Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Sesja
Idź do strony 1, 2, 3 ... 46, 47, 48  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Miasto
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Gru 10, 2008 01:27    Temat postu: Sesja Odpowiedz z cytatem

Darrow

Lokum. Nareszcie swoje. I duże. Większe od poprzedniego. Nie jest to co prawda porządny dom, jaki ukazuje się Tobie w przebłyskach wspomnień z poprzedniego życia. Jednakże macie gdzie wracać. Macie ten punkt, który zawsze służył człowiekowi za centrum świata. Od tego miejsca będą się teraz rozchodzić wasze plany i działania. Jest to powód do radości.

I do smutku. Bo jesteś lżejszy o te złote monety, zaoferowane właścicielowi magazynku. Do tego trzeba dodać ten ciężar na sercu. Ciężar kolejnych jedenastu monet jakie musisz oddać w przyszłości.

… i właśnie zaczęło padać.

Stoisz przy oknie, które jak właśnie zauważyłeś nie jest idealnie dopasowane i wiatr świszcze w szczelinach wzbudzając w was gęsią skórkę. Nie macie kominka, co akurat teraz wam nie przeszkadza. Jednak gdy przyjdą zimniejsze dni...
Minęło właśnie południe. Ale słońce, które powinno być wysoko, skryło się za ciemnymi, burzowymi chmurami, które mimo szybkiego marszu po nieboskłonie nie myślą się skończyć. Ta garstka ludzi, którzy akurat mieli nieszczęście się znaleźć na ulicy, albo biegnie chaotycznie, albo szuka schronienia pośród okolicznych zadaszeń.
Pod przeciwległą ścianą rozłożyli się ze swoimi siennikami Otto i Peter. Trzeba będzie ustalić plan działania. Nauczyłeś się przez te pół roku, że kradzież od byle kogo, byle kiedy, to czysty hazard.

--------------------

Roland, Balthasar

Przymurze. Późna godzina wieczorna... czy to może już Mannslieb wszedł wysoko na nieboskłon? Nie ocenicie, bo niebo przykryły gęste chmury. Nawet gdyby wyburzyć te wszystkie przesłaniające wam wzrok kamienice, to i tak nie dostrzeglibyście gwiazd i Morsslieba. Z tego też powodu jest ciemno. Przez to każdy dźwięk nocy brzmi wyraźniej.
Słyszycie biegnących coraz dalej ochroniarzy, którzy gonili Balthasara.
Słyszycie harcujące gdzieś niedaleko koty.
Słyszycie przedzierające się przez śmieci, leżące dalej w uliczce, szczury.
Słyszycie krzyk bólu, ofiary nocnych rzezimieszków, zarabiających właśnie na swoją marną egzystencję, albo spłacających właśnie dług zemsty.
Słyszycie udawany jęk rozkoszy rżniętej kilka uliczek dalej sprzedajnej dziewki.
Słyszycie bicie własnych serc i uspokajający się oddech Balthasara.
Słyszycie...
Panoczku wisisz mi 2 srebrniaki

--------------------

Karl

Talabeheim.
To duże miasto miasto, położone w rozległym kraterze jest stolicą Talabeclandu. Mówi się, że to tu spadł smok pokonany przez Taala... światli mówią, że spadła tu kometa... coraz częściej słychać tą wersję, mimo że wywołuje ogromny sprzeciw większości społeczeństwa jeszcze wiernego kultowi Taala. Nie to żebyś ty słyszał tą wersję. Nie jesteś światły.
Miasto robi wrażenie, gdy podróżnik wychyla się z lasu, na pół stajania od bram. Niezdobyte mury oparte na naturalnych wałach krateru. Bajkowe otoczenie dziewiczym lasem...
To wszystko się zmienia gdy tylko zbliżyć się do głównej bramy. Wiecznie pracujące tartaki, ulokowane pod murami miasta, przy lesie, psują dziewictwo lasu, wżynając się w jego ciało klinami tartacznych obozów. Wyglądają jak osobne miasteczko. To musi być główne źródło dochodu tego miasta.

