Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Sesja
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 46, 47, 48  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Miasto
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Cze 27, 2011 13:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kiedy wróciliśmy do "domu" powiadomiłem Otta i Natalię o pracowitej nocy. Oboję mają być gotowi na odbiór łupu. Razem z Peterem zabieramy plecaki, miecze, jedną kuszę i bełty oraz coś do zacierania śladów. Grabie , włóki lub coś podobnego. Bierzemt też płaszcze z kapturami lub inne nakrycia głowy i twarzy.Na wszelki wypadek zestaw do otwierania zamków i kłódek no i oczywiście rozkład towarów któy skopiowałem. Nic więcej nie powinno być potrzebne. Zabieramy wszystko i nie rzucając się w oczy ruszamy do portu uważając na wszystko. Kiedy już jesteśmy na miejscu unikamy straży tak aby nas nie widziała. Zapamiętuje jednak dokładnie tych czterech strażników. Zakładamy nakrycia głowy i podchodzimy do Alberta i reszty jego ludzi. Oddzywam się przyciszonym głosem.>

-Jesteśmy gotowi. Strażnicy magazynów muszą zginąć tak żeby nikt nie został zaalarmowany. Nikt nie może uciec. Możecie ich ogłuszać a potem dobijać bez znaczenia byle skutecznie. Interesują nas dwa magazyny ale postaramy się otworzyć jak najwięcej dla zmylenia. Postarajmy się okrążyć strażników i zaatakować z zaskoczenia. Najważniejsze aby nikt nie uszedł żyw. Potem załadujemy łup i znikamy. Dzielimy się na grupy dwu i trzy osobowe, tak będzie nam łatwiej podejść kilku strażników jednocześnie. Wszystkie ciała ściągamy na koniec w jedno miejsce. Ruszajmy.
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pon Cze 27, 2011 15:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dante wszedł do karczmy uważnie, ściągając z głowy kaptur który wcześniej miał narzucony. Widząc tych biedaków na ulicy poczuł litość do nich, a zapach palonych ciał doszedł do jego nozdrzy a Dante był młodzieńcem z dość czułym powonieniem. Dlatego też przyspieszył krok ku celowi.

Wszedł do karczmy, rzucił kilka monet i powiedział:

- Piwo karczmarzu. Dla mnie i tego oto szlachcica - uśmiechnął się

- Jest może Rose ? - zapytał karczmarza.

Rose była damą do towarzystwa. No może nie damą, lecz lepiej było tego nie mówić bowiem Hans, wykidajło mógł obić mordę za brak szacunku dla damy. Rose mimo iż była niziutką blondynką to ciało miała całkiem nieźle. Jędrny biust i choć gdzie nie gdzie było ciałka, to jednak mile ją wspominał.

Następnie rozejrzał się po karczmie uważnie. Szukał kogoś.. kto mógł wiedzieć o wszystkim. Zwrócił się do Roberta:

- Waszmość zapewne po raz pierwszy w tym przybytku ?
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Pią Lip 01, 2011 02:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mimo tego, iż to klasa niższa, szkoda tych ludzi, których zabrali ichni bogowie w swoje ramiona. Smutne to nieco, zwłaszcza że teraz nie będzie komu pracować na polu ani też sprzedawać towarów, dzięki czemu nam- szlachcie- żyło by się dostatniej i mogli oddawać cześć naszej Pani.

Smród był tu jednak straszny, gorzej niż w Mussulion, a jeszcze gorszy w chwili, gdy weszliśmy do środka. Już się boję tego piwa. Na Panią- raz jeszcze wolę stanąć przeciwko tej bestii niźli spróbować tego trunku:

- Podziękuję. Nie bywałem w miastach- na wsiach może karczmy bardziej czyste i na pewno nie będą roznosiły chorób. Jak się domyślam- ta Rose to wszetecznica, z której wyciągniemy informacje, prawda li to?

