Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Rozdział piąty: Pakty i zobowiązania.
Idź do strony 1, 2, 3 ... 69, 70, 71  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 01:29    Temat postu: Rozdział piąty: Pakty i zobowiązania. Odpowiedz z cytatem

<Runar>

<Strażnicy spojrzeli na Ciebie i pokiwali głowami>

-Różne to niziołki są. Mamy takiego jednego nożownika w ochronie. Mały ale paskudny jak cholera. Dowodzi zmianą najemników, kiedy my śpimy. Każe do siebie mówić Pan Breastfoot. Mała menda jest zwinna i szybka jak zając.

-A ten Ziołochętny wydaje się być wnukiem przyjaciela Mistrza Jordiego. Skoro mistrz robi z nim interesy to chyba można mu zaufać...Tytoń ma w każdym razie przedni.

<Widać jak człowiek i niziołek ścigają się do bramy>



<Filip>

<Człowiek zdaje się nie dawać za wygraną. Biegnie za tobą ,żeby nie powiedzieć, że Cię ściga. Jesteś już coraz bliżej bramy. Człek nie chce się odczepić. Dziwnie to będzie wyglądać kiedy wybiegniecie z faktorii krasnoludzkiej. Jak para rzezimieszków..Trzeba się będzie zatrzymać przy bramie.>


<Baldus>

<Przyczepiłeś się do niziołka i starasz się dotrzymać mu tempa. Jego krótkie nóżki przebierają jak szalone, prawie jak u kucyka w galopie. Ten kupiec albo naprawdę nie ma czasu z Tobą rozmawiać albo ochoty albo się ciebie boi. W każdym razie będzię się musiał zatrzymać przed bramą.>


<Alex, Skalf>

<Alex w formie wielkiego kruka usiadł na ramionach Skalfa. Mimo ptasiej budowy, krasnolud poczuł ciężar kompana na swoich barkach. Skalf domyślając się o co chodzi alchemikowi chwycił jego przemienione nogi. Chwilę potem po kilkukrotnym silnym machnięciem skrzydeł kruk uniósł krasnoluda w powietrze odrywając go stanowczo od podłoża. Nawet krępa budowa Skalfa nie przeszkodziła Alexowi pewnie wynieść go na znaczną wysokość. Krasnolud jest cieżki to fakt ale w tej chwili nie był to dla Alexa większy cieżar niż torba pełna podręczników, którą trzeba było nosić codziennie do Kolegium Alchemicum.>



<Ingwar>

<Na twoje słowa Jordi szeroko otworzył oczy. Powtózył po tobie imię i rodzinę.>

-Shehtar Hollowshartenauviel, mroczna elfka, wysoka, jeśli teraz już nie najwyższa kapłanka mordu Khaine'a. Co ona tutaj robi? I dlaczego darowała Ciebie życiem? Mówisz, że miała przy sobie młot. Oni, mroczne elfy posługują się z zasady krótkimi mieczami lub nożami. Czy to był krasnoludzki młot?? Miał runy? Jest pewna legenda, pogłoski...ale to chyba nie możliwe...

<Twarz Jordiego przybrała kamienny wyraz. Niczym posągi mędrców z dawnych czasów zamarł bez ruchu. Minęło trochę czasu zanim się odezwał.>


-Co do Karguna. Wyślemy do zamku swojego człowieka na przeszpiegi. Chce mieć pewność, że on tam jest i gdzie dokładnie jest. Szturm na zamek to samobójstwo tym bardziej, że żołnierze hrabiego dysponują bronią od nas. Nie nie moge puścić mojego człowieka. Ty pójdziesz i znajdziesz w mieście Cytrynowego Pieśniarza. Zapłacimy mu i on się dowie jeśli już nie wie. Wystarczy ,że raz zapytasz o niego na mieście i on znajdzie ciebie.

<Jordi znów się zamyślił. Zapalił fajkę i zaczął pykać kółka z dymu.>

-Jeśli nie wiemy kto nadał list to miał to być tajemnica. Zatem jest nadzieja ,że i treść posłania nadal jest tajemnicą. Chociaż to jest po naszej stronie. Kiedy znajdziesz Cytrynowego Pieśniarz powiesz mu także aby odszukał tą dziewczynę i umówił tobie z nią spotkanie. Nie wspominaj nic o posłaniu.
-Ludzie znają Khazalid ale tylko Ci ,którzy się tutaj urodzili. Będzie to spora część straży pałacowej i miejskiej ale nie wojsko i najemnicy.


