Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt I
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 26, 27, 28  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Nie Kwi 22, 2012 14:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zastrzygłem rudobiałymi wąsiskami i zlazłem z krzesła. Poprawiłem pas i bez słowa ruszyłem za Hansem.

Idę żwawo. Nie czuję przerażenia wilkołakiem pomimo, iż bestia to jebitnie straszliwa. Oznacza to tylko, że trzeba z nim się konkretnie i czym prędzej rozprawić.

Kiedy wyszliśmy z karczmy spojrzałem na Hansa.

- Myślisz, że w tej jaskini znajdziemy coś co nas nakieruje na następne poszlaki?
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Nie Kwi 22, 2012 22:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Axel / Dumni / Jankov

Ruszyliście więc z miasta w kierunku jaskini. Droga nie była zbyt trudna lecz na pewno zajęła wam troszkę więcej czasu. Gdy w końcu znaleźliście wejście do jaskini została może godzina do zachodu słońca, lecz mimo to uparcie weszliście do środka.

http://www.youtube.com/watch?v=ETJ5cdDBoaE

Mieliście pochodnie więc rozpaliliście je i szliście za Hansem (Axelem), który prowadził was do rozwidlenia. Poszliście więc korytarzem, którego wcześniej Hans nie odwiedził. Korytarz był ciemny, a pochodnie powoli się wygaszały. Odór zgnilizny, przypominający zapach gnijącego jajka lub zgniłego mięsa doszedł momentalnie do waszych nozdrzy. Światło pochodni rozświetliło ściany jaskini ukazując wam muchy, które pełzały po nich. Im dalej się zagłębialiście w tunelu, tym zapach był coraz bardziej intensywniejszy. Dookoła panowała taka cisza, że mogliście słyszeć wasze kroki, bicie waszych serc, a z oddali zdawało się słyszeć brzęczenie..
W końcu doszliście do końca ścieżki, wchodząc do kresu jaskini. Była nim wielka, usłana trupami komnata. Większa część trupów leży tu od wielu dziesięcioleci, choć nie które zwłoki są jeszcze dość świeże. Gdy weszliście głębiej mogliście poczuć specyficzny zapach... mocz. Tak to miejsce to na pewno jest lub było legowisko bestii.
Gdy weszliście głębiej by przyjrzeć się trupom jak i samej jaskini nagle zrobiło się zimno. Przeraźliwe zimno sprawiło, iż przez całe wasze ciało przeszły dreszcze. Brzęczenie much ustało lecz można było usłyszeć cichy głos, który stawał się coraz głośniejszy i głośniejszy..

Pięć zawsze było i zawsze będzie pięć
Każda pokonać drugą ma nieodpartą chęć
Choć są jednością, to każda różni się
Gdy raz się jej oddasz, na zawsze opanuje Cię
Los dziwny i złożony jest
I dla każdego będzie to swoisty test
Wygrana da życie, przegrana to śmierć
Brat bratu na końcu i tak przebije pierś


Ogień z ostatniej pochodni, które rozświetlało wnętrze jaskini zaczęło znikać, lecz na szczęście nie zgasł. Przyglądaliście się ścianom jaskini i dostrzegliście cień, który zdawał się pełzać po niej. Wasze serca zaczęły bić mocniej i szybciej a wy na chwilę zastygliście w miejscu. To wystarczyło.. cień nagle runął na Jankova przenikając przez niego.

Jankov poczułeś zimny dotyk przechodzący przez swoje ciało, który sprawił że zastygłeś w miejscu. Twoje ciało zesztywniało, poddając się strachowi. Chciałeś uciekać, po raz pierwszy bałeś się tak naprawdę.