Za późno by powiedzieć mu o tym, że lepiej by mnie nie nazywał szlachcicem. Zaraz się zbiorą żebracy i oprychy. I będzie trzeba użyć bastardu- co nam źle wróży.
_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Lip 05, 2011 05:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darrow

Albert kiwnął głową i nasunął kaptur na głowę, po czym ją opuścił na moment gmerając przy biodrze. Po krótkiej chwili wyciągnął spod kubraka dwa krótkie noże. Reszta mężczyzn już uposażona w pałki lub miecze podzieliła się na grupki. Jeden został z polecenia Alberta przy wozach, reszta wraz z wami zanurzyła się w alejki między budynkami...

Cała akcja nie trwała długo. Ledwo napotkaliście strażników, to ci padali wydając co najwyżej zduszone jęki. Zawsze bowiem nóż, miecz lub pałka zakradała się cichcem, zdradziecko od tyłu. Dwóch ostatnich, pilnujących razem wejścia zdążyło krzyknąć i nawet dobyć broni, ale na nic im to było. Z mroku poleciały dwa bełty prosto w ich piersi, a ewentualna pomoc leżała zakłuta w alejkach. Z kolei strażnicy dalej położonych magazynów jakoś nie kwapili się do odsieczy.

Otworzyliście w sumie cztery magazyny. Zaczęliście ładować towar na wozy, ale już wtedy zauważyłeś, że nie dacie rady wszystkiego zabrać. Magazyny są pełne skrzynek wypełnionych mąką, przyprawami, skórami i dobrami wszelakimi. W drugim magazynie znaleźliście z kolei zbrojownię. Pełno skrzyń z żelastwem - wystarczająco by uzbroić małą armię.

------------

Dante, Robert

Karczmarz kiwnął głową, tym skwapliwiej im więcej monet zobaczył i zaraz odszedł od lady by napełnić kufle piwa. Na szczęście słowa o wszetecznicy nie dotarły do ust wykidajły. Honor dziewczyny (o ile go ma) został więc naruszony jedynie między wami, a i zwady wygląda na to, że nie będzie.

- Rose niedługo zejdzie - mruknął nie odwracając się do was - Rozmawia z klientem.

Po chwili przed wami pojawił się trunek. Niestety obawy rycerza wydały się słuszne. Na słowa o szlachectwie plotka niczym szarańcza opadła na bywalców karczmy i zauważyliście że na ustach wędruje poza przybytek, na ulicę. I karczmarz zdał się to zauważyć po nachylił się i zionąc nieprzyjemnym oddechem powiedział cicho:

- Jakby co Panie, to ja mogę potem przez zaplecze, coby bydło się nie pchało do... khem... sakwy.

Jego szepty przerwał kobiecy głos za wami. Oczywiście należący do niziutkiej blondynki o kształtnych wdziękach i dużych... oczach.

- Dante, mój drogi. Dawno tu nie byłeś...

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Lip 05, 2011 13:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Szybko ale uważając na to co dzieję się w około wybieramy łup i ładujemy wozy. Na jeden pakujemy samą żywność. Olej, dużo mięsa w soli, mąkę, sery, odrobinę przypraw, kilka beczułek alkoholu. Część z jednego i część z drugiego magazynu. Drugi wóz załadowujemy bronią i pancerzami. Przede wszystkim miecze i kusze z amunicją. zbroje kolcze. Do tego kilka sztuk kompletnego ekwipunku zapakowane w skrzynie. Jeśli to możliwe także wybieramy z dwóch magazynów. Plecaki które wzięliśmy z Peterem pakujemy żywnością. Peter przypilnuje załadunku. Ja w tym czasie jedną z broni w magazynie odcinam głowy trupom. Ma to wyglądać jak najbardziej brutalnie choć sam odwracam wzrok. Następnie maczam kawałęk płótna we krwii i smaruje na ścianie jednego z magazynów napis: Nowa Władza. Obok rysuję Kelgrima na szubienicy. Szybko i niedbale ale tak żeby było wiadomo o co chodzi. Niech to wygląda na osobiste porachunki.
Kiedy wozy będą załadowane ruszamy. Zacieramy ślady za wozami jednocześnie wypatrując ewentualnych świadków których trzeba się pozbyć. Gdy jesteśmy już na miejscu wjeżdżamy wozami do magazynu a konie oddajemy ludziom Alberta odprawiając ich tym samym. Polecam Peterowi , Otto i Natali rozładowywać wozy. Zostawiam kuszę na miejscu, brudzę sobie twarz, narzucam zniszczone ubranie i z pewną ilością żywności ruszam szybko do dzielnicy biedaków. Kulejąc i garbiąc się rozdaje trochę jedzenia rozpowiadając ,że w magazynach w porcie dają jedzenie za darmo. Robię wszystko by mnie nie rozpoznano. Wskazuje dokładnie gdzie znajdują się magazynyz jedzeniem. Mam nadzieję ,że jak najwięcej ludzi coś ukradnie. W tym czasie moi przyjaciele rozładowują wozy. Po rozdaniu jedzenia wracam do "domu" uważając na ogon. Rygluję solidnie wejście i pomagam rozładowywać. Najpierw broń i pancerze, na to żywność. Baczę aby zostało jeszcze miejsce w kryjówce aby w razie potrzeby mogły się ukryć z dwie osoby. Kiedy wszystko zakończone wszyscy idziemy spać zachowując się jakby nic się nie stało. Wozy oddamy jutro przy okazji jeszcze je wykorzystamy.>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Wto Lip 05, 2011 13:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dante odwrócił się powoli z szerokim uśmiechem na ustach i podszedł do Rosy. Objął ją czule, choć bardziej po "ojcowsku" i ucałował w policzek.

