Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Imperium
Idź do strony 1, 2, 3 ... 54, 55, 56  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Wojna Magów
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 03:59    Temat postu: Imperium Odpowiedz z cytatem

Minęło kilka długich i jakże wyczerpujących miesięcy po Burzy Chaosu. Choć armia Archaona – Pana Końca Czasów – została rozbita to jej nie dobitki pochowały się w Górach Środkowych oraz w lesie Drakwald a część uciekła do Kraju Trolli. Choć inwazja została powstrzymana Imperium zapłaciło straszliwą cenę. W północnych prowincjach zagościły śmierć, zaraza i pożoga. Wielu ludzi odrzuciło wiarę w Sigmara czy Ulryka a zwróciło się o pomoc do Niszczycielskich Potęg. Choć Kolegia Magii niewątpliwie przyczyniły się do zwycięstwa to jednak poniosły olbrzymie straty. Ludność, choć tego nie udowodniono, „podburzana” przez łowców czarownic i Inkwizycjom zaczyna z coraz większą obawą spoglądać na Czarodziei. Z kolei słudzy Wielkiego Teogenisty rozpalają coraz większą ilość stosów na których co rusz paleni są młodzi adepci Kolegiów – choć i na to nie ma dowodów poza tajemniczymi zniknięciami adeptów szkół magii. Również na dwór dochodzą słuchy o rasistowskich atakach na przedstawicieli Elfów, Krasnoludów czy też Niziołków.
Luthor Huss powrócił do łask Imperatora co bardzo się nie spodobało Wielkiemu Teogoniście Johanowi Esmerowi i ponownie rozpoczęła się walka o wpływy na dworze cesarskim. Imperator Karl Franz II zaczął wprowadzać nowe reformy mające na celu uzdrowienie Państwa. Zaczął od zacieśniania stosunków z elfami oraz krasnoludami. Rozpoczął on tworzenie w pełni sprawnej armii, a także zwiększył nabór do wojska.
Najwyższym Patriarchom Kolegiów nadal jest Balthasar Gelt – Arcymag i Patriarcha Kolegium Złota. Rozpoczął on pewne reformacje mające na celu usprawnienie działania Kolegiów a także, jak plotka głosi, zwiększyć bezpieczeństwo nad obecnymi i być może przyszłymi adeptami szkół magicznych. W raz ze śmiercią niektórych Magistrów a także Arcymagów część, oczywiście ta wybitniejsza i bardziej uzdolniona część, została wypromowana na wyższe stanowiska.


Jonas Zir/ Vendom Tarsatir / Ambrosius Gerbach / Harab Serapel / Elizabeth Morgan / Idril Felagund/ Erica Reichert / Wilkomir z Erengradu /

ALTDORF
Zostaliście zaproszenie wraz z waszymi Mistrzami na bal wydany przez samego Karla Franza II. Po przybyciu okazało się że na balu również są wszyscy ważniejsi hrabiowie i Elektorzy też się zjawili. Zaproszono również krasnoludy oraz elfów – jak na razie wszystko przebiega w pokojowej atmosferze. Widać że Imperator nie omieszkał nie zaprosić również przedstawicieli zakonów Morra, Sigmara, Ulryka, Tereny, Mirmidii… Brakuje tylko Patriarchy Kolegium Bursztynu Sentany Lobasa oraz kilku pomniejszy przedstawicieli szlachty. Została za to zaproszeni delegaci z Kislevu, Bretonii i Królestw Tesalijskich.
Obok głównej Sali balowej zostały przygotowane sale, w których znajdują się bogato zastawione stoły z jedzeniem i napitkiem wszelakiego rodzaju.
W końcu pojawił się on Karl Franz II, który stanął na podeście swego tronu – po bokach stali Johan Esmer oraz Luthor Huss – rzekł do zebranych

- Witajcie moi mili, rad jestem że przybyliście w tak licznym i zacnym gronie. Na wstępie chciałbym zapewnić naszych odwiecznych sojuszników – tu pokazał gestem dłoni na Elfy i Krasnoludy – że wszelkie akty dyskryminacji będą surowo karane i tępione. Zobowiązuje wszystkich Elektorów swoich prowincji by zawsze pomagali i chronili a także z całą bezwzględnością tępili wszelkie ataki na przedstawicieli tych ras.

Tu zrobił krótką przerwę po czym wziął głęboki oddech i rzekł z pełną powagą

- Nim bal zacznie się chcę pierw pogratulować wszystkim Magistrom. Wierzę szczerze iż wniesiecie swoją ciężką pracą i wiedzą wiele dobrego. Liczę że nie zawiedziecie swoich Mistrzów którzy was wypromowali i zawierzyli. Obyście przynieśli chwałę Imperium.
Chciałbym również jeszcze poinformować was o jednej zmianie która nastąpi w ciągu tygodnia. Z uwagi na ciągłe zniknięcia adeptów szkół magii a także ilość powiększających się czarnoksiężników następują nowe zmiany. Zakon Sigmara a także wszystkie organizacje Łowców Czarownic będą podlegać już nie Wielkiemu Teogoniście ale MI. Natomiast osobą wyznaczoną do kontroli tych organizacji będzie czcigodny Luthor Huss. Z mojego ramienia wprowadzi zmiany i zreformuje działalność Zakonu a także wszelkich organizacji Inkwizycyjnych.