Gerhard

Ruszyłeś samotnie do chatki Tekli. Wsiadłeś na koń i popędziłeś w las. Droga nie trwała zbyt długo, lecz wiesz że nie długo słońce zajdzie, tak więc przeczuwałeś gdzieś w głębi siebie że czas upływa nieubłaganie. W końcu znalazłeś się na miejscu. Wszystko było takie jak poprzednio, lecz tym razem dziewczyny nie było przed gankiem. Pełen obaw wszedłeś do środka i od razu uderzył Cię dziwny zapach.. starości. Gdy uchyliłeś drzwi poczułeś żar ognia wydobywający się z kominka. W środku pachniało nadal ziołami a w rogu chatki dostrzegłeś postać. Siedziała ona na fotelu i bujała się. Dostrzegłeś jej oczy, kolor pozostał lecz nie było w nich już tego żaru i chęci życia a tlił się w nich smutek, strach i zmęczenia.

-Witaj.. Gerhardzie.. cieszę się, że przybyłeś, Troszkę późno.. - kaszel wydobył się z gardła kobiety

Podszedłeś bliżej i rzeczywiście to była Tekla. Lecz nie była młoda i taka piękna jaką ją zapamiętałaś. Mimo iż upłynęły nie całe dwa dni od waszego ostatniego spotkania, to kobieta postarzała się niesamowicie szybko. Wyglądała jakby miała co najmniej sześćdziesiąt lat...


Lafel

Lafel udałeś się wraz z Alexandrem na cmentarz. Podczas gdy ty zacząłeś się rozglądać za śladami, Alexander poszedł porozmawiać z klechą.
Rozpocząłeś poszukiwania od miejsca gdzie spotkaliście po raz pierwszy na cmentarzu wilkołaka. Widzisz jeszcze jak nagrobki są zniszczone,ziemia wydeptana lecz śladów jest bardzo wiele, gdyż przeplatają się one z waszymi i zapewne z ludźmi Thorne'a.
Widzisz, że słońce powoli zaczyna zachodzić a wiesz że bez niego jakiekolwiek próby znalezienia czegokolwiek przydatnego będzie bardzo ciężkie.
Gdzie zaczniesz i w którą stronę się udasz? Tam gdzie przeprowadził atak na was i zbadasz to miejsce dokładnie, a może udasz się tam skąd przyszedł a może pójdziesz w te rejony gdzie uciekał ?

Zauważyłeś że mimowolnie spoglądasz okiem na kryptę, gdzie ukryła się istota pijąca krew. Wiesz że zbadasz tylko jeden obszar.. Trzeba podjąć decyzję...

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Pon Kwi 23, 2012 10:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<DUCH BOHARDA>

Recytując przepowiednie przepłynąłem obok, mijając Kurdupla, Axela zatrzymałem się na Jankovie…śmierdział Vódką i strachem….

Wyszpetałem mu na ucho

- No napijjj się... wieszzz że inaczejjj.... ucieknieeszzz.... hihihihiihi.... ucieeeknieeeszzzz.... ahahhahha - szepczę do niego piskliwym głosem


Przejeżdzam mu palcem po policzku moim lodowatym dotykiem …zdejmując maskę niewidzialności stojąc za zszokowanymi i sparaliżowanymi postaciami

Trąciłem bukłak, który miał przy sobie by swobodnie opadł na ziemie…i odpłynąłem od niego zatapiąjąc się w ścianie…wypłynąłem sufitem poza zasięgiem światła….spoglądając na moje ofiary…

- UCIEEEEKNIEEESZZZZZZZZ…..!!!!!!!
– tym razem wypiszczałem słowo głośno i donośnie Zaśmiewając się potępieńczo…

http://www.youtube.com/watch?v=nhnygLQ4Ar4


Opadam na ziemie….trzymam się poza oświetlonym terenem i zaczynam mówić miłym spokojnym głosem…

- Axel…bracie…w końcu przybyłeś…Tęskniłem za tobą…przybyłeś zaopiekować się bratem tak jak obiecywałeś? Hihihi…. Przytulisz mnie…i ukoisz…? hihihihih


Przekręcam głowę…i mówię dalej….niewinnym przymilającym się głosem

- Dlaczego mnie opuściłeś ? Gdy ciebie najbardziej potrzebowałem? Dlaczego Axelku? Dlaczegooo?

