugie współwięźnia.>
- Te, żyjesz? Rozumiesz mnie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mike
Starszy Szabrownik
Starszy Szabrownik


Dołączył: 27 Cze 2007
Posty: 25
Skąd: Imperium

PostWysłany: Pon Lip 02, 2007 21:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Ja też tak myślałem, a pozatym żadnej pracy nie szukałem-odpowiedziałem człowiekowi który do mnie zagadał.
uśmiecham się lekko do człowieka po czym spoglądam za siebie na krasnoluda. Wyraz mojej twarzy mówi sam za siebie...
_________________
#Przyjaciel czy wróg --> Clem; Banita

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fratus
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 12 Wrz 2005
Posty: 567
Skąd: Z Wezendorfu

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 07:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Rozglądam sie uważnie sprawdzam zamek w kajdankach. No to mamy kolejną przygodę. Zamyślam się na chwilkę. A więc tak wygląda nasza sytuacja. Wiem uwolnię wszystkich i zostawię ładną kokardkę na jednym z wioseł. To dość zdenerwuje naszych oprawców. Uśmiecham się szeroko na myśl o tym planie. Brzmi prawie tak samo samobójczo jak ostatnia wycieczka do budynku straży w Nuln a wtedy się jednak udało ! Do tej pory nie wiem jak ale się udało. Swoją droga wypadało by zobaczyć gdzie nas wiozą i po co.>
_________________
#Przyjaciel czy Wróg? => Ludiver, człek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 12:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Gerhardt>
<Widzisz na zewnątrz dość spokojne morze i żaglowiec, który zdaje sie wam towarzyszy. Gabaryty ma duże, nie widzisz dokłądnie ale tak na oko od dwudziestu do trzydziestu armat na burte. Nigdzie nie widać lądu, wasz statek płynie to pewne. W końcu ma trzy poteżne maszty na wypadek gdyby wioślarze sie zmęczyli. Drobne krople rozbijanych fal tworzą za burtą mżawkę.
Twój drugi sąsiad odburknął coś i warknął na ciebie nieprzyjemnie.Chyba nie chce rozmawiać.>
<Mufłaje>
<Ledwo się rozsiadłeś , a już dosadzili do ciebie dwóch innych co by ławka nie była pusta. Na twoje oko to typy z ciemnej uliczki.Nieogoleni, ubrania brudne i powycierane. Jeszcze czuć od nich alkoholem.>
<wszyscy>
<Kajdany są solidne, łańcuchy też. Bez klucza do kłódki przy przejściu nikt sie nie uwoli, no chyba , że przegryziecie łańcuchy lub pozbawicie się stóp.Okowy są na zatrzask. Raz zamknięte mogą być tylko rozkute. Aby się uwolnic trzeba otworzyć kłódke i przeciągnąć łańcuch.>
< Słychać donośne kroki i wchodzi kilka osób. Latarnie podwieszone pod sklepieniem zostają zapalone. Teraz dokładnie widzicie ten pokład. Około dwustu ludzi po trzech przy wiośle. Przeróżnej rasy i maści. Sami mężczyźni. Młodzi, starsi, nawet dziadkowie. Trzy poteżne maszty znajdują tutaj swoje zamocowanie. Podłoga jest kratowana, pod spodem chlupocze niekoniecznie woda, sądząc po zapachu i barwie. Poza tym przy schodach na górę , na podwyższeniu stoi spory bęben i kilka krzesełek. >
