Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Rozdział czwarty: Rodzina
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 66, 67, 68, 69  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Lut 16, 2011 15:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ingwar, Baldus>

<Opuściliście karczmę i raźnym krokiem ruszyliście ku krasnoludzkiej faktorii. Po drodze przez miasto wiele osób gapiło się na was, szczególnie na krasnoluda. Straż miejska was śledzi. Idą w pewnej odległości ale od czasu gdzy minęliście rynek, nie tracą was z oczu. Weszliście w dzielnice manufaktur. Powietrze jest cieżki i mokre od pary. Mijajac duże murowane budynki dotarliście do Krasnoludzkiej faktorii. Ukłąd budynków tej dzielnicy daje niewielkie szanse na ucieczkę lub schowanie się. Przy bramie zatrzymała was szóstka strażników. Patrol ,który was śledził także będzie zaraz na miejscu. Jesteście w potrzasku. >

-Człowiek i krasnolud. Co za dziwna para nie uważacie? Coście za jedni i czego tu chcecie??



<Filip>
<Skonsumowałeś ze smakiem obiad krasnoluda i zalałeś słuchaczy potokiem słów. Spojrzałeś po brodatych twarzach krasnoludów i stwierdziłeś,że wystarczająco dużo wyrazów już wypowiedziałeś a oni niedługo stracą cierpliwość. Mistrz gildii na chwilę Cię uciszył.>

-Tędy słuchaj paniczu Ziołochętny. Po pierwsze i najważniejsze. NIGDY!! nie wtrącaj się pomiędzy elfa i krasnoluda, jeśli oboje tego nie pragną. Źle żeście zrobili. Trzeba było nam dać znać.
-Po drugie dlaczego stoją nam przed bramą strażnicy to nasza sprawa paniczu. To nasz problem i sami go rozwiążemy.
-Po trzecie ..mogę wam przydzielić do ochrony dwóch krasnoludzkich wojowników jeśli chcecie ale musicie ich traktować jak swoich braci nie jak sługi!
-Po czwarte 5000 sztuk złota to majątek...ale skoro waszym dziadkiem jest Grzybek Ziołochętny to pożyczę. Zastanówcie się szybko ile złota chcecie i ile stali. Czy ma to być ruda, sztaby , czy gotowa broń.
-Po piąte. Uspokójcie się i mówcie krótko i zwięźle... No możecie mówić..


<Runar>
<Siedzący z Tobą krasnolud pokiwał twierdząco głową ale nie padło ani jedno słowo. Zjadłeś, jako też i inni bracia. Wszyscy udali się do swoich obowiązków zostawiając naczynia i sztućce w umywalni, dziękując po drodze za posiłek. Nikt cię już nie zaczepiał. Trafiłeś sam do miejsca pracy. Mimo hałasu spokojnie skupiłeś się na dalszej lekturze ksiażki o tworzeniu runy. Podczas przerzucania kolejnych stron zdało ci się,że jedna z ostatnich jest luźna. Czyżby ktoś wyrywał strony z ksiażki aby uniemożliwić naukę tworzenia runy innym??>



<Alex, Skalf>
<Alchemik podał krasnoludowi flakonik, który kiedyś otrzymali od lokaja w zamku. Krasnolud jednym haustem opróżnił buteleczkę. Jego ciało momentalnie się rozgrzało a mięśnie mocno napięły. Spalona skóra pękła i odpadła. W jej miejsce natychmista wyrosłą nowa tak,że nie został,żaden ślad ani blizna. Ciało się zrosło a siły powróciły. Nie odrosła niestety broda. Skalf czujesz się w pełni sił. Alex poprosił Skalfa by ten naciło ciało piromanty i utoczył krwii , która to później krwią Alex wymalował na platformie magiczny znak. Sytuacja była dość niezręczna. Pierwszy raz profanujecie zwłoki, może i był wrogiem ale to was nie usprawiedliwia.
Alex przygotował się i odprawił raz jeszcze bolesny rytuał przemiany. Drgawki wstrząsnęły człowiekiem i potworny ból przeszył go aż w końcu przemiana się zakończyła. Tym razem coś poszło nie tak. Alex owszem zamienił sięw potężne czarne ptaszysko przypominające kruka ale Skalf nadal pozostał krasnoludem. Nie urosło mu nawet jedno pióro. Czyżby Alex zrobił coś nie tak??>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Sro Lut 16, 2011 18:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To... niepokojące.
Może tylko są poluzowane.
Kurde.
Doczytuję do końca po czym powtarzam ostatnie parę stron, aby sprawdzić czy rzeczywiście formuła jest niedokończona. Jeżeli nie...
Będzie trzeba zatłuc złoczyńcę i odzyskać strony, o ile nie zostały już zniszczone, a jeżeli to nie pomoże to dokończyć samemu, albo poprosić Jordiego o dostęp do przedmiotów Nimira... może któryś z nich posiada już stworzoną runę Skupienia z której mógłbym wyczytać sposób jej wykończenia.

