Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Rozdział piąty: Pakty i zobowiązania.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 68, 69, 70, 71  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią Gru 16, 2011 21:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W pierwszej chwili chciałem trzasnąć demona magią. Ale gdy okazało się, że jestem w zasadzie bezsilny, schowałem pistolet i po prostu sięgnąłem po miecz. Stałem z nim przez cały czas jak ten kołek, zastanawiając się czy w tej sytuacji zwyczajnie nie porozmawiać z demonem. Mógł się okazać dobrym źródłem wiedzy o Eterze...

- Ano... nigdy więcej...

Odpowiedziałem zamyślony Skalfowi, chociaż doskonale wiedziałem, że to kłamstwo. Nie mniej... na razie ich obecności wystarczy w naszym życiu. Teraz czas na zdobycie kontraktu.

- Wilhelm... widziałem jak umierasz. Jesteś pewien, żeś cały?

Jeśli nie potrzebuje rzeczywiście pomocy, ruszam w stronę drzwi, prowadzących do dalszej części gabinetu.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Gru 17, 2011 17:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Alex, Skalf, Wilhelm>

<Wilhelm jest w opłakanym stanie. Lepiej żeby nie walczył z niczym przez następny tydzień. Chyba,że ktoś go w międzyczasie uzdrowi. Rany ciętę po sztylecie zostawiły blizny. Rany chyba zasklepiły się od wyładowań demona, a może od czegoś jeszcze innego?? Życiu Wilhelma nie zagraża niebiezbieczeństwo dopóki nie otrzyma kolejnej rany w tym stanie. Odetchnęliście z ulgą kiedy demon zniknął. Zebraliście się i ruszyliście do drugiej komnaty. Alex otworzył ostrożnie drzwi trzymając broń w pogotowiu.
Biblioteka i labolatorium. Regały z książkami, glinianymi słoikami pełnymi zapewne różnych składników. Suszone zwierzęta zwisające z sufitu,obok dziwnych ziół. Stół podobny do alchemicznego zastawiony naczyniami do reakcji. Wszystko jest w idealnym porządku. Na końcu pomieszczenia znajdują się cztery postumenty. Na każdym leży zwój papirusu obwiązany sznurkiem w tym samym kolorze co papirus. Kolejno od lewej do prawej leżą śnieżnobiały papirus, złotożółty papirus, krwistoczerwony papirus oraz czarny jak węgiel papirus. W izbie znajduje się sporo innych zwojów ale są one poukłądane na regałach. Tylko te cztery rzucają się w oczy. Na prawo od wejścia , w rogu stoi duże lustro tak aby cały człowiek mógł się przejrzeć. Przyszliście po kontrakt. Ale który to może być i gdzie sie znajduję?? Pełno tu zwojów.>



<Ingwar, Rhunar>

<Ingwar, zasnął po dłuższej chwili układania się na stalowej podłodze. Zaczął chrapać i uśmiechać się sam do siebie. Coś dobrego mu się przyśniło. Rhunar wdał się w dyskusję z prowadzącym.>


<Ingwar>
<kiedy zamknąłęś oczy zobaczyłęś swój dom. Rodziców, najbliższą rodzinę. Wydają przyjęcie na twoją cześć. Witają Cię z długiej podróży na wyspę z posłaniem. Są zadowoleni i dumnie z Ciebie. Wszyscy chcą Cie wyściskać, pogratulować. Stoły uginają się pod cieżarem mięsiwa , miodu, piwa i spirytusu. Goście wołają twoje imię:

-Ingwar ! Ingwar nasza duma, nasza chluba. Ingwar Ingwar!! Niech żyje nam!!


<Rhurnar>
<Inżynier odwórcił się na chwilę do Ciebie i przytaknął.>

-Masz rację. To jedyny taki na wyspie. Wymaga strasznie dużo pracy i materiałów. W górach jest mało przydatny ale wszędzie indziej, nawet w lesie całkiem nieźle daje sobie radę.