-Porządna broń dla krasnoluda to żaden wielki uczynek Ingwarze. Zbroje zostaw tu. Wątpie byś znalazł kogoś poza krasnoludami na kogo by pasowała. Jeśłi nie chcesz jej używać dostaniesz ode mnie za nią sto sztuk złota. Co do człeka... Przyszedł z Tobą. Jeśli mu ufasz to go najmij. Papiery sporządzimy. Dziś będziesz tu nocował...

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 03:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Żadne runy na młocie w trakcie walki nie świeciły tegom jest pewnien, jednak jeżeli mówisz iż nie jest to typowa ich broń nie można tego wykluczyć - mówię ponuro

(Zamyślam się na chwilę jakby coś dedukując)

- Zrobię wszystko co konieczne by uratować Karguna...zaiste trzeba to zrobić po cichu i dyskretnie jednak z krasnoludy słabo nadają się do takich zadań.
Jeżeli okaże się iż tam jest trzeba go wykraść w jakiś sposób.


- Odnajdę Cytrynowego Pieśniarza i zlece mu zadanie,wezmę 100 sztuk złota za zbroję.Nie ma na co czekać, przygotuj pieniądze, papier bym mógł wrócić do ciebie i bez przeszkód będziemy mogli ustalić dalsze kroki.
Poinformuj jak możesz straż że zamieszkuję tu obecnie i mam prawo do wejścia i wyjścia w każdym momencie.
Nie potrzebne nam jeszcze komplikacje jakbyśmy mało ich teraz mieli.
Jeżeli nie wróce znaczy iż coś mnie powstrzymało nie z mojej woli i wtedy poczyń kroki jakie uznasz za stosowne.


- Co do człeka był pomocny i ma pewne umiejetności ale czy można mu zaufać...na to odpowiedzieć nie jestem w stanie.Żadne papiery nie są tu potrzebne jeżeli chce może pomóc z dobrej woli jego słowo mi wystarczy.Jak ma je złamać to i tuzin umów nic nie zmieni. - kwituje na koniec.

(Nie mówie nic wiecej czekając aż Jordi przygotuję wszystko)
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 10:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Milczę przez moment, patrząc za niziołkiem i człekiem. Odprowadzam ich wzrokiem. Niziołek wygląda jakby chciał uciec człeczynie, bo to nie wygląda na przyjazne wyścigi.

-Trzy..... dwa..... jeden... - odliczam do momentu jak zatrzyma ich straż przy bramie.

Obserwuję wymianę zdań między niziołkiem i człekami.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Martin von Carstein
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 376

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 12:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ehe Ehee... staję przy bramie i strażnikach. Czyżby człowiek nie zrozumiał prostego przesłania, które zawarłem w mych słowach? Nieeee... to człowiek, oczywiście, że nie zrozumiał... zaraz zaczną się tu mordować, praca stoi, w żołądku burczy... Dobra, teraz strażnicy, grzecznie i wolno w miarę możliwości mówię do wojaków, nieznacznie poruszając rękami z przyzwyczajenia>

- Uszanowanie Panom, chcę opuścić teren faktorii <wdeeeeeech>, czy nie widzą Panowie przeszkód ku temu? <oddychamy> Spieszę się bardzo, ważna dostawa, kontrahenci, mam jeszcze tyle do zrobienia... <wydech i wdech> Ojojojojojjestemjużspóźniony, tyle ważnych spraw, mogę?

<Spoglądam na człeka, który mnie ściga (Bo chceeee SKAAAAAAARB!) i przemawiam, równie wolno, akcentując każdy wyraz.>

- Bardzo-Szanownego-Pana-Przepraszam-ale-w-tej-chwili-nie-mogę-Panu-poświęcić-czasu-jeżeli-nie-jest-Pan-umówiony-żegnam.

