Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt II: Mój przyjaciel wampir
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20, 21  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Pon Wrz 24, 2012 12:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"A więc wszyscy muszą grać!"

Rozglądam się po szachownicy i przyglądam się jak inni zajmują miejsca.

"Czas chyba na mnie. Nie znam się kompletnie na tej grze ale wiem, że moim przeznaczeniem jest i zawsze będzie walka do końca."

Podchodzę do figury przedstawiającej rycerza na koniu będącego po prawej stronie szachownicy i przykładam do niego dłoń w myślach teraz mam tylko jedno. "Zawsze chciałem mieć niedźwiedzia." Po chwili w miejscu tym stoi ogromny wykonany z kamienie niedźwiedź na grzbiecie którego zasiadłem i jestem gotowy do walki.

- Jak być już jeźdźcem to na czymś porządnym a nie na wychudłej szkapie!

Uśmiecham się

"Jeśli mój wybór był zły to trudno. Śmierć to ma koleżanka którą już wiele razy w mordę kopałem. Jeśli tym razem będzie odwrotnie to oznaczać będzie, iż w końcu znalazłem swoje odkupienie".
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Wrz 25, 2012 17:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stoję milcząc przez dłuższy czas, obserwując jak towarzysze zajmują pozycje na szachownicy. Mistyczna otoczka całego tego miejsca wywarła na mnie swoje wrażenie, dlatego się nie dziwię magii szachów. Czy grałem w tą grę? Oczywiście że tak. Jedna z najprostszych i najnudniejszych gier jakie mógł wymyślić przeor dla swojego wychowanka.

Dlatego też kiwnąłem twierdząco głową na pytanie Dumniego. Podchodzę do wolnego skoczka (tego po prawej stronie). Sięgam po lejce konia i czekam aż kamień skruszeje, a chrapy czarnego ogiera wypuszczą powietrze. Kładę mu dłoń na pysku uspokajając zwierzę i szepcąc do niego kilka słów. Następnie ociężale pakuję się na dobrze uformowane siodło. Moszczę się na nim i poprawiam kapelusz. Wyciągam z pochwy zawieszonej przy siodle długi miecz i przyglądam się mu z uwagą czasami koncentrując wzrok po drugiej stronie - ponad głowami pionów - sprawdzając kto zajmie drugą stronę szachownicy.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Czw Wrz 27, 2012 19:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szachy... słyszałem kiedyś o tej grze. Gra Króli, jak to się na nią mawiało. A teraz zwykle gra się również na dworach szlacheckich i rzekomo w domach publicznych. Swojego czasu słyszał o takim obrazie "Dwie nagie kurwy grają w szachy". Niektórzy to mają wyobraźnię.

Spojrzał na figury, myśląc którą wybrać. Na wieżę raczej się nie nadaje, na króla też nie. Z resztą figur już jest posądzone. W zasadzie... jest łowcą. Służy często jako nagonka dla szlachty.

Stanął na miejscu gońca.
_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pon Paź 01, 2012 12:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszyscy

Rozpoczęła się partia. Dumni wydawał rozkazy gdzie kto ma się przesuwać. Początkowo obie strony zaczęły ostrożnie, choć pierwszy przypuścił atak Khazad. Czarny pion, bo taki kolor sobie wybrał Dumni, powoli przesunął się na pole gdzie stał biały. Nagle z jego boków wyrosły 3 pary rąk zaopatrzone w wielkie mieczem i jednym cięciem zamieniły w stertę gruzu białą figurę. Wszyscy zrozumieli co ich czeka w razie pomyłki Khazada. Kolejne piony zostawały usuwane z pola, kolejne figury białe traciły a Dumni sprytną zagrywką przesunął Warsunga "skoczka" i zaszachował króla "Białych". Sprytne zagranie, lecz hetman białych wyciągnął rękę i ognista kulą zmiótł z planszy Khazada. Czyżby Dumni popełnił głupi błąd? jak się okazało nie. Wysłał rozkaz Wolfgangowi, i Hetman czarnych ustawił się tak że dał po raz kolejny szacha. Białe wykonały ruch lecz jak się okazało utrata skoczka to była tylko dywersja.
- Nie ma zwycięstwa bez ofiar. Goniec na.. - i wskazał Jaracza gdzie ma się udać.
Koń wydał parsknięcie a król zatrząsł się w posagach, trząsł się i trząsł i w końcu rozpadł się. Szach i mat. Ciężka walka okupiona stratą przyjaciela?
-Tfu - usłyszeli głos Warsunga wyłaniający się z pod gruzu

Khazad przeżył a bohaterowie mogli ruszyć dalej. Postanowiliście więc pomóc duchowi. Przekroczyliście kolejny portal i niebieskie światło spowiło was. Znaleźliście się na powierzchni.