-Heh, widzę ,że znasz się trochena silnikach parowych. Tak mniej więcej tak to wygląda. Para jest sprężana, napędza tłoki, te napędzają koła a nadmiar wypuszczamy i używamy do działka ogniowego dzięki czemu ma całkiem spory zasięg. Niestety zapas wody trzeba uzupełniać najpóźniej co piętnaście staj. Do tego opał. Dlatego używamy go bardzo rzadko w wyjątkowych przypadkach. Szczególnie kiedy trzeba kogoś ratować.

<Rhunar spojrzałeś na uśmiechającego się Ingwara. Kiedy ostatnio ten zbój się uśmiechał?? Mimowolnie przypomniałeś sobie twarz Melisy uśmiechającą się do Ciebie. Jej gładkie jasne lico, złote falujące na wietrze włosy i niebieskie oczy , niczym czyste niebo. Czy jeszcze ją zobaczysz ? A jeśli tak to kiedy?? Zerknąłeś na zielony płaszcz ,który dostałeś od Melisy. Ciągle wydaje Ci się ,że czujesz jej zapach. Zapach lasu i świeżych ziół. >

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1618

PostWysłany: Sob Gru 17, 2011 17:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Cierpliwie wysłuchuję słów rycerza i chowam kielich.>

-Rozumiem...z pewnością znajdę sposób na wykorzystanie tego portalu. Teraz musimy zebrać siły i zaplanować kolejne kroki. Zwą mnie Leon Grymen. Pozwól, że najpierw wypełnię pierwsze założenia mojego paktu. Nie pozwól im uciekać.


<Zwracam się to zwierzoludzi.>

-Dwudziestka przysłuży się misji. Ku chwale Khorne'a.

<Chwytam pewnie miecz. Wyzywam po dwóch swoich żołnierzy do walki. Po kolei ich zabijam obcinając im głowy lub też przecinając na pół. Jeśli któryś z wyznaczonych zaczyna uciekać to ruszam za nim. Nie są dla mnie większym zmartwieniem. Gdy już wypełnię zobowiązanie nakazuję dołożenie głów do stosu i czekam na umówione efekty. Niebawem nadejdzie moment, na który tak długo czekałem...chcieli się mnie pozbyć. Jeszcze zobaczymy... Uśmiecham się sam do siebie. Zwracam się do Litmanna.>

-Zostaniemy na noc tutaj. Wyślę dwójkę... <Wskazuję dwójkę zwierzoludzi.> Macie dotrzeć jak najszybciej do strażnicy. Zostańcie tam i przekażcie, że portal zdobyty. Niech Gryh wyślę mi dwójkę zmieników z informacjami i raportem. Chcę wiedzieć co zdołał ustalić.

<Ponownie zwracam się do Rycerza.>
-Litmannie, oddaj mi kamień do portalu. <Czekam na zwrot użytecznej błyskotki.>

<Pozwalam reszcie żołnierzy odpocząć i posilić się ciałami ofiar, które zostały. Sam się również posilam.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Sob Gru 17, 2011 17:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Melisa... chciałbym znów ją zobaczyć... ale nie mogę... nie mam jak... natłok obowiązków jest zbyt duży. W duszy zaśmiałem się gorzko i smutno. Do kroćset. Ja muszę się tłuc wszędzie z brudnym, chamskim Wybrańcem Grungniego który zachowuje się jak Zabójca Trolli z wyolbrzymionymi ambicjami i brakiem jakiegokolwiek poszanowania dla praw i tradycji...
A ona ma za to przy sobie... agh... człowieka herosa, mroczną wredną sukę... i kogo jeszcze. Szaleństwo. O ile życie takiego kowala run może być prostsze jeżeli poświęci się tylko i wyłącznie swojej pracy w samotni gdzieś na szczycie góry...
O ile prościej... ale nie jest.
Zaczyna mnie zastanawiać natomiast to jakie uczucia elfka żywi wobec mnie? Nigdy nie zadałem sobie wprost tego pytania. Jakie uczucia do mnie żywi?