To przestanie mnie dziwić podejrzliwość krasnoludów, bo kto inny miałby dostęp to tego wszystkiego?

Zastanawia mnie przez chwilę kto miał dostęp do rzeczy Srebrnopalcego kiedy ten zszedł... Chyba tylko Jordi, Ori i Dormi. A może ktoś jeszcze? A może sprawca wyrwał strony kiedy zatruwał Runowładnego?

Sprawa śmierdzi. Paskudnie. A odtworzenie runy samemu może zająć znacznie dłużej niż dwa tygodnie.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Martin von Carstein
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 376

PostWysłany: Sro Lut 16, 2011 18:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<To "NIGDY!!" zabrzmiało tak groźnie... nigdy nie wiadomo co takiemu krasnoludowi po głowie chodzi. W jednej sekundzie cię karmi i głaska, a w drugiej wbija topór w głowę. Nic to. Ale KRÓTKO I ZWIĘŹLE? Czy ja nie mówię krótko i zwięźle, czy my, niziołkowy naród nie mówimy krótko i zwięźle, tak krótko i zwięźle, że się nie da krócej i zwięźlej. Każde nasze zdanie jest "krótkie i zwięzłe"... chociaż kuzyn Bob to straszna papla i ciągle nie potrafi zamknąć jadaczki. Stale "Moja Berta to naprawdę zacna istota. Piękna, dorodna, płodna i jak mało je! Ale jaka tłuściutka ta moja świnka". Albo Zygfryd, który to stale schodzi z tematu... a może to był Henri? Henri by pasował do opisu... i Hans i Geralt... chociaż nie, Geralt mówi równie krótko i treściwie co ja. Tak, zdecydowanie. Zawsze, w każdej wypowiedzi jest "krótko i treściwie" o jedzeniu... ale może nie o to im chodziło?

Ciągle staram sobie coś przypomnieć na temat Mistrza. Dziadek musiał coś mówić...

Teraz jednak wyjmuję moją chusteczkę z kieszeni i delikatnie ocieram usta. Po czym mówię do zebranych krasnoludów krótko i treściwie>

- Hmmm... zatem przepraszam za to pierwsze, ma nieznajomość obyczajów mą winą. Przepraszam. Drugie, wasza sprawa więc się nie będę wtrącał, Trzecie, ależ oczywiście, że będę ich traktował jak swych braci i towarzyszy broni <lub niedoli, a skoro im nie płacę... chyba... to nie mogę nic od nich wymagać>, Czwarte... 200 koron w złocie na początek i z broni kilka skrzyń. Tak za półtorej tysiąca <obym znalazł kupca lub będzie trzeba założyć kompanie najemniczą... Esmeraldo, muszę zapalić po tym posiłku bo inaczej padnę...>... mógłbym zapalić? Nie będzie to wam zbytnio przeszkadzać jak puszczę kilka dymków? Byłbym zapomniał... jaki procent?
_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Skrobo
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 106
Skąd: Wolne Miasto Gdańsk

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 00:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Prostuję się z widocznym trudem. Spoglądam na strażnika wzrokiem zimnym, pewnym siebie, ale nie wrogim.
Spokojnym, pewnym, lecz jednocześnie nieco władczym głosem odpowiadam strażnikowi, mój akcent wskazuje na wysokie pochodzenie:

- Coriolanus z Bingen, magister. Podróżuję z ochroniarzem, ostatnimi czasy nie było to zabronione, nieprawdaż?