- A teraz bawcie się przyjaciele – rzekł Karl Franz po czym dał znać orkiestrze by zaczęła grać

Dostrzegliście wraz ze swoimi Mistrzami jak twarz Wielkiego Teogenisty oraz części Sigmaritów „rozdziawia” się w wielkim zaskoczeniu. Johan Esmer właśnie doznał największego upokorzenia jakie może spotkać człowieka na tej pozycji. Lecz jedyne co mógł zrobić to skłonić się Imperatorowi – co też uczynił. W jego oczach można było wyczytać jak tli się gniew oraz żądza zemsty. Ledwo powstrzymując się ukłonił się Imperatorowi po czym wyszedł wraz ze swoimi odźwiernymi. Luthor Huss stał spokojnie, a jego twarz nie wyrażała niczego. W przeciwieństwie do Hussa twarz uśmiechniętą od ucha do ucha miał Ar-Ulryk Emil Valgeir.

JONAS ZIR
Wystąpienie Imperatora wprawiło Ciebie jak Balthasara Gelta w osłupienie. Przelatując wzrokiem wśród zebranych dostrzegłeś Rash Ash-Ghula który wraz z kilkoma innymi Piromantami stał tuż obok Thyrusa Gormanna. Rozmawiali o czymś żywo. Nie widziałeś Rasha od roku, a może więcej jednakże zmienił się bardzo od tamtego czasu. Twarz jakby mu wydoroślała a włosy trochę stały się bardziej rude. Z tych twoich zamyśleń wyrwał Cię głos Gelta :

- Jonasie jutro będę chciał z Tobą porozmawiać, lecz dziś możesz się zabawić. Jednakże nie przesadź i nie chcę słyszeć o żadnych awanturach – rzekł do Ciebie tubalnym głosem patrząc na Ciebie i spoglądając na Piromantę

Po tych słowach odszedł zostawiając Cię praktycznie samego. Większość Magistrów Złota została w komnatach siedząc nad księgami, eliksirami czy zagadnieniami alchemicznymi. Jedynie Albrecht Helseher – Magister Zarządca Gildi Alchemików – który przybył z Middenheim na prośbę Gelta, również jest na balu. O dziwo nie jest, jak większość błędnie myśli obłąkany czy też przerażający , gdyż zabawia jakieś dwórki które otaczają go ze wszystkich stron.

VENDOM TARSATIR
Czas powrotu do Altdorfu wydawał się niczym zły sen. Choć na twoje szczęście natłok prac i obowiązków nie pozwolił Ci rozmyślać o niej.. Wraz z Janną Eberhauer – Magister Kolegium Niebios oraz Zastępca Zarządca Gildii oraz Raphaelem Julenvo – Patriarchą Kolegium Niebios udaliście się na bal na prośbę Imperatora. Chyba nawet twój Mistrz nie przewidział tego co obwieścił wam władca. Podczas przemówienia usłyszałeś jedyne ciche

- Cholera

Stałeś tak milczący i zamyślony nawet nie spostrzegłeś jak oczy młodych szlachcianek, arystokratek, służących spogląda na Ciebie. Ciekawe czemu ci się tak przyglądają..
Dziś twój Mistrz kazał Ci odpocząć gdyż jutro zaczniesz wykłady na temat Astronomii oraz Materii Chaosu w pierwszych klasach. Choć sam pomysł powrotu do Altdorfu nie spodobał Ci się, to nie miałeś wyjścia. Widocznie Patriarcha musi wiedzieć coś o czym ty jeszcze nie wiesz…

AMBROSIUS GERBACH / HARAB SERAPEL
Wasze przybycie do Kolegium można nazwać nie zwykłym jednakże dostaliście oficjalne zaproszenie, na które nie wypadało odmówić. Na balu pojawiliście się wraz z kilkoma innymi Magistrami Śmierci – Thomasem Dherzi nowo mianowanym Magistrem, Heged Durgan –również nowo mianowany Magister oraz Viggo Hexensohn waszym Patriarchą. Po raz pierwszy mogliście ujrzeć jak wasz Patriarcha jest czymś zaskoczony – a był słowami Karla Franza II. A i fakt iż opuścił mury Kolegium już było czymś. Stoicie tak wśród ludu, jakieś służki zapytały co do picia. Widzicie również nerwowe nastroje wśród przedstawicieli – tych co nie wyszli – Zakonu Sigmara,
- Ambrosiusie, Harabie zostańcie tu i przypatrujcie się. Ja muszę wyjść na chwilę. Lecz proszę pamiętajcie że reprezentujecie Kolegium i baczcie na waszych młodszych kolegów – rzekł pełnym powagi tonem poczym oddalił się