Otrząsnąłem się z rozmyślania.

- Tak... sytuacja jest rzeczywiście odpowiednia dla zastosowania takiego środka. Trochę jednak martwi mnie potrzeba uzupełniania wody. Mam nadzieję, że po drodze znajdziemy jakąś rzeczkę albo studnię.

- Zastanawia mnie jednak... ta dźwignia to zapewne hamulec, te pokrętła regulują ciśnienie, zaś te wskaźniki przedstawiają poziom wszystkich czynników działających w wehikule.

- Ah... widzicie przyjaciele. Istnieją runy, o których wiem, ale których nie dane mi było poznać dokładnie. Runa Pary mogłaby zastąpić w ogóle cały silnik... ponoć wykuta wewnątrz zbiornika ciśnieniowego wyrzuca z siebie kłęby pary, które napędzają maszynerię. Gdybyśmy jednak chcieli silnik zachować w bardziej tradycyjnej formie, zawsze możemy użyć Runy Ciepła na zbiorniku z wodą lub Płomienia na piecu, przez co ogień nigdy w nim nie zgaśnie, bowiem paliwo do niego nie wyczerpuje się. Na sam zbiornik z wodą można użyć prostej Runy takiej jaką się kuje na manierkach z wodą, a które sama napełnia pojemnik na życzenie użytkownika.

- I przede wszystkim... przydałoby się coś na samo działko ogniowe. Uzupełnienie do zbiornika oleju... albo... hmm... coś co sprawi, że płomień będzie topić nawet skały.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn


Ostatnio zmieniony przez Stalowy dnia Sob Gru 17, 2011 18:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Gru 17, 2011 18:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wciągam nosem ten specyficzny zapach pracowni. Na mojej twarzy maluje się niewyraźny uśmiech. Nareszcie miejsce, w którym naprawdę czuję się jak w domu. Chociaż jestem tu intruzem. Do tego jeszcze satysfakcja że doszliśmy tak daleko... tylko żeby teraz tego wszystkiego nie sknocić.

Przyglądam się pobieżnie elementom pracowni pewnie rozpoznając większość z nich. Nie spodziewam się tu w sumie żadnych glifów ochronnych. Zdejmowanie ich przed pracą i ponowne zakładanie po pracy byłoby zbyt czasochłonne by to praktykować. Natomiast interesują mnie niekonwencjonalne systemy zabezpieczeń. Na przykład to lustro... Petrae miał swojego strażnika. Czemu hrabia miałby z tego rezygnować?

Przez dłuższy moment też przyglądam się postumentom. Cztery zwoje. Czterech magów... czy też może dzieci o których mówiła Aeris Vento, a które hrabia zmusił do posłuszeństwa paktami.

- Aeris Vento mówiła, że jej kontrakt jest spisany na skórze salamandry o ognistym odcieniu. To musi być ten krwistoczerwony... Bianka? Do stu tysięcy spalonych czarownic... po prostu zobaczmy co tam jest napisane...

Zerkam znowu na lustro. Staram się dojrzeć przepływ Eteru w jego okolicy. Czy jest umagicznione? Może dałoby radę zarzucić na nie jakiś materiał? Szukam wzrokiem jakiegoś płótna, które by zakryło odbicie.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sob Gru 17, 2011 19:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pracownia maga lub jaskinia szarlatana ktoś by mógł powiedzieć, jakoś nie sądzę aby wiszące3 zwierzęta miały cel inny niż wizualny. No chyba, że kręci sobie z nich i tych ziół maść na brodawki i inne mutacje...

Zdusiłem odruch aby się zaśmiać z własnych myśli.

- Lepiej zakryjmy czymś lustro Alex, jak to się mówiło... "Kiedy spoglądasz w Otchłań uważaj bo ona spogląda również na Ciebie." Może po prostu zapakujmy ile się da tych zwojów i znikajmy stąd za nim nas zaczną ścigać ? Bo na pewno już o nas wiedzą...