Stoję spokojnie, nogi szeroko, ręce wzdłuż ciała, luźne, cała moja sylwetka wskazuje na brak zdenerwowania i pewność siebie.

- Raczycie mnie panowie przepuścić, jestem umówiony z mistrzem Strzelimłotem oraz kupcem Ziołochętnym, prowadzimy interesy.

Spokojnym krokiem ruszam w stronę wejścia do faktorii.
_________________
#Przyjaciel czy wróg? => Baldus (zazwyczaj), człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 02:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(Stoję blisko Baldusa tak iż odgradzam straż od niego w każdej chwili gotowy zareagować jakby ktoś chciał zareagować "niewłaściwie".Jak typowy ochroniarz dbam o mego chlebodawce.Nie odzywam się jednak nic.Jestem czujny broń mam w pogotowiu by zareagować w ułamkach sekund jednak bez żadnych nerwowych ruchów ani zachowań.Ot wykonuję rutynowe codzienne obowiązki)
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 14:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Runar>

<Przeczytałeś pospiesznie całą książkę. Wydaje się, że wszystko jest w porządku. Jest tylko jedna luźna stonnica. Chyba jest z innego papieru. Jest wklejona do ksiażki. Wygląda jakby ktoś chciał ją wyrwać ale nie miał dostatecznie dużo czasu aby to zrobić. Coś jest na niej narysowane. Przypomina trochę opis tworzenia runy ale nie. To chyba jakiś szyfr. Cała ta karta jest dziwna. Kiedy przechylasz książkę zdaje się na moment pojawiać jakiś znak a potem znika. >


<Filip>

<Wytężyłeś umysł i przypomniałeś sobie. Dziadek rzeczywiście wspominał kiedyś o krasnoludzie imieniem Jordi.Ale niewiele, większość zachował w tajemnicy. Podobno kiedyś podróżowali razem. Krasnolud uratował dziadka a ten w zamian dał mu wielki zapas ziół. Niestety "doprawionych". Niestety, ponieważ przez te zioła krasnolud wpadł w kłopoty. Nie wiesz jak ta historia się skończyła ale przez długi czas dziadek musiał "odkupywać swoje winy". Chyba się pogodzili...>

-Cieszę się,że się rozumiemy paniczu. Ferg, przynieście szkatułe a w niej 200 sztuk złota. Przywołajcie mi Snaga i Kraga. Mam nadzieję,że się nie obijają... Każcie też załadować na wóz 50 toporów, 50 mieczy ,10 nadziaków, 100 sztyletów i 10 młotów bojowych i 20 sztuk broni dwuręcznej.

-Filipie, macie magazyn? Tak możecie zapalić jeśli macie dobry tytoń. A przy okazji możecie poczęstować...



<Baldus, Ingwar>

-Stać!! <Krzyknął dziesiętnik. Strażnicy obnażyli miecze. Jednocześnie z tyłu dotarł oddział ,który podążał za wami od dłuższego czasu.>

-Ja mam swoje rozkazy panie magistrze. Straż wewnątrz musi potwierdzić wasze słowa. Co więcej. Nie należycie do gildii i musimy was obu przeszukać czy aby nie wnościcie jakichś niebezpiecznych przedmiotów. Ponad to macie ze sobą krasnoluda spoza gidlii ,który przypomina poszukiwanego w mieście za zabójstwo. Niech się przedstawi i pokaże nagie ramiona byśmy mieli pewność,że to nie ten.

<Strażnik zawołał jednego z krasnoludzkich tarczowników krążacych za bramą. Sytuacja robi się nieciekawa. Co jeśli krasnolud powie ,że nie jesteście umówieni?? Albo ktoś rozpozna Ingwara? Dziesięciu strażników zatłucze was w mgnieniu oka.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Martin von Carstein
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 376

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 15:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wyjmuję fajkę, otwieram woreczek z tytoniem, nabijam swoją, częstuję pozostałych... ech... każdego, kto chce... zapalam swoją fajkę zapałką i jestem gotów tą samą zapałką zapalić reszcie degustatorów.