- Teraz przyprowadziłeś mi ofiary… dobrze że dbasz o braciszka….hhiihihihiih….bardzo dobrze…. Jednak to za mało Oj! za mało! ….. to nie wystarczy braciszku….nie nie nie wystarczy,…hihihii


Wzbijam się w powietrze latając tworząc ósemki pod sklepieniem jaskini…

- Niestety mój współlokator się hmmm….wyprowadził….hihihihih….chyba nie lubił mego towarzystwa….hihihiihih……..biedny zwierzaczek….taki głodny, taki głodny… – mój głos potęguje echo odbijające się w jaskini



Latając wyśpiewuje kolejny raz przepowiednie…


Pięć zawsze było i zawsze będzie pięć
Każda pokonać drugą ma nieodpartą chęć
Choć są jednością, to każda różni się
Gdy raz się jej oddasz, na zawsze opanuje Cię
Los dziwny i złożony jest
I dla każdego będzie to swoisty test
Wygrana da życie, przegrana to śmierć
Brat bratu na końcu i tak przebije pierś



- Hihihiihihihi….a teraz jeśteście moi….calutcy moi….Moiiiiiiiiiiiii ! ahia ahia hia hia….

- Braciszku jesteś mój… nie chciałbyś dołączyć do mnie?….chodź ja cię utulam…. Ty mnie PORZUCIŁEŚ ale ja tego nie uczynie oj nie nie….ja zrobię coś lepszego….zemszczę się …oj tak tak….hiahiahai …..ZEMSZCZĘ SIĘ!!!

Wzbiera we mnie naglą złość…

- ARRGGGGG !!! – ton mego głosu się zmienia….

- DLACZEGOOOOO!!!! AXEL!!!!! DLACZEGOOOOOOOOOO !!!!

Czujecie naglę w jaskini podłoga zaczyna drżeć i poruszać się pod waszymi stopami. Z przysypanego przez piach i ziemie podłożą zaczynają wykopywać się i unosić kości. Wydając przy tym nieprzyjemny odgłos

W krąg światła oświetlany przez pochodnie wychynęła zjawa, która emanuje lekką poświata w ten sposób rzucając trochę więcej światła na jaskinie. Dopiero teraz jesteście w stanie zauważyć iż całe wnętrze jaskini to jeden wielki grobowiec, wszędzie walają się kości, czaszki ludzi oraz istot których nie jesteście w stanie zidentyfikować.

Unoszą się one ku górze lewitując i ciągną do tworzącego się wiru który oplata się wokół zjawy…


Zamiast piskliwego jak dotychczas głosu ten zmienił się nie do poznania jest gruby, niski, i jakby nie z tego świata….

- JESTEŚCIE MOOOOOOOOIIIIIII !!!!!!!!!!! A WASZE KOŚCI SPOCZNĄ WRAZ Z INNYMI!!!! HAHAHAHAHHA – warczę wściekle


Wir robi się coraz większy….coraz więcej kości dołącza do niego….teraz dopiero okazuję się jaki ogrom trupów musiał tutaj polec , widzieliście tylko niewielki skrawek groty.

Tak samo szybko jak Wir został stworzony tak samo szybko opadł, a setki odłamków kości i czasek opadły na ziemie.

Zjawa pomknęła w waszym kierunku…rycząc wściekle, to był przerażający widok naglę cała stanęła w płomieniach a jej twarz wykrzywiła się w imitacji ludzkiego cierpienia, furii a przede wszystkim bezgranicznej nienawiści…

_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Kwi 23, 2012 12:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Mówie spokojnie do Dumniego. >

-Jeśli znasz jakieś czary to lepiej je odpraw. Nie walczyłem nigdy z cieniami... To coś chyba boi się światła...