Spojrzałem na drzwi prowadzące z korytarza do poprzedniego pomieszczenia.

- Szkoda czasu trzeba szybko działać.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Gru 18, 2011 17:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Leon>

<Kolejno wywołałeś po dwóch zwierzoludzi aby stoczyć z nimi pojedynek. Nie mieli szans, dobrze o tym wiedziałeś. Może gdyby wszyscy naraz Cię zaatakowali, może... Jedna za drugą głowy spadały na ziemię corazbardziej przesiakniętą krwią. Kiedy już zaszlachtowałeś dwudzistu swoich wojowników poczułeś, że ustalenia paktu nabrały mocy. Twoje ciało zadrżało a przed oczami pojawiły ci się obrazy, odpowiedzi na pytania ,które zadałeś.
Litmann oddał Ci kamień strażniczy do bramy.>

-Mam nadzieję,że to nie są wszyscy twoi ,żołnierze. <Wskazał na pozostałych przy życiu.>

-Trudno nam dwóm będzie zawojować całą wyspę....

<Dwóch najszybszych zwierzoludzi posłałeś pieszo do stażnicy, reszta trochę niepewnie zabrała się do szarpania ciał zabitych. Ułożyliście stos ciał i czaszek. Litmann nie jadł. Może się odchudza. Zapadł zmrok a wy odpoczywaliście. Późnym wieczorem dotarło dwóch posłańców od Grycha. Obaj koziogłowi, bardzo zmęczeni.>

-Panie. Wieści od Gryha i zwiadowców. Aby z lasu wyjść na step musi być opuszczony most zwodzony. Jest niestrzeżony ale można go opuścić tylko od strony stepu. Kopalnia jest strzeżona przez małą stażnice. Wygląda ,że nie ma tam większej siły i zdobycie kopalni powinno pójść łatwo. W koło strażnicy nie ma żadnych wojsk ale zbliża się Stalowy Grzmot buchający wyziewy...

<Spojrzałeś na księżyce. Morrslieb i Mannslieb prawie się spotykają, oba zarażone krwistą czerwienią.>




<Rhunar>

<Inżynierowie pokiwali głowami.>

-Na pewno runy rozwiązałyby wiele problemów ale nie mamy nikogo kto je zna i kto mógłby je wykonać. Poza tym ta maszyna jest całkiem nowa. Niedawno ukończona... Tak znasz się na mechanice, dobrze pokazałeś co do czego służy. Interesuję cię pokierowanie czołgiem parowym??

<Rozprawialiście o machanizmach i ulepszeniach dobre kilka klepsydr. Ingwar spał jak niedźwiedź z gór Szarych. W końcu zatrzymaliście się po przeprawieniu się przez strumień. Inżynierowie zaciągneli hamulce ale silnik cały czas pracuje. Kiedy otworzyli właz ,chłodne powietrze orzeźwiło wszystkich w środku. Kilkanaście minut zabrało napełnienie zbiornika wodą po czym byliście znów gotowi do drogi.>

-To co chciałbyś pokierować??


<Alex, Skalf, Wilhelm>

<Szukając czegoś aby zakryć lustro zastanawiacie się które zwoje zabrać. Poza czterema na piedestałach jest ich tutaj całkiem sporo na półkach. Niestety w pomieszczeniu nie ma ani dywanów, ani zasłon. Nie ma tu wogóle okien. Światło roztacza się z zapalonych na ścianach kaganków. Na stole również nie ma żadnego płótna. Jedyna możliwośc zakrycia lustra to odzieniem ,które na sobie macie. Lustro wygląda zwyczajnie, poza tym,że jest sporych rozmiarów. Coś jednak sprawia,że czujecie od niego delikatną aurę magiczną.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus


Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Pon Gru 19, 2011 01:20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Nie Gru 18, 2011 20:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiechnąłem się szeroko. Poprowadzić czołg parowy? Rany... ale to będzie frajda.