ELIZABETH MORGAN
Służysz w Kolegium Cienia od dawna jednakże nigdy wcześniej nie widziałaś ani nie poznałaś Reinera Starke – twojego Patriarchy. Słyszałaś jednak o jego opanowaniu oraz spokoju. Tym razem nawet i on wydawał się poruszony słowami władcy. Ty oraz Aleksander Seyonne, również Magister Kolegium Cienia, mieliście mu towarzyszyć na tym balu – przynajmniej wy byliście tu oficjalnie.
Po słowach władcy Reiner wyglądał na zmartwionego i wyraźnie zaniepokojonego takim obrotem spraw. Choć zagadką jest dlaczego.. Przecież w końcu skończy się nękanie adeptów Kolegium..
- Morgan, ty i Aleksander zostajecie tutaj. Macie być uszami Kolegium – rzekł krótko
Ja musze porozmawiać z Thyrusem. Tylko bez karczemnych awantur – spojrzał na Ciebie groźnie
- I jutro rano zdacie mi raport… bezpośrednio – rzucił na odchodne po czym „wtopił” się w tłum
No cóż… tym razem nie będzie dane ci poszaleć. Przyglądasz się tym wszystkim ludziom, krasnoludom, elfom jak rozmawiają, bawią się, dyskutują żywo….

INDRILL FELAGUND
Wraz z Tochter Grunfeld przybyłaś na dwór imperialny. Choć tłum ludzi delikatnie mówiąc przytłacza Cię nie miałaś wyjścia i poszłaś wraz z Matroną Kolegium Życia na bal. Prawdę mówiąc miałaś nadzieję że spotkasz swojego ojca oraz braci. Już samo przemówienie Karla Franza II zrobiło na Tobie dość spore wrażenie ale stałaś i milczałaś. W ogóle sam przepych Sali zrobił na tobie nie małe wrażenie. Czujesz się trochę spięta i przytłoczona tym wszystkim.
W końcu dostrzegłaś braci jak rozmawiają żywo z jakimś mężczyzną. Wysoki około trzydziestki w długiej czerwonej szacie oraz czerwonych koralach na szyi żywo rozmawiał z Creslinem i Cristopherem. Od czasu do czasu poprawiał sobie luźno opadające mu na twarz długie rudawe już włosy. Widać że twoi bracia doskonale się bawią.

- Idź do braci moja droga, ja przywitam Imperatora
– usłyszałaś delikatny głos Matrony
- Tylko uważaj na siebie – rzekła odchodząc

ERICA REICHERT
Przybyłaś wraz z Zakonem Morytów pod wodzą Paula Van Solecka. Słowa Imperatora zrobiły na Tobie piorunujące wrażenie. Wydaje się być odważnym i stanowczym władcą. Młody Wieszcz milczał podczas przemówienia, głęboko wsłuchując się w słowa Imperium.
Gdy władca skończył przemówienie, Paul krótkim gestem nakazał Ci podążanie za nim.
Podeszliście do władcy i przywitaliście się zgodnie z obyczajem. Następnie okazało się że na balu zostaniesz ty i Brat Hopenzholler – twój obecny przełożony. Dookoła was przedstawiciele różnych wiar, szlachta, magowie z Kolegiów, krasnoludy czy też elfy….

WILKOMIR Z ERENGRADU
Przybyłeś wraz z poselstwem na dwór Imperatora wraz z poselstwem od Carycy Katariny
pod wodzą Kniazia Andrieja Zaremby. Stałeś tak podczas wystąpienia Imperatora i gdy wspomniał o nadchodzących zmianach usłyszałeś tylko ciche
- Kurwa – od Zaremby
Czujesz że szykują się Wielkie Zmiany, lecz milczysz i przyjmujesz to wszystko typowo dla siebie: chłodno i obojętnie.. Po skończeniu przemowy standardowo poszliście oddać cześć gospodarzowi. Zaremba „porwał” na chwilę Karla Franza II i zostawił Cię z kilkoma bojarami. Ludzie zaczynają się bawić, pić, głośno rozmawiać. Co rusz po sali przebiegają młode i dość zgrabne kelnerki rozdające kieliszki z winem musującym, rumem, koniakiem – ogólnie czego dusza zapragnie. Bojarzy „łypią” okiem w kierunku młodych dziewek i widać że najchętniej poszliby w tany. Jednakże pod nieobecność Kniazia to ty rządzisz.
Dostrzegłeś swoim przenikliwym wzrokiem jak kilka dam z zaciekawieniem przygląda Ci się, w końcu rzadko mają okazje zobaczyć tego typu mężczyznę. Uśmiechają się do Ciebie kokieteryjnie, lecz żadna nie zrobiła „kroku” w Twoją stronę.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste


Ostatnio zmieniony przez kain dnia Pią Wrz 19, 2008 13:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 09:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cicho rozmawiam z bojarami, zerkając otwarcie w stronę przyglądających mi się panienek. Upajam się ich kształtami i wyobrażam sobie, co mógłbym z nimi wyczynić w łożu.

