Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt II: Mój przyjaciel wampir
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 19, 20, 21  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Czw Paź 04, 2012 15:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozglądam się dookoła po twarzach towarzyszy.

"Widać zastanawiają się i obierają taktykę walki. Dobrze, że ja wiem co robić!"

Chwytam pewnie swoją broń i ruszam do ataku. Na swoje pierwszego przeciwnika obieram truposza z mieczem i tarczą. Nie chcę przeszkadzać w strzelaniu w drugiego umarlaka.

"Gdy tylko weźmie zamach muszę szybko wyprowadzić cios w jego nogi! Muszę szybko go obalić, a później dobić rozłupując mu czaszkę!"

- Za bogów, rodzinę i braci! Giń!
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Czw Paź 04, 2012 20:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lafel przyjrzał się swoim przeciwnikom, zwłaszcza tej dwójce, która szarżowała na nich. W drużynie jest duża ilość tych, co walczą wręcz, lecz tylko dwójka, która walczyła na dystans. Kwestia czasu, gdy król pokona ducha rycerza, fakt, ale czy nie można kupić czasu. Oczywiście w inny sposób, niż zabicie potężnego nieumarłego. Za to jego gwardia...

Spojrzał bystro na swojego przeciwnika, będącym gwardzistą, nakładając strzałę. Cieszył się, że miał mur tarcz i toporów przed nim, gdyż bez tego było by dość ciężko. A tak, zyskał nieco czasu, by dobrze się przyjrzeć warunkom przyrodniczym. Naciągnął cięciwę raz, potem lekko odchylając się do tyłu, naciągnął raz jeszcze, by polepszyć naciąg. Wziął dwa oddechy i posłał w stronę swojego wroga strzałę.

Zaraz potem ponowił, tym razem już pewniej, puszczając drugą, w tego samego przeciwnika.
_________________
Manfred, Rycerz Płonącego Słońca- Wichry Północy
Robert, Błędny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, Łowca-Zwiadowca- Sylvania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 707
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Paź 04, 2012 22:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Już tak od razu? Walka? Znowu? W dodatku z takimi paskudami. Ech, ciężkie tu mają życie."

Pozostaję z tyłu, za plecami wojów i łuczników. Dokładnie przyglądam się przeciwnikom. "Łażące trupy, w dodatku już przegniłe i zbutwiałe, ale wyglądają na silne. Chyba najsłabsze z tego wszystkie mają nogi. No, już nie najświeższe, a muszą utrzymać resztki ciała i pancerz."

- Walcie po nogach. Odrąbcie im je, a przestaną sprawiać kłopoty. Tylko sobie kulasów nie urąbcie.

Skoro reszta jest zajęta walką, rozglądam się, czy ktoś nie próbuje nas zajść od tyłu, albo z boku. Jeżeli zostanę zmuszona do walki, to zawsze mogę postarać się pomachać mieczem, ale wiem, że to na niewiele się zda i mogę zrobić więcej krzywdy sobie niż wrogom. Wolę rozejrzeć się za czymś, co ułatwiłoby walkę towarzyszom. I skupić się na wypatrywaniu słabych stron przeciwników.
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 713

PostWysłany: Pią Paź 05, 2012 02:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„No i zaczęło się”

Dłuższą chwilę celuję w głowę umarlaka z mieczem. Strzelam.

„Cholerna wolno strzelająca katapulta…”

Klnę w duchu ponownie ładując kuszę. Co jakiś czas spoglądam na walkę. Jeżeli walczący z moim przeciwnikiem będzie miał problemy zawieszam kusze na plecach i z biczem w jednej ręce a z toporem w drugiej atakuję zombiaka z boku. Najpierw próbując go unieruchomić biczem a potem rozłupać mu głowę toporem.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pią Paź 05, 2012 13:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszyscy

Rozpoczęła się walka. Pierwszy cios zadał Khazad, wyprowadzając dwa mordercze uderzenia swoim ostrzem. Pierwsze zostało zablokowane tarczą lecz to dało szansę by drugi cios doszedł. Ostrze zagłębiło się w zgniłe ciało i na moment zaklinowało się, i to był moment. Ułamek sekundy, który wykorzystał jeden ze strażników. Jego ostrze zagłębiło się w udzie Khazada. Krew trysnęła i Warsung cofnął się krok, co pozwoliło Mahdiemu strzelić. Bełt zagłębił się w oczodole nieumarłego, lecz ten nadal stał. Ten więc zaczął ładować kuszę.

