Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Rozdział szósty: Walka o życie i duszę.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 50, 51, 52  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Wto Cze 19, 2012 19:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- HAHAHAH MAG NIE ŻYJE JESTEŚCIE WOLNI OD JEGO MAGII !!! ŻARŻNIJCIE TO ŚCIERWO! - Wskazuje na robala

Szybkim susami, skoczyłem do Khornity...pełen furii...minąłem Karguna.
Stanąłem z wyższością nad ciałem Khornity...spluwając ja jego ciało...

Zacząłem rąbać bez opamiętania, ciało na części, części na ćwiartki, ćwiartki deptałem...

- ZDYCHAJ SKURWYSYNU ! MÓWIŁEM CI ŻE TO NIE KONIEC ! ŻE JESCZE SIĘ SPOTKAMY! ALE UDAŁO CI SIĘ UCIEĆ! GOŃ MAGA, WYPIERDALAJCIE NA PUSTKOWIA RAZEM ZA RĄCZKI...!!!ZA MOJĄ BRODĘ MASZ!, ZA MOJE WŁOSY MASZ!

Gdy szał spłynął...a z Khornity została tylko maź....zabieram młot Rhunara, całuję go w głowice.

Wybucham okrzykiem zwycięstwa i radości...unosząc młot i miecz krzyżując nad głową.

Zwracam się do żołnierzy w sali, gdy ci uporali się z robalem.

- Spalcie to ścierwo robala i chaosyty! Dla pewności że nigdy już nie powstanie! nie wiadomo jakimi mocami dysponuje chaos! - wykrzykuje szybko

Przechodzac koło Rycerza kiwam głową z podziwem i rzekłem szybko.

- Świetna robota rycerzu


Idę do Karguna klękam przy nim.

- Przyjacielu, trzymaj się, za sprawą jakieś dziwnej magii w trakcie walki mag przeniosł mnie za twoje plecy, a cios który wymierzyłem mu trafił ciebie. Dobrze że pierdoła ze mnie, i cios był słaby. Wybacz przyjacielu...Starałem się tą kurwę ubić jak najszybciej...

Rozglądam się szybko po sali...

- Dajcie MEDYKA ! MEEEDYKA ! ŻWAWO!!
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wróg? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ciężkie jest życie na morzu==>Hektor Lombard, człowiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 706
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Cze 20, 2012 00:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Co do cholery? Szok, który pojawił się po obserwacji zdarzeń szybko minął, a myśli zaczęły błyskawicznie krążyć. Dzieci i kobiety w kreatury? To dlatego na ulicach nie uświadczysz ludzi tylko same mutanty? A niech Cię szlak! Wyglądasz groźnie, ale myślę, że dam Ci radę. Nie! Ja jestem pewien, że dam radę. ZGINIESZ! >

<Postanawiam działać szybko. Jeżeli kreatura jest do mnie odwrócona tyłem, to wykorzystując swoje doświadczenie w cichym poruszaniu się staram się bezgłośnie, ale i bez zwłoki dotrzeć do niej na długość miecza a potem zaatakować płonącym mieczem jego głowę. Jeżeli nie jestem w stanie zaatakować go znienacka to wykonuję szarżę z krzykiem na ustach. W lewej ręce mam siatkę, którą wykorzystuję do odbijania ciosów, a w dogodnej chwili zarzucam ją na przeciwnika, by uniemożliwić mu działanie.>

<Jednocześnie ustawiam się tak, by miec na oku i przed sobą mutujących ludzi - nie chcę dać się zaskoczyć.>
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Sro Cze 20, 2012 15:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(Dziękuje Ci Urlyku! Dziękuje Ci Pani! Udało mi się dzięki wam zmyć hańbę. Zrobiłem to co do mnie należało. Teraz zostało tylko odprowadzić dziewczyny w bezpieczne miejsc.)

Na słowa krasnoluda kiwnąłem tylko głową.

(Ciekawe czy z mojej głowy coś jeszcze będzie? Lecz nie czas teraz na zastanawianie się nad tym.)