<Na podwyższeniu przy bębnie zgromadziło sie sześć osób. Czterech to na pewno nadzorcy. Odziani w lekkie spodnie na skórzanych rzemieniach, Przy pasie każdy ma nahajke i zwinięty bat. Trzech z nich jest dość postawnych, umięśnionych, czwarty jest wielki i gruby jakby połknął kadź piwa. Zgoleni na krótko, oprócz grubasa , który jest łysy, wszyscy jednak noszą sandały.. Dwie pozostałe osoby znacznie się odróżniają. Jedna to oficer, może kapitan. Odziany w uniform z niebieskiej lśniącej tkaniny, nabijanej złotymi guzikami. Kapelusz z rondem ,fastrygowany po bokach, zdobiony białymi piórami. Mężczyzna zaledwie po dwudziestce,średniego wzrostu, postawny,twarz bardzo zadbana, bez blizn. Uzbrojony w rapier i pistolet za pasem. Buty lekkie skórzane, wyczyszczone na błysk.>
<Ostatnia postać jest dość tajemnicza. Raczej szczupła , dość wysoka. Swoją osobę chowa pod szczelnie zapiętym, czarnym, matowym płaszczem z kapturem ,oraz czerwoną chustą na twarzy. Na skórzanym pasie ,na plecach ma przywieszony miecz ze zdobioną rękojeścią zakończoną niebieską wstęgą. Gabarytowo to miecz długi lub półtorak.>
<Nadzorcy rozchodzą się na swoje miejsca a oficer przemawia.>
-Witajcie szanowni galernicy...
<Kilka osób zaczęło szemrać i hałasować, jednak po pierwszej nahajce wymierzonej w twarz uspokoiło się.>
-Morda, psy!! Cisza kiedy oficer przemawia!!
-Dziękuję za uwagę... Nazywam sie Wilhelm Grodnitz i dowodzę tym okrętem jako pierwszy oficer. Nasz szanowny kapitan jest na drugim okręcie. Kto wie moze zaszczyci nas swoją osobą dziś lub jutro...
<Wilhelm rozejrzał się po pokładzie aby mieć pewność , że wszyscy go słuchają.>
-Zapemne zastanawiacie się co tu robicie i dlaczego. Odpowiem tylko na pierwszą część. Otóż jesteście galernikami na tym statku i płyniecie ku nowemu życiu...
-Aby się nam dobrze współpracowało musicie przestrzegać kilku prostych zasad. Panie Shenk, prosze przedstawić załodze ich prawa i powinności.
-Tak jest sir!! <odezwał się grubas>
-Macie prawo do jednego posiłu i dwóch kubków wody dziennie, chyba , że zostaniemy zmuszeni do ich racjonowania.
-Macie prawo robic pod siebie. Nie martwcie się, zenza jest zaraz pod wami. Wszysko spłynie przy najbliższym sztormie...hahaha.
-Waszym obowiązkiem jest wiosłować wtedy kiedy trzeba i tak jak trzeba. Żeby to jakoś wyglądało będziemy nadawać wam tempo. Naucze was współpracy albo zabije...
-Kto nie wiosłuje ten dostaje baty, jeśli nadal nie wiosłuje nie dostaje jedzenia, tak samo jak dwóch jego kompanów obok...
-Macie prawo odzywać sie tylko zapytani. Jeśli usłysze jakieś gadanie , nahajka na ryj za każde słowo...Nie musicie mieć twarzy żeby wiosłować...hahahaha...
<Oficer spojrzeniem uciszył grubasa>
-Dziękuję panie Shenk... O swój dobytek pieniądze i zwierzęta nie musicie się martwić. Wszystko jest na drugim okręcie. Kto wie. Może któregoś dnia zasłużycie na wolność i zwrot swoich rzeczy... Mam ochotę odpowiedzieć na jedno pytanie, no może dwa. Dwie osoby, no migiem, śpieszy mi się...