- Witaj moja droga. Faktycznie.. - znów uśmiech na jego twarzy - jak widzisz teraz już.. Nowicjuszu Dante

Ostatnie słowa powiedział jakby nieśmiało, ze wstydem. Ciężko można było wyczuć. Wziął Rosę pod pachę, nie czekając na rycerza ani nawet na niego nie patrząc. Miał nadzieję że ten rycerzyk pozwoli mu załatwić to po swojemu, i nie będzie pchał się gdzie go nie chcą. Odszedł z Rosą tak by mogli zostać sami. Gdy tak się stanie biorę jej dłonie w swoje i mówię:

- Wiesz ... wiele się zmieniło i ... potrzebna mi Twoja pomoc. Jurgen z Holzt - wymienił spokojnie imię i nazwisko. Odczekał chwilę czekając na reakcję dziewki - muszę go znaleźć. Jeżeli ja tego nie zrobię, Inkwizycja zacznie go szukać. Oczywiście nie mówię, że zależy mi na jego dobru jednakże człowiek tak dobrego serca jak ja - po tych słowach wziął ucałował dłonie Rosy - chciałby dopomóc bliźniemu, nim Zakon się zajmie poszukiwaniem go. Nie mówię że może ktoś niewinny przy tym ucierpieć, ale wiesz jak to jest. Rose pomóż mi go znaleźć, cena .... cenę Ty podaj

Dante zamilkł. Czekał spokojnie na kobietę. Znał ją. Ona wiedziała wiele. A przynajmniej mogła znać kogoś kto coś więcej wie.
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Lip 14, 2011 02:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darrow

Twój zamysł się udał. Dno społeczeństwa (oględnie mówiąc) rzuciło się zgodnie z twoimi wskazówkami niczym lawina - jednostki zbierały po drodze całe chmary ludzi zwabionych darmowym jedzeniem. Przymurze zostało oszczędzone przez zarazę głównie dlatego, że nie było tam nigdy zbyt wiele żywności, przez którą między innymi mogła się roznosić. Darmowa żywność - to większy skarb niż miedziaki.

Jednak trochę się przeliczyłeś. Gdy wracałeś zauważyłeś, że jesteś śledzony przez dwóch podejrzanych mężczyzn. Nie zdążyłeś ich zgubić, gdy drogę ci zaszło kolejnych dwóch. Cała czwórka ubrana w łachmany, z narzuconymi na głowę płóciennymi kapturami, podziurawionymi w kilku miejscach, tak jak i szaty. Brud, brodawki, braki w uzębieniu oraz powykręcane reumatyzmem kończyny uświadomiły ci, że nie są to raczej ludzie Skorpiona, Rzemienia ani Czarnych Piór. Wszyscy jednak mają kostury, których uderzenie może z pewnością zaboleć.