Kieruje słowa do dziewczyn

- Ruszamy! Muszę was odprowadzić w bezpieczne miejsce tak jak dałem słowo.
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 711

PostWysłany: Czw Cze 21, 2012 13:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- O rzesz… - Zamachałem pistoletem przed nosem próbując rozgonić kwaśny obłok prochowego dymu - Osz Kurwa!… Na wszystkich dobrych bogów, nie zdążyłem.

Patrzę chwilkę osłupiały na rozbite figury niedawnych towarzyszy. Po chwili dociera do mnie że jest tylko jedno ciało maga i momentalnie miejsce osłupienia zastępuje niepewność i strach.

„On jest za mną!”

Błyskawicznie rzucam się w lewo w wyćwiczonym na arenie uniku. Odwracam się do tyłu i mierząc z pistoletu.

Cholera. Jednostrzał.

Patrzę na pistolet i jego osmolone lufy.

„Weź się w garść chłopie. Co prawda zostałeś sam ale i on też jest ostatni.”

Bacznie się rozglądając za ostatnim magiem chowam pistolet do kabury na plecach i w lewą rękę biorę linę z hakiem. Czując znajomy oręż w dłoniach zaczynam się uspakajać. Cały czas się rozglądam za magiem zataczając nieregularne kręgi. Na magie nie ma ochrony ale mag… ten ma słabe strony. Gdy tylko go dostrzegę staram się jak najszybciej skrócić dystans i zaatakować z całą mocą. Jak jeszcze będę w pewnym oddaleniu spróbuję go zahaczyć liną może się zdekoncentruje a potem poprawić toporem najlepiej w łeb prosto między oczy.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Cze 23, 2012 14:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Rhunar>

<Podszedłeś do Jordiego i Axerunda ,uściskaliście się i przywitaliście. Zauważyłeś ,że na stole rozłożone są plany faktorii. Wbrew pozorom ekwipunek obu krasnoludów nie wygląda bardzo imponująco ale nie jest też kiepski. Jordi w bardzo dobrej jakości skórzni z wytłoczonym monem cechu krasnoludzkiego, a Axerund w naoliwionej zbroi łuskowej. Jordi uzbrojony w pistolety i topór a zbrojmistrz w młot i tarcze. Przemówił Jordi>

-Dobre jest to ,że stoisz tu cały i zdrowy...Jest źle... Chaotycy wdarli się do zamku. Jakaś dziwna siła zamienia mieszkańców w mutantów. To tylko kwestia czasu kiedy zabraknie nam amunicji. Fortyfikacje nie wytrzymają do jutra, mamy za mało wojowników. I teraz jeszcze smok!! Zostaje nam tylko odejść w chwale...walcząc do końca... Nie oddamy faktori. W ostateczności zniszczymy wszystko żeby nie wpadło w łapy chaosu.

<Zbrojmistrz tylko przytaknął kiwając głową.>


<Ingwar>

<Kiedy Khornita padł martwy ty rzuciłeś się w ataku szaleństwa na jego zwłoki i zacząłęś okładać je mieczem i skakać po nich. Uderzałeś , uderzałeś i uderzałeś. Nawet samo ciało zakute w zbroje okazało się bardzo twarde. Twoje krytyczne rany szybko dały o sobie znać a ty mocno krwawiąc szybko opadłeś z sił. Chciałeś coś powiedzieć do Karguna i rycerza ale jedyne co zdąrzyłeś wyszeptać to:>

-Medyka...