Oczywiście tu już byłeś kilka razy w mieście. Wiesz więc, że jest przeludnione. Znasz te wiecznie smutne twarze mieszczan, których Sigmar skazał na pobyt właśnie tutaj. Znasz pełne rozpaczy cienie ludzi, jakimi kiedyś byli uchodźcy z Hochlandu. Szerokie pole do popisu dla Twoich umiejętności, ale też wielkie wyzwanie. Bo jakże pocieszyć kogoś, kto stracił rodzinę i dom w krwawym ataku chaosu. Ty tylko słyszałeś o tej burzy. Ciebie jakoś bezpośrednio nie dotknęła. Twoich niedawnych towarzyszy i rodziny, też nie. Do tej pory nie wierzysz, że Ciebie zostawili. Jednak sprawdzałeś. Puste wydeptane pole niedaleko bramy. Wozy odjechały. Twój dom też. Musisz się teraz odnaleźć w nowym świecie. Sam.

Stoisz właśnie na najruchliwszej ulicy najruchliwszej dzielnicy tego miasta. Ulica Żelazna. Dzielnica Kupiecka. To znaczy może i jeszcze przed chwilą było tu dużo ludzi. Ale właśnie, gdy minęło południe, lunął z nieba deszcz. Burzowe chmury przesłoniły słońce, rzucając mroczne cienie na pustoszejącą ulicę. Każdy kto do niedawna spokojnie ją przemierzał, biegnie teraz do schronienia, lub przepycha się wraz z innymi pod dachem. Tobie akurat przypadł dach nad wejściem do karczmy „Gargulec”. Jedyna jaką do tej pory widziałeś. Nie jest jednak, aż tak mroczna na jaką wskazywałaby nazwa. Mieści się w odrestaurowanej kamienicy z wieloma oknami. Położenie niedaleko bramy miasta wskazywałoby na to, że jej usługi są skierowane głównie do podróżnych.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sro Gru 10, 2008 08:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poprawiłem kapelusz i splunąłem na ziemie.

- Było gorąco... - Mruknąłem pod nosem i wciągnąłem chałst powietrza. Spoglądam na dzieciaka.

Kto? Co? Komu kto wisi pieniądze? Rozglądam się w koło. Na dziś starczy już wrażeń...
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Sro Gru 10, 2008 12:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Spoglądam na mężczyznę dokładnie mierząc go wzrokiem. Uśmiecham się łobuzersko i mówię >

- Na ile wyceniasz uratowanie swojego życia, Panie ? - mówię to i wyciągam rękę w wiadomym geście
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Gru 10, 2008 13:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Deszcz, odpowiednia pora żeby wyruszyć. Zostawiam wszystkie zbędne rzeczy. Opatulam się płaszczem. >

-Otto zostaniesz i przypilnujesz "domu" .Sprawdź czy nie ma jakichś miejsc które trzeba by było zabezpieczyć przed deszczem...

<zastanawiam się przez moment nad ewentualnym wystrojem naszego domostwa.>

-Peter ty pójdziesz i poszukasz jedzenia jeśli nie znajdziesz nic w pobliżu idź do portu. Napewno coś znajdziesz żeby napełnic nasze małe kociołki.

<przypomina mi sie to co miałem na myśli jeszcze zanim tu dotarłem>

-Ja ... ja idę pospacerować. Wróce niebawem. Uważajcie na siebie...
<Wychodze i zamykam drzwi. Ruszam na poszukiwania...>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sro Gru 10, 2008 14:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiecham się i uścisnąłem dłoń chłopczykowi.

- Dziękuje - powiedziałem. - Później mogę kupić ci ciastko albo pączka. A narazie masz pięć pensów.

Wręczam chłopczykowi pięć pensów.

- Cholerne miasto. Szlag by trafił tą krainę, chciałem tutaj zarobić a ciągle tracę.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sro Gru 10, 2008 16:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< "Bezdomny... to chyba gorzej niż mieszkać w budzie na kółkach... a papa ostrzegał abym uważał, a teraz 'masz babo placek' i kwartę cierpkiego piwa na dodatek... od czego by tu zacząć... i to jeszcze w taka ulewę... już wiem Karczma!" - Uśmiecham się wesoło - " może coś zarobię, potem wypiję i znajdę towarzyszkę na wieczór..." .