<Spoglądam na kislevite i zastanawiam się dlaczego akurat jego zaatakowało to coś podające się za mojego brata.>

-Nie oddalaj się Jankov...

<Patrze na to latające cholerstwo ale nie próbuje za nim nadążyć. To może być jakaś sztuczka. Przywidzenie albo sen. Uszczypnąłem się tak dla pewności. Nie przeraża mnie to coś. Zjawy nawiedzają mnie odkąd tu przyjechałem. W końcu nie wytrzymałem i krzyknąłem.>


-Zamknij się poczwaro!! Nie jesteś moim bratem!! Nie jesteś nawet w połowie tak przystojny jak on. Poza tym mój brat nie żyje!! Gdybyś było moim bratem to byś wiedziało ,że go szukałem i próbowałem ratować kiedy zniknął z karczmy. Zawsze go ratowałem bo był młodszy. Dopadłem tego kto go zabił i pomściłem brata. Nigdy go nie opuściłem bo był dużym chłopem i sam chodził tam gdzie chciał. Poza tym nie zawracał by mi dupy po śmierci. Nie wiem czym jesteś ale napewno nie jesteś moim bratem maszkaro. Więc wynoś się tam skąd wypełześ. Mój prawdziwy brat nie dość ,że by nie przeszkadzał to jeszcze by powiedział co się tutaj dzieje.

<Popieprzona ta Sylvania. Nikt tutaj nie umiera normalnie?? Wszędzie łażą albo latają za mną jakieś truposze. Nawet słodkie dziwki wyglądają później jak mumie...
Przygotowałem sobie więcej materiału na pochodnie. Co by robił tutaj duch mojego brata?? Przecież zginął gdzie indziej a do cmentarza też daleko. A może tutaj lądują wszystkie trupy z cmentarza??>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Kwi 24, 2012 04:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozglądam się po chacie raz jeszcze sam nie wiedząc dokładnie czego szukam. Może jeszcze kogoś czyhającego w drugim kącie? Dopiero po tej krótkiej chwili podchodzę do Tekli i przyklękam na jedno kolano przy niej zdejmując kapelusz i opierając rękę na kolanie. Skrzywiłem się przy okazji odczuwając ranę na brzuchu. Drugą dłoń kładę na jej dłoni.

- Jestem i szukam odpowiedzi Teklo. Życie z ciebie uchodzi i nie mogę tego powstrzymać. Ale mogę powstrzymać większe zło, które nadciągnie po twoim ostatnim tchnieniu. Wyjaw mi kim jest ta piąta z twej przepowiedni. Kto odbiera wam życia jedno po drugim?
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Wto Kwi 24, 2012 10:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gerhard

Tekla spojrzała czule na Ciebie i uśmiechnęła się słabo. Poczułeś jak jej ciało jest zimne, a jej wargi są popękane. Zaczęła szeptać a ty nadwyrężyłeś ucha:

Pierw było pięć, a potem doszło sześć
Nie liczby jednak stanowią tej zagadki część
Zagłębiaj się nie w słowa lecz ich znaczenie
Kiedyś oblubienica Boga, teraz skazana na potępienie
Wskazówki.. wskazówek tak bardzo pragniesz
Lecz gdy się pomylisz to z nieba nogami do tyłu spadniesz
To co jawne bywa niewidoczne
Kuj żelazo póki jest gorące
Wciąż młody łowca nie ma pewności
Lecz chce on zagrać z wiedźmą o życie w kości
Czas też ucieka, po cichu tyka nie szukaj wsparcia u powiernika
Nie mam już sił, zasypiam już
Historię i prawdę przysypał kurz


Po tych słowach zamknęła oczy i zasnęła. Czujesz instynktownie, że życie z niej ulatuje. Że masz coraz mniej czasu. Słowa wariatki, a może gdzieś w nich ukryta jest prawda o tożsamości wiedźm.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Wto Kwi 24, 2012 18:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Trzy drogi, co Mruk.