<Osunąłeś się na posadzkę tuż obok zmasakrowanego ciała rycerza chaosu.>


<Klaus>

<Chciałeś ruszyć na mutanta ze sztandarem niestety znów oczy zaszły ci czerwoną mgłą. Nie pamiętałeś co się działo ale kiedy odzyskałeś nad sobą kontrolę okazało się ,że prowadzisz grupe mutantów ulicami miasta w stronę zamku. Zacząłeś się zastanawiać czy wzięcie miecza było dobrym pomysłem. Stajesz się silniejszy ,to fakt ale z każdą chwilą miecz przejmuje nad tobą kontrolę. Chyba nie ma już odwrotu.Trzeba brnąć dalej albo spróbować uciekać bez miecza....bez miecza? czy to możliwe? Nagle z nieba spadł niebieski wyziew, odruchowo rzuciłeś się na ziemię. Wszystkie mutanty do połowy pokryły się lodem a tobie zrobiło się bardzo zimno. Potężne uderzenie powietrza porwało cię i przeniosło kilka metrów dalej a zlodowaciałe ciała popękały zamieniając się w rosnącą kałuże flaków i krwii. Niektóre budynki w pobliżu również popękały. Poczułęś się strasznie opuszczony.>


<Pascal>

<Zabrałeś dziewczyny przyodziewając je w pierwsze lepsze szaty znalezione po drodze i udaliście się do komnaty Anastazji. Tam obie dziewczyny przebrały się w solidne podróżne ubrania, zapakowaliście trochę prowiantu i wody po czym wyjrzałeś przez okno. Miasto częściowo płonie a po ulicach przewalają się hordy mutantów. Jeśli uciekać to tylko w ukryciu. Uciekać ale dokąd?? Ogrody zamkowe także są już opanowane przez chaos a główna brama jest otwarta...Spojrzałeś jeszcze na siebie w lustrze. Aż dziw ,że chodzisz. Masz pewnikiem złamaną nogę a twarz jest bezkształtną masą kości i mięsa. Zalane krwią oczy w jakiś cudowny sposób nadal normalnie pokazują ci świat.>


<Kurt>

<Schowałeś "pusty" pistolet i dobyłeś liny z hakiem. Zacząłeś się rozglądać na wszystkie strony i szukać przeciwnika ale nigdzie go nie ma. W ogromnej sali wydajesz się być sam. Z ciekawości zajrzałęś do studni ale i tam ani śladu po kapeluszniku ,którego tam wrzuciłeś. Co robić?? Zostać i czekać? Uciekać? Szukać? Czujesz się strasznie zagubiony i zdenerwowany...>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus


Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Pon Lip 02, 2012 21:45, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Sob Cze 23, 2012 14:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzałem na obu towarzyszy. Zdjąłem z głowy czepiec z goglami. Uśmiechnąłem się półgębkiem.

- Do zamku poszli Kargun i Ingwar... mieli do spłacenia dług wobec jednej z dwórek, która ich uratowała. Myślę że w korytarzach zamkowych leży teraz bardzo wiele ciał chaosytów. - stwierdziłem - Skupmy się jednak na obronie naszej twierdzy.

- Obawiam się bowiem, że nie będziemy musieli odchodzić w chwale. Musimy tylko się utrzymać... - wskazałem paluchem na mapie Faktorię - Smok jest tutaj, aby zająć się chaosytami, nie nami.

Przeczesałem włosy na głowie dłonią.

- Jest takie powiedzenie. Jak nie możesz czegoś zniszczyć... zwiększ kaliber.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1618

PostWysłany: Sob Cze 23, 2012 23:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Walka choć zacięta przyniosła mi ulgę. Nie spodziewałem się jednak takiego ciosu. Padłem...zdziwiony i zaskoczony...leżę z rozwaloną głową.>

Jak to możliwe? Co go trzyma przy życiu...coś się zmieniło.. Panie mój...Walczyłem i walczę tylko dla Ciebie..Twe imię z dumą niosę w każdy zakątek świata...przelewam dla Ciebie krew w walce i pożodze...krew pachnie tak słodko...jej słonawy posmak...prowadź mnie Khornie ku większej chwale bym z dumą mógł głosić Twe imię i przelewać dla Ciebie krew...niech płynie nieprzerwanie...


<Leżę powoli wracając do siebie i oddaję się modłom do Khorne'a>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Nie Cze 24, 2012 11:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stoję przed lustrem i sam na siebie patrze ze strachem

(Jeszcze trochę. Później jak mnie opuścisz Pani, gdy zrobię co do mnie należało wyzionę w spokoju i w chwale ducha. Tak musiało być. Dziękuje tobie za szanse i Urlykowi. Dzięki wam. Dzięki Pani wytrwałości i dzięki sile Urlyka.)