- Jasne. Z wielką chęcią.

Szczególnie że jeżeli przyjdzie nam walczyć za sterami będzie mi najlepiej. Reszta z pewnością ma lepszego cela niż ja.

Od razu przyszła mi na myśl moja kara... czy jeżeli natrafimy na siły chaosu, będę mógł sięgnąć po młot? Kapłan nie zdjął ze mnie mojej kary...
Zastanowiłem się. Chyba ratowanie towarzyszy, jest ważniejsze, niż to.
Mam nadzieję, że nie będę musiał stawać przed takim wyborem.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Martin von Carstein
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 376

PostWysłany: Pon Gru 19, 2011 00:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Niech te przeklęte władze wielka chochla Esmeraldy trafi w łeb. Tyle złota żądać ode MNIE. Czy ci skretyniali głupcy nie wiedza iż istnieją tylko dzięki wkładowi niziołków w cywilizację człowieka? Gotowanie chociażby to nasz wynalazek. Jedliby do dziś surowe mięso, gdybyśmy się nie wtrącili.

Udam się teraz na targ. Muszę nabyć towarów. Soli, mięsa... sporo... zasolę je i zrobię zapas. Mąka, jakiś alkohol, przypraw, pieczywa, jajek... dużo do zrobienia. Zapewne się trochę potarguję, aby nie wyjść z wprawy. Poprawiam rękawiczki i ruszam w drogę.

Cały czas baczę na sskarb i mieszek. Te pokraczne duże istoty mogą się połasić na me dobra materialne. Na targu, jako iż targ to dość często centrum życia miasta, obok burdeli i karczm postaram się nie dość iż podwoić czujność to jeszcze nastawić ucho na jakieś ciekawe wieści ze świata. Kto wie? Może wypatrzę też pewnego handlarza zielem. Rozglądnę się też za stoiskiem, miejscem pod nie. Być może spotkam też jakiegoś niziołka, może te wymienione przez Grabarza to nie wszystkie. Albo jakiś skryba szuka zatrudnienia...>
_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Gru 19, 2011 00:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Filip>

<Ruszyłeś na targ przeklinając władze miasta. Miejsca na rynku jest sporo. Z łatwością mógłbyś postawić gdzieś swoje stoisko. Ciekawe czy miejsce też trzeba wykupić?? W niektórych miastach to obowiązkowe w innych w myśl zasady kto pierwszy ten ma miejsce. Zacząłeś obchodzić stragany i oglądać. Sól najtańsza kosztuje 8 srebrników za kilogram, za to 30 gramów pieprzu kosztuje 20 srebrników, podobnie inne przyprawy, dwadzieścia litrów piwa jasnego sztuka złota, dziesięć litrów piwa ciemnego sztuka złota, wódka sztuka złota za litr, spirytus krasnoludzki 10 sztuk złota za litr, bułki po 3 miedziaki, chleb po 9 miedziaków, mąka 1 srebrnik za kg , jajka po 3 miedziaki za sztuke, mięso zasolone z drobiu 12 miedziaków za kilo, wieprzowe 35 miedziaków za kilo, wołowe 60 miedziaków za kilo. Świeże dwa raz droższe.
Zasłyszałeś jakieś plotki od nadchodzącej bitwie w najbliższym czasie. Podobno ktoś chce się bić o to miasto lada dzień. Poza tym zablokowano port i żaden statek bez pozwolenia nie może wpłynąć ani wypłynąć.>


<Rhunar>

<Zamknęliście właz, Orin usiadł na miejscu strzelca a swoje siedzisko odstąpił tobie.>

-Bez obaw. Dori ma zapasowe stery. Gdyby coś poszło źle przejmie kierowanie. Zwolnij hamulce, podkręć płomień, niech trochę się podgrzeje. Kiedy ten wskaźnik pokarze tę liczbę dajesz parę na silnik i jedziemy. Tą przekładnie tu i ruszy. Tymi przyspieszasz ale powoli. Niech sam się rozbuja. Jeśli te wskaźniki pokażą czarny obszar znaczy ,że jest jakaś awaria silnika lub przeciążenie zbiornika. To ruszamy, ostrożnie naprzód. Stopniowo przyspieszaj. Tymi tutaj skręcasz, omijaj drzewa i duże kamienie. Nie musimy rozjeżdżać wszystkiego co się nawinie.