Staram się dopchać lub korzystając z drobnej budowy 'prześliznąć' miedzy ludźmi do wnętrza karczmy, zupełnie 'przypadkiem' wpadam na kilku ludzi sprawdzając przy okazji ich kieszenie/sakiewki. Nie przepuszczam także okazji do 'przypadkowego' pomacania jakiejś panieneczki. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Gru 11, 2008 21:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darrow

Otto i Peter kiwnęli głowami. Wierzą, że cały ten twój plan wypali. Są lojalni. Takich ludzi ze świecą szukać...

Wyszedłeś. Tak jak podejrzewałeś. Deszcz ułatwia ci przeczesywanie uliczek dzielnicy kupieckiej. Nie znasz tej dzielnicy tak dobrze jak Przymurza. Kamienice są tu trochę wyższe. Bardziej zadbane. W ścianach nie ma dziur. Szyby w oknach są całe. Ulice często są wybrukowane wypukle, co ułatwia podróżowanie pomiędzy strumieniami spływającej deszczówki. Takich jak ty – zakapturzonych postaci przemierzających nieustraszenie miasto – jest niewielu. Ulewa zagoniła mieszkańców do budynków, lub skupiła ich pod drewnianymi zadaszeniami, sklepików i karczem. I oni się różnią znacznie od mieszkańców Przymurza. Lepiej ubrani. Nie mają brudnych twarzy. Nie są tak wychudzeni. Rozmawiają. Niektórzy nawet mają uśmiech na twarzy.

Swoje kroki skierowałeś na główny targ. Przy zwędzeniu kilku sztuk materiałowych worków i trzech łopat nie było większych problemów. Wykorzystałeś fakt, że jeden z handlarzy zdecydował nie czekać na koniec deszczu i postanowił zwinąć interes. Ty mu zwinąłeś łopaty i worki. Z żywnością jednak był problem. Nie ma tłumów, więc nie zauważyłeś odpowiedniej okazji.

Całą resztę dnia przemierzałeś dzielnicę w poszukiwaniu magazynów. W dzielnicy kupieckiej nie ma ich tylu co w dzielnicy gildyjnej i w porcie. Tutaj przeważają sklepy i rynki.

Jest wieczór. Deszcz przestał padać, ale chmury ani myślą odsłonić wschodzący Mannslieb.

----------------------------------------------

Balthasar

Wyszedłeś z uliczki i za wskazówkami chłopaka zacząłeś zmierzać w stronę najbliższej (według niego) karczmy. Jakoś instynktownie starasz się iść cicho, jakby zagrożenie miało uszy. No fakt. W tym wypadku miało. Nawet kilka par. Przechodząc obok jednej z uliczek, na początku dobiegły Cię głuche odgłosy i stękania, a potem twoim oczom ukazała się, niewyraźna przez ciemność nocy, walka. Naliczyłeś sześć postaci, ale nie przyglądałeś się uważniej. Poszedłeś dalej. W końcu doszedłeś do ulicy która jest oświetlona i choć kilka latarni nie płonie, to pozostałe dają sporo światła. Wyszedłeś z uliczki znajdującej się akurat na wprost gospody... karczmy...? Przybytku?
Mieści się w niskiej kamienicy z piętrem. Okna na piętrze są ciemne. Widzisz dwóch zwalistych ochroniarzy stojących przy otwartych na oścież drzwiach. Z wnętrza sączy się mętne światło i słychać gwar. Ktoś zaczął śpiewać sprośną piosenkę. Albo ma mocny głos, albo siedzi wyjątkowo blisko wejścia.

Ochroniarze nawet nie zareagowali gdy podszedłeś. Nie blokują ci przejścia, więc zanurzyłeś się w świetle karczmy i jej wnętrzu.

Stojąc wcześniej przed karczmą dałbyś głowę, że siedzą tu przynajmniej trzy dziesiątki ludzi. Tymczasem tak głośny gwar tworzy nieco ponad dziesiątka gości z kuflami w rękach. Nikt specjalnie się nie przejął twoim wtargnięciem. Kilka drewnianych stolików jest zajętych. Kilka kolejnych wolnych. Wolna jest też długa wspólna ława. Wnętrze jest przestronne. Gdzieś za ladą mignęła ci twarz barmana. Pośród stolików kręci się dziewka służebna.

----------------------------------------------

Karl

Tłum postanowił podzielić się z Tobą kilkoma pensami i jednym srebrnikiem. Próbowałeś pomacać dziewkę, ale zdzieliła cię po dłoni. Dobrze, że tylko to. Jednak nie czekałeś, aż zmieni zdanie i zagłębiłeś się w karczmie.