Powiedział do psa Lafel, lekko się uśmiechając. Rany, które otrzymał w walce wciąż się odzywały w nieproszonym czasie. W chwili, gdy powinny być "uśpione", stają się najbardziej aktywne. W umyśle mężczyzny właśnie trwała wojna, względem ścieżki, którą winien wybrać.

Przemyślmy to jeszcze raz. Najbardziej konkretnym pomysłem było by pójście drogą, w którą wilkołak uciekał, jednakże ten teren został już zbadany przez agresora. Sam się przyznał, że dotarł po śladach do tamtej jaskini. Biorąc pod uwagę to, że zrobił to dobrze, można odrzucić pomysł pójścia w tamtą stronę.

Pozostały więc dwie drogi. Tam, gdzie spotkaliśmy krwiopijcę oraz z której strony przybył wilkołak. Biorąc pod uwagę fakt, że ten cały "wampir" mógł coś wiedzieć i w jakiś sposób być zamieszany. Tak podpowiada serce. Ale rozum nakazuje odrzucić tę wersję i skupić się na czymś innym. By zbadać teren z którego ten wilkołak się pojawił.

Serce albo rozum...

Cholera, pomyślał łowca, jeśli znów się pomylę chyba odstrzelę sobie łeb.

Poszedł za sercem, do krypty.
_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Kwi 25, 2012 07:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skrywam jeszcze przez chwilę dłoń Tekli pod swoją, po czym powstaję z grymasem bólu. Przez cały czas wyrzucam sobie, czemu nie przykładałem większej uwagi do ksiąg za młodu.

- Vale

Ostatnim słowem się żegnam z Teklą i wychodzę przed dom, aby zerknąć na niebo. Nakrywam głowę kapeluszem i jeszcze raz przypominam sobie wszystkie fakty czując, że coś mi umyka, mimo że mam to pod nosem.

<`Oblubienica Boga. Kapłanka, albo wysoce cnotliwa dziewka...
Szalona Marta. Czemu nikt nie przepytał jedynego świadka? Kurwa... To równie dobrze może być i ona. Albo jeszcze jedna wiedźma... co tam mamrotał Jankov w pijanym widzie? Tak... to on spotkał Martę. Jedna. Tekla druga. Dwie na wozie. Cztery. Od kogo ja jeszcze słyszałem wróż... rozsypująca się staruszka w kamienicy. Wygląda na to, że najlepiej trzyma się teraz Marta. Chociaż Tekla wspomniała, żeby nie opierać się na liczbach...

Jeszcze raz... Oblubienica Boga. Znaczenie nie słowa. O kim tam wspominały księgi?`>

W jednej chwili zaskoczyłem.

<`Rebeka. To imię oznacza Oblubienicę Boga. Czyli jednak nie Marta. Łowczy miał rację. Naszym celem jest inkwizytor. Trzeba tylko znaleźć dowód. Co tam jeszcze było w wierszyku Tekli? Coś o historii i kurzu. Księgi.'>

Wsiadam na konia i gonię co sił w stronę miasta. Trzeba się spotkać z pozostałymi i odwiedzić tutejszą bibliotekę. Czas nam umyka.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Sro Kwi 25, 2012 10:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gerhard

Ruszyłeś do miasta pędem. Wskazówki, wskazówki.. Czułeś i byłeś pewien, że jesteś blisko rozwiązania zagadki. Czas mijał jednak nie ubłaganie i każde spojrzenie w kierunku zachodzącego już słońca sprawiało, że serce waliło Ci coraz mocniej.
W końcu dotarłeś jednak do miasta i co tchu popędziłeś do biblioteki. Tam pod czujnym okiem pewnej starowinki, która każdy twój głośniejszy ruch był kwitowany jej „ekhm”, zacząłeś studiować historię miasta… Dużo książek.. dużo wiedzy. Jak wybrać to co najbardziej potrzebne. Czego konkretnie szukać ? Jakich informacji ? Jakie księgi przejrzeć?
Znów decyzja…