<Ucieszyłeś się jak dziecko kiedy pozwolono zasiąść Ci za sterami. Spora tablica pokazuje dużo wskaźników i przełączników. Do kierowania służy koło sterowe i dwie dźwignie.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Pon Gru 19, 2011 14:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chwyciłem za dźwignię hamulca i przekręciłem pokrętło od pieca.

- Zwalniamy hamulec... i pooodkręcamy płomień. - robię to powoli, tak jakbym się obawiał że zaraz coś uszkodzę - Wskaźnik ma wyjść na tą licz

Obserwuję wskaźnik i przez lufcik patrzę co jest przed nami.

- I jedziemy... - ostrożnie przełączyłem przekładnie - Łochoho...

Czołg zaczął ruszył powoli poprzez moje trochę nader ostrożne zabiegi. Kiedy prędkość trochę się wyrówna i mam przed sobą prostą drogę przyspieszam trochę, przekładając kolejne wajchy.

Pytam się o jazdę do tyłu i zwalnianie oraz przy jakiej prędkości powinno się skręcać. Widziałem swego czasu szalone wybiegi różnych woźniców przez co wiem jak nieodpowiedzialna jazda, czy nawet jazda po pijaku może spowodować.

Zapamiętuję kolejne ułożenia i konfiguracje. Co jest od czego i co mam pilnować podczas kierowania. Staram się też wykonywać kolejne manewry jak najpłynniej, cały czas dopytując o szczegóły Orin'a.

- Sprawdzaliście odporność pancerza? Akurat myślę, że jak wrócimy do Faktorii i znajdę chwilę mogę z Czcigodnym Razim coś wskórać w tej materii. Haha... z takim ukształtowaniem płyt i Runą Osłony chroniącą przed pociskami nawet działa powinny być tej machinie niestraszne!

- Pamiętam jakby to było wczoraj. Mistrz Białogrzywy dał mi kilka starych pergaminów do nauki, a następnie zademonstrował właściwości pancerza jaki miałem wykuć. Założył napierśnik na kukłę i kazał mi wystrzelić z doń z kuszy. Nie jestem za dobrym strzelcem, ale kucnąłem, złożyłem się do pozycji i łup. Oniemiałem. Celowałem dokładnie tam gdzie na płycie siła z wystrzelonego bełta nie powinna się ześlizgnąć czy dobrze rozłożyć. Nic. Ledwie wgniecenie i zadrapanie. Myślę sobie... noż cholera, ki demon, ja taki pancerz mam wykuć? Kazał mi Mistrz strzelać, aż przebiję zbroję. Męczyłem się z tym dobrą godzinę, strzaskując o zbroję wiele bełtów, ale dopiero kilkadziesiąt trafień w jedno miejsce prawie z przyłożenia spodowodało poważniejsze uszkodzenie. Dopiero wtedy Białogrzywy kazał mi zdjąć zbroję i ją obejrzeć. Gdyby ten napierśnik był zdobiony, pewno w ogóle nie widać by było zadrapań. Ha! Na tylnej płycie pancerza, a była wykuta runa. Miałem od tego dnia uważnie przestudiować zwoje i patrzeć jak mój mentor wykuwa runiczny znak. Nauczyłem się jej dosyć szybko, jednak przez dobre dwa lata nie byłem w stanie osiągnąć zadowalającego poziomu. Pierwsze znaki wyglądały na pierwszy rzut oka tak samo jak jego dzieło, jednak Mistrz kręcił głową. Rzekł, iż nie będzie mnie doglądał, zamiast tego mam każdy wykuty napierśnik wsadzać na kukłę i doń strzelać.