Wystrój jest surowy. Gołe ściany. Pojedynczy kominek na przeciwległej ścianie i bar po lewej stronie, kilka metrów od wejścia. Na ścianie za barem wisi broń. Jakaś halabarda, ale insza od tej co noszą niektórzy strażnicy miejscy. Choć w tłumie za bardzo tego nie widać, ale jest tu kilka stolików oraz schody prowadzące na piętro.

Wydawałoby się, że wszyscy mieszkańcy miasta skupili się w tej karczmie. Ludzie, krasnoludy, niziołki. Gdzieś ci mignęła kolczuga strażnika miejskiego. Wszędzie uwijają się dziewki służebne. Z powodu nagłego braku powietrza trochę ci się zakręciło w głowie, ale opanowałeś się i zagłębiłeś się w tłum.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Gru 13, 2008 01:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przyjemna karczma.

Wchodzę do karczmy i ściągam kapelusz. Otrzepałem go z kurzu, który powinien tam być! Tak często czyszcze kapelusz, z przyzwyczajenia... Nieważne.

Zasiadam przy stoliku i wołam dziewkę.

- Witam - powiedziałem. - Poproszę o ciepłą kaszę, kubek miodu oraz miejsce w sali wspólnej.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Gru 13, 2008 01:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Balthasar

Dziewka służebna wysłuchała twojego zamówienia w milczeniu. Przy 'kubku miodu' zmarszczyła brwi, ale dalej nic nie powiedziała. Szybkim krokiem oddaliła się do kuchni.

Czekając na zamówienie miałeś okazję dokładniej się przyglądnąć otoczeniu. Wśród garści gości znalazłeś zaledwie jednego niziołka, który sączy samotnie jakiś trunek z drewnianego kubka, w kącie sali. Jest tam na tyle ciemno że nie widzisz dokładnie szczegółów jego wyglądu.
Poza tym widzisz trójkę ludzi rżnących w kości. Co chwila stukot drewna o drewno wyrywa Cię z zamyślenia. Towarzyszą temu westchnienia, okrzyki radości oraz rzucane często groźby pod adresem wygranego.
Dalej przy stoliku pod ścianą widzisz czwórkę zwalistych mężczyzn i jedną drobniejszą zakapturzoną postać. Rozmawiają o czymś żywo zapijając lokalnym piwem. Co charakterystyczne u dwójki z nich (może reszta też ma, ale nie zauważyłeś) spostrzegłeś dyndające na rzemieniach czarne ptasie pióra.
Wśród pozostałych gości zauważyłeś kilku zawadiaków, których spojrzenie zmusiło Cię do odwrócenia wzroku oraz cztery kobiety w różnym wieku, gdzie najstarsza nie ma czterdziestu lat, a najmłodsza wygląda na piętnaście wiosen. Wszystkie rozmawiają o czymś cicho patrząc co rusz na Ciebie. Mógłbyś postawić złotą monetę, że zaraz jedna z nich do Ciebie podejdzie.

W końcu dostałeś zamówienie. Zapłaciłeś w sumie siedem pensów za wszystko. Dziewka palcem ci wskazała drzwi prowadzące zapewne do sali wspólnej.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Gru 13, 2008 12:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawe towarzystwo. Przed jakim kolwiek działaniem posilam się, jestem głodny jak troll, a ciepła strawa należy mi się jak najbardziej.

Kiedy mój wzrok spotka się ze wzrokiem kobiet uśmiecham się, przygładzam podbródek i powoli spuszczam wzrok na stół. Zobaczymy czy podejdą... Jeśli okażą się typowymi kurewami można je spławić, w innym przypadku będą źródłem informacji.

A tamci? Zapewne to jakieś ugrupowanie, a piórka to ich znak przynależności. Może to po prostu Morryci? Ach... Za dużo myśle.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sob Gru 13, 2008 12:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< "Dobry początek..." - mówię duchu - "będzie za co się napić!"