- Ha, waćpany. Ymperator za mordę zawziął tych kurwy synów z tej sekty Sygmara. Widzieliście ich gęby, jako się one zmarszczami pokryły? Zabawne e to było nawet dla mnie, maga Lodu...

Uśmiecham się do owych kobiet.

- ...ale, widzę że waszmościów oczy spoglądają na cuda zgoła inne od politykowania. Ano, moje również... Możemy zaprosić snadne dziewki do naszego stołu, tylko pamietajut! To nie kak kurwa bordel siakiś, jeno pałace Ymperatora! Jak jebać, to po królewsku!

Wstaję i kieruję się w stronę owych kobiet.

- Witam piękne Imperialne damy. -każdą z osobna całuję w rękę z należytym szacunkiem... i odrobiną perwersji- Jestem Wilkomir z Erengradu, zastępca dyplomaty delegacji z Kislevu. Czy tak zacne, cudowne istoty mogłyby chociażby pomyśleć i rozpatrzyć uniżoną prośbę, co by zasiadły razem z nami przy stole?
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1619

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 10:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Przysłuchuję się w milczeniu i z uwagą naszemu władcy.Zmiany, które zamierza wprowadzić w życie z pewnością przysporzą mu wielu zmartwień i wrogów...w szczególności w dzisiejszych ciężkich czasach. "Być może w końcu coś to zmieni i będzie lepiej zarówno dla nas jak i innych." Gdy przemowa dobiega końca rozglądam się z zaciekawieniem po sali. Nigdy przedtem nie miałam do czynienia z takim miejscem i taką "masą" gości...i mam nadzieję, iż szybko to się nie powtórzy. Widząc braci rozpromieniam się na samą myśl możliwości spotkania z nimi.Po słowach Matrony mą twarz rozjaśnia uśmiech.>

-Dziękuję Ci Mistrzyni za wyrozumiałość.Będę ostrożna jak zawsze...a nawet i bardziej.

<Lekko skiwam jej głową i ruszam szybkim krokiem w stronę braci.Fałdy sukni, którą musiałam ząłożyć plączą mi się między nogami. Nieprzywykłam do tego typu strojów i nigdy takowych nie nosiłam. Ubrana w prostą acz wykwintną brzoskwiniową sukienkę balową przedzieram się przez tłumy ku rodzeństwu.
"Do czego to doszło by Magistrzy wyglądali jak pączki lukrowane w tych strojach...nigdy tego nie zrozumiem...za wielki dekolt,gorset, który sprawia,że swobodnie oddychać nie można i te przeklęte halki pod spódnicą...chyba ich tam z setka jest...doprawdy...gdyby nie obowiązki to nigdy bym tak się nie ubrala.."
Marudząc w myślach w końcu docieram do braci. Ze szczęścia, nie zwracając uwagi na konwenanse przytulam jednego jak i drugiego dając im buziaka w policzek.>

-Christoper, Creslin...<Mówię rozpromieniona.> Jak dobrze was widzieć! Tak się za wami stęskniłam...<Przypominając sobie,że bracia byli zajęci rozmową z pewnym nieznajomym mężczyzną.Spoglądam na niego i skłaniam się lekko.> Pan szanowny wybaczy...takie wtargnięcie w rozmowę....niczym burza na spokojej łące.Zwą mnie Idrill Felagund, Magister Kolegium Życia...wdałam sie w matkę...nie w ojca, jak moi bracia.Choć temperament mam z pewnością ognisty jak oni.<Uśmiecham się i poprawiam niesforny kosmyk blond włosów, który wydostał się z upiętego koka.Spoglądam na niego rubinowymi oczami odziedziczonymi po ojcu.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 11:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To chyba największa rewelacja od czasów pojawienia się awatara Sigmara. Z tej decyzji nie wyniknie nic dobrego. Mamy okres po wojenny, Imperator podjął teraz trudną do zaakceptowania decyzję.
Wygląda na to, że nasz Imperator troszczy się o nas, magów, lecz coś mi podpowiada, że jest to typowy chwyt polityczny, niezbyt rozsądny jak na ten czas.

Zaufanie magów do Karla Franza wzrosło zapewne teraz o masę punktów w górę. To nie przyniesie nam nic dobrego... Wyższe sfery Zakonu Sigmara nieprzychylnie patrzą na magów wszelakich oraz Imperatora. Oby nic złego nie uczynili, przyniosą tylko szkodę Imperium, a to nie będzie "miłe" dla nich.

Wytrącam się z zadumy. Rysy mej twarzy są skamieniałe, a swój wzrok skierowałem w kierunku tych, które na mnie zwracały uwagę. Podrapałem się po mym śnieżno białym podbródku i uśmiechnąłem się mizernie. Ciekawe co one chcą ode mnie...?
Skinąłem im głową i uśmiechnąłem się tym razem pogodniej.