Spoglądam przez okno

(Nie ma szans bezpiecznie przedrzeć się przez miasto z dziewczynami. Miasto jak i wyspa jest stracona. To dobre miejsce na szukanie chwalebnej śmierci a tego w tej chwili nie szukamy.)

Zwracam się do dziewczyn

- Czy znacie tajemne przejścia w zamku które wyprowadzą nas bezpiecznie poza miasto?
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Cze 24, 2012 13:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Rhunar>

<Na wiadomość o Kargunie i Ingwarze w zamku, mistrz inżynierów i zbrojmistrz spojrzeli na siebie porozumiewawczo. A kiedy powiedziałeś o smoku obaj krasnoludowie spojrzeli na ciebie ze zdumieniem a potem zaczęli śmiać się jak szaleni.>

-Hahaha...buahahahahah...hahahaha...smok...SMOK!!! po stronie krasnoludów!!! Święty Grungni, Wielki Grimnirze!!! Dzięki wam za tego krasnoluda!!

-Za prawdę wiele arcydzień wytworzyłem ale o takim bym nie pomyślał!! Niech żyje Rhunar Obłaskawiacz Smoków!!

<Obaj krasnoludowie pochwycili i zaczęli podrzucać w górę>

-Długiego żywota i gęstej brody!!!

-Całego stada małych Rhunarów!!

<Momentalnie atmosfera zmieniła się z bardzo poważnej w radosną i swobodną. Żona Axerunda zdawkowanie się do ciebie uśmiechnęła i posłała ci buziaka na dłoni. W końcu "starsi" postawili cię na nogach.>

-Czy wiesz co to oznacza Rhunarze?? Wygramy!! Skopiemy dupska tym zmutowanym śmieciom!!! Chodźmy na największą wieżę!!


<Leon>

<Nie wiesz jak długo leżałeś wysyłając modły do krwawego boga Khorne. To druga przegrana w twoim byciu czempionem ale pewnie i nie ostatnia. Zawsze są wygrane i przegrane. Ale dzięki swoim umiejętnościom raczaej zawsze powstaniesz ,przynajmniej dopóki Khorne nie wezwie cię do siebie... Wreszcie otworzyłeś oczy i powstałeś. Zdrowy, w pełni sił i w pełnym opancerzeniu. Nawet rany po demonie kompletnie się już zagoiły. Znowu jesteś szybki i płynnie się poruszasz.
Rozejrzałeś się dokoła. Jesteś sam w ogrodzie, stoisz na stercie ciał strażników i mutantów. Ale to nie ty ich zabiłeś. Kiedy padłeś w walce z nawiedzonym ulrykaninem musieli cię tutaj wyrzucić. Nie jesteś pewien ile czasu minęło odkąd padłeś ale napewno to cały czas ten sam dzień. Odgłosy walki nadal niosą się echem po mieście. Dostrzegłeś jednak coś bardzo niepokojącego. Jakaś ogromna sylwetka sunie po niebie nad miastem plując błękitnym iskrzącym się wyziewem. Nie wiesz skąd ale jesteś pewien ,że ta bestia nie jest po stronie Khorne...
Wróciłeś myślami na ziemię i zacząłeś się zastanawiać co z Vitriel, porwanymi kobietami i żołnierzami którzy mieli ich bronić...>


<Pascal>

<Dziewczyny różnież spoglądają na ciebie z przerażeniem ale z jakiegoś powodu nie uciekają. A kiedy mówisz zdaje ci się jakbyś mówił głosem kogoś innego.Prawdą jest to ,że sam Ulryk i TA KOBIETA muszą wspierać cię swoją mocą. Nikt z ranami takimi jak twoje nie ma prawa żyć...Po dłuższej chwili namysłu obie dziewczyny odezwały się. Najpierw Anastazja którą rozpoznałęś bardziej po zachowaniu niż po wyglądzie, a potem jej siostra bliźniaczka.>

-Rycerzu Pascal, ja znam tajemne wejście do wieży mistrza iluzji i przemian Petrae. Jest też stare przejście przez studnię w ogrodzie, wiedzie poza zamek ale nie wiem dokąd choć ostatnio korzystały z niego krasnoludy i ludzie.