- Runa Osłony musicie wiedzieć powstała w czasach Wojny o Zemstę. Jak zapewne też znacie nasze kroniki z zapiskami o sztuce oblężniczej, twierdze elfów podchodziliśmy poprzez budowanie blisko fortu, z którego prowadziliśmy ostrzał i chroniliśmy się przed ich strzałami. Kiedy oni szyli z łuków, my robiliśmy podkop i wysadzaliśmy ich mury. Proste, eleganckie i bardzo efektowne. Jednak nie zawsze był bezpieczny fort, dlatego też Kowale Run stworzyli Runę Osłony, która znacząco osłabiała wystrzelone w ochranianego przez tą runę strzały i pociski.

- Pierwsze dwie próby wykucia były takie sobie. Pancerz wytrzymywał tylko parę strzałów, a potem moc jakby z niego uchodziła. Potem było lepiej, ale nie dosyć dobrze. Strzał z muszkietu robił pomimo wszystko swoje. W końcu po paru latach doskonalenia Białogrzywy pojawił się na mojej "próbie", patrzył tylko bez słowa. Wystrzeliłem z kuszy, rzuciłem toporem, rzuciłem młotem, strzeliłem z pistoletu. Wszystko poszło dobrze. Pancerz miał zaledwie mały uszczerbek. Mistrz pokiwał głową i kazał mi zabrać pancerz do Gildii inżynierów. Tam mieli porządny manekin. Uzupełnili pancerz o kolczugę i skórznię po czym zaczęli przeprowadzać testy.

- Nawet nie wiecie jaka była moja radość, kiedy kolejne wymyślne machiny miotały z potworną siłą pociskami w moje dzieło, a ono kończyło zaledwie z drobnymi wgnieceniami. Na to wszystko Białogrzywy kiwał tylko głową i pomrukiwał coś pod nosem. Ostatnią próbą był wystrzał z działa małego kalibru. Wtedy to się dopiero przeraziłem. Tamto wszystko to była broń ręczna, a tutaj przecie miał nastąpić wystrzał artyleryjski. Chciałem ich powstrzymać, ale nie byłem w stanie. Tak naprawdę mój strach został przemożony przez ciekawość. Ciekawość tego czy zbroja wytrzyma.

- Niestety sprawdziło się to co przewidywałem. Pocisk przebił przednią płytę, kolczugę i skórznię. Byłem zawiedzony, jednak wtedy Mistrz podszedł do pancerza i przywołał do siebie.

- Wystrzelona kula utknęła wewnątrz manekinu. Chwilę mi zajęło zanim zrozumiałem co to znaczy. Runa zdołała wstrzymać naprawdę wielką część mocy działa! Przecież normalnie z kukły nic nie zostało! Potem obrazowo inżynierowie powiedzieli mi co by czekało tego który by w normalnym pancerzu został trafiony. Był to jeden z tych dni, które zapamiętam po wsze czasy, albowiem zobaczyłem jak wielka jest potęga run...
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn


Ostatnio zmieniony przez Stalowy dnia Pon Gru 19, 2011 18:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pon Gru 19, 2011 17:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wilhelm unikał lustra. Usiadł sobie w kącie. Czuł ból i ogólnie był blady. Zmęczenie dawało we znaki. Wygrał, lecz co dalej.. trzeba pomóc towarzyszom w końcu oni i jemu pomogli, dać sobie wytatuować jakieś gówno na pośladku i spierdalać jak najdalej stąd. Wilhelm spojrzał na Alexa i rzekł:

- Może podejdź do lustra i powiedz: lustereczko, lustereczko powiedz mnie, gdzie papirus Mistrza znajduje się
- mruknął i potem dodał od niechcenia - rzygać mi się chce

Wilhelm przyjrzał się papirusom i rzekł:

- Chujowy dzień, weźcie wszystkie może.. jak kraść to kraść z rozmachem Panowie

Wilhelm zaczął rozglądać się za jakimś kubłem, wiadrem lecz nie znalazł. W końcu podczołgał się do regału gdzie stały słoiki. Nie patrząc co jest w środku, wybrał największy z nich, wylał zawartość i narzygał tam. Zakręcił go i spojrzał na towarzyszy i rzekł:

- No zawsze możecie rzucić tym w lustro..

