Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Imperium - Ostland i Ostermark
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 26, 27, 28  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pon Sty 28, 2008 18:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wchodzę do pokoju razem z chłopcem.

- Nikomu się nie chwal kim jesteś i jakie posiadasz dary - mówię cicho do chłopca nim zacznie się narada. - Mów, że od dziś podróżujesz z Czarnym Mieczem.

Podczas narady słucham dokładnie co Gariel ma nam do powiedzenia. Oglądam twarze zebranych, co jakiś czas spoglądam na chłopca, który stoi obok mnie.

Dowiadując się, jaką Gariel chce mi rolę nadać kręcę głową.

- Nie, Garielu - spokojnie protestuję. - Wielu wie i może potwierdzić, że w bitwach sprawdzam się jako szermierz pieszy. Zresztą... Sam widziałeś. Zgodzę się na to, co mi proponujesz, ale pod jednym warunkiem.

Tutaj ucinam. Ponownie spoglądam na wszystkich obecnych. Pewnie słyszeli o mnie jako o przestępcy.

- Stworzysz mi akademię i zapełnisz ją uczniami - powiedziałem z ogromną powagą na twarzy. - Ja ich wytrenuję na znakomitych szermierzy, będą służyć mi w bitwie, a ja Tobie. Sama struktura przedstawia się następująco: pięćdziesięciu chłopców w wieku od ośmiu do dziesięciu lat, stu chłopców w wieku od jedenastu do piętnastu lat oraz dwustu chłopców w wieku od szesnastu do dziewiętnastu lat. Dwie ostatnie grupy przejdą ostrą selekcje, zostanie tylko połowa. Znajdź mi również sztab nauczycieli fechtunku, etyki... To nie będą zwykli wojownicy. Znajdź ich wielu, ja sam ich wyselekcjonuje. Ty dasz środki na akademię oraz wyposażenie, a ja Ci stworzę oddział o jakim możesz tylko pomarzyć. Na efekty będziesz musiał poczekać. Jeżeli się nie zgodzisz, odejdę od razu i zapewne się spotkamy. Jednakże myślę, żeś rozsądny i przystaniesz na mą propozycję.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Gariel
Mistrz Rycerski
Mistrz Rycerski


Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 409
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 28, 2008 19:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zwracając uwagi na "Gariela" kiedy inni mówią "Lordzie" odpowiadam Czarnemu po dokładnym przemyśleniu jego propozycji, ponadto zauważam chłopca, który najprawdopodobniej jest tu razem z Czarnym, to zapewne jego przyszły uczeń.

- Rozumiem, racja, w takim razie zostaniesz Generałem Piechoty, Generałem Jazdy mianuję na ten czas Torlika, z braku innych naprawdę doświadczonych dowódców. Jeżeli chodzi o Akademię... Dostaniesz o co prosisz, ale musisz być cierpliwy, nie mogę pozwolić sobie na to, aby Ciebie nie było, gdy Rudiger może nadejść w każdej chwili, kiedy się z nim uporamy dostaniesz co Ci się należy, w tym czasie i tak będziesz musiał czekać aż ją wybudują, bo chcę postawić nowy budynek, elitarną szkołę fechtunku, której będziesz zarządcą.

Po chwili zwracam się do rady.

- Chciałem jeszcze dodać, że - biorę głębszy oddech - powinienem zacząć szukać sobie żony, powinienem ogłosić to podczas uroczystości i pragnę byście o tym wcześniej wiedzieli.
_________________
The Emperor is weak, Undead shall rise...

#Sesja Sylvania - Otto Welmann, akolita
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Deliar
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 01 Lis 2007
Posty: 48
Skąd: z Elfiego Gaju

PostWysłany: Pon Sty 28, 2008 21:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widząc cieszący się na nasz widok tłum, od razu prostuje postawę.
Po chwili schodzę z konia i idę razem z Garielem i resztą osób na naradę.