- Ty no... - zaczął pierwszy suchym, charkoczącym tonem - mówże gdzieś schował swoje zapasy. My głupim nie jest. Pewno dla siebie wiele wziął, a do wozów z żarciem wszyscy się nie dopchają. Musiałeś gdzieś kryć swoje darowane.

---------------

Dante

Gdy odszedłeś z Rosą, kątem oka zauważyłeś że rycerz zamawia jeszcze jadło do swojego piwa. Tymczasem Rosa przyjrzała ci się uważnie. Na wzmiankę o nowicjuszu uśmiechnęła się szczerze.

- Nigdy bym nie pomyślała... nasze zapasy na sienniku chyba nie pod drodze z twoimi ślubami, co? Pamiętasz je jeszcze kotku? - mruknęła przesuwając twoją dłonią wzdłuż twojego ramienia - Ja byłam na górze, a ty byłeś moim wiernym dzikim ogierem...

Zaśmiała się perliście i pogłaskała ciebie po policzku. Zauważyłeś, że rycerz otrzymał coś na talerzu.

- Jurgen z Holtz... dziewczyny coś o nim wspominały. To facet, więc nie dziwota, że do nas zawitał, nie raz. Powiem więcej, bo wiem którą chędożył ostatnio.

Miała rację. Niewielu znasz mężczyzn którzy nie korzystaliby z usług dziwek. W tych czasach żony bywają marudne, bardziej zrzędliwe nawet gdy porodzą się dzieciaki. Dlatego wytchnienie, choćby za kilka miedziaków i złośliwe choróbsko jest czymś mocno pożądanym.

- Najpierw jednak musisz mi poprawić humor. Straciłam bowiem swojego wiernego klienta... ulubionego klienta - popatrzyła na ciebie smutnymi oczami ściągając usta - chodź ze mną na siennik, zapłać podwójnie, tak na pożegnanie, a powiem ci więcej.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Czw Lip 14, 2011 09:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dante wydawał się wstrząśnięty. Oczywiście było inaczej. Człowiek słabą istotą jest więc Dante uśmiechnął się i wziął dłoń Rosy i pocałował ją.

- Prowadź Pani na nasze randez -vouz - "przecież żadnych ślubów nie składałem"

- Rozumiem, że strata "przyjaciela" mogła zmartwić twe czułe serduszko najdroższa Roso. A to znaczy że warto i trzeba poświęcić Ci czas. Tak zabawy na sienniku do dziś wspominam z uśmiechem na twarzy, lecz zapłacić Ci mogę.. tylko swoją skrobną osobą. Przeor monetą często nie rzuca, więc jeno na dzban wina i strawę mnie stać. Lecz jeśli mi pomożesz, to zapewne coś przeor rzuci na tacie biednemu akolicie a on nie zapomina przyjaciół a tym bardziej przyjaciółek - pocałował ją w policzek i przyciągnął ją bliżej i szepnął do ucha

- Dodatkowo będziesz mogła odbyć nabożeństwa z akolitą w których jego pielgrzym zawita do Twojej jaskini miłości i obdarzy Cię błogosławieństwem..a nawet kilkoma - uśmiech pojawił się


- Sądzę że to uczciwa propozycja, prawda Roso ?


Gdyby się zgodziła daję się jej prowadzić w ustronne miejsce. Tam zajmujemy się sobą.
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Lip 19, 2011 19:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Nie zastanawiając się ani chwili dobywam miecza i ruszam pewnie szarżą na tych przede mną. Nie daję im nawet dokończyć zdania. Trzeba to szybko zakończyć. Może nikt więcej mnie nie spostrzeże. Stawiam na pchnięcia w brzuch oraz silne rąbnięcia w głowę lub po kończynach. Po stracie ręki lub nogi nawet najwięksi twardziele pola bitew nie mieli szans bez medyka. Skoro nie są ze straży ani z żadnej z band z przewagą zaskoczenia , a napewno są zaskoczeni ,że nie jestem ani garbaty ani kulawy i do tego z mieczem, powinienem sobie spokojnie z nimi poradzić. Oni szukają jedzenia nie stali w bebechach. Ale cóż zaczepili nie tego "biedaka" co trzeba. Dobrze ,że nie zostawiłem broni w "domu". Jeśli żadnego nie uda wziaść się żywcem postaram się zabić wszystkich.
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lip 27, 2011 01:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darrow