Mam nadzieję iż Jorg z Dziadkiem doszli do porozumienia, inaczej mam prze....>

- Tak, mam spory magazyn, niedaleko, pokażę zresztą... tylko po drodze będę musiał wstąpić do ten tego... grabarza. Nie było kiedy posprzątać, a po nocnej awanturze jest tam dość... niechlujnie, tak, niechlujnie to chyba dobre słowo, aby określić ten cały bałagan. Ale kuchnia i spiżarnia ocalała... to dobrze, na pewno Snaga i Kraga są głodni.

<Niech to nadziewana żurawiną gęś kopnie... ale broni... oby popyt na rozmaite narzędzia mordu wzrósł w związku z kampanią wojenną Hrabiego...>
_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 15:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szyfr... tajemnica... coś ukrytego.

Próbuję sobie przypomnieć wszystkie podstawowe i dosyć proste metody ukrywania informacji.

Hmmm... może warto spróbować?

Słyszałem kiedyś o czymś takim co nazywali atramentem sympatycznym. Taki durny wynalazek ludzi, ale dosyć skuteczny. Póki co muszę sprawdzić innymi metodami.

Najpierw patrzę na kartkę pod światło i badam ją dokładnie. Staram się za wszelką cenę jej nie uszkodzić. Potem nad paleniskiem w piecu nagrzewam lekko jedno z dłut po czym ostrożnie przybliżam od spodu kartki, aby wykryć możliwy sekretny atrament, przy tym nie fajcząc kartki.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 15:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(Zastawiam dojście do Baldusa przed strażnikami pozostawiając rozmowę z dziesiętnikiem jemu...)
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek


Ostatnio zmieniony przez Warmlotek dnia Pią Lut 18, 2011 01:35, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Lut 17, 2011 19:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stoję przez moment ciężko oddychając i patrząc bez zrozumienia na Skalfa.

Co poszło nie tak?

Od razu obrzucam wzrokiem pentagram. Ptasim zwyczajem przekrzywiam głowę w nienaturalny sposób by jednym okiem po kolei sprawdzać wszystkie symbole...

Wszystko się zgadza... czyżby to była wina krwi? Nie...

Gdybym mógł teraz uderzyć się otwartą dłonią o czoło, zrobiłbym to. Dopiero teraz kojarzę fakty.

To, że na Skalfa nie zadziałał mój czar lewitacji... w żaden sposób. To że nie musnęły go żadne płomienie z ognistego zaklęcia piromanty. Teraz rytuał. Ten symbol na jego twarzy musiał wzmocnić naturalną odporność na magię... Tylko czemu zadziała na niego magiczna bariera czarodzieja, a teraz mikstura?

Staram się ocenić swoje możliwości. Czy dałbym radę z nim zlecieć na dół gdybym chwycił go za barki? Jeszcze wznoszę się ostatnim impulsem na moment w górę i okrążam platformę. Wszak piromanta i elf musieli się tu jakoś dostać...
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Skrobo
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 106
Skąd: Wolne Miasto Gdańsk

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 00:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zatrzymuję się i ze zniecierpliwioną miną spoglądam na strażnika.

- Z chęcią uczynię zadość waszej prośbie.

Zatrzymuję jednak na chwilę wypowiedź, mierzę go wzrokiem.

- pragnę jednak abyście najpierw przedstawili się, nie omieszkam bowiem wspomnieć waszemu zwierzchnikowi o waszej gorliwości w sprawdzaniu uczciwych kupców.

Na moją twarz wpełza nieprzyjemny uśmieszek.

- Mój towarzysz to Thror Holgersson, zabójca, przybył wraz ze mną ledwie dzisiaj do miasta. Poprzysiągł on milczenie wobec ludzi, z którymi nie był we wspólnym boju, stąd też nie oczekujcie od niego rozmowy.

Zbliżam się do dziesiętnika, nogi szeroko, ręce na pasie.