Lafel

Wybrałeś więc teren koło krypty i samą kryptę. Pierw zająłeś się przeszukiwaniem miejsca, gdzie walczyliście z bestią. Krok po kroku sprawdzałeś teren aż w końcu twoją uwagę przykuł jakiś świecący przedmiot. Ostrożnie podniosłeś go. Był to złoty łańcuszek z kometą z dwoma ogonami. Łańcuszek był poplamiony krwią a także po dogłębniejszym zbadaniu odkryłeś kilka czarnych włosów. Do kogo należą niestety nie wiesz..
Krypta. Masz to co chciałeś, trzeba podjąć decyzję czy wracasz czy też zamierzasz sam się udać w głąb jej. Decyzja. Kolejna decyzja, którą trzeba podjąć. A czas ucieka.


Axel/ Dumni / Jankov

Zjawa pojawia się co jakiś czas i znika. Strach. To czujecie. Strach, który przepełnia wasze serca i umysły. Walczycie z tym. Jedni lepiej jak Hans, a inni gorzej jak Jankov czy Dumni. Jednak krasnolud ma coś, czego Jankov do tej pory nie pokazał. Serce do walki. Otrząsnął się pierwszy a za nim Kislevita. Hans coś krzyczy do maszkary lecz ta nie robi sobie z tego nic. Śmiech jej odbija się echem po komnacie.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3941
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Kwi 25, 2012 13:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Nie boje się. W pierwszech chwili zaskoczyło mnie to coś i się przestraszyłem na moment ale szybko wziąłem sięw garść szczególnie po tym jak ta kreatura chciała się podszyć pod mojego brata. Chce doprowadzić te sprawe do końca. Nic więcej. Więcej już nie strace w tej przeklętej krainie, wszystko już trafił szlag. Modle się w myślach do Ranalda aby obdarzył mnie szczęściem jeśli ma dla mnie jakieś i żeby to się szybko skończyło. To pewnie kolejny popieprzony sen. Duchów nie można zranić bez magii więc to żadna różnica czy będę stał jak kołek czy szedł dalej. Idąc może trudniej będzie mnie trafić. W razie czego unikam atakó na tyle ile potrafie. Idę dalej z pochodnią szukając czegoś ważnego.>

-Ruszam . Obejrze tą jaskinie i albo coś tu znajdę i wyjdę albo nie...
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Sro Kwi 25, 2012 20:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lafel przyjrzał się łańcuszkowi. Kometa o dwóch ogonach to jak nic znak Sigmara. Ruszył głową. Jeśli należał by do zmarłego, to raczej pochowali by go ze znakiem Morra. Mamy jakiś ślad. Przyjrzał się włosom. Czarne. Czyli mamy do czynienia z brunetem... lub po prostu wilkołak miał czarną sierść. Ruszył pamięcią. Jeśli to jakiś ślad... to dość istotny.

Zaraz potem spojrzał w głąb grobowca. Intrygujące było by go zbadać... ale zaraz potem przypomniał sobie coś. To przecież jest miejsce gdzie uciekł ten jegomość, co gustował w krwi. I to bynajmniej nie zwierzęcej, tylko ludzkiej. Zdaje się, że kilka osób drżało na jego widok. Czyżby to był ten rzeczony wampir, o którym opowiadano. To istoty, które lubią ciemność. A ona by się znalazł jak jeleń w pułapce łowcy. Jednak intryguje i to bardzo...

Nie, tym razem to rozum ma rację, pomyślał Lafel. Nie udam się do grobowca. Może i tam coś znajdę, może nie. Ale po pierwsze. Nie mam światła, które pozwoliło by mi na dokładne zbadanie tego miejsca. Po drugie, nawet jak to zrobię i coś znajdę lub nie, to zapadnie zmrok. A lepiej nie kusić złego i nie poddać się pod strzał.

