Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Rozdział piąty: Pakty i zobowiązania.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 69, 70, 71  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1617

PostWysłany: Wto Gru 20, 2011 22:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Chowam kamień do sakwy.>

-Oj nie...to nie wszyscy. Bez obaw. Trzeba przygotować się do spędzenia tu nocy. Macie gdzieś obozowisko? Odpoczniemy i zastanowimy się nad kolejnym celem. Nie przypływałem tu aby się wylegiwać.

<Gdy przybywają moi zwiadowcy wysłuchuję w milczeniu ich raportu.>

-Wiecie jak wygląda ten "stalowy grzmot"? Jak daleko są od strażnicy?


<Po ich odpowiedzi nakazuję im odpoczynek. Rozglądam się po okolicy. Jeśli nie ma tu żadnego obozowiska po malalitach to nakazuję żołnierzom przygotowanie takowego. Wybieram strategiczne miejsce, z którego można spokojnie obserwować teren, a z którego nie zostaniemy od razu dostrzeżeni. O ile takie miejsce jest. Jeśli takiego nie ma to wybieram miejsce blisko portalu. Wyznaczam warty. Co godzinę dwójka. Zwracam się na powrót do Litmanna.>

-Odpocznijmy i opracujmy plan działania.
<Siadam w obozowisku przy ogniu i wyciągam mapę. Czekam na rycerza.> Spójrz na mapę...zdobyliśmy już strażnicę, która leży tu..<Pokazuję ją na mapie.> Tu jest kopalnia, która będzie łatwym kąskiem...a tu... <Opowiadam mu o mieście w lesie i tym "zwykłym" oraz o wojsku, które przybędzie następnego dnia.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Wto Gru 20, 2011 23:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Kurważ paru chwil beze mnie nie możesz wytrzymać...muszę być wypoczęty by chronić twoje dupsko należycie...- odwarkuje poirytowany zbudzeniem mnie

Podnoszę się i przeciągam, rozglądam się...

- Coż takiego się stało iż mnie budzisz...armia zwierzoludzi nas atakuje? Czy co? Mogą sobie połamać pazury na tym pancerzu jedynie...nie ma bezpieczniejszego miejsca aktualnie na tej wyspie niż ten czołg...
- stwierdzam

Przyglądam się spłoszonym inżynierom...marszczę brwi...

- Wyglądacie jak spłoszone kurczęta... - śmieje się

Podchodzę do włazu, otwieram go i wychodzę na zewnątrz zerknąc cóż takiego się stało.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 00:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- To są nasze kontrakty... ich kontrakty - mówię wskazując na cztery zwoje - Nie zabieramy stąd niczego innego... ale chwila...

Popatrzyłem zdziwiony na Wilhelma, ale nie zareagowałem. Ma powód... prawie umarł. Natomiast podchodzę do lustra i przyglądam się mu... a w zasadzie odbiciu. Staram się dojrzeć jakieś różnice pomiędzy światem rzeczywistym a lustrzanym.

- Weźcie zwoje.

Mam nadzieję, że to one. Jeśli nie... Dziwne to lustro. Lekko magiczne. Może przejście? Słyszałem o takich dziwnych instrumentach magicznych... ale czy to możliwe... nie... chyba za dużo sobie wyobrażam.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3938
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 00:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ingwar, Rhunar>

-Są tylko otwory strzelnicze i do prowadzenia. Nic nie widać ,żeby coś było. Starczy w takim razie tej nauki jazdy. Zamieniamy się miejscami.

<Rhunar zostałeś posadzony na miejscu strzelca , a inżynier zajął miejsce kierującego.>

-Koła się toczą więc to raczej nic poważnego.

<Ingwar otworzył właz i zerknał dookoła. Nikogo nie zauważył. Za maszyną w półmroku rozświtlonym słabym światłem księżyca dojrzał dziurę i pokruszone kamienie. Obsypane piachem i trawą. Wygląda na to ,że wjechaliście na jakąś pułapkę na duże zwierzęta. A może ktoś próbował złapać czołg?? Kilka kroków w lewo i utknęlibyście na dobre. >

-Jedziemy dalej. Jeśli są jakieś uszkodzenia to obejrzymy pod strażnicą kopalni. Po ciemku lepiej się nie wałęsać.