Jest dzień. Zimny wiatr nadal wieje, owiewając wasze ciała. Stoicie tak po środku jakiś ruin, a przed wami pojawił się duch.

- Zaiste..wielcy wojownicy z was. Skoro tu jesteście rozumiem, że chcecie pokonać Karmazynowego Króla. Pomogę wam bom dłużnikiem waszym jestem, a Król stracił władzę nade mną...

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Pon Paź 01, 2012 13:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odetchnąłem "świeżym" chłodnym powietrzem. Wyprostowałem palce dłoni i potarłem nimi dla rozgrzewki. Wyjąłem zza pasa miecz, wykręciłem nim młynka i zwróciłem się do upiora.

- Wszyscy gotowi? - spytałem z chłodną determinacją w głosie.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Pon Paź 01, 2012 13:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Nareszcie! Nareszcie zapowiada się jakaś porządna bitka!"

- Jak zawsze! Jestem gotowy! I oby się okazało, iż ten przeciwnik będzie bardziej wymagający niż syn zboczonego chłopa i przepierdolonej krowy!
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Wto Paź 02, 2012 18:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Gotowi jak zawsze.

Mam tylko nadzieję, że upiór nie postanowi zwrócić się przeciw nam. Oparłem miecz na ramieniu w oczekiwaniu na pozostałych.

- Nie ma co czekać dłużej, lepiej załatwmy to szybko.
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 713

PostWysłany: Wto Paź 02, 2012 18:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„Z walki na walkę… no ale jak się otwarło skrzynie to mus do niej zajrzeć…”

Pomyślałem sentencjonalnie. Wyciągnąłem i narychtowałem kuszę.

„I pamiętaj najpierw strzelaj a potem się bój…”

- Ja gotowym.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Wto Paź 02, 2012 20:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lafel spojrzał to na łuk, to na ducha. Nie był do końca przekonany, czy ta zjawa na pewno jest tu, by im pomóc... ma wrażenie, że czuje się oszukany przez coś. I ma dziwne wrażenie, że ta dusza... manipuluje nimi. Czy tak nie działają bogowie Chaosu?

Przełknął ślinę i nałożył cięciwę na łuk. Wziął jedną strzałę i bardzo uważnie obserwował duszę.

Nic nie mówił, czekał...
_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Wto Paź 02, 2012 21:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przechyliłem lekko głowę w stronę Warsunga

- Ja bym raczej obstawiał nie zboczonego chłopa a zwykłego chaosytę. - odparłem chłodno.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 707
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Paź 02, 2012 22:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Gotowa jak nigdy dotąd.

Mówiąc te słowa robię kilka, nieznacznych kroków w tył. "To oni maja być gotowi do walki, a nie ja. Moim zadaniem jest przeżyć starcie gdzieś z boku."

Spoglądam za siebie w kierunku, z którego przyszliśmy, wzdycham i zawiedzionym głosem dodaję:

- Choć zdecydowanie wolałabym nadal leżeć na wyczarowanej z wieży leżance i podziwiać walkę. Jak również moich kamiennych 'niewolników'.

Spoglądam wymownie na każdego z towarzyszy z osobna, po czym lekko wzdycham.

- No ale komu w drogę temu czas, jak mówi Kislevskie przysłowie, więc ruszajmy. I na pohybel karmazynowemu, niech pokłoni się przede mną, uzurpator jeden.

Uśmiecham się szeroko. "Cóż, trzeba sobie jakoś dodać otuchy. Niech ten duch tylko w czymś nam pomoże, bo jak się na nic nie przyda to go zabiję własnoręcznie, za te przeżycia w podziemiach. I co z tego, że już nie żyje? Zabije go znowu, w dodatku będzie ginął w męczarniach."
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Paź 04, 2012 11:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdjąłem kapelusz i zacząłem go wytrzepywać z kurzu, który zdołał na nim osiąść w tych niezbadanych lokacjach, po których przyszło nam wędrować. Odkaszlnąłem kilkukrotnie i powiodłem spojrzeniem po zebranych. Obserwuję jak się szykują. Gdy skończyłem wytrzepywać kapelusz wciskam go z powrotem na głowę.

- Jeśli dopadną was wątpliwości podczas walki, pomyślcie że mogło być gorzej. Moglibyście być szczurołapami w Nuln. Podła robota.

Podnoszę przywiązaną do pasa kuszę i naciągam cięciwę. Na łożysko wędruje zwykły bełt.