Oglądam ludzi na sali. Zwłaszcza tych zza granicy. Szczególną uwagę przywiązuje to ich umiejętności magicznych oraz wyglądu.

- Dobrze, mistrzu, jutro poprowadzę wykłady - potwierdziłem. Sciszam głos, lecz mówię tak, by mój mistrz mnie słyszał. - Wyczuwam coś niedobrego, wyjaw mi proszę co się stanie.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
atrida
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 354

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 14:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<powstrzymuję chęć wygłoszenia siarczystego komentarza i zachowuję kamienną twarz>
-Oczywiście Mistrzu...-kiedy upewnię się,że rozpłynął się w tłumie dodaję -Szlag, większej bomby nie mogli rzucić w tłum. Teraz dopiero będą jazdy...
<przechadzam się po sali pilnie nasłuchując rozmów. Przywitam się z poselstwem krasnoludzkim i elfickim (pilnując akcentów, by umieścić je odpowiednio). Wymieniam kilka zdań z co ważniejszymi personami na sali. Obserwuję też magów zebranych na sali. Szukam tego najmniej zaskoczonego. Kiedy już dostrzegę takowego idę z nim porozmawiać.>
Ciekawe czy Błękitni wiedzieli? Na bogów, musiał, on po prostu musiał konsultować się z kimś! Teraz go zjedzą, zdetronizują i powieszą... Tłuszcza go rozniesie, biedny szaleniec... Jeśli jeszcze raz każą mi zakładać kieckę to obwieszę na latarni krawca...

Opis:
Kobieta jest zgrabna, w jej ruchach widać sprężystość i zwinność. Srebrzysta suknia z dekoltem, głębokim lecz skromnie przykrytym koronką, miękko opina jej ciało w talii i w okolicy biustu. Długie, lekko kręcone popielatoblond włosy ma związane w koński ogon. Z lekką nutką nonszalancji spogląda na zebranych w sali, choć czasem dłużej i uważniej obserwuje pojedyncze osoby. Gdy rozmawia z kimś dotrzymuje wszelkich wymogów etykiety, gdy rozmowa wymaga by się zaśmiać z wystudiowanym gestem "niewinnie" zasłania usta wachlarzem. Całą pozę eleganckiej damy z towarzystwa psuje fakt, iż szybko opróżnia kolejne kieliszki wina, choć efektu "rauszu" nie widać w jej zachowaniu.
_________________
Idąc w górę bacz byś nie sikał na tych, co niżej od ciebie. Albowiem gdy spadać będziesz srać na ciebie będą...
#Wojna Magów-> Elizabeth Morgan
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anubis
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 723

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 16:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Postanowilem nie zdejmować kaptura swej szaty nawet na tak znamienity bal, przez co nie było widać mojego zaskoczenia. Czas pokaże czy ta decyzja wyjdzie na dobre.

Służki zaskoczyły mnie tym że podeszły z własnej woli, korzystam jednak z okazji i bardzo cichym i spokojnym głosem prosze o kielich wody.

Myśle ze o zachowanie naszych adeptow moge być spokojny, nie ma posrod nas osob porywczych czy gwaltownych. Taki urok Ametystowego Kolegium.

Zwracam sie do towarzyszacego mi maga:

-Witaj Bracie. Wierze ze nie dane mi było Cie wczesniej poznac. Me imie Ambrosius, zechcesz zdradzić swoje?
_________________
Lily et Pique: Orderic du Limont
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 19:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiecham się mimowolnie.
- Oczywiście mistrzu.

Jak tylko odejdzie patrzę przez chwilę na Albrechta. Potem pewnie przyjdzie mi porozmawiać z nim. Tymczasem podchodzę do dawnego towarzysza.

- Zapytajcie się go lepiej co wyczyniał z halfińskimi dziewicami dwa lata temu - mówię podchodząc do piromantów i Rasha. Uśmiecham się szeroko - Witaj Rash! Widzę że i Ty trafiłeś do największej karczmy.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 21:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Erica nie mogła dowierzyć własnym uszom, kiedy imperator ogłosił przejęcie władzy nad zakonem Sigmarytów i Inkwizycją. Przecież to może mieć poważne konsekwencje z przyszłości. I wprowadzi wiele zamieszania. To obniżyło jego autorytet w jej oczach, ale była ciekaw, co z tego dalej wyniknie. Może chce uzdrowić obecny stan. Jednak gdyby wszystko zależało na chęciach...

Przybyła tutaj wraz z innymi przedstawicielami zakonu Morrytów. Nie czuła się tutaj zbyt swojo, jednak znała reguły etykiety, więc mogła się spokojnie obnosić na balu. Jednak nie miała na to chęci. Nigdy nie lubiła tych gierek na wysokich stanowiskach. To nie jest coś, w czym chciałaby uczestniczyć.