[/i]
_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Skrobo
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 106
Skąd: Wolne Miasto Gdańsk

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 19:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy jesteśmy jeszcze o parę kroków od wyjścia mówię:

- Raczy Pan wybaczyć, przestraszyłem Pana być może, właściwie chodzi mi o małą sprawę, a właściwie to o dowcip... próbował Pan kiedy aktorstwa?

Jeśli niziołek ciągle się wyrywa kładę spokojnym, przyjacielskim gestem rękę na jego ramieniu i powtarzam to zdanie z uśmiechem, wręcz na granicy śmiechu.

- błagam Pana, panie Ziołochętny, potrzebuję kogoś nie znanego mojemu przyjacielowi, żeby wykręcić mu wic nad wice, w zamian oferuję swoje usługi Panu i Pańskiej firmie przez tydzień bez zapłaty....
_________________
#Przyjaciel czy wróg? => Baldus (zazwyczaj), człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 19:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie słyszę rozmowy, ale mówię cicho do reszty krasnoludów jakbym ją relacjonował.

-Teraz nasz niziołek wita się ze strażnikami i mówi im że człeczyna się go uczepił. Uprzejmie prosi aby strażnicy na boku człeka spałowali. - na bieżąco tłumaczę kolejne niesłyszalne dla nas wypowiedzi - Teraz człeczyna się tłumaczy że nie ma żadnych złych zamiarów, tylko chce porozmawiać. Niziołek upiera się przy swoim i zarzeka się na swoje najlepsze zioło i cioteczną babkę która robiła najlepsze palenie w całym Starym Świecie...

W dowcipny sposób relacjonuję wciskając niziołkowskie przechwałki o cieście, rodzinie, pieczeni, o tym że w końcu człeczyna nazywa małego obezjajcem, a potem niziołek mówi że człek sam będzie obezjajcem jak mu odgryzie to i owo. Dalsza relacja będzie według mojej wyobraźni i dalszego rozwoju sytuacji.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 19:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ingwar>

<Jordi wyciągnął z szafy stojącej przy scianie pergamin pióro i inkaust. Rozłożył przyrządy na stole.>

-Jak chcesz się tytułować?? Potrzebujesz pergaminu,żeby wchodzić i wychodzić kiedy potrzeba. Moje straże wpuściły was tylko dlatego,że wiedziałem iż jesteście przy bramie. Każdy potrzebuje mojego pisma na swobodne poruszanie się z i do faktorii. Pomijasz jeden najważniejszy fakt. Jesteś posłem a ja jestem mistrzem gildii i choć mamy wspólnego przyjaciela winien mi jesteś szacunek z racji mojego wieku i stanowiska. Mimo to mówisz do mnie jak do równego sobie. Można Cię za to wtrącić do więzienia lub wygnać więc uważaj. Wiem że znasz prawo więc go nie ignoruj nawet przez emocje.

<Z jednej z kieszeni Mistrz cechu wyciągnął sakiewkę i odliczył sto sztuk złota.>

-Oto twoje pieniądze. Zostaw zbroje na stole. Topór dwuręczny będzie na ciebie czekał w przygotowanej dla Ciebie kwaterze. Goniec cię zaprowadzi. Jeśli potrzebujesz wyjść do miasta podaj mi imię i ród jaki
mam wpisać na przepustce i od razu ją dostaniesz ale wróć przed zmierzchem. Dziś masz nocować tutaj. Przywołaj Runara, powinień stać gdzieś tam na zewnątrz...


<Filip>

<Strażnicy pokiwali głowami i przepuścili Cię. Pomrukując coś i rozglądając się czy aby straż krasnoludzka Cię nie goni ,otwarli bramę, a ty chciałeś pognać co sił w nogach do domu grabarza. Człowiek jednak położył ci rękę na ramieniu i błagalnie spojrzał prosząc o chwilę czasu. Może naprawdę nie ma złych zamiarów??>


<Baldus>
<Niziołek dopadł do bramy i już miał czmychać kiedy położyłeś mu rękę na ramieniu i zawahał się. Strażnicy patrzą na Ciebie spode łba. Szlachcic raczej nie gania za kupcem tylko wysyła gońca.>



<Runar>

<Straż krasnoludzka ryknęła śmiechem na twoją wymyślną relację rozmowy między człowiekiem i niziołkiem. Obaj obserwowani zatrzymali się na chwilę przy bramie. Może dojdą w końcu do porozumienia??