- przeszukajcie mnie, jeśli taka wasza wola. Wolałbym jednak, żebyście pozostawili Throra w spokoju, cały czas od kiedy tu jestem był w karczmie.

Chcę utrzymać kontakt wzrokowy z dziesiętnikiem, przykuć jego wzrok do mojego, jednocześnie przy każdym słowie wykonywać nieznaczny ruch głową góra -dół, monotonnie, żeby jego wzrok podążał za moimi ruchami.

- A cóżto zrobił jakiś krasnolud, że straż miejska przeszukuje całe miasto?

Czekam na odpowiedź, w razie konieczności chcę zadawać pytania, aby jak najbardziej skupić na sobie uwagę dziesiętnika. Zbliżam się do niego delikatnie, staję w odległości może łokcia.Kiedy poczuję więź z jego umysłem wyjmuję zza pazuchy kawałek pergaminu. Podaję mu go.

- Zresztą, czy ten dokument was nie przekonuje?

Szepczę do jego ucha, i jednocześnie umysłu: wejdźcie, wszystko jest w porządku, to nie tego szukamy.
_________________
#Przyjaciel czy wróg? => Baldus (zazwyczaj), człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pią Lut 18, 2011 01:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawa sprawa... do tej pory Alex się nie mylił jego magiczne hokus pokus działały także na mnie...

- Ej coś chyba pomyliłeś! Rozumiesz mnie aby ?

Wzdycham... nie żebym nie lubił swojej naturalnej formy ale w tej chwili ptasia byłaby co najmniej opłacalna. Jako, że coś wyraźnie poszło nie tak i nie zlecę na dół szukam jakiegoś alternatywnego zejścia.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Lut 22, 2011 00:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Filip>

<Poczęstowałeś wszystkich obecnych , razem siedmiu krasnoludów, tytoniem. Wkrótce dym sączył się leniwie z ośmiu fajek w tym także z twojej.>

-Dobry tytoń chłopcze. Broń którą dostaniesz jest warta conajmniej 2000 sztuk złota gdybyś miał ją od nas kupić po znajomości. Na rynku ludzi w handlu pojedynczym może uda ci się wyciągnąć ponad 3000. Ale masz zniżkę, więc potrące ci 1800 i tylko dwadzieścia procent za całą pożyczkę...
Dobry ten tytoń, dziwny ale dobry... Gdybyś miał trochę na sprzedaż, to chętnie go ...sprawdzimy. Chcesz zaczekać na ochronę i wóz z bronią czy udasz się do grabarza teraz bez majdanu??

<Krasnoludy oddają się chwili tytoniowego odprężenia. Wtem do izby wpadł jeszcze jeden krasnolud. Także odziany w zbroje kolczą.>

-Szlachetny Jordi. Jakiś człek w towarzystwie ZT gada ,ze jest z wami umówiony i z tym małym, Ziołochętnym. ZT wygląda jak ten poszukiwany listem gończym...Szykuje się jatka pod bramą...

<Czas odprężenia minął i nastałą napięta atmosfera. Jordi jednak machnął ręką i rzekł poważnie.>

-Panowie, do okien, zobaczymy jak sobie poradzą... Nie byłem z nikim umówiony...



<Runar>
<Obmacałeś i obejrzałęś kartkę ze wszystkich stron, pod światło i w cieniu. Podgrzałęś ją nie podpalając. Trochę to trwało. Początkowo pojawiły się znaki przypominające runiczne krasnoludzkie pismo, wyglądało jak dalsza instrukcja tworzenia runy. Jednak kiedy odczekałeś dłuższą chwilę i kartka ostygła, przez moment napis świecił bladym zielonkawym światłem. Niechlujnie nabazgrane krasnoludzkie znaki zdziwiły cię. Zamarłeś. Napis głosi:>

-Właśnie się zabiłeś. Będziesz umierał długo i w cierpieniach. I nikomu o tym nie powiesz.