Dumni ruszył na tego z włócznią i wdał się z nim w walkę. Jednakże nieumarły dotrzymywał pola umiejętnościami i żaden z nich nie mógł zranić drugiego. Łowca wampirów więc wypuścił bełt, który tylko drasnął strażnika.

Lafel w tym czasie zaczął ostrzeliwać stojącego dalej strażnika, lecz nic mu nie zrobił. Dwójka stała nadal bez ruchu czekając jak rozwinie się sytuacja.

Król związał się za to walką z waszym sojusznikiem, lecz nie był on wstanie zagrozić nieumarłemu. Nim magiczna broń zakończyła jego żywot duch rzucił się z mieczem na swego prześladowcę. Miecz wbił się głęboko lecz Król stał jakby niewzruszony, dopiero po chwili krzyknął a jasne światło buchnęło z rany.

- Ty!!!! Nigdy nie zaznasz spokoju za to

Dumni wiedziałeś co się stało. Duch poświęcił swe życie, odbierając cenną rzecz Karmazynowemu Królowi. Broń niemagiczna może go ranić. To była wasza szansa.

Walka jednak nie była zakończona. Warsung nadal związany z walką był z nieumarłym, lecz dość szybko ją rozstrzygnął. Potężne łupnięcie rozsypało strażnika w pył. Harry i Gerhard wypuścili jednocześnie dwa bełty w stronę strażnika, który walczył z Dumnim. Oba trafiły a ten nadal jednak stał. Był nieumarły więc nie czuł bólu. Jednak zarówno on jak i Dumni nie potrafili nadal zrobić sobie niczego. Walczyli jak równy z równym.

Lafel w tym czasie wystrzelił dwie strzały w stojącego w oddali strażnika. Oba strzały dosięgły celu, lecz nie zabiły go. Dwójka widząc że jeden z nich przegrał, a jeden ma kłopoty ruszyła na was. Król w tym czasie uniósł ręce w górę i zaczął inkantować zaklęcie.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cranmer
Graf
Graf


Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Skąd: z nienacka :D

PostWysłany: Pią Paź 05, 2012 13:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy kolejni strażnicy ruszyli w naszą stronę wyrwałem się z chwilowej stagnacji. Za duży był to tłok aby walczyć naraz i wtedy na pewno Gerhard oraz Mahdi mieliby problemy z trafieniem jakbym jeszcze ja blokował im cel.

Zamierzam zmierzyć się z jednym ze strażników za nim zdąży pomóc temu z którym walczy Dumni, szarża zakończona potężnym cięciem powinna go przynajmniej wybić z równowagi, a późniejsze uderzenie w nogi co najmniej powalić
_________________
#Wichry Północy, Kazdin
#Ciężkie jest życie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Pią Paź 05, 2012 15:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spluwam na czachę pokonanego i ruszam w kierunku kolejnych strażników. Próbuje daje czas na działanie strzelcom i kapłanowi.

- Jebane trupiaszki szybko się ruszają! Ale moja broń jest szybsza! Dalej! Nie ustępujcie pola! Atakujcie!

"Chyba bitewny szał mnie ogarnia! Co za cudowne uczucie!"
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokim
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 707
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Paź 05, 2012 21:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"No i nasz 'duszek' jednak stanął po naszej stronie. Szkoda, że tak szybko padł. Oby nie oznaczało to naszej porażki."

Obserwując to co się dzieje i widząc jak zacięcie toczy się walka, czuję napływ energii. Gdy pada pierwszy z przeciwników, a dwaj do tej pory pasywni ruszają na towarzyszy podejmuję decyzję. "Może i ja na coś się nadam tym razem."