-A..ja znam przejście do faktorii krasnoludów

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Nie Cze 24, 2012 17:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Czyli podsumowując mamy trzy drogi. Osobiście jestem za drogą przez studnie. Trzeba nam uchodzić stąd jak najszybciej, ale powiedzcie czemu mielibyśmy udać się do faktorii krasnoludów lub do wieży maga? Być może wiecie coś czego ja nie wiem a może to być nader ważne. Słucham?
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1237

PostWysłany: Nie Cze 24, 2012 20:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z początku byłem zaskoczony taką spontaniczną radością obu starszych krasnoludów, zaraz jednak zostałem zarażony ich wesołością. Śmieję się głośno. Kiedy w końcu mnie postawili poprawiłem odzienie.

- Dzięki.. dzięki... huh. Tak. Chodźmy. Widok walczącego smoka... musi być niesamowity. Szczególnie, kiedy nie my jesteśmy celem.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 711

PostWysłany: Pon Cze 25, 2012 09:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„Na wszystkich bogów gdzie się on podział… Przecież mnie nie zostawił i nie spieszył. Na pewno nie po tym jak tu narozrabialiśmy. Pistolet przeładuję potem. Za dużo czasu mi to jak na razie zajmuje. No ale przecież nie będę tu tak stał jak ten kołek. Hmm… może to coś mi podpowie…”

Podchodzę do trupów pozabijanych magów i zaczynam je ostrożnie przeszukiwać. Może to mi jakoś pomoże znaleźć podpowiedź gdzie się udać. Najbardziej podejrzane przedmioty staram się rozgarniać sztyletem. Nie biorę niczego do ręki chyba że by to było naprawdę konieczne a i wtedy chwytam to przez szmatę lub jakiś materiał. Jeżeli nie znajdę żadnej wskazówki wybieram kierunek w stronę gdzie był przywiązany kapelusznik.

„W tak wielkiej sali pewnie przywiązali go przy pierwszej kolumnie do której dotarli. A skoro on wiedział o Accidis to na pewno ją spotkał. Chociaż w sumie to mogli ją równie dobrze tu przyprowadzić i gdzieś zabrać albo wrzucić do tej studni.”

_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 706
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Cze 25, 2012 21:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Osz cholera!!! Co to za ścierwo?? Kurwa jebana mać!!!

<Rozsądek zaczyna powoli brać górę nad dążeniem do mistrzostwa za wszelką cenę. No genialnie... Wygląda na to, że Khorne i jego istoty nie są tu najsilniejszą siłą. Te obiecanki na nic się nie zdadzą, jeśli zamienię się w lodowy posąg, a potem moje flaki zostaną rozwleczone po całym rynku.>

<Spoglądam na miecz, patrzę jak płonie, odczuwam po raz kolejny chęć zabijania, ale tym razem zaczynam się nad tym bardziej zastanawiać>

<Taaaaak. Może i będę najlepszy, może i będę mógł zabić jedną ręką pół kompanii, ale co z tego, jak sam nie będę mógł kierować swoim losem. I na co mi się to zda? Zostanę marną marionetką, pachołkiem, bezmyślnym wykonawcą cudzych pragnień... Będę najlepszy, ale nie będę mógł sam decydować co chcę robić. Skończę zabijając dzieci i kobiety, a potem wiodąc je zmutowane na kolejną rzeź. .... Gdzie tu kunszt, gdzie technika, gdzie precyzja? Toż to zaprzeczenie sztuki łuczniczej, piękna strzelectwa.>

<Płonący mieć nadal przykuwa moja uwagę, ale patrząc się w jego ogień zaczynam dostrzegać, że może palić.>