Miałeś od początku przewagę. Byłeś zdeterminowany, oni nie. Miałeś miecz. Oni nie. Bardzo szybko zmusiłeś do ucieczki pierwszego z napastników, gdy tylko upuściłeś mu krwi. Drugi nie zamierzał czekać na zbliżających się kolegów. Również uciekł niosąc krwawą szramę na plecach. Wtedy też musiałeś się odwrócić do tych, co atakowali z tyłu. Poszło o wiele ciężej. Otrzymałeś potężny cios kijem przez skroń. Ciepła posoka spłynęła ci po prawej stronie twarzy, a ty się lekko zatoczyłeś, ale zacisnąłeś zęby, by nie krzyknąć i ze zwierzęcą furią zacząłeś szlachtować napastników. Jeden próbował uciekać. Dogoniłeś go w zaułku i urwałeś jego krzyk cięciem miecza.

Powróciłeś do magazynu upewniając się, że nikt ciebie nie śledzi. na miejscu okazało się, że wszystko zostało już wyładowane z wozów i upchane w tunelu. Mogłeś spokojnie zjeść przyszykowany przez Natalię kolację i przykładem Petera ułożyć się do snu.

Ranek...

---------------

Dante

Spędziłeś z Rosą kolejne niezapomniane chwile, które mogłeś dołożyć do nielicznych wspomnień wartych uwagi. Po chwilach uniesienia spędzonych na sienniku mogłeś z nią porozmawiać o rzeczonym Jurgenie z Holtz. Wyznała, że jest on ponoć łącznikiem pomiędzy dwoma ważnymi figurami w Przymurzu. Szefem oprychów, który każe na siebie wołać Skorpion oraz Rzemieniem, jakimś nowym wpływowym człowiekiem, którego pojawienie się zachwiało układem sił. Nie wie gdzie mieszka i raczej nieregularnie odwiedza dziewczyny. Stwierdziła, że jeśli chcesz go szukać, będziesz musiał pogadać z kimś od Skorpiona lub Rzemienia.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pon Sie 01, 2011 16:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dante przeciągnął się i ziewnął głośno. Pocałował Rosę w policzek i rzekł:

- Jak zawsze jesteś cudowna.. Dziękuje za wszystko i pamiętaj że jestem przyjacielem przyjaciół, toteż może kiedyś odwdzięczę Ci się.. - spojrzał na nią już poważniej - inaczej niż dziś. Choć może chętnie jeszcze przyjdę tutaj, przekazać Ci nauki głębokiej wiary w Sigmara - znów się uśmiechnął

Zapiął spodnie i wyszedł z siennika potem, gdy obdarzył Rosę ostatnim namiętnym pocałunkiem. Gdy miał już pełen strój akolity zapięty ruszył do
Przymurza. Jednak tym razem, miecz przywiesił w widocznym miejscu. Tak samo jak łańcuszek z symbolem Sigmara. Niech myślą, że Kapłan ich nawiedził lub co gorsza ... Inkwizycja. Tak.. Tego chciał... Tak sądził... Ci tam... Skorpion czy Rzemień.. nie obchodzili go.. póki Chaos ich nie skaził. Tak jak skaził jego macochę, jego ojca.. Ciekawe czy ojciec wcześniej już był napiętnowany... jeśli tak to czy i jego krew jest zatruta...

Odpowiedzi przyjdą same.. Teraz Przymurze..
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Sie 02, 2011 14:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Rankiem kazałem Natali opatrzyć mi głowę a żeby nie było widać bandaży czy też płócien założyłem na głowe jakiś skórzany czepiec czy inną czape godną skromnego mieszczanina czy biednego kupca. >

-Jestem z was bardzo rad przyjaciele. Tylko żadnego rozdawnictwa czy plotek. To co mamy oszczędzamy. Cieżkie czasy wiec żadnego szaleństwa. <Kieruje spojrzenie na oczy kobiety a potem na reszte towarzyszy. Mówię dalej cicho.>
-Ludzie nie powinni być głodni przynajmniej przez kilka dni. Musimy poszukać kupców na nasz towar i jakiegoś nowego domu. Wywiedzieć się jak wczorajsze zdarzenia wpłynęły na ceny na targowisku .Poza tym musimy "kupić" dom. Nie możemy mieszkać do końca życia w magazynie prawda. ??
<Uśmiecham się czekając na śniadanie.
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Sie 05, 2011 03:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darrow

Natalia nad ranem zmieniła ci opatrunek na bardziej dyskretny, upchnięty pod zwykłym czepcem. Powiedziała coś jednak o cyruliku, bo rana może się jątrzyć.