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus


Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Sob Lis 22, 2008 16:45, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
quidamcorvus
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 08 Maj 2006
Posty: 125
Skąd: Katowice

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 12:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Gerhardt zastanawia się chwilę o co zapytać oficera, ale nic mądrego nie przychodzi mu do głowy. W zamyśleniu drapie się po brodzie... Po kilku uderzeniach serca:>
- Te, panie oficerze... Dokąd płyniemy, jeśli można? A i będziemy w kimś walczyć, bo mnie to lepiej wychodzi niż machanie wiosłem... Więc może by tego, no...
<Gerhardt znacząco wskazuje na pętające go więzy.>
_________________
#Przyjaciel czy wróg ==> Gerhardt z Ostwaldu; człowiek, zabijaka

Wiersze
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fratus
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 12 Wrz 2005
Posty: 567
Skąd: Z Wezendorfu

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 13:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Po usłyszeniu pytania nadstawiam ucha. To jest jedyna rzecz jaka mnie w tej chwili interesuje. Nieciekawie sie to zapowiada. A najgorsze jest to że siedzę przy burcie a nie od środka. To by przynajmniej dawało jakieś szanse podkradzenia kluczy. No no odpowiadaj szybciej gamoniu. Ciekawią mnie te osobistości. Szczególnie ta druga . Może to kobieta ?... hmm interesujące powinienem przejąć jej tą chustę . Kto by powiedział że na takim wraku będzie tyle ciekawych wyzwań. W sumie on ma ładny rapier. A ta druga postać chustę i wstążkę. No i oczywiście klucze od tego zaplutego grubasa trzeba zdobyć. Ciężki kawałek chleba... Uśmiecham się ukradkiem ... Co za przygoda!!!!
_________________
#Przyjaciel czy Wróg? => Ludiver, człek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mike
Starszy Szabrownik
Starszy Szabrownik


Dołączył: 27 Cze 2007
Posty: 25
Skąd: Imperium

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 13:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<rozglądam się po całym pomieszczeniu w nadziei że ktoś zapyta o coś sensownego. Jako że nikt się nie odzywa...>
-Co pan, panie oficerze rozumie przez 'lepsze życie'? bo dla mnie lepsze życie to nie znaczy że mam tu siedzieć, wiosłować i słuchać czyichś rozkazów. Z natury potrafię sam o siebie zadbać i nie potrzebuję pańskiej pomocy... zapewne jak większość tutaj.
<Rozglądam się po raz kolejny po pomieszczeniu poszukując choć jednej miny, która świadczy o tym, że ktoś jest po mojej stronie, a potem słucham odpowiedzi na pytanie>
_________________
#Przyjaciel czy wróg --> Clem; Banita

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Beherit
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 152

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 14:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Patrzę na elfa obok z uznaniem, i mrucze cicho>
-Twoje pytanie było sesnowne ale tamten idiota co pytał pierwszy zmarnował szanse na jakieś poważne pytanie... prozomawiamy jak wyjdą...
<mówiłem to zasłaniając usta a jak skonczylem to siadam prosto i jeżeli jesteśmy dość blisko to patrze kapitanowi w oczy>
_________________
#Estalia - w poszukiwaniu Prawdy: Sirius
#Bretonia - Czas nadziei: Sagoth
#Przyjaciel czy Wróg?: Garrett The Brox
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Lip 03, 2007 23:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Pochylam się i znów dotykam oków. Próbuję znaleźć miejsce nitowania>
- Zamilcz - mówię cicho do Gerhartda.
<Jak tylko znajdę nit prostuję się zamykam oczy i opieram się na wiośle. Czekam na rozwój sytuacji>
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
quidamcorvus
Basztowy
Basztowy


Dołączył: 08 Maj 2006
Posty: 125
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sro Lip 04, 2007 00:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Gerhardt, niezrażony docinkami współwięźniów przenosi spojrzenie to na oficera to na nadzorcę, starając się dojrzeć klucze. Jeśli je dostrzeże, to stara się sprowokować spojrzeniem nadzorcę... Jeśli nadzorca podejdzie i będzie chciał uderzyć Gerhardta, zabijaka spróbuje w zamieszaniu odebrać mu klucze.>
_________________
#Przyjaciel czy wróg ==> Gerhardt z Ostwaldu; człowiek, zabijaka

Wiersze
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 1 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.