Po usłyszeniu, że zostałem mianowany na Kapitana gwardii Książęcej, od razu widać uśmiech na mojej twarzy. Podchodzę do Gariela i zaczynam mówić szeptem:
-Serdecznie ci dziękuje panie za to że tak dobrze mi ufasz i ze mianowałeś mnie na wyższa rangę. Będę z jak największą mocą próbować sprostać temu zadaniu.
Po chwili wracam na swoje miejsce.
_________________
For Glory, For Duty, For Honor.
#Sesja Vae Victis: Felix Stunder


Ostatnio zmieniony przez Deliar dnia Pon Sty 28, 2008 21:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Pon Sty 28, 2008 21:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wjechali na czele kolumny do miasta, witali ich jak zwycięzców. W istocie tak też było. Patrzyłz obojętnością na wiwatujących ludzi, gdy nagle spostrzegł wysoką sylwetkę w tłumie. Tuż obok niej, na wysokości barku widział zawadiacki kapelusz, potem złośliwy grymas Cohena, i wreszcie Eneida. Revan uśmiechnął się. Zobaczył, jak Czarny zniknął gdzieś nagle, po czym uczynił to samo.

Ucieszył się szczerze, kiedy spotkał swoich towarzyszy. Dużo z nimi przeszedł, a myśl, że mógł się z nimi rozstać przez marny przypadek nie wprawiała go w najlepszy nastrój, ale ważne jest to, ze żyją.

Potem zaś Gariel zwołał jakąś naradę, jednak Revan zdążył się już przygotować. Zostanę dowódcą zwiadu, pomyślał. Będę się zasadzać na oddziały wroga, będę dowodził forpocztą armii. E też cholera wcześniej się z tego nie wymigałem… No cóż, jestem najemnikiem, a kontrakt… Kontrakt wykonam do końca. Wiem doskonale, kiedy nadejdzie ten koniec.

Przyjrzał się dokładnie chłopcu Czarnego Miecza. Potem jego wątpliwości rozwiała dalsza rozmowa, z której wynikło, ze chce on założyć akademię szermierzy. Każdy ma jakiś cel w życiu… A Revan? Dotychczas trzymał się wszystkiego, za co dało się żyć. Czy za 25 koron da się żyć? Nie da rady, jak będzie chciał ich utrzymać, to zapłaci więcej.

Nie odzywał się, do czasu, kiedy Gariel wspomniał o tym, że potrzebuje małżonki.
- Milady Markiza? – Parsknął cicho, nie mógł się powstrzymać, aby o tym nie wspomnieć.
_________________
#Sesja Wojna Magów - Erica Reichert
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Wto Sty 29, 2008 01:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WSZYSCY

Rada przyjęła wszystkie propozycje Księcia bez zarzutu. Na słowa o żonie, z uznaniem pokiwali głowami. Przedstawiciel odezwał się:

- Dziś wydamy edykt zapraszający sławetne rody by przybyły ze swymi dziewkami. Za kilka dni wystawimy przyjęcie, na którym zostaną sprezentowane panny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gariel
Mistrz Rycerski
Mistrz Rycerski


Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 409
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Sty 29, 2008 17:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Dobrze - odpowiadam - w takim razie, jeżeli nie macie mi nic więcej do powiedzenia, gotujcie się do uroczystości, czeka nas biesiada i bal jeszcze dzisiejszego wieczoru.

Zwracam się do Revana:

- Milady Markiza? Jeżeli sprawiła na Tobie aż takie wrażenie, to czemu nie. Mogę po nią posłać.

Po tym wracam do siebie, zasiadam przy biurku i piszę.

"Do Markizy Gegee Saint-Fond z Carroburga

Szanowna Milady,

Zwracam się do Ciebie osobiście z zaproszeniem na bal, który ma odbyć się w Wolfenburgu 3 Sommerzeit'u.
Możesz, Pani, zabrać ze sobą swój dwór, który tu ugoszczę, jak iż droga niekrótka.

Żeby zapewnić Ci bezpieczeństwo, posyłam setkę moich najlepszych konnych.

Najniższe ukłony,

Exodius Gariel,
Książę Ostlandu
"

Gdy list przygotowany, pieczętuję go i adresuję do Markizy Gegee, po czym oddaję posłowi, każę my dobrze się ubrać i z mojego rozkazu wybrać nienagannie prezentujący się orszak złożony ze stu jeźdźców.
Tłumaczę, że jest to zaproszenie a jeźdźcy mają bronić dworu jak i samej Milady.