Staram się dostać do szynkwasu, jeśli to jest nie możliwe to szczypię którąś z dziewek służebnych(jakąś ładniejszą) w tyłek i mówię wesołym głosem: >

- Przynieś mi proszę panieneczko piwo i jakąś strawę, skromna ale pożywną, tu masz kilka pensów... < zakręcam się i szybkim ruchem wsypuję jej kilka miedziaków za bluzkę, posyłam buziaka i wskakuję na najbliższy wolny stół, wyciągam z torby małe kule do żonglerki stawiam na rogu stołu kapelusz i wołam wesołym głosem: >

- Szlachetne panie, możni panowie! < zaczynam powoli żonglować kulkami. > Chciałbym was dzisiaj zabawić swoimi pokazami i jeśli łaskę w kilku monetach okażecie wdzięczność moja na zawsze z wami pozostanie! <przyśpieszam i zaczynam robić sztuczki żonglerskie - najpierw te proste ale później kiedy ktoś rzuci jakąś monetę robię coś bardziej pokazowego, jako podziękowanie. >
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Gru 13, 2008 19:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Balthasar

Skończyłeś posiłek i rozsiadając się na krześle zauważyłeś, że Twój wzrok zachęcił dziewki do działania. Dwie z nich skierowały się do stolika, przy którym siedzisz.
Młódka, piętnastoletnia blondynka o dziewczęcej twarzy zniszczonej przez życie na ulicy. Jej sztuczny uśmiech nie idzie w parze ze smutnymi niebieskimi oczyma. Włosy trzyma rozpuszczone swobodnie opadające długimi lokami na ramiona i plecy. Kilka kosmyków przecina jej twarz, potęgując zaniedbanie. Ubrana jest w prostą kieckę, bez żadnych falban spiętą malutkim paskiem na biodrach. Sięga jej trochę powyżej kolan i jest krzywo założona i w dodatku nie związana, co pozwoliło Ci ujrzeć wpół wystającą małą pierś wielkości zaciśniętej pięści, gdy usiadła przed Tobą przy stoliku. Gdy przyjrzałeś się bliżej, zauważyłeś, że szara (kiedyś może była biała) sukienka jest w niektórych miejscach powyciągana i poszarpana.
Starsza, trzydziestoletnia pucułowata kobieta o potężnych ramionach i jak zauważyłeś równie szerokich udach jest ubrana trochę lepiej. Czerwono czarna suknia, mimo że brudna to i tak odróżnia się znacznie od okrycia jej towarzyszki. Falbanki i modne zaciągnięcia materiału sprawiają, że suknia pływa w powietrzu, a zbyt duży dekolt odsłania połowę ogromnych piersi, które ładnie do siebie przylegają gdy brunetka się nad tobą pochyliła. W zasadzie nie zwracasz uwagi na jej twarz... te piersi... niemal słyszysz jak Ciebie wołają. Siłą woli jednak oderwałeś od nich wzrok by ujrzeć wesoły i zadziorny uśmiech na owalnej twarzy brunetki. Włosy spięła w kok. To z jej karmazynowych ust, krzywo pomalowanych szminką wydobywa się lekko zachrypnięty, ale niemal mokry od wyuzdanych obietnic w nim zawartych, głos który słyszysz.

- Witaj przystojniaku. Chcesz się zabawić? Nasze ceny nie są wysokie. Którą z nas byś chciał na tą noc? Mnie czy młódkę?

----------------------------------------------

Karl

Do karczmarza nie dotarłeś. Ludzie skutecznie ci przeszkodzili. Jednak udało się zaczepić jedną z młodych dziewek. Uśmiechnęła się do Ciebie wesoło i zachichotała gdy wrzuciłeś przed chwilą zarobione pensy za jej rozchylony dekolt. Kiwnęła głową i zaczęła dalej się przeciskać przez tłum w stronę kuchni.
Wolny stół? Żart chyba. W tym miejscu ledwo co znalazłeś odpowiednie miejsce pod ścianą. Ale gdy krzyknąłeś o żonglerce, najbliżsi ludzie od razu zrobili ci trochę więcej miejsca. Są zaciekawieni. Żądni rozrywki. Publika! Brakuje tylko skocznych dźwięków Pitera, którego flet wabił zawsze ludzi i zachęcał ich do wrzucenia kilku dodatkowych pensów.
Zacząłeś żonglować. Widzisz na twarzach otaczających Ciebie ludzi uśmiechy. Oni są zadowoleni. Ktoś przyklasnął. Ktoś rzucił kilka monet. Jakaś kobieta westchnęła z podziwem. Jesteś tylko Ty i publika. Coraz bardziej usprawniasz żonglowanie. W końcu widzisz, że już więcej (po pół godziny zabawiania klienteli) nie wyciśniesz. Dziewka, którą zaczepiłeś na początku macha ci z głębi sali i wskazuje puste miejsce z jadłem przy ladzie. W twoim kapeluszu lśni garść pensów.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Nie Gru 14, 2008 01:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