<Mam zostać bezmózgim rębajłą> Jak jaki ghoul czy mutant? Nie chcę tego!! Chce czerpać przyjemność z osiągania kolejnych szczebli w strzelectwie. Chce się zmierzyć z elfami, chce się od nich uczyć, ale nie polować na nie, jak na wszystkie inne rozumne istoty, machając bezrozumnie gorącym mieczem. MUSZĘ WYBRAĆ.>

<Stoję i przez dłuższy moment walczę z chęcią zatrzymania miecza. Nie jest łatwo... Pokusa jest duża, ale w końcu podejmuję decyzję. Robię ręką zamach i wyrzucam miecz jak najdalej od siebie, w jakieś jak najmniej dostępne miejsce.>
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1618

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 09:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Biorę głęboki wdech.>

Pełnia sił...dzięki Ci Panie..Khornie niech wszyscy sławią Twe imię lub zginą będąc ofiarami dla Ciebie!


<Spoglądam na stos ciał. Próbuję odnaleźć młot tudzież inną broń, którą ocenię jako dobry oręż. Jeśli takowej nie znajdę to ruszam w stronę zamku. Być może jednak jakiś budynek wyglądający na koszary lub zbrojownię zwróci moja uwagę, wówczas tam ruszam po broń. Jeśli nie to kieruję się ku wejściu do zamku. Tam na pewno jest przy jakiejś ozdobnej zbroi miecz, który mi posłuży.>

Cholerne dziw.. baby...niech je wszystkie szlag! Są tylko zbędnym balastem...żadnego pożytku z nich nie ma!


<Gdy znajdę broń ruszam w stronę biblioteki rozglądając się przy tym. Czujnie nasłuchuję. Zbliżam się do biblioteki. Jeśli jest zabarykadowana, wówczas pukam mówiąc.>

-Vitriel...otwieraj albo rozwalę te drzwi w drzazgi.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3939
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Cze 30, 2012 22:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Pascal>

<Obie dziewczyny spojrzały po sobie porozumiewawczo. Pierwsza odpowiedziała Anastazja.>

-Wieża maga jest blisko i jest bezpieczna. Mistrz Petrae mówił mi kiedyś ,że tylko równie potężny mag jak on sam , może dostać się do wieży wbrew woli właściciela...Zwykłe armaty też jej nie rozbiją więc to raczej bezpieczne miejsce...

<Nie tracąc chwili odezwała się Leilia, której imię poznałeś w drodze do pokoju Anastazji.>

-Dziś rano widziałam jak mistrz tutejszego cechu krasnoludzkiego udawał się tajemnym przejściem do krasnoludziej faktorii. Rozmawialiśmy przez chwilię i krasnolud powiedział ,że jeśli gdziekolwiek można przeżyć to napewno w krasnoludzkiej faktorii... Przejście przez studnie wiedzie gdzieś...ale obie nie wiemy gdzie dokładnie i co tam na nas czeka. Niektóre legendy mówią ,że na końcu tunelu znajduje się jaskinia strasznego smoka mogącego zniszczyc całą wyspe...

<Zacząłeś się znów zastanawiać. Smoki to podobno łakome potwory szczególnie na dziewice i samotnych rycerzy. Ale ostatecznie to ty podejmujesz decyzję i wybierzesz drogę.>