Po wszystkim wracam do siebie, ubieram się jak należy i czekam do zachodu słońca aby rozpocząć ucztowanie i tańce.
_________________
The Emperor is weak, Undead shall rise...

#Sesja Sylvania - Otto Welmann, akolita
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Wto Sty 29, 2008 18:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To zapewne będzie uroczysty wieczór. Pijana szlachta, kobiety z nagimi biustami w ich ramionach, wino, śpiew, burdel, bluzgi... Już nie mogę się doczekać tego. Swoją drogą to będzie ciekawa lekcja życia dla mego ucznia.

- Alricu, idziemy - powiedziałem i skinąłem głową ku towarzystwu.

Udaję się do moich komnat. Oglądam każdą dokładnie, przeszukuje szafki, gdybym znalazł jakieś dokumenty zagłębiam się w ich treść. Na wieszaku wieszam swój płaszcz, miecz odkładam w stosowne miejsce. Przy sobie zostawiam tylko sztylet. Zaglądam również do szafy, sprawdzam jaki komplet szat mam przydzielony. Szukam czarnej szaty, w miarę luźnych spodni, wysokich, skórzanych butów, czarnego kubraka, dobrze dopasowanego do mego ciała.
Po tych czynnościach przywołuję służbę. Gdy ktoś już się pojawi początkowo przyglądam się ów personie. Najlepiej gdyby to była służka

- Witaj - przerwałem ciszę i uśmiechnąłem się lekko. - Mam dla Ciebie zadanie. Weźmiesz teraz tego chłopca i dasz mu parę ubrań stosownych na każdą okazję. Znajdź dla niego również płaszcz z kapturem, odcień jasny. Wykąp go jeszcze. Kolejnym Twym zadaniem będzie zorganizowanie łóżka dla tego młodzieńca. Ów łóżko proszę wnieść do mojej sypialni. Alricu, idź i nasłuchuj, co mówią do Ciebie. Wyciągaj lekcje z każdego zdarzenia - gdybym nie znalazł odzienia, którego szukałem informuję służącą, aby mi dostarczyła taki ubiór.

Gdy ta dwójka opuściła moją komnatę sięgam po papier, pióro oraz atrament. Zaczynam pisać.

„1, Sommerzeit
Drodzy obywatele!

Wraz z nowymi czasami witają nas nowe porządki. Narastająca fala agresji, przemocy doprowadziła do tego, iż ziemia, z której zostaliście zrodzeni woła o pomoc!
Dziś, po wielu latach tułaczki, zbieraniu doświadczeń pragnę powołać do życia Zakon. Zakon, który pozwoli nam przeciw wstawić się złu. Zwłaszcza temu złu, które zamieszkuje serca naszych braci.

Tym, którym nie jest obojętny los tych czasów, jak i przyszłych czasów Imperium, proponuję dołożyć wszelkich starań aby dostać się do Zakonu Wybranych. Jako założyciel gwarantuję odpowiedni żołd, godniejsze życie oraz umiejętności fechtunku o jakich nikt z Was nie może pomarzyć. Dziewiętnastka najbardziej uzdolnionych zdobędzie najwyższe pozycje w szeregach przyszłego Zakonu.

Zainteresowanych proszę o zgłaszanie się do 3 Sommerzeit w moim gabinecie, osobiście lub poprzez posłańca.

Podpisano Ildar Terdenboug, Generał Piechoty Armii Ostlandu.”


Przeczytałem raz jeszcze me ogłoszenie. Co za hipokrytyzm, ale to jedyna droga aby założyć mój upragniony zakon.
Przywołuję sługę i wręczam mu papier.

- Wykonaj parę kopii tego dokumentu. Wywieś je potem w karczmach, zajazdach, przy bramach, na słupach, dostarcz to ogłoszenie do klubów fechtunku i walki. Dostarcz również je Garielowi... Znaczy szanownemu Księciu.

Po tych zajęciach zasiadam w fotelu i relaksuję się chwilę. Na biurku upatrzyłem przedmiot. Mógłby to być wazon, butelka tudzież inny przedmiot. Koncentruję na nim uwagę i staram się go unieść. Trenuję tak do momentu, aż pojawi się mój uczeń.

Pora, aby magia zaczęła działać...