Już mam ruszyć na najbliższego związanego walką, gdy widzę ich 'króla' który zaczyna coś szeptać. Jego głos się unosi, a ja czuję, że to nie znaczy nic dobrego. "Magia. On chce użyć swej magii!"

Szybko oceniam sytuację, wyszukuję najbezpieczniejszej drogi między walczącymi, tak by dostać się do 'króla'. Ruszam szybko w jego kierunku po drodze wyciągając sztylet. Tak uzbrojona rzucam się wręcz na jego stojącą postać, by jak najgłębiej wbić ostrze w jego stare, spróchniałe ciało. Najlepiej w grdykę.

"Muszę przerwać jego słowa, nie pozwolić by użył swej mocy!"
_________________
Przyjaciel czy wróg?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Pią Paź 05, 2012 21:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Broń śmiertelnych może go teraz zranić! - zawołałem donośnie zasłaniając się przed atakami nieumarłego gwardzisty.

Wykonałem parę bloków i parę pchnięć. Szata łopocze mi z każdym gwałtowniejszym ruchem... przydałaby mi się teraz lewa ręka, aby odtrącić tą tarczę albo chociaż przytrzymać święty symbol aby rozproszył uwagę umarlaka.

- Zharr! - warknąłem na swojego przeciwnika i znów spróbowałem go oszukać, tym razem jednak cios który miał być wyprowadzony wysoko wyprowadziłem nisko w jedną z nóg umarłej istoty.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 713

PostWysłany: Sob Paź 06, 2012 15:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„Czy one nigdy nie padną…”

Myślę gdy kolejny bełt nie czyni widocznej szkody truposzowi. Jednak ładuje kolejny pocisk. Gdy usłyszałem słowa Dumnego ze złośliwym uśmiechem przykładam kusze do oka i strzelam do szepczącego króla.

- Żryj to pokrako.

_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Nie Paź 07, 2012 09:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mordobicia ciąg dalszy

Krew się leje, flaki latają, odcięte dłonie padają na ziemię i tak dalej ale po kolei może. Warsung, czyli drużynowy oklepca, ruszył na kolejnego strażnika (z mieczem i tarczą) pędem. Po drodze odbił się od, Bóg wie skąd się tu wziął, kamienia i potężnym uderzeniem, któremu towarzyszył krzyk, trafił w strażnika. Ten próbował zasłonić się tarczą lecz cios wgniótł ją a ostrze rozerwało znaczną część ciała nieumarłego. Widać Ulryk sprzyja odważnym. Strażnik zachwiał się na nogach lecz wyprowadził kontrę. Kto sieje wiatr, ten burzę zbiera brzmi Estalijskie przysłowie, które chyba stwór wziął sobie do serca. Zaatakował co zaskoczyło Khazada, który nie zdążył uniknąć ciosu. Ostrze zagłębiło się w brzuchy Krasnoluda, a strażnik wtedy pchnął je mocniej i głębiej. Warsung padł na ziemię ze zdziwioną miną. Strażnik chciał go dobić lecz Lafel wypuścił w ostatniej chwili dwie strzały które rozsypały przeciwnika w pył.

Anna ruszyła pędem na Króla lecz postanowiła zawrócić widząc jak Warsung pada. Uklęknęła przy nim i zaczęła tamować ranę w brzuchu. Po chwili zorientowała się, że jej zdolności nie wystarczą by uratować towarzysza. Wyjęła flaszeczkę z eliksirem uzdrawiania i wlała całą jego zawartość do gardła umierającego Warsunga.

Dumni walczył więc dalej ze swoim przeciwnikiem i w końcu zadał mu cios. Ostrze wbiło się w klatkę piersiową lecz nie zatrzymało to ciosu który wyprowadził strażnik. Stal zagłębiła się w nodze kapłana.