<Orin przekręcił kilka pokręteł i pojechaliście dalej ale już znacznie wolniej.>

-Jeszcze klepsydra i będziemy na miejscu. Już widać w oddali światło.


<Alex, Skalf, Wilhelm>

<Wilhelm opróżnił słoik z jakimś zielonym proszkiem i zwymiotował do środka. O dziwo na Alexie i Skalfie nie zrobiło to większego wrażenia. >
<Skalf nie masz w torbie ani koca ani innego wystrczająco dużego skrawka materiału aby zasłonić lustro. Pergaminy są prawdziwe, jesteś prawie pewien ,że to nie iluzja. Wilhelm odstawił słoik na miejsce a Alex podszedł do lustra i przejrzał się w nim. Z początku nie było w nim nic nadzwyczajnego. Ot odbicie przedstawiające przeglądającego się.>
<Skalf i Wilhelm zabrali wszystkie cztery pergaminy i schowali do torby. Wtedy wszyscy dostrzegliście coś dziwnego. Wydaje się jakby pergamin z czerwonej skóry nadal leżał na piedestale mimo iż został zabrany. Pozostałe jednak poprostu zniknęły w torbie.>
<Wtedy Alex zastygł patrząc ponownie w lustro. Nie było już tam Alexa. Była za to trupioblada postać, odlana jakby z zaprawy, okryta czarnym przewiewnym płaszczem. Tafla lustra zrobiła się wypukła a biała postać pochwyciła Alexa wciągając go do lustra.> -Chodź kochanieńki..-<usłyszał Alex kiedy jużtylko jego nogi wystawała na zewnątrz>


<Leon>

-Nie ma obozowiska. Jak widzisz jesteśmy na plaży. Jak okiem sięgnąć płaski teren. Nie da się tutaj ukryć z obozem a już napewno nie przy rozpalonym ognisku.

<Zwiadowcy pokiwali z trwogą głowami>

-Nie ,Panie. Jest duży jak chata, zielony i w łuski jak wąż i zionie z tyłu gorącym wyziewem. Nie ma nóg a zamiast tego koła jak wóz ale nie ma żadnych zwierząt ni innych istot ,które by go pchały lub ciągnęły...


-Hehhehe..hahaha. Durnie. To krasnoludzka machina wojenna napędzana gorącym powietrzem z wodą...

<Litmann nie usiadł.>

-Pewnie zmęczyłeś się wybuchem czarnoksiężnika. Ja nie czuję się zmęczony. Zajmijmy więc kopalnię. We dwóch i nawet z garstką twoich żołnierzy powinniśmy sobie poradzić. Tym bardziej,że poradziłeś sobie z demonem. Jak na kogoś kto jest wybrańcem Khorne,a jesteś bardzo uprzejmy. "Człowiek" z manierami.. to rzadkość... A kiedy te nasze posiłki dotrą?? Mozemy przywołać co nieco z pustkowi i ruszyć natychmiast. Z tego co zauważyłem w nogach jesteś dwa razy szybszy ode mnie i każdego tutaj obecnego. Więc jeśli potrzebujesz czasu dla siebie, my możemy ruszyć już teraz a ty dobiegniesz kiedy zechcesz...
-Dobrze było by zdobyć tę machinę a może i jakie dodatkowe skarby. Skoro zająłeś strażnicę to lada chwila dowiedzą się,że tu jesteśmy. Moze już wiedzą. Trzeba działać szybko. Jak to sam ująłeś, nie przypłynąłeś aby się wylegiwać.

<Litmann podszedł do ciała czarnoksiężnika i zabrał coś chowając pod płaszcz.>

-Tobie już się nie przyda Dero hehehe...