<Rhunar>

<Nie musiałeś nikomu dwa razy powtarzać aby poobserwować smoka. Razem z krasnoludami i elfką udaliście się podziemnym ukrytym tunelem ,któy doprowadził was do schodów na wieżę. Potem jeszcze tylko wiele dziesiątek stopni i w końcu znaleźliście się na szczycie wieży. Na krytej dachem platformie trójka krasnoludów obsługuje baliste i muszkiety. Okna są otwarte na szerokość i łatwo dostrzec co się dzieje przed faktorią. Conajmniej połowa miasta płonie wypluwając czarne kłęby dymu w powietrze...Wystrzały...Szybkie przeładowanie...muszkiety ręcznie, balista ładowana mechanicznie
Stanęliście w oknach strzelniczych aby widzieć dokładniej. Majestatyczna sylwetka czerwonego smoka pojawiła się nad miastem i zanurkowała niczym jastrząb. Smok rozwarł paszczę i strumień niebieskiego wyziewy wylał się na ulice i domy a ogień w tym miejscu przygasł. Smok gwałtownie zahamował zatrzymując się w powietrzu jakby nic nie ważył po czym potężne machnięcie skrzydłami dało się czuć nawet na wieży na której stoicie. Od razu po tym smok wzbił się w powietrze, zniknął w chmurach a potem znów zanurkował i zionął. Powtarzając podobne manewry starożytna bestia chcąc nie chćac gasiła ogień szalejący w mieście...>


<Kurt>

<Ostrożnie i podejrzliwie podszedłeś do ciał magów. Niestety nie było czego przeszukiwać. Z twoich niedoszłych przyjaciół pozostały tylko kamienne odłamki. Cokolwiek mieli przy sobie zostało zniszczone tak jak ich ciał... Kiedy pochylałeś się szukając czegoś przydatnego poczułeś na szyi żelazny uścisk. Przeciwnik jednak nie docenił twojej siły. Sięgnałeś rękoma za siebie i przerzuciłeś przeciwnika nad sobą. Dobyłeś miecza dwuręcznego zamiast topora i ruszyłeś do ataku. Ciężka broń spowolniła twoje ruchy a czarnoksiężnik wyprzedził cię zaklęciem. Znieruchomiałeś sparaliżowany magią. Opancerzona postać wyciągnęła w twoją stronę ramiona i pochwyciwszy twoją szyję zaczęła ściskać... Gdybyś nie był takim twardzielem zapewne twój kark byłby już złamany...Na szczęście w porę pojawił się "kapelusznik". Wyskoczył ze studni jak diabeł z pudełka i piorunującym dotknięciem zamienił magusa w kupe popiołu. Padłeś na podłogę kaszląc i ciężko dysząc...>

-Będziemy mieli go z głowy...na jakiś czas. Aciddis jest cała...


<Klaus>

<Dopiero teraz dotarło do ciebie jak wielki błąd popełniłeś...Chciałeś być najlepszy za wszelką cenę...Za cenę życia...Zastanawiałeś się nad swoim położeniem i zdecydowałeś pozbyć się miecza. Ale kiedy chciałęś go wyrzucić okaząło się że to nie takie proste. Momentalnie straciłęś panowanie nad swoimi rękami i mimo iż chciałeś wyrzucić miecz , nie udało ci się to. Wręcz przeciwnie, twoja dłoń zacisnęła się mocniej na rękojeści miecza a płonące ostrze zbliżyło się do twojej szyji opalając lekko twoją skórę. Niewiele brakowało a fala czerwieni znów zalała by twoje oczy. Jednak zdarzyło się coś niespodziewanego...Zimny błyszczący wyziew dosięgnął twojego ramienia zamieniając je w bryłe lodu trzymajacą płonący miecz... To może być sposób aby się pozbyć tej klątwy ale czy poświęcisz rękę aby zyskać wolność?? >


<Leon>

<Przejrzałeś sterte ciał wkoło siebie ale nie znalazłeś niczego interesującego. Młot zniknął więc udałeś się do budynku koszar. Wszedłeś bezceremonialnie do środka ale nikogo nie było. Ze stojaka zabrałeś miecz dwuręczny i popędziłeś do biblioteki. Ku twojemu zaskoczeniu drzwi są otwarte a biblioteka jest pusta. Na podłodze leżą ciała sześciu kobiet. Piątka z nich nie żyje, ostatnia to Vitriel...leży w kałuży krwi próbując doczołgać się do wyjścia. Kiedy cię zobaczyła spojrzała na ciebie błagalnym wzrokiem i wydusiła z siebie słowa...>

-Zdradzili...żołnierze zdradzili idąc ścieżką boga zmian...

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 50, 51, 52  Następny
Strona 51 z 52

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.