Kiedy służka przyniesie me odzienie, ubieram się i czekam na bal.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred


Ostatnio zmieniony przez Xsary dnia Sro Sty 30, 2008 01:44, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Sro Sty 30, 2008 00:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Revan po skończonej naradzie udał się do swoich komnat. Miecze oparł o biurko. Wezwał służbę, aby przynieśli napełnili mu balię z ciepłą wodą, a także przygotowali stosowne ubranie i przynieśli trochę wina. Jak są możliwości, to się korzysta. Tego mu było trzeba, po relaksującej kąpieli, przebrał się w rzeczy, które mu przyniesiono. Były to ciemne brązowe skórzane spodnie, z ozdobnym paskiem, buty z czarnej skóry, oraz szara koszula i na to ciemnozielony kubrak. Było pełno ozdób, jak na jego gust, za dużo. Do lewej cholewy włożył sztylet. Przed balem udał się do Gariela.

Zapukał ostrożnie.

- Wejść,
Revan wszedł do pokoju.. Inny, bo przebrany, uczesany, zupełnie jak na szlachcica przystało. Tylko ta szrama wciąż szpeciła jego twarz.

- Witaj, Lordzie Garielu.
Wstał, szukając czegoś w biurku.
- Witam, Generale Magret. Czym mogę służyć?
Revan wyciągnął z kieszeni jakiś papier, który okazał się być tą umową. Uśmiechnął się na wydźwięk słowa "Generał".
- Chciałem pogadać o interesach. - przeszedł od razu do rzeczy, kładąc papier na stole.
Lord uśmiechnął się.
- Tak, rozumiem, że chcesz podwyżki...
- Dokładnie.
- Tak... Jako Generał nie powinniście dostawać mało. Ale łażenie po burdelach nie będzie tolerowane. – zaakcentował słowo "burdelach".
- Spokojnie, myślę, że dzisiejszy bal dostarczy więcej rozrywki. - uśmiechnął się. Nie łaził po burdelach... Czasami. - Myślę, że 100 karli powinno być odpowiednią kwotą.
- Sto złotych koron. – wziął głęboki oddech - Dobrze, są twoje. Coś jeszcze?
- Kiedy wyruszam na misję? - odparł obojętnie.
- Wasze zadanie jest bardzo skomplikowane, dlatego chcę abyście przygotowali się, Generale, jak należy. Otóż wysyłam was na granicę Ostlandu i Hochlandu wraz z oddziałami zwiadu. Chcę informacji o sile wojsk Rudigera, pułapek na jego drodze, dezinformacji w jego szeregach, zasadzek na jego zapasy i wszelkiej działalności dywersyjnej. Mamy najgorętszy okres w roku, jego żołnierze muszą mieć co pić, tak jak i konie. Zaplanuj sobie dokładnie wszystko, oficjalne i bardziej szczegółowe wytyczne, dostaniecie niedługo, za dwa, trzy dni na kolejnej naradzie wojennej, w tym czasie proszę się bawić. - próbował się uśmeichnąć, jednak w jego oczach widniało zmęczenie.
- Dziękuję, w takim razie nie będę dalej niepokoił cię Lordzie, żegnam. - dygnął lekko na pożegnanie, po czym wyszedł zostawiając go samego.
- Tak, żegnam – odparł, po chwili siadając w fotelu.

Udał się prosto do swojej komnaty, czekając na bal.
_________________
#Sesja Wojna Magów - Erica Reichert
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Deliar
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 01 Lis 2007
Posty: 48
Skąd: z Elfiego Gaju