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus


Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Sro Gru 21, 2011 01:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 01:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chowam się zamykając za sobą właz...

- Wygląda na to ,że wjechaliście na jakąś pułapkę na duże zwierzęta.
A może ktoś próbował upolować czołg?
- rechoczę rubasznie

-Kilka kroków w lewo i utknęlibyśmy na dobre więc uważaj... - mówię konkretnie

Jak ruszyliśmy usadawiam się jak najwygodniej, zwracam się do Rhunara

- Dziwie się iż tego nie zauważyłeś,musiało leżeć na drodze jeżeli patrzyłeś w stronę końca drogi powinieneś to ujrzeć, nigdy się nie patrzy jedynie przed nos pojazdu..to jakbyś jechał wozem i patrzył na kopyta konia pociągowego...szczególnie że krasnoludy widza całkiem nieźle po zmroku, a księżyc świeci...- cmokam lekko

Wzruszam w końcu ramionami nie zaglębiając się w teorie...wyjmuję młot stawiam go głownia do góry opieram na niej ręcę i kładę na nim czolo.
Wypoczywając dalej ale nie śpiąc...

Zastanawiam się...nad moja misją,nad Jordim, nad Mroczną elfką, i dokąd to wszystko nas doprowadzi...

Wracają powoli moje myśli do mrocznej elfki przypominam sobie jej sylwetkę,jej arogancki uśmieszek, pogardę, i jak mnie schańbiła bawiąc się ze mną jak z kukiełką...tak naprawdę w każdej chwili mogła skończyć mój żywot.

Zaciskam szczęki...co za wstyd...jestem za słaby...a Bogowie nie sprzyjają słabeuszom...muszę być twardszy mocniejszy...tylko jak...

Znowu moje myśli wróciły do mrocznej elfki...jej sylwetki...następnie do Melisy i jej sylwetki...następnie do Róży...poczułem lekko buzującą krew w żyłach na myśl o płci przeciwnej...Dawno nie miałem żadnej uciechy z życia...tylko obowiązek obowiązek obowiązek...przydałoby się coś przygruchać...i trochę się zrelaksować...bo umysł się buntuje już nawet rasa nie robi różnicy...nawet nizioł by...a feee...nie aż tak zdesperowany to nie jestem...

Otrząsam się z moich prywatnych myśli...rozglądam się opieram plecami o pancerz czołgu wzdycham ciężko patrząc się tępo przed siebie.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 01:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Aaaaaaaaaaa ...

Przerywam na moment, próbując się złapać ramy lustra

- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

Co to cholera jest! Miałem rację! Ratunku! - te myśli właśnie pojawiły się jednocześnie w mojej głowie - Co jest po drugiej stronie?!
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 01:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co jest... przez chwilę zastanawiałem się jak to się dzieje, że kontrakt nie pojawia się znowu na stole.

Z zamyślenia wyrwał nie krzyk Alex'a i postarałem się zrobić coś aby mu pomóc.

Lustro... potwór... kolejny demon... staram się siłą wyciągnąć Alexa z lustra.

- Wilhelm! Pomóż do cholery!

Jeśli to nie działa chyba rozbiję to lustro... ale czy to go nie zabije ?
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3938
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 02:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Ingwar>

<Zamknąłeś właz i oparłeś się zatapiając w myślach. Nie wiadomo jak wasza misja się skończy. Nie wiadomo czy dotrzecie na czas a jeśli tak to czy wrócicie.>
<Twoje myśli zeszły na inne tory. Kobiety. Melisa jest bardzo miłą dziewczyną, trochę dziwną bo to w końcu elf ale jest urodziwa. Wydaje się być delikatna i drobnie zbudowana ale piersi zauważyłeś bez większego przyglądania się. Róża choć jest człowiekiem bardzo zapadła w twoją pamięć ze względu na pewne oczywiste kobiece walory. Jest twojego wzrostu i chociaż uszczypliwa i żartobliwa to poskładała Cię w całość... Mroczna Elfka...Shehtar Hollowshartenauviel. Tak "wściekła" samica to w twoim przypadku temat na książkę. Dlaczego Cię nie zabiła? Miała tyle okazji... Ciekawe jaka jest bez tych wszystkich magicznych sprzętów. Ile ma własnej fizycznej siły i jak wygląda jej ciało bez tego pancerza. Czy jest chuda jak patyk i godna wyśmiania czy też ma silne jędrne ciało na które warto było by popatrzeć. A gdybyś ją pokonał i kazał jej się rozebrać... Poskromienie takiej kobiety to dopiero jest dokonanie....