< Podrzucam kule prawie pod sufit, łapię je pojedynczo i wrzucam po kolei do kieszeni.>

- Dziękuję waszmościom za uwagę i szczodrość! < tu kłaniam się nisko. > Ale kuglarz też czasem musi odpocząć i napić się, więc występ swój zakończę ale zapewniam, że was czymś jeszcze was zaskoczę!

< Zabieram kapelusz, zsypuję pensy do sakiewki jeden zostawiam sobie w dłoni bawię się nim przekładając go między palcami. Drugą ręką wciskam kapelusz do tobołka i zabieram swoje rzeczy. Przeciskam się do lady z promiennym uśmiechem na ustach - " Jest świetnie, zarobek jest i nie pomrę dziś z głodu... teraz tylko zapewnić sobie rozrywkę na noc..." - staram się przyjrzeć tej służce, którą zaczepiłem.

Przy ladzie posyłam dziewce kolejnego buziaka i wrzucam pensa za dekolt muskając niby to przypadkiem jej szyję, uśmiecham się zalotnie. >

- Dziękuję ci muzo moja.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Nie Gru 14, 2008 02:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Pragnę poznać cene - powiedziałem i wziąłem następny kęs posiłku.

Spojrzałem na rosłą kobietę i uśmiechnąłem się podle, następnie swój wzrok skierowałem na małolatę i puściłem jej oko.

Co za kurwy niemiłosierne...
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon Gru 15, 2008 02:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Balthasar

Młódka nawet nie zareagowała. Teraz widzisz, że jej smutne oczy są lekko przytłumione i szkliste.

- 6 pensów – z obserwacji wyrywa cię głos starszej prostytutki – To jak będzie piękny?

Wodzi palcem po swoich piersiach. Z jednej górki... na drugą górkę... znów na pierwszą... i na drugą.
Jeden z oprychów z czarnymi piórami spostrzegł twoją sytuację i wyszczerzył zęby w uśmiechu. Szturchnął towarzysza i pokazał. Krótka wymiana zdań zakończyła się urwanym wybuchem śmiechu i znów powrócili do przerwanej rozmowy.

-----------------------------------------

Karl

Ludzie wydali lekko zawiedzione westchnienia ale szybko się jakoś pogodzili z końcem występu. Ktoś krzyknął od wejścia że ulewa przechodzi i wnętrze karczmy zaczęło pustoszeć. W środku zostało może dziesięciu gości. Nawet jeden ze stolików się kompletnie zwolnił kusząc cię pustymi krzesłami i ofertą ulgi dla twoich nóg. Teraz zauważyłeś że jest tu nawet kominek wmurowany w ścianę przeciwległą do drzwi. Dwie dziewki szybko zaczęły sprzątać po niedoszłych bywalcach.
Podszedłeś do lady.

Dziewczyna ma około osiemnastu wiosen. Długie czarne włosy i duże zielone oczy. Nie jest specjalnie wysoka i ubrana jest w prostą kieckę z bufiastymi ramionami oraz w fartuch. Dekolt nie jest związany sznurkami do końca, ale nie jest wypychany przez nadmiernie duże piersi, jakie można często spotkać u karczemnych dziewek. Jest szczupła i zgrabna.
Odwzajemniła uśmiech i wysunęła lekko język by zwilżyć wargi. Zachichotała i wzdrygnęła się gdy musnąłeś jej szyję. Zwinnie wyciągnęła pensy z dekoltu. Widać nie ty pierwszy obsypujesz ją w taki sposób.

- Ładny występ. Potrafisz wabić ludzi. Inka jestem. Jesteś z kupieckiej? - Chyba chodzi jej o nazwę dzielnicy.

Kasza ze skwarkami powoli stygnie obok unosząc w powietrze opary ciepła i charakterystyczny zapach od którego zaczyna cię skręcać w brzuchu.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Miasto Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 46, 47, 48  Następny
Strona 1 z 48

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.