- Anna... a ty obserwuj okolicę, gdy już dojdzie do starcia. Ostatnie czego chcemy to nieoczekiwane wsparcie zbrojnego orszaku króla.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Czw Paź 04, 2012 11:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszyscy

Duch milcząc kazał wam iść za sobą. Przemierzaliście się ruiny jakiejś starożytnej budowli. Czas nadszarpnął ją dość mocno, zostawiając tylko praktycznie "wspomnienie" iż niegdyś mogła tu stać potężna świątynia. Chwasty, bluszcz, trawa pokrywała resztki cegieł. Dookoła wszędzie były porozrzucane kości..ludzkie kości. Idąc tak za duchem mogliście przyjrzeć się, iż słupy, które niegdyś podtrzymywały dach budynku nadal stały praktycznie nietknięte a na nich wyrzeźbiono jakieś słowa, których znaczenia nie znacie i nie rozumiecie.

- Tu niegdyś ludzie się modlili do Morra póki nie przybył Król-Czarnoksiężnik. Pilnuje go jego przyboczna gwardia, która nigdy nie odstępuje go na krok. Nie lekceważcie ich, gdyż pomimo iż są umarli od setek lat Król obdarzył ich większą siłą.

Ruszyliście i gdy dotarliście do ołtarza, na którego kamieniu można było dostrzec jeszcze zaschniętą niegdyś krew. Nagle powietrze zrobiło się przeraźliwie zimne, a pozostałości po drzwiach otwierających niegdyś tą świątynie, zaczęły uderzać o siebie. Kruki, gawrony usiadły tam gdzie kiedyś były okna i zaczęły krakać i trzepotać skrzydłami. Niebo zachmurzyło się a dookoła rozległ się dźwięk dzwonów. Drzwi nagle wyleciały z zawiasów lecąc w waszą stronę, tak że musieliście się uchylić by nimi nie dostać, a do środka wpadła grupa nieumarłych. Było ich czworo lecz każdy z nich miał na sobie przynajmniej skórznię i uzbrojony był w miecz oraz tarczę. Za nimi wszedł Karmazynowy Król. Niegdyś mógł być wysokim przystojnym mężczyzną lecz teraz pozostało z niego przegniłe ciało, składające się głównie z wyschniętej skóry owinięte w gnijące bandaże. Część jego twarzy zachowała się, bowiem z jego oczodołów nadal biła czerwono-krwista poświata która potęgowała uczucie, iż Król jest i był niegdyś potężną istotą. Choć poruszał się powoli robił to dumnie a wręcz majestatycznie. Karmazynowy Król nosił na sobie budzącą respekt zbroję, na której wyryto jakieś runy, a na głowie nosił koronę. Do zbroi przyczepiona była także purpurowa szata, która zwisała mu aż do kolan sprawiając wrażenie iż delikatnie ona faluje. Król na twarzy miał rytualną złotą maskę-śmierci, a jego wysuszone palce pokryte były przeróżnymi pierścieniami, wysadzanymi w bogate klejnoty. Wszedł on dumnie do ruin i spojrzał się na was i ducha i rzekł, a jego głos był spokojny lecz przyprawił was o ciarki:

- Hah.. a więc to są śmiertelnicy, którzy pragną przebyć me ziemie. Śmieliście uwolnić Bretończyka. Cóż. Zajmiecie jego miejsce, a Ty - wskazał na Rycerza Ducha - Idź precz nim Cię zniszczę






Duch ruszył na Króla i starł się z nim, choć było widać że to kwestia czasu kiedy starożytny Król pokona swego niegdyś niewolnika. Na was ruszyła dwójka z czwórki nieumarłych. Reszta została by osłaniać swego Pana. Jeden z nieumarłych miał zakrzywiony miecz jednoręczny i tarcze a drugi włócznię i tarczę. Obaj mieli na sobie starożytne zbroje, lecz mimo wieku, nadal się trzymały i zapewniały niezłą ochronę przed atakami.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Paź 04, 2012 12:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W mgnieniu oka oceniam fachowym okiem wartość fantów, którymi są poobwieszani przeciwnicy. Podnoszę kuszę do strzału, ale celuję nisko - poniżej torsu nacierającego z włócznią nieumarłego. Jak przebiera nogami, to może zdołam go wywrócić, a wtedy reszta go dopadnie kończąc jego żywot ostatecznie.

- Potest vos animadverto is? - mówię cicho wypuszczając ze szczękiem bełt.

Cofam się następnie o krok naciągając cięciwę raz jeszcze.
_________________
#Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Czw Paź 04, 2012 12:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gwardia. Wojownicy-ochroniarze. Aby ich pokonać trzeba być przebiegłym, gdyż zbyt łatwo będą odbijać zwykłe ciosy... szczególnie, że muszą być silniejsi niż się wydają.

Nie mogąc być głównym napastnikiem poczekałem, aż moi towarzysze zetrą się z nieumarłymi gwardzistami, po czym doskoczyłem, zamarkowałem cios, aby zmylić przeciwnika po czym wyprowadziłem normalny atak.

Przewaga liczebna i rozwaga powinna zapewnić nam zwycięstwo z tym przeciwnikiem.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20, 21  Następny
Strona 19 z 21

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.