Czas mija. Czołg zwolnił lada chwila będziecie na miejscu>


<Alex, Skalf, Wilhelm>

<Widząc ,że Alex znika w lustrze Skalf próbował wyciągnąć przyjaciela z opałów. Na próżno. Co więcej , wszystko potoczyło się tak szybko ,iż obaj i człowiek ,i krasnolud zniknęli wewnątrz. Wilhelm został sam przed lustrem. >



<Alex ,Skalf>

<Przestąpiliście krawędź lustra i znaleźliście się w innym wymiarze. Nigdzie nie widać wyjścia. Biała jak śnieg postać ciągnie was za sobą trzymając Alexa za głowę. Panuje półmrok. Mimo iż nie widzicie nikogo innego zdaje wam się,że z każdej strony ktoś lub coś was obserwuje. Co się stanie kiedy odłączycie się od gospodarza?? Czy jest szansa na powrót? Gdzie wogóle jesteście??>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 02:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- To musiało być zamaskowane... i nie stawia się takich rzeczy na drodze kiedy się poluje. - powiedziałem poważnie - Ta pułapka musiała być zastawiona na czołg, bez wątpienia, ale chyba ten kto ją zastawiał był zbyt głupi, aby zrozumieć na co "poluje". Jak myślicie? Jakie na wyspie są głupawe stworzenia, które próbowałby upolować czołg pułapkami łowieckimi?

Pogładziłem się po brodzie.

- Orkowie albo zwierzoludzie. Ale zakładając obecną sytuację, stawiam na zwierzoludzi. Spieszmy się. Jak dotrzemy będziemy mieć mało czasu.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 02:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- A ja stawiam na zmutowane ścierwa z lasu, które spotkałem przedzierając się przez ta przeklęta dżunglę...mam nadzieje że chaośnicy trafią na Hydrę tak jak ja trafiłem...Nie chciałbym być w skórze tych z lasu...są miedzy młotem a kowadłem z jednej strony Hrabia z którym walczą z drugiej Chaos, takie istoty mogą zrobić wszystko w akcie desperacji...-mówie rzeczowo

- Jak dojedziedziemy musimy jak najszybciej zająć się ewakuacją...chciałbym by Jordi i Rhunar jechali w czołgu to dwie najważniejsze osoby które muszą dotrzeć cało z powrotem...ja pójdę pieszo z resztą krasnoludów i obstawą. A wy nie powinniście tracić czasu czekając na nas, dojdziemy własnym tempem. Jordi jest najważniejszy bez niego faktoria upadnie
.- milknę

Spoglądam na Rhunara

- Nawet się ze mną nie sprzeczaj...masz bezpiecznie dotrzeć do miasta z Jordim nic więcej się nie liczy...Porozmawiam z Jordim i przekonam go do tego pomysłu...
- spoglądam poważnie na Rhunara bez żartów, sprzeczek ani docinków. Nie ma miejsca na żarty i kłotnie teraz sytuacja jest zbyt poważna

Zwracam się ponownie do inżynierów

- Ile czasu zajmie wam przygotowanie na drogę powrotna maszyny?
Cokolwiek by się nie działo, gdy w drodze powrotnej bedzie tutaj siedział Jordi i Rhunar wy będziecie odpowiadać za ich bezpieczeństwo i głównym celem tej misji jest by wrócili całi i zdrowi do faktorii, bez różnicy na koszty. Chciałbym byśmy jasno się zrozumieli.Obiecałem kapłanowi że Jordi wróci cały i zdrów i tak musi się stać...inaczej upadniemy...kapłan choć zacny krasnolud, nie zna tak faktorii jak Jordi

