Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Ciężkie jest życie na morzu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 15, 16, 17  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ciężkie jest życie na morzu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 707
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Lip 20, 2012 22:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro mamy atakować, to i na mnie czas. Za innymi dostaję się na wrogi statek i machając morgentsernem atakuje najbliższych przeciwników.

- AAAA! Gińcie popaprańce!
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Sro Lip 25, 2012 21:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widząc zupełnie nie uzasadnione poruszenie po naszej stronie i atak na pusty w zasadzie pokład 'Statku Widmo' przyjąłem minę pomiędzy zdumieniem, a zupełnym nie zrozumieniem zamiarów naszego kapitana.

Rozważyłem szybko kilka najciekawszych opcji zachowania z miejsca eliminując te najbardziej nie opłacalne. Mina zmieniła się na nie zdecydowaną, a chwilę później na zrezygnowaną.

- No dalej lenie parszywe! Wszyscy słyszeli rozkazy teraz wykonać! Śmierć i Chwała!

Za przykładem tej całej bandy debili - co tylko czyni mnie bardziej podobnym do nich - skoczyłem na pokład wrogiego okrętu krzycząc jak nakazuje obyczaj nazwę swojej jednostki.

- Sul Thar Galen!

Po wylądowaniu na deskach pokładu orientuje się w sytuacji.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Lip 28, 2012 01:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zatem rzuciliście się na pokład z okrzykami bojowymi, choć tylko jeden z was pamiętał by krzyknąć zgodnie z tradycją nazwę swojego okrętu. Inna sprawa, że usprawiedliwieniem jest trudność z jaką się ją wymawia pod wpływem adrenaliny - i to jeszcze ludzkim lub krasnoludzkim gardłem. Niektórzy zostali jednak na statku macierzystym. Samotny sternik walczący mężnie z morzem, jak i dzielny łucznik który zająwszy pozycję strzelecką, wyraźnie chyba zapomniał, że przy tak silnych manewrach warto się jednak czegoś złapać. Na szczęście jakaś lina była w pobliżu, ale o celności mógł co najwyżej pomarzyć. Nikt jednak nie powstrzymał pozostałych załogantów (którzy przełamali strach, widząc całą śmietankę oficerską w natarciu).

Wtedy wasze bojowe krzyki się urwały. Nie od razu. Cichły przez krótką chwilę, aż w końcu ustały. Wtedy do wszystkich doszło, że statek wroga jest pusty, tylko pokład zaczyna falować. Bynajmniej jest widmowy - zaczął was wsysać niczym bagno. Nie mogąc oderwać od desek butów, zaczęliście się przewracać, jedni na drugich jeśli staliście akurat obok siebie. Wasze stopy zaczęły znikać pod pokładem. Najgorsze zaś było to, że nawet ci którzy zostali na statku macierzystym, odczuli ów dyskomfort. I tam pokład zaczął wszystko pochłaniać niczym wiecznie głodne moczary.

Wtedy też chyba nawet Bogowie usłyszeli wasze krzyki...

A gdy nastała ciemność, otworzyliście oczy. Zmęczeni i trochę niewyspani. Z lekko szumiącą głową, znajdujecie się na jakiejś niewielkiej łączce. Zielonej, poprzetykanej gdzieniegdzie kwiatami. Dookoła łąki wyrasta gęsty i ciemny las, który jakby się bał wejść choć jedną gałęzią na tą magiczną polankę. Magiczną, bowiem pierwszy raz widzicie tak żywe kolory.
Sama polana nie jest duża. Mieści waszą oficerską śmietankę. Niestety przeciętni majtkowie widać nie mieli tyle szczęścia. Nad wami widać korony drzew, przez które prześwituje błękitne niebo, choć słońca nie widać. Drzewa są na tyle wysokie, że blokują wasz horyzont.

Teraz spostrzegliście, że leżycie tak jak upadliście. Na sobie. W ubraniach, choć nie przemoczeni. Trochę przepoceni, ale to nic nadzwyczajnego. Lekko zarośnięci, głodni i spragnieni.

_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Wto Lip 31, 2012 13:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wstaje otrzepując się i rozglądam się za drogą.

- Na wszystkich wielkich bogów! Gdzie my trafiliśmy? A może to jakieś demoniczne sztuczki?!

Patrzę po twarzach towarzyszy.