- Dom... - mruknął Peter - trzeba będzie. Ta melina jest dobra na teraz, ale jak przyjdą śniegi to dupnie będzie tu siedzieć w zimnicy.

Sprawdził swój opatrunek na ramieniu. Rozcięcie nie ropieje i nawet oko laika by pomogło stwierdzić, że wyzdrowieje. Natalia pomogła go z powrotem zawiązać. Następnie zaczęła się krzątać przy zapasach wybierając jakieś dobrocie do jedzenia.

- Za to wszystko to można pewnie jakąś kamienicę kupić - szepnął milczący do tej pory najmłodszy z was - Całą... bogowie. Darrow... można by kupić dom i zająć się czymś uczciwym... zawsze chciałem sprzedawać bułki. Mógłbym je jeść codziennie...

Natalia rozścieliła przed wami jakieś płótno i ułożyła na tym dwa bochny chleba, kilka pęt wędzonej kiełbasy i obrane marchewki. Brak stołu i krzeseł wam tak bardzo nie doskwiera, ale pomyślałeś mimowolnie o mieszkaniu z takim dębowym mocnym meblem i... krzesłami.

Natalia jakby czytając w twoich myślach, nagle wybuchnęła śmiechem.

- Jesteśmy bogaci i biedni zarazem. Tyle rzeczy do sprzedania, a nie mamy nawet kredensu. Trzeba załatwić kilka monet, żeby chociaż pójść po jakieś masło, mleko... może śmietanę?

------------

Dante

Zagłębiłeś się między kamienice kierując się w stronę Przymurza. Mroczna dzielnica omijana przez poczciwych obywateli. Nawet za żaka, który przywykł do podrzędnych knajp, nie zawędrowałeś tak daleko w tamte strony. Ludzie na razie schodzą ci z drogi. Z większą obawą i niepokojem patrzą na twój miecz niż na symbol Sigmara. A może to szacunek dla duchownego? Tylko że to na razie są jeszcze ulice należące do dzielnicy kupieckiej zdziesiątkowanej zarazą. Nieliczni, którzy przeżyli boją się o swoje życie po stokroć bardziej i po stokroć bardziej są skłonni oddać cześć bogom, którzy pozwolili im ujrzeć kolejny poranek. Jakie przywitania możesz się spodziewać w slumsach?

Przejście do Przymurza pilnuje opuszczona brama, z dawno podniesioną, zapomnianą i zardzewiałą kratą. Niepisane zasady ustanowiły tu nieprzekraczalną granicę. W czasach przeludnienia biedota wolała gnić na swoich śmieciach, podczas gdy mieszkańcy i uchodźcy bali się przejść przez te kilka bram wewnętrznego muru "broniących" dostępu do Przymurza.

Ku twojemu zaskoczeniu nie ma tu praktycznie śladów minionej zarazy. Brak stosów. Brak palonych ciał. Brak dziobatych lekarzy. Może to tylko pierwsze wrażenie, ale ta dzielnica wygląda jakby nie została dotknięta chorobą, która toczyła do niedawna Tallabheim.

Ludzie zaś nie drżą na twój widok. Owszem - odwrócą wzrok, ucichną rozmowy, ale nie widzisz w nich strachu. Dobra nowina jest taka, że nie garną się też do rabunku na twej osobie. Nie zostałeś też ani razu zaczepiony o miedziaki. Zawędrowałeś już daleko gdy stałeś się świadkiem zaskakującego wydarzenia. Z oczu zniknął ci już mur wewnętrzny i zapomniana brama...