Decyzja podjęta. Lafel wraca z powrotem do miasta.
_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Kwi 26, 2012 11:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po wejściu do biblioteki pokazuję bibliotekarzowi symbol Morra. Na wszelki wypadek, aby się nie czepiał, a i był skory do pomocy. Szukam, a jeśli trzeba to wypytuję o księgi traktujące o historii sięgającej najdalej do sześćdziesięciu lat wstecz. Staram się znaleźć wzmianki o tym byłym inkwizytorze. Karlu Thomasie Kapfenbergu.

Do tego dorzucam jeszcze jedną księgę opisującą drzewa genealogiczne tutejszych rodów. Szukam informacji za co Karl otrzymał tytuł i skąd przede wszystkim pochodzi jego żona Rebeka. Śledzę jej linię.

Czując że mam mało czasu zaganiam do poszukiwań bibliotekarza i wsłuchuję się od czasu do czasu w jego relacje, odrywając się od własnych poszukiwań.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Czw Kwi 26, 2012 14:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lafel

Ruszyłeś pędem do Leichberg. Ślad, który znalazłeś był istotny. Trzeba było tylko odpowiednio użyć tego "dowodu"... Czas mijał jednak nie ubłaganie i każde spojrzenie w kierunku zachodzącego już słońca sprawiało, że serce waliło Ci coraz mocniej. W końcu dotarłeś jednak do miasta i ruszyłeś do karczmy, gdzie zostawiłeś towarzyszy. Po drodze wpadłeś na Gerharda.


Gerhard

Zacząłeś studiować. Na pierwszy rzut poszedł Hrabia.

"I tak niespełna dziesięć lat temu Leichberg nawiedziło zło. Mówicie że nieumarli to plaga, lecz ja Baron Callau mówię wam, że Chaos to zło. Nieumarli służą wampirom i z nimi pakty da się zawrzeć, lecz chaos.. oni nie mają celu. Oni nie wiedzą co to współczucie, negocjacje czy targi. Zabierają wszystko nie zostawiając nawet nadziei. W tym pamiętnym dniu przybył do nas Mistrz Zakonu Oczyszczającego Płomienia Karl Friedrich Kapfenberg. Miasto, które nocami było opanowane przez zmary, mroczne istoty przybywające z czeluści, w końcu miały trafić na równego sobie. Mistrz przeprowadził wraz ze swoją grupą śledztwo i wykrył spisek czterech niewiast, które paktowały z mrocznymi siłami. Zawarły one pakt z Panem Bólu i Rozkoszy, że w zamian za moc i siłę, one oddadzą mu dusze mężów. Inkwizytor udaremnił zawarcie paktu, osądził je i spalił.
Podczas procesu i przesłuchań Sigmarita dowiedział się o dużej grupie sił mroku, która miała przez sekretne jaskinie zbliżyć się do bram miasta i pod osłoną nocy zaatakować. Sam Karl poprowadził naszych żołnierzy do boju i zagnał przeklętych chaosytów w róg. Tam dokonał ich "oczyszczenia". Za ten czyn został mianowany Hrabią.. tytułem szlachecki.
I ja Baron Thomas Callau podpisuję się pod jego szlachectwem. Z wolą Sigmara i Imperatora."



Kolejna księga dotyczyła zapisków z późniejszego życia Karla Kaupfenberga

"Dziś jest wyjątkowy dzień. Nasz wybawca. Nasz bohater bierze ślub. Jego wybranką została Lady Rebecca. Kobieta pochodząca z Imperium, której skromność i uroda wszystkich nas zjednały..."

Nic więcej na jej temat nie było, lecz gdy miałeś już zamknąć księgi i wyjść zobaczyłeś jak z jednej z nich wypada karta. Zacząłeś czytać, choć pismo było stare i wyblakłe...