-Jak Grungniego kocham , zabawnie są ci jegomoście. Zupełnie jak dzieci bawiące się w berka.

-Długa ta historia imć Ingwara, czy aby na pewno nic sie nie stało?

-Nie bój topora. Sta...znaczy Mistrz sobie poradzi...


<Wilhelm>

<Wczorajszej nocy panował strzaszliwy sztorm. Aż dziw ,że się nie utopiłeś po tym jak fala zmyła Cię z pokładu. Obudziłeś się zdezorientowany na skalistej plaży. Słychać darcie się mew i rumor transportowanych ładunków. Trzaski , okrzyki , toczenie beczek. Uniosłeś głowę i ujrzałeś port pełen statków na kotwicy. Dalej na wysokości mury jakiegoś zamku. Twoja torba i przyrządy naukowe pochłonął ocean. Zostały nieliczne drobiazgi w kieszeniach i kilka monet. Zimno przenika Cię do kości musiałeś leżeć tu dobre kilka godzin. Do portu jest zaledwie kilkadziesiąt kroków. Aż dziw ,że nikt Cię jeszcze nie zauważył. Podniosłeś się z trudem i stanąłeś na nogi. Cały dygoczesz...W powietrzu unosi się zapach ryb. Chętnie zjadłbyś nawet te surowe...

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Skrobo
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 106
Skąd: Wolne Miasto Gdańsk

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 19:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Staram się pokryć tą niezręczność gadaniem. Powtarzam raz jeszcze:

- Prosta sprawa Panie Ziołochętny, Pańska pomoc przy żarcie, a kwestię zapłaty dogadamy potem... Widzę żeście przecież kupiec i żaden zysk wam nie ucieknie.

Nie chcę używać na nim moich umiejętności, usiłuję jednak samą sugestią, gestami czy mową ciała sprawić wrażenie godnego zaufania człowieka autentycznie poszukującego kogoś do małej przysługi.

Jeśli niziołek odmawia, skłaniam się i mówię:

-Do usług, mimo wszystko...
_________________
#Przyjaciel czy wróg? => Baldus (zazwyczaj), człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 20:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Pomimo wszystko to Zabójca Trolli. Skoro już zrozumiał, że czymś się zhańbił, szczerzę wątpię aby hańbił się jeszcze bardziej podnosząc rękę na starszego krasnoluda.

Odwracam się w stronę strażnicy.

-Chociaż rzeczywiście mogliby już skończyć. Mam sprawę do Mistrza, a im dłużej tutaj stoję tym mi bardziej broda siwieje ze zniecierpliwienia.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 20:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(Mruczę coś niezadowolony i kwituje oszczędnymi przeprosinami w stronę Jordiego)

- Ingwar Ingersson, Zabójca Trolli rodu ani przynależności już nie posiadam.


(Podchodzę żwawym krokiem przeliczam monety i wsadzam do mieszka)

- Potrzebne będą jeszcze fundusze na opłacenie tego szpiega...
Co jeżeli ktoś mi ukradnie lub w jakiejś walce stracę go? Wiotkie to zabezpieczenie, ale cóz jeżeli takie tu macie prawa..
(wzruszam obojętnie ramionami)

(Po dostaniu satysfakcjonujących mnie odpowiedzi wychodzę przez drzwi)

- Runar ! (Gdy spojrzy na mnie mówie) Twoja kolej...Gdzie ten goniec - rozglądam się
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 20:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Rhunar! - poprawiłem Ingwara - Rhunar Ragnison - przedstawiłem się do końca.

Podchodzę do drzwi strażnicy, po drodze witając się z Zabójcą Trolli.

-Ufam iż w przyszłości znajdziesz chwalebną zagładę - powiedziałem uroczyście.

Po wymienieniu powitania, wchodzę do środka.

-Wzywałeś mnie Mistrzu? - wchodzę i staję przed Jordin lekko pochylając głowę.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 20:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ingwar>

-Tak więc napiszę na przepustce. Jesteś wyuczonym wojownikiem i raczej nie oddasz ani nie stracisz tej przepustki bez utraty życia. Jest wypisana tylko dla Ciebie.