Stara, niska budowla z drewna, wsparta na kamiennych fundamentach tylko z przymrużeniem oka mogłaby zostać nazwana czyimś domem. Wyrwane z zawiasów okiennice i wyłamane deski zdobią elewację ściany od strony ulicy. Właśnie do niej przed chwilą próbował przybić jakąś kartkę młody chłopak. Nagle dopadło do niego dwóch mężczyzn. Przyparli go do ściany i uderzyli w brzuch, rzucili na ziemię, zaczęli kopać... błysnął nóż. Są niedaleko...

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pią Sie 05, 2011 14:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dantego nie dziwiły te obrazy. Nie był w mieście gdy zaraza szalała. Tak chciał Sigmar. Teraz wszedł na teren Przymurza. Miejsce, ponure i mroczne. Nie lękał się. Widział chaos w najczystszej postaci, więc to tutaj zdawało się dla młodego akolity pryszczem. Nagle dostrzegł dwóch mężczyzn, którzy znęcali się nad młodym chłopakiem.

Choć Dante nie należał do osób aż nadto miłujących bliźniego, zrobiło mu się żal chłopaka. Ostrze.. dostrzegł ostrze w ich dłoni. Sam sięgnął po miecz, rozchylając poły szat akolity. Dzwoneczki u jego boku zabrzęczały a on sam nie zdejmując kaptura rzekł:

- Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Sigmara, tego zniszczy Sigmar. Świątynia Sigmara jest święta, a wy nią jesteście. Tako też wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! - głos Dantego niczym głos wieszcza zabrzmiał

Nie zdejmując kaptura rzekł potem:

- Raz poproszę. Zostawcie go. Bowiem nie ładnie gdy dwóch bije słabszego. Odejdźcie w imię Młotodzierżcy!!!

Miecz zalśnił w dłoni Dantego złowieszczo. Miał nadzieję że to powstrzyma debili przed zrobieniem czegoś głupiego. Miał też nadzieję że w razie gdyby postanowili przekonać się kim jest Dante, nauki Wolfa nie pójdą w las.
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Sie 09, 2011 13:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Biorę się za jedzenie. Chociaż wiem ,że nie mówi się z pełną gębą to jestem u siebie i nie zwracam uwagi na to co wypada. >

-Zdobędziemy dom... Blisko portu, takim ...czy innym sposobem... ale zdobędziemy.

<Udało się zdobyć trochę towaru a te dzieciaki już się rozmarzyły>

-Po pierwsze , jesteśmy skromnymi handlarzami i zapamiętajcie to sobie. Po drugie żadnego gadania poza domem co robimy i co mamy bo karki poprzetrącam. Teraz tak:

-Otto, idziesz do portu dowiedzieć się jakie są nastroje i co ludzie mówią. Nie rzucaj się w oczy i nie wypytuj zbyt natarczywie. W razie czego wmieszaj się w tłum. <Daje chłopakowi kilkanaście miedziaków.>

- Peter dzisiaj ty zostajesz w domu i pilnujesz dziecka. Jak wróce pewnie będę miał dla ciebie zadanie a do tego czasu nie wychylaj się.

-Natalio nakarmisz dziecko a potem pójdziesz na targ i kupisz coś świeżego. Może być mleko i jakieś owoce. Tylko wydawaj ostrożnie. <Daje dziewczynie dwie sztuki złota> - i żadnego rozdawnictwa < dodaje>
-Poza tym dowiesz się ile kosztuje teraz jedzenie i czy ludzie spodziewają się głodu, czy miasto ma zapasy jedzenia na tę zimę...weźmiesz ze sobą nóż jakby cie jakiś żebrak napastował..

<Nagle sobie coś uświadamiam i patrzę badawczo na Natalię. >

-Jeszcze jedno Natalio. Jesteś tu jedyną kobietą więc prędzej czy później może dojśc do zwady o Ciebie. Chcesz być kobietą nas wszystkich czy wybierzesz jednego z nas??Może upatrzyłaś sobie kogoś? Jeśli nie wiesz możesz zdać się na moją decyzję...

<Dopełniam brzuch jakimś napitkiem, jeśli nie ma nic innego to wodą.>

-Wszyscy wiedzą co mają robić?
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Miasto Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 46, 47, 48  Następny
Strona 47 z 48

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.