"Kolejny dzień przesłuchań. Jak zawsze okazanie skruchy wymaga czasu. Lecz ja jestem Sługą Bożym, Biczem na czarownice i moje miłosierdzie nie zna granic. Każdy zasługuje na zrozumienie.. dziwne tylko że wszystkie cztery mówią że było ich pięć. Sprawdziłem każdy ślad..i nie trafiłem na nic co mogło by wskazać na kolejną uczestniczkę spisku. Nie wiem czemu, kiedy proszę je o podanie imienia te krzyczą jakbym je palił żywcem.. Niech Sigmar świeci nad ich duszami i ich dziećmi. Żyć w hańbie nie będzie im łatwo. Grzechy rodziców nie powinny obciążać dzieci ale .. życie nie zawsze jest łatwe.."

Wyszedłeś choć nie zdobyłeś wszystkich informacji, lecz miałeś już coś. Postanowiłeś udać się do karczmy z nadzieją że twoi towarzysze również wrócili.


Gerhard / Lafel

Wpadliście na siebie nie opodal karczmy.. Spojrzeliście na siebie i od razu wiedzieliście, że każdy dowiedział się czegoś..Czegoś istotnego.. A słońce zaszło. Nadchodzi noc i mrok. Księżyc.. i zło..

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Czw Kwi 26, 2012 14:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Spokojnie Mruk. To swój.

Powiedział do psa, wyciągając z kieszeni kawałek kiełbasy i rzucając ją psu, by się uspokoił. Lafel podrapał go za uchem, by uspokoić zwierzę. Czasami są one bardziej inteligentne od ludzi, gdyż potrafią wyczuć czy ktoś jest zły czy dobry. Jednak... w obecnej sytuacji, gdzie wszystko otacza mgła tajemnicy i mroku, wszystko się wydaje być zagrożeniem.

- Witaj. Noc raczej niezbyt przyjemna do wędrówek... Gerhardzie, o ile dobrze pamiętam, jak cię przedstawiali. Ale do rzeczy. Wygląda na to, że mogłem wpaść na dobry trop. Przeszukałem cmentarz raz jeszcze i w krypcie odnalazłem coś ciekawego.


Lafel mówił to dość cicho. Po chwili sięgnął do kieszeni, wyciągając zeń symbol:

- To kometa o dwóch ogonach. Symbol Sigmara, jak nic. Jak mówiłem, odkryłem to, jak mówiłem, w krypcie. Do tego kilka czarnych włosów. Może nie znam się na religii aż tak bardzo, ale jeśli się kogoś chowa, to raczej z symbolem Morra. No i chyba nikt prócz kapłanów lub innych osób duchowych nie mogą nosić tych symboli.

Zrobił pauzę:

- No i inkwizytorzy też mogą nosić dewocjonalia.

_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Czw Kwi 26, 2012 16:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przeklęty upiór.
Po oszołomieniu jakie zapanowało w moim sercu i umyśl to była pierwsza rzecz jaka przyszła mi na myśl. Przeklęty nieumarły, z którym trzeba się rozprawić.

Nie posiadałem święconej wody. Nie posiadałem również mocy czynienia cudów takiej jaką posiadali ludzcy kapłani.

Ale posiadałem moc mojej wiary i mojego oddania sprawie.

Mamrocząc modlitwę bitewną do Gazula, prosiłem Strażnika Bramy i Przewodnika po Podświecie, aby wspomógł mnie w tej walce.

Wyjąłem zza pasa ostrze.

Dłonią złożoną jak do modlitwy przysunąłem nad czarną klingą. Potem chwyciłem rękojeść oburącz dalej kontynuując kantyczkę do Gazula. Przy następnej okazji kiedy widmo się objawi tnę je szybko.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 26, 27, 28  Następny
Strona 27 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.