- Kapitanie jakie rozkazy? Wynośmy się stąd!
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3940
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Sie 04, 2012 11:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Rozglądam się z niedowierzaniem dokoła. Niech to wszyscy elfi bogowie, otruli nas. Pytanie tylko czy to wino które mi sprzedali w karczmie było zatrute ,czy ten nowy kucharz zaserwował nam jakieś trefne jadło... Pozbierałem się szybko i stanąłem na nogi...>

-Chwilę , daj mi pomyśleć...

<Zaczynam chodzić po polanie szukając jakichś tropów. Ktoś nas musiał tutaj przynieść, ewentualnie przywieść wozem. Muszą być więc w pobliżu jakieś ślady. Patrzę moimi bystrymi oczami z którego kierunku nas tutaj dostarczono i gdzie są jakieś ścieżki...>

-To był ciekawy sen panowie...
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 713

PostWysłany: Nie Sie 05, 2012 22:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- A to co za sztuczka? Iluzja czy co?

<Wstaję otrzepując ubranie. Szczypie się w udo sprawdzając czucie.>

- Jaki sen? Co sen?

<Przyglądam się chwile zdezorientowany kapitanowi nim mój umysł przetrawi słowa kapitana.>

- LUTNIA!!

<Wyrywa mi się ze ściśniętego gardła. Zaczynam nerwowo sprawdzać co mam przy sobie a po chwili w ślad za kapitanem zaczynam szukać wszelkich śladów, tropów czy poszlak mogących cos wyjaśnić lub odszukać porywaczy. Po dłuższej chwili zaczynam mamrotać do siebie.>

- Zabije każdego zabije za choćby ślad palców na mojej lutni. A jak ktoś jej cos zrobi będę pasy darł bardzo cienkie raz za razem raz za razem.

<Gdy się zorientowałem ze mówię na głos przestaje i jeszcze bardziej skrupulatnie zaczynam tropić>
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Pon Sie 06, 2012 20:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zturlałem się z ludziów i podrapałem po głowie rozglądając się za butelką rumu.

- Panowie... byłem w życiu wiele razy pijany, ale nigdy nie zdołali mi wyciąć takiego numeru.

Wstałem z ziemi poprawiłem swoją bialutką brodę, przejrzałem swoje uzbrojenie i westchnąłem.

- Chuja, panowie, znajdziecie... - skomentowałem patrząc jak pozostali łażą gapiąc się w ziemię - Statek Widmo ot co. Plugawe, tchórzliwe czary i przeklęte po tysiąckroć tajemne moce.

Przyjrzałem się natomiast drzewom. Nasze czy też egzotyki? Heh... cokolwiek by nie było, dobrze by było się zorganizować i ruszyć dupy w jakimś kierunku.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 707
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Sie 07, 2012 15:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„Nic kurwa z tego nie rozumiem. No dobra, to mój pierwszy rejs, ale z tego co słyszałem pływa się po wodach a nie łąkach. Poza tym wchodząc na statek widmo nie powinno mnie przenieść na ląd.” Siadam zupełnie zdezorientowany z rozdziawioną paszczą. Podpieram prawą rękę na Morgensternie a lewą na tarczy. „Nic z tego kurwa nie rozumiem”.

- Eeeee. – to jedyne co udaje mi się wyartykułować. Myśli tańczą w głowie jak pierdolone ćmy nad ogniem i nic z tego nie wynika.

- Czy ktoś do kurwy nędzy może mi wytłumaczyć o co tu do cholery chodzi? – rozglądam się po wszystkich – Ktokolwiek?
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Czw Sie 09, 2012 12:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przepiękna pogoda nie wzbudziła w naszych poszukiwaczach przygód radosnego ducha. Wszyscy jesteście zaskoczeni miejscem, w którym się znaleźliście. Ciepły wiatr delikatnie wieje, gałęzie drzew przyjemnie się bujają jakby w tak jakiejś muzyki. Rozglądaliście się tak dookoła gdy nagle zobaczyliście że z lasu coś się wyłania. Jakieś istoty. Miały nie więcej niż dwa metry wysokości. Ci, którzy byli uczeni i znali język klasyczny wiedzieli, że to Eucaryota Fungi Linnaeus potocznie zwane grzybami czyli wielokomórkowe lub komórczakowe organizmy cudzożywne , niezdolne do aktywnego ruchu, o ścianach komórkowych zbudowanych z chityny.