Podeszła wraz z Paulem Van Soleckiem, główną głową zakonu i wielkim wieszczem, do imperatora. Przywitali się z nim, po czym mistrz oznajmił jej, że zostanie tutaj sama z Bratem Hopenzhollerem. Erica nie śmiała nawet zaprotestować.

Miała na sobie obszerną, czarną szatę, jednak bez żadnych symboli zdradzających jej zakon. Ze względu na imperatora, zdjęła dla niego kaptur, aby mógł zobaczyć jej twarz. Miała rude loki, spięte z tyłu głowy. Niektóre niesfornie opadły jej na szyję, czy ramiona. Oczy koloru zielonego uważnie przypatrywały się różnym istotom w jej pobliżu. W końcu nie byli to tylko ludzie, a także i elfy, i krasnoludy. Twarz miała całą poznaczoną piegami, jednak to tylko dodawało jej uroku. Jednak ogółem była dość niska, ledwie przewyższała samego Van Solecka, a miał on dopiero 15 lat. Jedno ucho miała poranione, a drugie miała przyozdobione kilkoma kolczykami.

Kiedy mistrz ją opuścił, została sama z Bratem Hopenzhollerem. Zagadnęła do niego pogodnie, kiedy się upewniła, że nikt nie podsłuchuje.
- Bracie Hopenzhollerze, czy nie uważasz, że nasz drogi Imperator popełnił głupstwo? Ten kraj już zbyt dużo wycierpiał, aby mógł sobie pozwolić na takie... posunięcie. - już chciała użyć innego słowa, ale Brat mógłby to źle odebrać.

Była ciekaw jego reakcji.
_________________
#Sesja Wojna Magów - Erica Reichert
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 22:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zir / Idril

Idril mężczyzna skłonił się lekko i przedstawił

- Rash Ash-Ghul Magister Płomienia, miło mi Panią poznać. Bracia mówili mi wiele o Pani, ale nie wspomnieli że jest Pani tak uroczą i atrakcyjną damą. To wielka przyjemność poznać Panią, a co do temperamentu chętnie bym się przekonał - rzekł figlarnie

Twoi bracia zrobili głupią minę, i pogrozili żartobliwie palcem Rash'owi. Zaczęli coś żartować i wypytywać o zdrowie matki kiedy nagle przerwał wam głos jakiegoś mężczyzny. Wygląda na około 30 lat, blondyn a włosy ma zawiązane w kuc. Krótka broda i okulary na nosie sprawiają iż wygląda poważnie i mądrze. Ma na sobie długą czarną szatę, wyszywaną złotymi nićmi – na szatach widnieją symbole Kolegium Złota.

- Zir, ty stary draniu – krzyknął radośnie Ash
- A te halfińskie damy nie były dziewicami, no może jedna góra dwie - podszedł do Ciebie i gorąco Cię uściskał

Rash spojrzał na Idril a potem Zira do którego rzekł poważnym tonem:

- A tak w ogóle to łaskaw byłbyś się przedstawić, skoro już dama jest w naszym towarzystwie. To nie Geltdorf powiedział i wskazał Ci kobietę byś chamie się dokonał własnej prezencji.

Vendom

Mistrz zawrócił i powiedział do Ciebie

- Mój młody uczniu, nie wszystko można wiedzieć od razu i nie wszystko ma się od razu. Lecz wiem jedno, jeśli nie wyjdziesz szybko na dwór to pewna młoda dama zamarznie na śmierć – i gdy to mówił uśmiechnął się dyskretnie

I gdy już chciałeś coś powiedzieć dodał

- Vendomie, widzę jak rośnie twój talent ale czasami za dużo myślisz i rozważasz. Życie jest kruche i nie zapomnij tego a teraz już pędź, chyba że masz jeszcze jakieś pytania - powiedział

Morgan

Przywitałaś się z zarówno krasnoludzkim jak i elfickim poselstwem, następnie zaczęłaś swoje dziwne poszukiwania. W końcu ujrzałaś mężczyznę który przez chwilę rozmawiał z twoim Patriarchą, i co chwilę mu przytakiwał. Na pewno nie był magiem, i na pewno wcześniej go nie widziałaś. Był on wysoki i dobrze zbudowany, ubrany w czarny długi płaszcz. Długie srebrne włosy lekko zasłaniały jego twarz, choć dostrzegłaś na niej kilka czarnych blizn. Gdy już podeszłaś on właśnie skończył pić piwo i rzekł do Ciebie patrząc Ci prosto w oczy - jego są czarne:

- Moja droga, przynieś mi tu jeszcze jeden albo dwa kufle piwa. I swój zgrabny tyłeczek też - rzekł bezczelnie

Wilkomir

Damy spojrzały na Ciebie z jeszcze większą ciekawością i zaczęły chichotać do siebie, jednocześnie wachlując się wachlarzem. Jedna z nich wyszła "przed szereg" i powiedziała aksamitnym i jakże „kuszącym” głosem

- Miło mi Miłościwy Panie Cię poznać, jestem markiza Marie de Saint-Claire a to markizy de De Gustowne, La Faointane oraz hrabina De Valais - przedstawiła swoje towarzyszki. Chyba pochodzą z Bretonii.