Wolfgang ruszył na kolejnego strażnika i jego cios zatrzymał się na tarczy. Nastąpiła kontra i włócznia otarła się o zbroję Rycerza. Rycerz zamachnął się po raz drugi i ostrze ucięło dłoń w której strażnik trzymał włócznię, lecz nie zabiło go to.

Gerhard i Mahdi chyba rozumieli się bez słów bowiem puścili bełty w stronę szepczącego zaklęcie Króla lecz te nic mu nie zrobiły. Po prostu drasnęły go co najwyżej.

Karmazynowy Król w końcu zakończył swoje zaklęcie. Poczuliście jak wiatr robi się przeraźliwie zimny jakby wysysał z was życie. Każdy z was poczuł niewyobrażalny ból, ból wewnątrz, ból z którym nie mogli walczyć, mocno osłabiający ich ciała. Chwile trwało, nim doszliście do siebie. Krew kapała z waszych nosów. I tak naprawdę to wasz Kapłan zaczyna poważnie ociekać krwią.
Gdy Król skończył inkantacje wyjął dwa krótkie miecze i ruszył na was. Lecz na chwilę stanął zdziwiony. Krzyknął a jego ciało stanęło w płomieniach. Przez chwilę. Płomień magiczny poparzył go, lecz nie zatrzymało. A potem usłyszeliście dzikie zawodzenie. Wiatr zdawał się wyć niczym wilki w pełnię. Pan Zmian nie lubi jak ktoś się bawi od tak magią.
Król spojrzał na Warsunga i gdyby miał usta widać było by jak się uśmiecha a gdyby miał gałki oczne można by w nich dostrzec iskierkę..zadowolenia.


(Warsung masz 3 PŻ i jedna runda ogłuszony, Gerhard i Mahdi 7 PŻ, Dumni 1 PŻ, Lafel i Woflgang = 8 PŻ, Anna 6 PŻ )
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWysłany: Nie Paź 07, 2012 12:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"To było dobre! Jebany drasnął mnie. Całe szczęście, że mamy przy sobie tą małą i zdolną medyczkę!"

- Dziękuje ci! Ocaliłaś mi już drugi raz życie. A teraz pozwól, że ja spróbuje ocalić pozostałych życie. Krótko mówiąc odsuń się bo muszę przypierdolić temu bez wyrazu twarzy tak aby korona mu spadła!

Wstaje i atakuje pseudo króla. Chcę mu ujebać nogi, a później zmasakrować czaszkę.
_________________
"Przyjaciel czy Wróg?" ==> Pascal Wittenberg, człowiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Mały Głód) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1238

PostWysłany: Nie Paź 07, 2012 14:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ociekając krwią zacząłem szeptać słowa modlitwy urywanym oddechem.

Nie jest ze mną dobrze. Przynajmniej zdołałem tego gwardzistę dosyć długo przytrzymać. Reszta w tym czasie powinna dać sobie radę z pozostałymi.

- Zharr hash! Krazd un ghaz ar ak wart! - zawołałem zasypując wroga gradem pchnięć, starając się zepchnąć go w kierunku któregoś z moich towarzyszy aby mógł zadać mu niespodziewany cios.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Chorąży
Chorąży


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 713

PostWysłany: Nie Paź 07, 2012 17:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widząc że kapłanowi idzie dość ścieżko zarzucam kusze na plecy i próbuje zajść jego przeciwnika od tyłu i chwytając topór oburącz zdzielić truposza w głowę lub chociaż w obojczyk by w najgorszym razie odrąbać rękę dzierżącą broń.

„Nie lubię krasnala ale szkoda pary wprawnych rąk do walki. No a do kuszy jakoś widzę nie mam dziś szczęścia..”

Uderzam umarlaka a jeżeli po jednym ciosie nie padnie walę w niego dalej zawsze starając się ustawić tak by ten musiał wybierać między walką z krasnoludem lub ze mną. Gdy ten padnie wołam do Dumniego

- Ty pomóc rycerz ja zdrowszy iść bić Król.