<Mistrz wypisał dokument , podpisał, przybił pieczęć i podałci go do ręki. >

-O pieniądze dla szpiega się nie martw. Nie ty będziesz płacił Ingwarze. Zaczekaj proszę na zewnątrz na gońca chyba, że już chcesz wychodzić do miasta. W takim wypadku jesteś wolny i pamiętaj wróć przed zmrokiem.

<Zawołałeś po imieniu krasnoluda. Ten odezwał sięi przywitał z Tobą po czym wszedł do strażnicy.>



<Runar>

-Szukałeś mnie i chciałeś się ze mną widzieć Rhunarze. O co chodzi?? Czy coś w twoim warsztacie Ci się nie podoba??

<Na stole ktoś zostawił zwinięty pakunek ze zbroją kolczą>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 21:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(Rozglądam się za człeczyną goniec zapewne z łatwością mnie odnajdzie czub widać z daleko,a za dużo zabójców po Twierdzy się nie kręci...chowam dokument tak nie miało prawa się zgubić lub wypaść.)

<Trzeba wyrównać rachunki...>
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 22:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Chciałem zawiadomić Ciebie Mistrzu iż przyswoiłem już sobie wiedzę na temat Runy Skupienia i jutro zamierzałem wyruszać szukać maga któremu moglibyśmy zaufać...

Robię krótką pauzę.

-Jednak zacznę, za twoim pozwoleniem poszukiwania już dzisiaj. Odkryłem pewien trop.

Poklepałem delikatnie książkę. Dalszą część wypowiadam śmiertelnie poważnie.

-To niezbyt dobra wiadomość, ale może z niej wyniknąć parę pożytecznych rzeczy. Kiedy doczytałem do ostatniej strony, zobaczyłem iż jest ona naderwana i posiada jakiś ukryty tekst. Kiedy próbowałem go odczytać, strona zaczęła się świecić zielonkawym światłem i pojawił się napis głoszący, iż właśnie się zabiłem i będę długo umierać w męczarniach. Potem kartka spłonęła. Nie wiem czy to była groźba, klątwa, czy co, ale na pewno była to zła magia... zaś magia pozostawia po sobie ślady, niczym obżarty tłustym jadłem niziołek na wszystkim co czyste. Jeżeli zdołam szybko skontaktować się z utalentowanym magiem zdołam wytropić ten magiczny ślad i dostać się do osoby, która grzebała w rzeczach Srebrnopalcego, a potem możliwe, że nawet do samego zamachowca.

Nagle uderza mnie pewna myśl.

-I proszę o wybaczenie Mistrzu, iż tak mówię, ale nie będę owijać w bawełnę. Jeżeli to jest klątwa złych mocy, to nawet może być korzystniejsze dlatego że pozostawi to mocniejszy ślad, a i prawdopodobnie będę miał wystarczająco dużo czasu aby uzyskać magiczną pomoc. Niestety... z tego co mi wiadomo w takiej sytuacji mógłby mi pomóc tylko... pfu... elfi adept magii. Pomimo ich paskudnej natury, są z magii znacznie bieglejsi od człeczyn, a i nie trudno będzie długouchego przekonać do pomocy, gdyż są zaprzysięgłymi wrogami ciemnych mocy.

-To "polowanie" może też być wstępnym sprawdzaniem na zaufanie dla czarodzieja.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 23:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo dobrze...

Lecę w stronę miasta. Staram się utrzymać spokojny lot, aby Skalf nie poczuł mdłości. Nie ma chyba nic gorszego niż wymiotujący, fruwający krasnolud.

Staram sobie ułożyć w głowie plan działania. Przy okazji obserwuję ziemię w nadziei na znalezienie ingredientów roślinnych. Nie szukam oczywiście konkretnych składników, a raczej staram się zorientować czy przelatujemy nad terenami, na których mogłyby rosnąć pokrzyk, czy też bieluń. Na szubienice i rosnące pod nimi mandragory raczej nie mam co liczyć. Odpowiednio przyrządzony wywar będzie o niebo lepszy od magii. Poza tym wolę nie roztrwaniać mocy na lewo i prawo. To tak jakby wywiesić sobie na plecach tarczę strzelecką...
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 69, 70, 71  Następny
Strona 1 z 71

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.