<kartka rozsypał się w drobninki kurzu ,które wywiał ciąg pieca>


<Baldus,Ingwar>

-Sierżant Alfred Slipers ,dziesiętnik. ...To mówicie ,że ta pomarańczowo włosa bestia <Śmiech> nie umie mówić?? A może jest też głucha?? Nie ma wścieklizny??
<Strażnicy zaczęli was przeszukiwać. Jednak zdaje się, że nie szukają broni. >
-Co zrobił krasnolud? Niech pan sobie wyobrazi, ta podła kreatura , ten łotr zamordował bezbronną niewiastę. Roztrzaskał jej głowę atakując od tyłu jak najgorsze ścierwo. Sto sztuk złota to nagroda od miasta. Słyszałem jednak, że rodzina zamordowanej oferuje tysiąc!!! sztuk złota za schwytanie zwyrodnialca żywcem..

<Baldus zbliżył się do dziesiętnika i podał mu jakiś papier szeptając coś cicho. Co tam było napisane nikt nie dojrzał ale dziesiętnik wydał się być zadowolony z przeszukania. Co kolwiek człowiek powiedział zadziałało.>

-Przepuście ich, to nie tego szukamy...

<Krasnolud za bramą kiwnął twierdząco głową ale to wcale nie oznaczało,że na was czekają. Może to wogóle nic nie oznaczało. Poczuliście jak ciężar zelżał choć nie wiadomo jak zareagują krasnoludy.>


<Alex,Skalf>
<Rytuał przebiegł bez zarzutu. Wszystko odbyło się tak jak poprzednim razem. Nie ma mowy o pomyłce. Przypuszczenia Alexa są chyba słuszne. Skalf w jakiś chyba niekontrolowany sposób stał się odporny na część magii kierowaną przeciw niemu. Ciekawe czy da się to kontrolować? Obaj, krasnolud i człowiek szukali jakiejść drogi w dół i znaleźli. Od pratformy odchodzą wąskie ciosane stopnie na podobieństwo drabiny. Jednak bez umiejętności wspinania się i z obciażeniem nie da sietej drogi bezpiecznie pokonać. Alex rozpostarł skrzydła i machnął nimi jakby sprawdzając ile da radę unieść. Możliwe ,że Skalf nie jest aż tak ciężki. W końcu skrzydła magicznego kruka są majestatyczne jak na ptaka. Nawet jeśli Skalfowi uda się bezpiecznie zejść to marsz do miasta będzie stratą bezcennego czasu. >

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Wto Lut 22, 2011 00:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(Staram się opanować by nie zredukować tego dziesiętnika do wyglądu małej lepkiej plamy na kamieniach nie daje jednak po sobie poznać iż te słowa wywarły jakikolwiek na mnie wpływ.Wchodzę przez bramę do faktorii)

<Czas porozmawiać z Jordim...musi się wszystkiego dowiedzieć.>
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek


Ostatnio zmieniony przez Warmlotek dnia Wto Lut 22, 2011 10:17, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Wto Lut 22, 2011 00:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Patrzyłem. Patrzyłem i miałem wrażenie że popiół spada wieczność.
Przytrzymałem księgę jedną ręką.
Drugą pokazałem w przestrzeń wyprostowany środkowy palec.
-Chuja. Naskocz mi. - warknąłem
Otworzyłem jeszcze raz księgę.

Zieleń zieleń. Spaczeń... albo ulubiony kolor tego chaośnickiego złamasa od syfu i chorób. Czyżby to właśnie tym został otruty Srebrnopalcy?
Na wszelki wypadek odstąpiłem parę kroków na bok, gdyby to rzeczywiście było takie plugastwo.

Chcę jeszcze raz przystąpić do przewertowania księgi, ale nie mogę przestać myśleć o tej zasranej kartce. A może to ostrzeżenie? Może rzeczywiście mamy zdrajcę w swoich szeregach?

Potrząsnąłem głową. Skupiłem się na runie. Przeczytałem księgę i powinienem mieć już odpowiednią wiedzę do wykucia runy. W razie czego będę nosić książkę ciągle przy sobie.

-Naskocz mi - wyszeptałem.

Dzisiejszy dzień na pewno nie będzie zaliczać się do udanych.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 66, 67, 68, 69  Następny
Strona 67 z 69

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.