Jeśli nie było chętnych odłożył słoik na miejsce.
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pon Gru 19, 2011 19:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z nie małym obrzydzeniem przyglądałem się ponownemu wypełnieniu słoika przez Wilhelma.

- Odstaw nam miejsce, może Twoje rzygi mają jakieś magiczne właściwości i ich odkrycie zapewni Hrabiemu zajęcie na pochmurne popołudnia, bądź rozgwieżdżone dwoma księżycami noce.

Zacząłem grzebać w torbie w poszukiwaniu jakiegoś koc lub płachty aby zasłonić lustro.

- Mogę je zasłonić... chyba, zastanów się jak szukać tych kontraktów, wątpię aby te tutaj były prawdziwe...

Skupiam wzrok na stole i leżących tam pergaminach, staram się wykryć czy to nie jest przypadkiem iluzja.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Gru 20, 2011 16:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Rhunar>

<Słuchając wskazówek inżyniera ,poprzez uruchamianie poszczególnych mechanizmów ,wprawiłeś pojazd w ruch. Z każdą chwilą nabierałeś większej pewności siebie i jużpo kilku chwilach czołg parowy gnał naprzód. Czujesz jak wieje po oczach. Początkowo było to znośne ale powietrze szybko się ochłodziło a twoje oczy zaszły łzami.>

-Skęcać możesz przy każdej prędkości. To poprostu trzeba czuć. Jeśli maszyna mocno się wyrywa znaczy ,że jedziesz zbyt szybko. Do tyłu?? Jeździ tylko do przodu. Ale jest możliwość cofania tylko w ostateczności.

-Masz, trzymaj, oddasz mi jak skończysz prowadzić.

<Dostałeś od Orina gogle aby twoje oczy się już więcej nie męczyły.>

-Ciekawa historia z tymi runami. Jeśli będzie możliwość to napewno poprosimy Jordiego aby nakazał Ci wzmocnić pancerz maszyny runicznymi znakami. Gdyby odbijał pociski z dział i trebuszy był by naprawdę twardy.


<Podróż mijała spokojnie do czasu kiedy zbliżyliście się do rozstaju między kopalnią a strażnicą. Coś huknęło w bok , a potem jeszcze kilka razy. Najechaliście na coś . Potrząsnęło czołgiem z prawej strony ,aż się cały podniósł. Chrzęst i trzask dał wam znać ,że coś pokruszyło się i połamało pod kołami. Czołg mozolnie ruszył naprzód. Dziwne. Nie zauważyłeś żadnej przeszkody na drodze. >

<Ingwar ,Rhunar>

<Ingwar zbudził się przez hałas i drżenie podłogi. Inżynierowi dopadli otworów strzelniczych wypatrując wroga czy czegokolwiek. Nikogo jednak nie dostrzegli. Ingwar obudził się wypoczęty.>

-Co to było?? Musiałeś na coś najechać , rozpadlina albo głaz...

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Wto Gru 20, 2011 17:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostrożnie zwolniłem.

- Kurna... nie wiem. Dobry mam wzrok, ale nic nie było... hmm... kurna oby się nie okazało, że to koła poszły. Sprawdzamy czy jedziemy dalej?

Patrzę na inżynierów pytająco.

- Chociaż... kurna jak to jakie zwierzoludzie czy inne przygłupawe bydlaki, które rzucą się bezmyślnie na czołg? Macie jakie peryskop czy coś? Ingwar rusz się, a nie śpisz cały boży dzień!
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 68, 69, 70, 71  Następny
Strona 69 z 71

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.