Zadziwiło Cię to iż hrabina nie jest jakąś starą raszplą a dość młodą i atrakcyjną kobietą 25-letnią. Kobiety początkowo zaszokowane twoją śmiałością a może bezczelnością zgodziły się i ruszyły z Tobą do stolika. Czujesz jak ich wzrok rozbiera Cię kawałek po kawałku, lecz twoje dywagacje zostały przerwane pytaniem markizy de Saint-Claire :

- Mości Wilkomirze - jak łatwo przeszła na "ty" - niechże nam Pan zdradzi czy rzeczywiście niedźwiedzie są takie groźne jak o nich mawiają. Że podobno taki niedźwiedź to rosłego mężczyznę łapami na pół rozszarpie ?


Erica

Brat Hopenzholler spojrzał na Ciebie, lekko się przysuwając by nikt was nie usłyszał rzekł:

- Mości Kapłanko, wybacz Erico… nie nam oceniać postępowanie Jaśnie Panującego. Choć z jednej strony może się wydawać to posunięciem pochopnym i radykalnym jednakże może w długotrwałej pespektywie przynieść wiele korzyści. Choć jak już wspomniałem my prości słudzy Morra nie powinniśmy bawić się w politykę a jedynie wypełniać przykazania naszego Boga i tą droga podążać – rzekł pełnym powagi tonem.

- A tak swoja drogą czyżbym w twoim głosie zauważył potępienie dla tego odważnego czynu - spojrzał na Ciebie wnikliwie

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste


Ostatnio zmieniony przez kain dnia Pią Wrz 19, 2008 23:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Revan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 90

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 22:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie, nie, ależ skąd, mistrzu. - odparła pospiesznie.

- Zawsze starałam się podążać właściwą drogą, ale w takim razie dlaczego tu jesteśmy? Chyba nie po to, aby spijać wino z kielichów, i... i tu spojrzała wymownie na kislevskich bojarów, którzy bajerowali dziewki.

- Wybacz mi, mistrzu. Nie czuję się zbyt pewnie. - dodała po chwili. Nie powinna w ogóle się odzywać. Ta atmosfera źle na nią działała. Nie lubiła takich miejsc, znacznie bardziej wolała się trzymać na uboczu, i wykonywać to, do czego została powołana.
_________________
#Sesja Wojna Magów - Erica Reichert
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią Wrz 19, 2008 23:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie dałem po sobie poznać, że zdziwiły mnie ich tytuły oraz niecodzienne pytania.

Zresztą, ciężko mi w ogóle udawać otwarcie uczucia a co mówiąc o ich prawdziwym okazywaniu. Taki urok "zlodowacenia".

- Niedźwiedzie? Wspaniałe zwierzęta. Tak, nasze kislevskie niedźwiedzie są tak straszne i potężne jak w opowieściach. Ale, jednocześnie są naszym symbolem, jedną z wielu dum narodowych. Mają w sobie królewski majestat, są władcami północnych lasów. To dzieci naszego boskiego patrona, Ursuna.

Kiedy przybędziemy do stolika, przedstawiam sobie wszystkich i w razie potrzeby przyprowadzam więcej krzeseł, napitków itp. z pomocą służących. Zasiadam lekko z boku. W końcu chłód nie powinien być w środku ani razić po gałach.

Nie bardzo wiem co powiedzieć, by nie urazić tutejszych dam. Jedną rzeczą jest lekka bezczelność która wprawia w zainteresowanie kobiety, inną jest chamstwo. Jeśli ktoś ma zostać prostakiem, to niech będą to panowie bojarzy. Niech zaczną rozmowę. Albo niech panny zaczną. Ja wejdę w rolę chłodnego, statecznego mędrca.

Ha! Ja mędrcem... Wódki chyba.
_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 01:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odwzajemniam uścisk
<`Gefdorf... Gefdorf Jonasie... pamiętasz? Zabawa tańce ogień... hah! Pewnie że pamiętam Jonasie... a teraz bądź łaskaw siedzieć cicho i się grzecznie uśmiechać z otchłani wielobarwnej jaźni, co?`>

- Wybacz pani - czynię dworski ukłon w stronę kobiety - wybacz, iż...

<`Iż? Iż, na sto tysięcy dziewiczych łon!? Tylko nie zmuszaj mnie do takich krasomówczych przemów!`>

- ... wybacz pani, ale Twa uroda sprawiła, że me oczy po prostu uznały twoją osobę za halucynację, istotę z zaświatów, piękniejszą od klejnotów w koronie Imperatora - kończę po chwili przerwy - Jonas Zir, z rodu Zirów. magister alchemik i mistrz traumaturgii metalu. Mistrz przemian, oraz spadkobierca wiatru Chamon. Jednak wolę proste Jonas... albo Zir.