_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 12:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spoglądam na Ingwara z jedną uniesioną brwią i cholernie sceptyczną miną i wzrokiem. Drań jeszcze dzisiaj rano pluł mięsem i jadem na kogo się dało, miał w dupie swoje zachowanie, a krasnoludów w wielkim poważaniu, a teraz zaczyna... nie. To jest po prostu szaleniec. Zmienny jak kurna Wiatry Magii.

- Raz... nie bądź taki spieszny, jeżeli chodzi o chodzenie na piechotę. To aż się prosi o zasadzkę. Mamy uratować WSZYSTKICH, a Jordi jest tylko priorytetem. Nie rozdzielaj więc żyć na nieznaczące i ważniejsze albo inaczej... nie szafuj cudzym życiem nie znając pełni sytuacji. Nie jesteśmy zielonymi, ludźmi czy chaosytami, aby to robić. Z resztą w kopalni powinny być jakieś wozy i konie.

- Twój plan jest dobry, jeżeli chodzi o efektywność, ale nie przekonasz do niego Jordiego, bo to będzie zwyczajnie pozostawianie braci na pastwę losu, a po dzisiejszym dniu wątpię czy będziesz na tyle opanowany, aby wszystko rzeczowo wytłumaczyć. Jeżeli już mamy się do niego zastosować to w ostateczności, jeżeli nie będzie innego wyjścia.

Pogładziłem brodę.

- Taaak... musimy się rozeznać w pełni sytuacji. Osobiście wolałbym, aby się okazało że z kopalni do Faktorii wiedzie długi i wielki, sekretny tunel do którego mógłby wjechać czołg. Niestety to raczej pozostanie w strefie marzeń.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 12:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ja z obstawą Jordiego będziemy ochraniać krasnoludy z kopalni...w trakcie powrotu...ale nie rozumiesz...od kiedy wyjechaliśmy nie ma pewności czy zdążymy przed podejściem chaosu pod bramy...dlatego czołg z Jordim i tobą musi zasuwać jak najszybciej...my sobie poradzimy...w razie czego.Jordiego zostaw mi - kończę
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 13:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wilhelm stał tak przed lustrem a potem wkroczył w nie wraz za towarzyszami. Nie uśmiechało mu się, lecz polubił krasnoluda i Alexa. Honor.. cienie nie mają honoru.. Po prostu..piękny początek przyjaźni a może jej koniec. Mag nie myślał o tym, po prostu poczuł że tak musi zrobić i zrobił to

- Kurwa mać.. - mruknął przechodząc

Gdy znalazł się w mroku krzyknął:

- Chłopaki nie bójta się..ratunek w drodze

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 14:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Siły zwiadowcze... wątpię, aby bez czegoś mocniejszego wydali walkę miastu. Oblężenie miasta ludzkiego to nie to samo co w przypadku krasnoludzkiej twierdzy. Tutaj obie strony tracą gigantyczną liczbę żołnierzy przy czym bez wątpienia nasi mieliby tutaj przewagę. Bardziej bym się obawiał jakiegoś większego oddziału napotkanego po drodze... o ile tylko miałby coś co przebije pancerz czołgu.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Sro Gru 21, 2011 17:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Oddział zwiadowczy jestem tego pewny że nie ma nic co może zagrozić czołgowi oprócz magów chaosu...księżyce się wkrótce zejdą a to znaczy jak zawsze przywoływanie demonów, i dłuższe ich możliwości przebywania ich cielesnej powłowki poza pustkowiami...moc chaosu jest wtedy silna...i pewnikiem wtedy zaatakują miasto...chociaż ja bym tak zrobił jeżeli oni nie to są głupsi niż brzydsi...
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 69, 70, 71  Następny
Strona 70 z 71

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.