PostWysłany: Sro Sty 30, 2008 01:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Usłyszawszy te słowa mówię:
-Dziękuje.
Po chwili wychodzę i idę w kierunku mojej komnaty. Gdy już wchodzę do komnaty kładę się na łóżko, żeby zebrać moje wszystkie myśli na temat wszystkich wydarzeń i co będę robił później. Gdy dochodzi wieczór, udaje się do koszar gdzie czeka na mnie gwardia księcia. Po ujrzeniu ich od razu zaczynam do nich mówić:
- Jestem Felix Stunder. Zostałem mianowany przez Exodiusa Gariela na kapitana gwardii księcia. Dziś wam daruje bo nie długo zaczyna się przyjęcie ale od jutra zaczynamy ciężko trenować, żeby nie zawieść księcia Exodiusa. Stawcie się o świcie z całym ekwipunkiem. Żegnam.
Po chwili wychodzę i kieruję się w kierunku mojej komnaty.
W komnacie siadam przy najbliższym krzesełku i zaczynam rozmyślać jak to będzie, kiedy rozpocznie się wojna. Jak mam przygotować moich żołnierzy do walki. Jak ciężko. Mam nadzieje, że ich nie zawiodę i że nie zawiodę się na nich. Mam nadzieje, że nie będą niezorganizowaną grupą, która chce się tylko zabawić. Czas pokaże.
_________________
For Glory, For Duty, For Honor.
#Sesja Vae Victis: Felix Stunder
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sty 30, 2008 10:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WSZYSCY

Przygotowaliście się na wieczorne przyjęcie w Wielkim Hallu zamkowym. Zebraliście się tam, od dawna nie będąc tak wystrojonymi jak teraz.

Przybywają pierwsi goście. Przedstawiciele cechów kupieckich i miejskich gildii, wojska, gwardii miejskiej, szlachty Wolfenburga i innych organizacji.

Przybył również wystrojony Torlik Gustav.

Revan, zauważyłeś że na przyjęcie przybyła Erica z Aegisem, Eneid oraz Cohen. Wszyscy wyglądają na spiętych i czujących się niewygodnie w tych strojach i na tym balu...

Czarny, w sali Alric zaczepił cię i mówi półszeptem:

- Zdrzemnąłem się i miałem sen. Zbliżają się tutaj trzej ludzie w czarnych szatach jak ty. Chcą cię zabić, są potężni. Za nimi idą ludzie kryjący się w cieniu i nie-ludzie z wielkimi mieczami, którzy piją trujące płyny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sro Sty 30, 2008 14:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Więc zaczęło się. Zająłem miejsce gdzieś blisko Gariela. Wolę mieć go blisko, nigdy nie wiadomo co może się stać.

Obserwuję bawiących się gości. Można rzecz, że bywałem już na takowych przyjęciach, ale nigdy nie zajmowałem takiej pozycji. To mi udowadnia, iż moje umiejętności i rozgłos przyniosły należyty skutek.
A mistrz przed śmiercią powiedział, że skończę niczym nędzarz... Oby Morr urządził go w swym królestwie.

Wiadomość mojego ucznia wywołała zaskoczenie w moim sercu.

- Dziękuje, Alricu – powiedziałem i uśmiechnąłem się do niego. – Od teraz, za każdym razem, gdy coś poczujesz albo Ci się przyśni taki sen informuj mnie o tym. Twoje dary zaczynają być ogromnie przydatne. Korzystaj z nich skrupulatnie i ostrożnie. Jutro zaczniemy trening, a teraz się skup. Będziesz czuwał, obserwował ludzi, gdybyś poczuł, iż ktoś ma złe zamiary do nas, poinformuj mnie, dobrze? Mam nadzieje, że nie okażą się na tyle głupi i nie wejdą na bal.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Gariel
Mistrz Rycerski
Mistrz Rycerski


Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 409
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Sty 30, 2008 23:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na początku zawsze jest strojnie i paradnie. Herald przedstawia każdego przychodzącego gościa, ja go witam. W końcu, gdy mogę wreszcie odpocząć siadam na końcu stołu, blisko siebie mam Ildara, dobrze, jego obecność jest zawsze dobra.
Gdzieś powinien kręcić się też Revan, jednak widziałem w tłumie jego znajomych, pewnie będzie z nimi teraz rozmawiał, Felix prawdopodobnie musztruje siebie i swoje oddziały, myśl o nim wywołuje uśmiech, ten człowiek jest najbardziej lojalny i oddany, to się chwali.

W trakcie uroczystości rozmawiam z co znamienitszymi gośćmi, równierz z przedstawicielami gildii kupieckich, muszę im podziękować za wsparcie w Hergig. Jednak próbuję unikać wciągania się w trudne rozmowy, na reszcie mogę się bawić, słuchać muzyki, jeść i przebywać z ludźmi.