<`Powinieneś ją pocałować w rękę idioto! jak robisz z siebie debila to chociaż z klasą! Zamknij się! Ty się zamknij!`>
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 11:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słowa na temat moich rozważań i przemyśleń zadziwiły mnie. Przecież ja stanowczo za mało rozważam w domowych czeluściach.
Z drugiej strony mistrz może mieć słuszność. Jest bal, powinienem się bawić. Skłoniłem się i począłem wychodzić na dwór.

Pochwyciłem jeszcze kielich wina, ciekaw jestem na jaki gatunek trafiłem. Dobrego wina nigdy nie zawiele kiedy jutro nie ma nic ważnego do zrobienia.

Po wyjściu na dwór rozglądam się.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1619

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 12:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Miło mi poznać przyjaciela mych braci.<Uśmiecham się.> Oni o Panu nie wspominali...ciekawi mnie dlaczego.<Spoglądam wymownie na braci, a następnie na Rash'a.> Być może będzie Pan miał okazję poznać mój temperament, lecz z pewnością nie nastąpi to w takich warunkach...cenie zaproszenie na bal, jednakże nie przepadam za takim zbiegowiskiem i to w zamkniętej przestrzeni. Każdy jednak ma swój gust i lubi coś innego..

<Prowadzę swobodnie konwersacje zarówno z nowo poznanym mężczyzną jak i z braćmi opowiadając im o matce i wypytując jednocześnie o ojca. Narzekam również na suknię, która ogranicza mi swobodny oddech i ruchy.Sama jednakże unikam opowiadania o samej sobie...nic im do tego.W momencie gdy pojawia się przyjaciel Rasha'a milknę i przyglądam mu się z zaciekawieniem. Jego prezentacja własnej osoby tchnęła lekką nutką ironii.Uśmiecham się przyjaźnie. "Masz mnie za głupiutką szlachciankę?Chyba tak skoro przedstawia się taką ilością epitetów..." Wzdycham lekko."Kto by spamiętał tyle tytułów...? Może i ja sobie przypomnę własne?To będzie zabawne.">

-Zwą mnie Idril Silmariel- Felagund, córka Lynii z domu Silmariel,Magister Życia i Altdrona Felagun Magistra Ognia. Mistrzyni Życia podążająca ścieżkami żywiołów...spadkobierczyni wiatru Ghyran...lecz wolę by mi mówiono Idril.<Milknę na chwilę i skłaniam się Zir'owi z uśmiechem.> Wybaczy Pan...nie jestem szlachcianką choć strój na to może nie wskazywać...z etykietą u mnie bywa krucho bowiem nie często bywam wśród takiej śmietanki towarzyskiej.Nie chcę by miał mi Pan za złe , iż przedstawiłam się podobnie, lecz nie lubię gdy się mnie traktuje jak te "zołzy" z dobrych domów. <Ostatnią część zdania mówię tak by dotarła tylko do uszu Zir'a.>Pan chyba też nie lubi być tak traktowany...a tę suknię, która być może myli osąd, najchętniej bym zrzuciła...lecz w bardziej ustronnym miejscu. <Reflektując to co właśnie powiedziałam dodaję.> Proszę jednak tego nie traktować jako zaproszenia. <Uśmiecham się filuternie.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 14:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<`Ja Cię... Jonas! Puść mnie... no na moment. Daj mi z nią porozmawiać. Uśmiechnij się chociaż!`>

Uśmiecham się do Idril.

<`Dwa kroki za Tobą bardziej po lewej stronie stoi służka z kielichami... trochę inwencji Jonas. Zamknij się Jonas. Ona na pewno nie jest z takich. Podjęła grę słowną! I co z tego, o niczym to nie świadczy. A właśnie że świadczy, puść mnie. Nie. Siedź cicho`>

- Doprawdy nie miałem w zamiarze Ciebie urazić przyrównaniem do... jak ty to określiłaś: "zołz" - nachylam się lekko, również żeby tylko Idril to usłyszała - Niektóre z tych dam mogłyby się obrazić słysząc takie epitety, a o tym 'niezaproszeniu' możemy zawsze porozmawiać przy innej okazji.

Prostuję się

- A suknie zawsze można zamienić na szaty kolegialne, nieprawdaż Rash? Popatrz tylko jaka wielobarwna mieszanka kolorów na tej sali...

<`Nie chrzań głupot. Nuda`>

- Nuda - wypowiadam na głos myśl - Nuda moi mili państwo. Może przyjmiecie propozycję zmiany lokalu? Tamta karczemka przy ulicy wisielców chyba dalej prosperuje Rash. No chyba że lubicie tańczyć jak tamte sztywne kukiełki - kiwam głową w stronę tańczących par.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Wojna Magów Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 54, 55, 56  Następny
Strona 1 z 56

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.