Po tych słowach szarżuje na króla najpierw atakuje trzymając oburącz topór by po pierwszym ataku odskoczyć i próbować zajść go z jakiejś mniej wygodnej strony. By musiał dzielić uwagę i ruchy między Mnie a Warsunga.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kain
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWysłany: Pon Paź 08, 2012 12:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sylvańska masakra ciąg dalszy

Dumni wciąż walczył ze swoim strażnikiem lecz w sukurs Mahdi i Gerhard, którzy wspólnymi siłami roznieśli strażnika. Popiół i kurz pozostał jak mawiają mędrcy. Gdy tak się stało Dumni wraz z Mahdim ruszyli na Króla. Ten tylko czekał na to. Gerhard ruszył z odsieczą Rycerzowi.

Wolfgang walczył ze swoim przeciwnikiem dzielnie lecz walka zaczynała być coraz bardziej wyrównana, gdyż żaden z nich nie mógł drugiego trafić śmiertelnie. Co jakiś czas pojawiały się drobne cięcia, lecz nie było to nic poważnego. W końcu Wolfgang zadał potężny cios który sprawił że strażnik zachwiał się a gdy miał on oddać Rycerzowi, Gerhard się wtrącił. Ulryk sprzyja odważnym i głowa nieumarłego potoczyła się po ziemi.

Lafel przymierzył raz i wystrzelił strzałę, która odbiła się od ciała Króla. Przymierzył drugi raz. Podobno do trzech razy sztuka. Tutaj wystarczyło do dwóch. Znów Pan Zimy stanął po stronie zwiadowcy. Strzała pomknęła i przebiła oko Króla. Grymas bólu a może złości się pojawił na twarzy Karmazynowego Króla. Lafel zaczął napinać po raz kolejny łuk.

Ten spojrzał na wstającego właśnie Warsunga. Uśmiechnął się. Khazad który miał zaatakować Króla nagle zaczął powoli iść w kierunku Lafela. Daleko nie miał i gdy wydawało się że będzie go bronić przed ewentualnym atakiem ten machnął toporem. Raz i drugi. Łucznik nie zdążył nawet mrugnąć okiem, gdy jego prawa ręka zalała się krwią. Łuk i strzała opadły na ziemię a Lafel zwalił się na ziemię jak kłoda. Warsung stał jak zahipnotyzowany a jego wzrok utknął na Annie, która stała zszokowana zachowaniem Khazada. Wszyscy to widzieliście. Kurwa ja pierdolę ... co to miało być zastanawiacie się..

Dumni i Mahdi jednak nie wzruszeni ruszyli na Króla, który czekał na nich. Dumni i Harry zaatakowali jednocześnie. Pierwszy trafił Dumni, którego miecz przeszył na wylot Króla. Ten zawył lecz w tym momencie wtrącił się Harry, którego miecz przeszedł po zbroi nie czyniąc przeciwnikowi krzywdy. Król więc postanowił odwdzięczyć się tym samym. Pierwszy atak poszedł na Dumniego. Cios był szybki i celny, a kapłan nawet nie zdążył zasłonić się. Dostał w głowę która po chwili zalała się krwią. A wyznawca Gazula runął na ziemię. Potem kolejny atak poszedł na Mahdiego, który ledwo co sparował cios przeciwnika.

Anna
zobaczyłaś jak Dumni pada, zalewa się krwią. Lafel i Dumni nie przeżyją lub zostaną kalekami do końca życia jeśli im nie pomożesz. Szkoda tylko że Khazad i jego broń ma ochotę się z Tobą zabawić.



(Warsung masz 3 PŻ i jesteś pod wpływem Króla, Gerhard i Mahdi 7 PŻ, Dumni -5 PŻ nieprzytomny bezbronny, Lafel -6 PŻ leży też nie przytomny, i Woflgang = 8 PŻ, Anna 6 PŻ )
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry Północy: Kain

Kobiet potrafiących służyć za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze światów. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadającego materaca nie jest już takie proste
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Sylvania - Ziemia Przeklętych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 19, 20, 21  Następny
Strona 20 z 21

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Wchodzę tam! - Mapy taktyczne do gier fabularnych.