Bawi się cały Wolfenburg, jako iż ogłosiłem odpust, oczywiście współczuję strażnikom, którzy nadal muszą wykonywać swój zawód, jak i milicjantom, straży miejskiej.

W pewnym momencie wolnym od rozmowy z różnymi ludźmi, ważnymi Ostlandu, zaczepiam Ildara.

- Witaj, mam nadzieję, że dobrze się bawisz Ildarze, hmmm. Generale. A to kto? - wskazuję na małego chłopca.
_________________
The Emperor is weak, Undead shall rise...

#Sesja Sylvania - Otto Welmann, akolita
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Sro Sty 30, 2008 23:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Revan zjawił się na balu, dosyć niezręcznie czuł się tak wystrojony, cenił sobie przede wszystkim wygodę. Postanowił trzymać się blisko Gariela, jednak nie wchodzić mu zbytnio w paradę. Wszakże miał być jego osobistym ochroniarzem, a taki bal mógł być doskonałą okazją do ataku na jego osobę.

Ze zdziwieniem spostrzegł, że zjawili się także jego przyjaciele. Wcale nie musieli przychodzić, na pewno tak samo czuli się skrępowani jak Revan. Mimo tego polecił im, aby dobrze się bawili. Powiedział im także o jego awansie, oraz o podwyżce. Teraz mogą się wziąć do pracy, 100 karli było całkiem ładną sumką. Jednak to nie to samo, co za czasów Imperium.

Cały ten bal męczył go, czuł na sobie zagadkowe spojrzenia nieznanych mu ludzi. Co on tutaj robi? Wykonywał swoją pracę, tak to sobie tłumaczył. Hmm, była jedna zaleta tego balu. Wino, a Revan lubił wino.
_________________
#Sesja Wojna Magów - Erica Reichert
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sro Sty 30, 2008 23:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dokładnie obserwowałem gości, których przyjmował Gariel. Jeżeli ktoś witał się ze mną, robiłem to samo. Staram się być uprzejmy. Tak mówią zasady etyki, a ja etyki dawno temu się nauczyłem.

Co jakiś czas szukam wzrokiem interesujących rzeczy na sali. Kobiet, person, sytuacji... Tutaj rodzi się wiele ciekawych rzeczy.

Pytanie Gariela wyrwało mnie z obserwacji "terenu".

- Mów do mnie Ildarze, teraz mamy bal. Powinniśmy odrzucić sztywne zasady, na ważniejszych spotkaniach będziemy mówili do siebie oficjalnie - powiedziałem spokojnie. - To jest Alric. Mój uczeń, spotkaliśmy się niedawno. Żył na ulicy, a ja postanowiłem mu pomóc.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Deliar
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 01 Lis 2007
Posty: 48
Skąd: z Elfiego Gaju

PostWysłany: Czw Sty 31, 2008 00:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zjawiając się na uroczystości , czułem się nie pewnie. Nie należę do typu, który chce się przebierać. Wolę porządną walkę na śmierć i życie a nie tam jakieś bale. No ale nie mam wyboru. Z nudy oglądania tylu gości, podchodzę do stołu z jedzeniem i zaczynam nabierać na talerz. Biorę same drogie potrawy i czerwone wino pół wytrawne. Podchodzę do stolika i zaczynam jeść wpatrując się w księcia Exodiusa jak wita wszystkich gości. Myślę sobie jak on może znieść witanie tylu gości. Pewnie strasznie się nudzi i chciałby coś zjeść ale nie może.
Obok niego widać Czarnego Miecza, który wygląda na zamyślonego. Reven rozmawia z przyjaciółmi a ja jem. Ciekawe ile to będzie trwać. Strasznie nie chcę mi się tu siedzieć. Może zagadam do jakiejś kobiety.
Oglądam się w około. Po chwili ujrzałem śliczną brunetkę w, których gustuje.
Widzę, że też siedzi przy stole i najwyraźniej się nudzi tak jak ja.
Zostawiam talerz i podchodzę do brunetki i zaczynam mówić:
- Czy taka śliczna pani jak ty chciała by się ze mną napić.
_________________
For Glory, For Duty, For Honor.
#Sesja Vae Victis: Felix Stunder
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Vae Victis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 26, 27, 28  Następny
Strona 2 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.