Było ich mrowie. Zbliżały się powoli, wyłaniając się z lasu niczym szarańcza, a wy początkowo przecieraliście oczy ze zdumienia. Wiele wasze oczy widziały lecz tego jeszcze nie. Ci oczytani bardziej, miłujący sztukę mogli by sobie przypomnieć słowa jednego z wielkich Altdorfskich poetów Williama Sheakswilla ;

Bądź jak lew śmiały, dumny, przedsiębierczy;
Nie tknie Wybrańca żaden cios morderczy,
Póki las Birnham ku Marienburgskiemu Wzgórzu
nie pójdzie walczyć przeciw niemu


I tak więc na przeciw naszej dzielnej drużynie wychodzi z lasu chmara, bowiem więcej niż dwa tuziny, grzybów. Morderczy przeciwnicy, którzy choć poruszają się wolno idą systematycznym krokiem. Przedzierają się przez las, i powoli podążając na polankę depcząc kwiaty i burząc ten sielankowy nastrój.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Pią Sie 10, 2012 15:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na początku wzniesione brwi zaczęły opadać w konsternacji i gniewie.

- Kurwa... wiedziałem, że w każdym lesie mieszka zło i że na grzyby nie należy chodzić, ale to?!

Dobyłem szybko dwu pistoletów i wypaliłem w najbliższe dwa stwory.

- Jebane leśne geje! Założę się, że nie upilnowali i jakiś czarownik zaczął im mutować w lesie co popadnie!

Wcisnąłem pistolety za pas i wyszarpnąłem topór i ostatni pistolet. Wypaliłem z niego w kolejną bestię, a potem i jego wsadziłem za pas. Trzymając topór oburącz staję na czele naszej miłej gromady powarkując groźnie.

- W szyku ludzie i nie-ludzie! Nie dajcie się otoczyć! Walczcie ramię w ramię!
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Sob Sie 11, 2012 20:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Grzybki? Co to ma być? A może nam podano jakieś środki i mamy zwidy?"

Po strzałach krasnoluda oprzytomniałem. Spoglądam co się dzieje z grzybami po trafieniu z broni palnej. W między czasie dobywam rapiera.

- Nie dajcie się otoczyć!? Przecież to już się stało!
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Sob Sie 11, 2012 20:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Jak doskoczy do ciebie trzech i zaczną cię w dupę posuwać ze wszystkich stron to dopiero wtedy będziesz naprawdę otoczony! Nie pierdolić! Walczyć, rąbać i mordować! - zawołałem donośnie
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 707
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Sie 12, 2012 20:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Zachciało mi się kurwa pływać po morzach to mam. Trza było zostać na lądzie, wrócić do Księstw Granicznych i rąbać zielonoskórych. Ci chociaż krwawią jak im się ujebie rękę, a to to niby co?"

Obserwuję dokładnie nadchodzące 'grzybki', ale też oglądam się za siebie, czy zza pleców też coś na nas nie wyłazi. Na chwilę przytrzymuję lewą ręką morgentern, tak by prawą rękę miec wolną. Gdy przeciwnicy znajdują się tylko w zasięgu wyjmuję z pasa po jednym nożu do rzucania a następnie celuję dokładnie w oczy 'grzybulców'. I tak 3 noże lecą w kierunku grupy wrogów.

Potem staje na prawo od krasnoluda, z tarczą w lewej ręce i morgenternem w prawej. Przyjmę pozycje bojową tak, by w momencie dojścia grupy do nas móc swobodnie, ale i szybko machać moją bronią na lewo i prawi, a tarczą zasłaniać się przed ich atakami. "Tylko czym one niby miałyby mnie zaatakować?"
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 713

PostWysłany: Pią Sie 17, 2012 21:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„Co za bagno…”

Wyciągam łuk i strzały lub jaka kolwiek inna broń która mi pozostała i staję koło reszty gotowy do walki.

- Jeżeli przeżyje będzie z tego piękna ballada. A ci którzy będą jej inspiracja usłyszą ją tylko raz skwiercząc nad ogniem
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3940
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Sie 18, 2012 10:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Co to za głupoty? Chodzące gdzyby?? To pewnie przebrane gobliny... Do ataku załogo!!!

<Ujmuję pewnie rapier i ruszam na zgraję grzybów bo co innego pozostało?/ Zresztą i tak nie ma tu nic więcej do roboty... Polana, chodzące grzyby.. co za nonsens.......>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Ciężkie jest życie na morzu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 15, 16, 17  Następny
Strona 16 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.